Dziecięca izba wytrzeźwień w Łodzi

Przecież wołami napisano, że tylko w Łodzi jest oddział dziecięcej toksykologii.
Wadomo, że problem alkoholizmu wśród dzieci dotyczy całego kraju.
Nie byłem nigdy w Łodi i nie mam porównania ale sądzę, że nigdzie nie jest różowo.
Alkoholizm to zguba i na to raczej należy zwracać uwagę w tym artykule.

 

znany wam hipopotam

Tak wynika ze statystyk i z wywiadu.Niestety,alkoholizm w rodzinie jest ogromną
tragedią dla dzieci.Widmo patologicznej rodziny ciągnie się za nimi do końca
życia.Niedawno byłam u znajomych na wsi i dowiedziałam się że żyjącemu tam
małżeństwu alkoholików odebrano dzieci.Najmłodsze-2-letnie na szczęście
zaadoptowała siostra matki/rodzina niepijąca/,dwoje niepełnoletnich oddano do
Domu Dziecka/12 i 14 lat/ jedno w wojsku a 18-letnia córka jest w ciąży z
facetem żonatym,uczestnikiem wspólnych libacji.Nic dodać nic ująć.
Z pewnością dzieciom będzie lepiej bez oglądania pijackich mord
rodziców,przynajmniej głodne nie będą,ale jakie piętno mają w sobie?!Jaką
przyszłość?Takich przypadków jest w Polsce wiele,o wiele za dużo.
A Ci o których tu napisałam-piją dalej,przynajmniej nikt ich już nie
ściga.Zdaje mi się że powinni być skierowani na przymusowe leczenie
odwykowe,ale kogo to obchodzi w takiej małej miejscowości położonej wśród lasów?

lepsza zła matka niż najlepszy ojciec

niedzwiedziczka napisał(a):
> Niestety ale
> podzielam opinię, że sądy rodzinne w Polsce są zbyt
> zfeminizowane

Wsrod sedziow jest wiecej kobiet? Nie sadze, zeby to byl powod. To chyba nasze
spolecznestwo wypracowalo sobie od lat taki schemat: ze dziecku najbardziej
potrzebna matka, bo wiez, bo insynkt, etc. No i poglad zacytowany w temacie:
wciaz jest obecny i uwazany za prawdziwy. A Kosciol kat. jeszcze doklada do tego
swoje mity o macierzynstwie. W praktyce wszyscy wiemy: ludzie sa rozni i czesto
ojcowie okazuja sie tymi bardziej kochajacymi i bardziej odpowiedzialnymi
rodzicami. To krzywdzace- zgadzam sie.
Chociaz z drugiej strony jednym z najczestszych przyczyn rozwodow jest alkoholizm
meza/ojca. A alkoholik jak wiadomo nie bardzo sie nadaje na rodzica. jednak na
pewno ojcowie nie sa gorsi od matek az w 97%, a tak wlasnie "rozdziela" dzieci
nasze sadownictwo.

i ojciec jest na pozycji z góry
> przegranej. A największe świństwo wg mnie, to
> rozgrywanie konfliktów pomiędzy dorosłymi dzieckiem i
> nastawianie go przeciwko drugiemu rodzicowi. Niech mi
> nikt nie mówi, że matka utrudniająca dziecku kontakty z
> ojcem to dobra matka.

zgadzam sie. To chore.

Dlaczego Polacy wolą .... Rosjanki

kasia.lomanczyk napisała:

> Ciebie skacze, niz niezalezna babka, ktora sama sobie dobrze radzi. Jednak ja
> uwazam zwiazek, w ktorym obie strony sa w podobnej sytuacji materialnej, za
> lepszy. Sama nie chcialabym byc skazana na mojego chlopaka z powodow
> finansowych,
Zwiazek miedzy mezczyzna a kobieta nieuchronnie dazy do posiadania dzieci.
Dzieci sa wspolne, kobieta z reguly musi wiecej sie przy nich nachodzic, nie ma
innej mozliwosci, facet musi lozyc.

>wydaje mi sie tez, ze jemu bardziej odpowiada sytuacja, w ktorej
> jestem z nim dlatego, ze tego chce, ze cos mi sie w nim podoba i nie jest to
> jego portfel, ze nie ma przymusu materialnego.
Kazdy powod, dla ktorego kobieta jest z Toba jest dobry. Ok jesli nie jest k...
za pieniadze, to nawet jak zwrocila na Ciebie uwage, bo jestes bogatym
cudzoziemcem, jak juz sie w Tobie zakocha, to jaka roznica?

>Dla faceta, za ktorym kobiety
> biegaja wylacznie z powodu jego pieniedzy, chyba jest to uwlaczajace,
> nieprawdaz?
Dlaczego zakladasz, ze wylacznie? Jakos jest tak, ze kobiety zawsze wola
ksiecia niz zebraka. Myslisz, ze wylacznie z powodu kasy? Czy slyszalas o
dziewczuynie, ktora marzy o zebraku z bialym kosturem?

> Poza tym - z tego co wiem, wsrod facetow w Rosji panuje straszliwy
alkoholizm,
> wiec Rosjanka, jesli znajdzie niepijacego Polaka, chocby byl brzydki, biedny
> (na polskie warunki - czyli na rosyjskie srednio sytuowany), glupi i
zenujacy,
> to i tak bedzie lepszy niz ruski pijaczyna.

Tez dobry powod, nie jestesmy impotentami.

 

Konfrontacja i kolejny dół gotowy :-((((((((

Izo Luizo musisz mieć siłę i musisz być silna dla synka nie możesz go izolować
bo wpoisz w niego negatywne nastawienie do siebie że z nim jest coś nie tak.
Musisz się przełamać wiem że to trudne.
Bałam się co powiem jak będą dzieci wytykały maciusiowego buta inną nogę niż
wszystkie, ale w piasownicy tylko raz dzieci zapytały czemu Maciuś ma taki
dziwny bucik i potem nawet się nim opiekowały. Ciężko mi na początku jakoś nie
mogłam patrzeć na inne dzieci prawidłowo biegające w slicznych bucikach. Ale
normalnie chlasnełam się w "gębę" że nie mogę mieć kompleksów bo synek w końcu
też zacznie je mieć będzie się czuł gorzej wśród innych dzieci a musisz go
uczyć że tak nie jest każdy jest wartościowy.
Musisz się trzymać dla Maciusia twojego małego Maczo wiem co mówię sama mam
Maczka Maciusia.
Nie popadaj w deprechę a tym bardziej alkoholizm to straszna choroba
Może to głupio zabrzmi ale niektórzy mają jeszcze gorzej przekonałam się o tym
chodząc z Maciusiem na rehablilitację.
Twój synek jest naprawdę śliczny będzie dobrze
PAPAPA

Poszły po władzę

Ewa Sowińska - prorok naszych czasów
Nie zyczę sobie takich haseł droga Pani!!!!!! 70% przemocy rodzinej ma miejsce
w konkubinatach?? Droga Pani to są Pani pobożne życzenia!!!!!!!!!! Skąd Pani ma
takie dane? Chyba z Badania Opinii Ligowej!!!!!!! Absolutnie nie zgadzam się z
Panią nie ma to znaczenia czy rodice są małżeństwem czy konkubinatem!!!!!
Przyczyną są głównie patologi - alkoholizm, narkomania, bieda a nawet w
ekstremalnych sytuacjach (sama znam taką rodzinę) fanatyczna religia. Sama żyje
w konkubinacie od 10 lat mam dwójkę kochanych dzieci - mój partner zarabia na
nasz dom ale tez gotuje chodzi do lekarzy z dziećm odprowadza starszego do
przedszkola - jesteśmy prawdziwymi partnerami życiowymi. Wsród moich znajomych
jest dużo nieformalnych związków i przemocy czy patologii nie zauważyłam!!!!!
Dlatego droga Pani nie wszystko jest tak proste jak to pewna Pani z LPR-u
namalowała!!!!! Więcej pokory!!!!!

On zaś będzie panował nad tobą

A skąd wzięło się powiedzenie: z rodziną wychodzi się tylko dobrze na zdjęciu?
To jest polskie przysłowie!
Specjalnie zrobiłam sobie teraz rachunek w pamięci. Wśród znanych mi rodzin
jedna na dziesięć jest godna tego miana. Pochodzę z dużego miasta, tam też jest
duża anonimowość. Ale przez parę lat pomieszkiwałam w małym miasteczku.
Przeżyłam prawdziwy szok jaka tam była straszna rodzinna degrengolada -
alkoholizm, przemoc i kryminogenność! Nawet idąc w niedzielę do kościoła ci
ludzie na siebie warczeli. Wszystko działo się jeszcze w latach 80., przede
wszystkim uderzyło mnie wówczas potworne zakłamanie. Religię wykorzystywali
instrumentalnie, jako broń, nawet śmiertelną. Nienawidzili wszystkiego co obce,
co w jakikolwiek sposób odstawało od "normy" - oczywiście ich normy. Byłam
przerażona ich nienawiścią do świata i do siebie wzajemnie. Widziałam ich
dzieci, które buntują się do pewnego wieku, po czym powielają dokładnie te same
wzorce w swoich nowozakładanych rodzinach. Mam kontakt z tym miasteczkiem do
dzisiaj. Niewiele się zmieniło. Może tylko to, że młodzi teraz gromadnie
uciekają, większość na Zachód.

Ruch Społeczny SLD

Co nam dały rządy SLD? tylko jedno 3 mln dzieci w biedzie.

Rzecznik Praw Dziecka Paweł Jaros powiedział w sobotę w Łodzi, że w Polsce
blisko 3 mln dzieci żyje w biedzie. Jego zdaniem, nie wszyscy dostrzegają, że
bieda wśród dzieci przekłada się na brak jedzenia.
Dodał, że biedne dzieci częściej popadają w prostytucję czy alkoholizm. W
jego opinii, liczba polskich dzieci żyjących w biedzie, ujawniona w badaniach
prowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Łódzkiego, jest w Polsce "celowo
przemilczana". Rzecznik Praw Dziecka uważa, że jest niedopuszczalne, by z
powodu biedy zabierać dzieci do domów dziecka.
www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=9875

alkoholizm wsród młodzieży

alkoholizm wsród młodzieży
Czy nie uwazacie, ze duzym problemem, zauwazalnym nie tylko na terenie
Lublina jest alkoholizm wsród młodziezy, a nawet wsród dzieci. Coraz czesciej
mozna na ulicach spotkac młodych ludzi napitych "do upadłego". Dlaczegp
młodziez nie potrafi wyobrazic sobie dobrej zabawy bez udzialu alkoholu???
Czy zawsze bedzie juz tak , ze dobra, zabawa kojarzona bedzie z napojami
wysokoprocwntowymi???

Czy jestesmy "chorzy na emigracje"

Przyszłość to Azja i Europa Wschodnia? Zgadzam się jeśli chodzi o Azję. Europa
Wschodnia, czy tego chcesz czy nie, jest częścią Europy i będzie miała te same
problemy co Francja, Holandia i reszta. Ujemny przyrost naturalny wśród
Polaków i zwiększająca się imigracja z Dalekiego Wschodu a poźniej z Afryki
zmieni oblicze naszego kraju. To samo dzieje się w Rosjii. Niski przyrost
naturalny, niska przeciętna długość życia (ze względu na słabą opiekę lekarską,
alkoholizm, epidemię AIDS) powoduje napływ do Moskwy dużej ilości ludzi z
dawnych republik azjatyckich. Oni, często muzułmanie, z reguły nie piją,
prowadzą bardzo tradycyjny, pro-rodzinny styl życia co oznacza dużo dzieci.
Przewiduje się, że w drugiej połowie XXI wieku przeciętny mieszkaniec Moskwy
niekoniecznie będzie prawosławnym Rosjaninem.

Kraków: Rozpoczął się wiec "Solidarni z Poznaniem"

3 miliony dzieci w biedzie
Rzecznik Praw Dziecka Paweł Jaros powiedział w sobotę w Łodzi, że w Polsce
blisko 3 mln dzieci żyje w biedzie. Jego zdaniem, nie wszyscy dostrzegają, że
bieda wśród dzieci przekłada się na brak jedzenia.
Dodał, że biedne dzieci częściej popadają w prostytucję czy alkoholizm. W jego
opinii, liczba polskich dzieci żyjących w biedzie, ujawniona w badaniach
prowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Łódzkiego, jest w Polsce "celowo
przemilczana". Rzecznik Praw Dziecka uważa, że jest niedopuszczalne, by z
powodu biedy zabierać dzieci do domów dziecka.

Szukam innych tak głupich jak ja

Głupich????
Aneczko

najprawdopodobniej jesteś jedyną mądrą osobą w tej szkole. Podziwiam Cię za
odwagę i wolę walki dla dobra dzieci. Gdybym była na Twoim miejscu,
postąpiłabym tak samo. Absolutnie nie wolno Ci obwiniać siebie!!! To nie Ty
jesteś winna.
Co do rodziców: typowy przykład psychologii tłumu. Zachowali się jak
zastraszone dzieciaki. Niestety ale wśród naszego społeczeństwa jest wielke
stado durnych, zastraszonych baranów które nie mają odwagi stawić czoła
niesprawiedliwości, braku praworządności itp. Ja osobiście zrobiłabym wszystko,
żeby szanowna "nauczycielka" wyleciała na zbity pysk ze szkoły, bo na jej
miejsce przyszłoby tysiąc innych, mądrzejszych i dających lepszy przykład
wykładowców. Co ciekawe, potem ci rodzice narzekają, jak to jest źle w Polsce,
ze alkoholizm się szerzy, że dzieci są złe, że piją, ćpają ...... Po prostu z
całym szacunkiem ci rodzice to chołota. Gdyby zebrali się do kupy, przycisnęli
dyra do ściany i wymusili działanie, to może coś by się zmieniło? Jeśli dyro
nic nie pomoże, to iść do kuratorium!
Aneczko, ludzie są tylko ludźmi, z natury egoistami, tchórzami. Martwią się
tylko o własną d.... Nie przejmuj się. Ja Cię całkowicie popieram, podziwiam
Twoją odwagę! Niestety z braku sojuszników musisz zostawić tę sprawę, bo mozesz
sobie samej jeszcze bardziej zaszkodzić. Olej tę pijaczkę, trudno. Żyjemy w
chorym kraju, w którym NIC nie działa poprawnie. Ale wszyscy za to narzekają.
Pozdrawiam Cię cieplutko i nie zmieniaj się.
Justyna

Pijesz, więcej nie pojedziesz

onan_barbazynca napisała:

> Alkoholizm i Pedofilia to choroba tak?

Tak

> Alkoholik nie może odmówić sobie kieliszka, pedofil dziecka.

Tak

> Skoro pedofil nie może być wśród dzieci, to czemu alkoholik może prowadzić
samochód?
>
A w tym zdaniu przy pedofilu jest dziecko, tak jak w poprzednim zdaniu, a przy
alkoholiku jest samochód, w poprzednim był kieliszek.
Coś ci się wnioskowanie rozjechało w tym miejscu. Samochód to nie alkohol.

> Nie twierdzę, że pomysł Krakowa jest ok, szukam tylko analogii.

No to szukaj tych analogii lepiej. Bo w twoim ostatnim zdaniu analogie gdzieś
zniknęły.

żona alkoholika, która nie chce zwariować

Jak można wmawiać kobietom, ze sa współwinne alkoholizmu ich
mężów? One co najwyżej są na równi z nimi ofiarami. Jesli jakiś
alkoholik twierdzi, że mu było ciasno w małżeństwie, że żona
prowokowała jego zachowania alkoholowe, to znaczy, że taki
alkoholik nie ma szans na żadne otrzeźwienie. Szukanie wymówek
zresztą, to dość pospolite wśród niepijących alkoholików. Bo
łatwiej podzielić własną słabość i błędy na dwoje, niż spojrzeć
prawdzie w oczy. Tysiące mężczyzn ma żony niedobrane, ma dzieci
częśto nawet nie swoje.Tyle samo mężczyzn podlega frustracji,
ciśnieniu zawodowemu, kłopotom zdrowotnym, nie sprawdza się w
erotycznie ,ani nie realizuje samemu. Mimo to , nie zostają
alkoholikami. Nie biją swoich żon po pijanemu. Nie wyrzucaja dzieci
na dwór w śrdoku nocy. Nie wykradają ostatnich pieniedzy na wódkę.
Za alkoholizm alkoholika, odpowiada tylko i wyłącznie on sam.
Nawet w obliczu Boga,nie znajdzie okoliczności łagodzących w postaci
choroby alkoholowej, albo współuzależnienia jego żony. Ponieważ
współuzaleznienie zony jest efektem wtórnym . Wstydźcie się
alkoholicy, którym brak odwagi, by spojrzeć w lustro.

przemoc w szkole

Uważam, że mocnoooooooo przesadziłaś twierdząc, że dzieci z normalnych,
pełnych, szczęśliwych rodzin mają mniej empatii i nie są uczone tolerancji.
Bardzo często bywa odwrotnie - dzieci z niepełnych rodzin, borykające się z
trudnościami ( np. rozwód rodziców, alkoholizm, bardzo poważne problemy
finansowe, zdrowotne, śmierć kogoś bliskiego) odreagowują frustracje na
szczęśliwszych kolegach.
Nie musi tak być, ale bywa.
Nie lansujmy stereotyków np. że wśród jedynaków są sami egioiści, że rodziny
wielodzietne to zawsze patologie, że przemocy dokonują dzieci z normalnych
domów, że są środowiska, w których nie może urodzić się normalne dziecko.

Awanse i kariery w Oz

no dobra...

przyglądałem się problemom zmarginalizowanych społeczeństw, zwaszacza aborygenom.

To takie sprzężenie zwrotne...

Zniszczono podstawy bytu ekonomicznego (wcześniej Aborygeni byli podziwiani jako
tropiciele i wojownicy), a wraz z tym
kulturę i poczucie godności
oraz wzorce osobowe...

doprowadziło to do wszechobecnej depresji, autodestukcyjnych zachowań
(alkoholizm, wąchanie benzyny itd)
w konsewencji też do wszelkiego rodzaju patologii - molestowanie dzieci,
złodziejstwo, all this shit...

W tej sytuacji zachowania taki rzutują na percepcję całości grupy,
i nawet ambitne, rzetelne jednostki były (są) postrzegane jako "Abo's"..

i sfrustrowani wycofują się...

wśród innych rozwija się roszczeniowa postawa, blokująca skuteczne rozwiązania...

są oczywiście wyjątki, odnoszące sukcesy..
ale to wyjątki...

symetryczna do tego, jest arogancka, patronalizująca, często przeciwskuteczna
polityka władz, maksymalizująca wąskopostrzeganą "efektywność"systemu. Np.
taniej jest zgromadzić wiele grup w jednym miejscu - choć, wobec zadawnionych
waśni często prowadzi to do walk..

są na szczęscie wyjątki - np. Cape York Institute tworzy dobre programy
wspierania oddolnej przedsiębiorczości.. (podobne są w Kanadzie i USA)
ale to wyjątki...

pzdr

jest

nerwy i chora ambicja u dziecka

Blad!
Schizofrenia nie występuje przed okresem
dojrzewania. Nigdy u dzieci. Błagam. Nie kompromituj się...

....
Wystepuje, choc bardzo rzadko. Sa to nieliczne wypadki, co wskazuje
na gentycznosc tej choroby, bo najczestsze wypaki byly w rodzinach,
gdzie ojciec albo matka cierpiala na zaburzenia psychiczne,
schizofrenia, poza tym alkoholizm, narkomainia.

Najczestszym notowanym zaburzeniem wsrod dzieci jest tzw. psychoza
chroniczna.

nerwy i chora ambicja u dziecka

de-witch napisała:
> Wystepuje, choc bardzo rzadko. Sa to nieliczne wypadki, co
wskazuje
> na gentycznosc tej choroby, bo najczestsze wypaki byly w
rodzinach,
> gdzie ojciec albo matka cierpiala na zaburzenia psychiczne,
> schizofrenia, poza tym alkoholizm, narkomainia.
Zależałoby mi na udokomentowaniu Twojej opinii. Z tego co wiem,
szkoły są różne. Więc różne są opinie o dziedziczności...
Się uniosłam faktycznie emocjami, zdarza się i u dzieci i u osób
starych. Ale niektórzy psychiatrzy bardzo ostrożnie szafują w takich
przypadkach nazwą - schizofrenia. Ze względu na "konieczność"
rozpadu osobowości, której struktura w dzieciństwie nie jest jeszcze
ukształtowana.

> Najczestszym notowanym zaburzeniem wsrod dzieci jest tzw. psychoza
> chroniczna.
Psychoza nie znaczy schizofrenia...

Białoruskie tablice hańby alkoholików

Białoruskie tablice hańby alkoholików/Tak trzeba
Tak trzeba z alkoholikami i narkomanami. Tym razem popieram
Lukaszenke. Europa Wsch. to alkoholizm, Europa Zach. to wielki
problem narkomanii wsrod mlodych. Niedawno na wakacjach w Italii
mloda para niemiecka z 3 malych dzieci, najmlodsze ma pare
miesiecy,byla w pizzerii, zjedli, powiedzieli, ze wychodza na
papierosa i ....sie ulotnili, a DZIECI ZOSTAWILI! Oboje sa
narkomanami. Wloska policja jest sprawna,wiec juz ich odnalezli. I
tak w kolko. Nalog zmienia czlowieka w robota powielajacego jedna
okreslona czynnosc, od ktorej jest uzalezniony. Nic sie wowczas nie
liczy. Tylko niedopuszczanie do srodka uzalezniajacego moze
rozpoczac proces wyleczenia.

Radio Maryja: Marka wiernych konsumentów

Radio Maryja: Marka wiernych konsumentów
Zyjemy w kraju demokratycznym i jednym z praw tego systemu jest
wolnosc wyboru. Jezeli ktos chce wspierac dzialalnosc ojca Rydzyka,
to jego sprawa i nie rozumiem skad tyle negatywnych emocji. Przy
czym wartosci religijne, modlitwa i szacunek dla rodziny i chec
wplecenia ich w polityke to chyba lepsze, niz komercjalizacja
naszego spoleczenstwa, ateizm i upadek jakichkolwiek wartosci. Kult
pieniadza jest wszechobecny a zakupoholizm, alkoholizm, narkomania,
aborcje oraz przytlaczajaca ilosc samotnych matek i bezrobotnych na
zasilkach, widoczne w starych krajach EU sa po prostu zatrwazajace.
Jak tak dalej pojdzie tez podazymy ta droga. Lepiej niech juz babcie
maja swojego Ojca i spokojna starosc niz samotnosc i pustke, bo ich
dzieci sa zbyt zajete zarabianiem pieniedzy. Wiecej tolerancji,
kultury i spojnosci pogladow i zwolennikow mediow Ojca Rydzyka
mogloby przybyc znacznie rowniez wsrod mlodszych odbiorcow.

Oskarżeni o przemyt marihuany przed sądem

Zgadzam się z wypowiedzią p.weganin11. Handlarze narkotykami powinni zostać
skazani a skazani nie powinni lezeć przed telewizorem ale cięzko pracować,zeby
mogli na swoje utrzymanie w pierdlu zapracować cięzką pracą.
Co innego apteki. Co innego alkoholizm. Tam w zasadzie jest tak,ze małoletni nie
kupią środków odurzających mózg.Sklepikarz sprzedający alkohol małolatom też
powinien trafić do celi.Dealerzy narkotyków swój towar zazwyczaj rozprowadzają
wśród dzieci. Za to powinni też być w celi.

Epidemia za progiem

Epidemia za progiem
Ciekawy artykuł
wiadomosci.onet.pl/1558743,2678,1,epidemia_za_progiem,kioskart.html
Tuż za wschodnią miedzą Unii Europejskiej rozwija się lawinowo epidemia AIDS

Choroba znajduje na Ukrainie wprost wymarzone warunki rozwoju: rosnącą
pauperyzację społeczeństwa, wzrost narkomanii, ignorancję i brak podstawowej
wiedzy, a do tego wszystkiego katastrofalny system opieki zdrowotnej.

Ubóstwo, brak opieki społecznej, alkoholizm czy narkomania są powszechnymi
zjawiskami w chylącej się ku upadkowi Ukrainie. Obraz zniszczenia dopełnia
kryzys finansowy, groźba bankructwa państwa i 30-procentowy spadek produkcji
przemysłowej. Wszystko to powoduje jeszcze szybsze rozprzestrzenianie się
AIDS. Choroba zbiera śmiertelne żniwo również wśród dzieci. Tylko w Odessie są
ich tysiące – osierocone albo porzucone przez rodziców. Dzieci żyją z
przygodnej prostytucji, drobnych kradzieży, żebraniny albo handlu narkotykami.
Niektóre koczują na ulicy od wielu lat. – Nosicielami wirusa HIV jest 30
procent ukraińskich dzieci – ocenia Siergiej Kostin, kierujący organizacją
charytatywną Way Home. Czasami pracownikom udaje się nakłonić małych
podopiecznych do zrobienia testu na AIDS.

Wszawica w szkołach - wstyd szkodzi walce

W UK co tydzień otrzymuję w szkole córki ulotkę z ostrzeżeniem o
wszawicy. W kazdej aptece, sklepie drogeryjnym czy hipormakecie
szampony pomozne w walce z wszawmi są wystawione na jak najbardziej
widocznym miejscu wśród innych szamponów dla dzieci. Ale dla wielu
Polaków UK to brud, niewolnicza praca dla Polaków, zacofane szkoły,
beznadziejna opieka medyczna, niedopilnowane dzieci, roztyłe kobiety
i męzczyźni, alkoholizm i w ogóle Bóg wie co. Ulotki o wszawicy mogą
nie być dobrym przykładem dla wspaniałej, postepowej, czystej i
porządnej Polski, bo w Polsce według Sanepidu i wielu dyrektorów
szkół wszawica po prostu nie isnieje.

doctorze funstein

Funstein, skąd bierzesz materiał badawczy? , pytam - bo jaki materiał takie
wnioski...Nie chodż do burdelu, zmień znajomych, może też zmień miejsce pracy i
zakupów, a może wyjdż po prostu z domu na świeże powietrze...ja osobiście znam
wiele wspaniałych kobiet, dobrych i empatycznych matek. Niektóre z nich pochodzą
z patologicznych domów, gdzie problemem był alkoholizm męża. I nie pisz, że
alkoholizm ten wynikał z pokoorwienia matek tych alkoholików.. Nie od dziś mówi
się ,że alkoholizm jest dziedziczny, został wyodrębniony gen odpowiedzialny za
tę chorobę.Znam rodziny, w których alkoholizm mężczyzn przechodzi z pokolenia na
pokolenie i nie mieli oni jednej i tej samej żony , matki.Trafienie na ten sam
typ kobiet w tym przypadku jest raczej niemożliwy, były wśród tych kobiet takie,
które odchodziły, były też takie, które zezwalały mężom na przemoc fizyczną. To
kobiety, w codziennym znoju , dbały o dzieci i dom i najczęściej z dobrym
skutkiem. Zdarzają się kobiety "złe", ale to samo można powiedzieć i o
mężczyznach. Rolą kobiety jest dobrze wychowac dziecko, a rolą mężczyzny jest
stworzyć warunki do tego, by kobieta mogła w spokoju to dziecko wychowac.

Polacy są za dawaniem klapsów dzieciom

"90% przypadków zakatowanych dzieci ma miejsce w rodzinach
dotkniętych alkoholizmem"
Jakieś dowody na to? Że chodzi *wyłącznie* o alkoholizm? Czy raczej
ogólnie o margines społeczny? Bo wiesz, spory odsetek alkoholików
[nie mylić z pijakami] jest wśród księży, strażaków, policjantów,
prawników i lekarzy. Zazwyczaj na zewnątrz całkiem porządni ludzie,
nierzadko nie bijący dzieci. Za to tłukący bądź maltretujący
psychicznie żony.
Zgadzam się, że należy odróżnić klaps od bicia i maltretowania.
ALe nie mam pojęcia, co ma do tego lewactwo. Mozesz mi wierzyć, że
nie jestem skrajnie ani nawet mocno prawicowa. A co? Lewica namawia
do katowania czy do nie tknięcia nawet palcem? Czy do picia? I
ćpania?
Maltretowanie dzieci sie skończy kiedy skończy sie nędza, zacznie
pilnowanie marginesu społecznego, socjal będzie logiczny, a kodeks
karny nie będzie skazywał morderców na trzy lata w zawieszeniu.
Jeśli kary będą odpowiednie do przestępst to następny debil zanim
zakatuje dziecko, może zastanowi sie, czy warto...

Działacz PO: W rodzinach rozwodników wyrastają ...

Działacz PO: W rodzinach rozwodników wyrastają ..
Przeczytalem wiekszosc komentarzy i slowo daje, nie wiem, skad to cale
oburzenie. Przeciez facet powiedzial prawde - rozwod to zlo, i co do tego nie
ma dyskusji. Protestujacy komentujacy najczesciej porownuja dwie sytuacje:
rozwod i malzenstwo nieudane (alkoholizm, bicie, nienawisc itp.) i to
porownanie im na ogol wychodzi na korzysc rozwodu (osobiscie uwazam, ze tu nie
da sie jednoznacznie powiedziec, co jest lepsze, a w szczegolnosci lepsze dla
dziecka - wszystko zalezy od konkretnej sytuacji). Jednak jest pewne, ze obie
te sytuacje sa ZLE i obiektywnie gorsze niz sytuacja malzenstwa udanego. Pan
Lewandowski nie mowil, ze rozwod jest gorszy niz dorastanie w rodzinie
dysfunkcyjnej, mowil, ze jest gorszy niz dobre malzenstwo (czy ktos ma co do
tego watpliwosci?), a statystycznie rzeczywiscie mozna udowodnic teze, ze
dzieci z takich rodzin moga miec wieksze klopoty rozmaitej natury - to samo
zreszta dotyczy zle funkcjonujacych malzenstw, ale to trudniej zbadac. Apeluje
o rozsadek wsrod komentujacych. W sytuacji idealnej rzeczywiscie przysiega
malzenstwa, jak kazde inne dane slowo, powinna byc swieta i nienaruszalna, a
malzonkowie powinni sie szanowac i troszczyc sie o siebie nawzajem. To jest
oczywistosc i az dziw, ze takie stwierdzenia moga wywolywac az takie oburzenie.
Ludzie, czego wy bronicie? Prawa do rozwodu? Probujcie myslec przed malzenstwem
i w trakcie, walczyc ze swoimi slabosciami i egoizmem, a jesli dolozycie
staran, nie bedzie problemu z tym, co zrobic "po"!

"The Mirror": Do W.Brytanii przemycana jest tan...

"The Mirror": Do W.Brytanii przemycana jest tan..
Jakże różne wnioski można wyciągac z jednego wydarzenia, które w WB nie jest
niestety niczym nadzwyczajnym. Chodzi o śmierc 11-letniego mieszkańca Liverpoolu
Rhysa Jonesa. Wiadomośc o tym słyszałem kilka dni temu w TV Deutsche Welle. To
bardzo poważna instytucja i podaje niezwykle wyważone i ostrożne komentarze.
Otóż wedle tej tv przyczyną coraz częstszych zabójstw młodocianych przestępców
nie jest "tania" broń ze wschodu, bo 1,5 tys. funtów to nie jest niska cena, a
bezrobocie (!!!), alkoholizm wśród rodziców, przenoszący się na dzieci (częste
zawody w piciu do nieprzytomności), tworzenie band, i niestety, coraz bardziej
narastający rasizm. Podawane były liczby zabójstw dokonywane przez młodocianych.
Zabójstwa z broni palnej są bardzo sporadyczne, a największą częśc stanowią
zadźganie zwykłym scyzorykiem, bądź po prostu zatłuczenie pałą, lub flekowanie z
obcasa aż do śmierci.

Otrzeźwienie spadło jak grom z jasnego nieba

Otrzeźwienie spadło jak grom z jasnego nieba
Alkoholizm wśród lekarzy, zjawisko przerażające. I to w grupie
zawodowej w której śmiem twierdzić występuje rzadziej niż w innych
grupach zawodowych. Przynosi szczególne szkody. A gdzie indziej nie?
Gdyby przeliczyć ilość szkód jakie powodują alkoholicy, okazałoby
się że to oaza "spokoju". Bo ile szkód, równie poważnych, powodują
bandy "pijaczków" błądzące po ulicach, napadjące przechodniów. Ilu
rannych i to często poważnie powstaje w wyniku pijackich bójek? Ile
wypaczonych osobowości dzieci z rodzin alkoholików, ile rodzinnych
tragedii? I traktowanie pijanych jak "święte krowy". Społeczne
przyzwolenie, i to nie tylko. Młodzieńcy dyskutujący w tramwaju z
dumą, ile to oni potrafią wypić, wzorem starszych "bohaterów" zresztą

Donosicielstwo- czasem odnoszę wrażenie że nasze społeczeństwo
funkcjonuje wg jakiegoś "kodeksu moralnego" prosto ze świata
przestępczego. Chronienie nie tylko alkoholików, złodziei, bandytów
także. Bo zawiadomić organa ścigania o przestępcy - to być
pogardzanym "donosicielem". "Solidarność" rodaków za granicą -
krycie przestępców, kradzieży, korzystanie z owoców przestępczego
procederu - to norma, wyraz swoistego "patriotyzmu" i "święte
oburzenie" bo ktoś napisał po polsku że sprzęt fotograficzny na noc
chowany jest w magazynie. Bo to obraża nas Polaków - bohaterów.
Walka z alkoholizmem lekarzy to jedynie fragment walki z
polską "knajacką" mentalnością, bez szukania "osłów ofiarnych". I od
tego należałoby zacząć, bez wyróżniania kogokolwiek i jakiejkolwiek
grupy społecznej czy zawodowej.

Suchy kac Eski

tak - swinta racja - nie ma alkoholizmu
wsrod kobiet - To tylko prawdziwi mezczyzni, misniaki moga chorowac
na alkoholizm. Kobiety do garow, do kuchni, do kosciola i do dzieci.
Wara im od alkoholizmu.
Juz dawno dowiedziono ze kobieta "to puch marny" stworzony z zebra
Adama.
Trzezwy alkoholik - a co to jest ??????????
Ja znam jedynie trzezwiejacych.

obsesja picia

A jak masz na imię ? pamiętasz jeszcze ?

No widzisz Adi...
ja problemów z alkoholem nie miałam gdy piłam...
zaczęłam je mieć jak się dowiedziałam że alkoholiczką jestem...
i od wtedy nie mam potrzeby spozywania tego trunku...
gdybym probowala wracać do picia musiałambym uruchomić całą swoją
iluzję na nowo po to aby móc ze spokojem zuzywać całą zyciową
energię na udowodnieniu sobie i światu że moje picie jestm moim
wyborem i a nie przymusem.jak i to że całkiem fajnie się z tym
czuję. Tyle że pewnie nie robiłabym tego na forach alkoholowych.

Samo picie to pół biedy...reszta zycia jest istotna.
Mnie w zyciu spotkało i spotyka nadal masę róznych wydarzeń.
Alkoholizm był jednym z epizodów który ostatecznie uwolnił mnie z
zakłamania tworzonego latami poprzez wzrastanie wsród alkoholikow.
W czasie swojego zycia byłam w związkach, tworzyłam rodzinę,
wychowywalam dzieci,pracowałam zawodowo , udzielalam się w
wolontariatach, robiłam masę 'projektów zwiazanych z moim hobby,
uczyłam się, kochałam, przyjazniłam itd.itp.
Mam wrazenie że Twoje samo wchodzenie w alkoholizm zajmuje wiecej
już czasu niż moje wchodzenie i wychodzenie z niego...
i to jest smutne... przy wiedzy jaką na ten temat posiadasz.

więc jak masz na imię?

NIE dla pubów! ;)

kir
Doprawdy trzeba mieć szczęście, żeby wśród milionów internautów trafić na
jednego takiego parszywca jak ty. Jeżeli uważasz, że zapadnięcie na jakąś
chorobę - alkoholizm, przeziębienie, kiłę czy ospę wiatrówkę; doprawdy, obojętne
jaką - kogokolwiek poniża, to naprawdę już nie ma na ciebie określenia. To jest
już draństwo niewyobrażalne. Drugi powód, dla którego nie jesteś godzien nawet
pogardy, to szkalowanie Szproty jako "nierozumnej" (notabene, tak się to pisze,
nieuku). Nie znasz jej, na podstawie tekstów wyciągasz najzupełniej bezzasadne
i bezprzykładnie obraźliwe wnioski.
Żal mi twoich rodziców, żal mi twoich bliskich, żal mi twoich dzieci.

Emigranci z Siemiatycz

Oczywiscie ze nie chodzi tu tylko o Siemiatycze, to jedynie przyklad typowej
emigracji zarobkowej.
Rozpadanie sie malzenstw to jak najbardziej typowe zjawisko tej emigracji,
podobnie jak klopoty wychowawcze z dziecmi, ktore znaja ojca lub w ogole
rodzicow tylko od swieta.

Od lat ten problem mnie interesuje obserwuje zarowno wsrod znajomych jak i
obcych losy emigrantow. Kto nie wroci maksymalnie po 2-3 latach, nigdy nie
wroci. Jak nie zabral ze soba rodziny, to ta rodzina po kilku latach czesto
(co nie znaczy ze zawsze) sie rozlatuje.
Jak bylem malolatem mialem przyklad sasiada, ktory jeszcze w latach 70tych
zwial do stanow, zostawiajac zone i dzieci. Przysylal im pieniadze, ale za
oceanem oczywiscie szybko znalazl sobie inna. Jego syn, slynny na osiedle
imprezowicz za kase ojca, wpadl w alkoholizm. Corka, ktora sciagnal do siebie,
zostawila w Polsce meza i dzieci, w Hameryce znalazla sobie innego, itd itp.

Dlaczego kobiety są takie nieszczęśliwe?

Feministki by "zjadły" taki sondaż, czy badanie,
jednak z racji dość długiego życia, twierdzę, że tak postawiona teza jest
prawdziwa - pamiętam jeszcze kobiety urodzone w XIX wieku. Doświadczyły one
dwóch wojen światowych, lata kryzysu światowego, był też głód, nędza i ciężka
harówa a jednak te kobiety były szczęśliwsze. Może to zabrzmi głupio, ale one
się spełniły jako kobiety, tak wyglądały i tak się zachowywały.
A teraz?
Anoreksja, bulimia, alkoholizm, narkomania wśród kobiet, czy to są objawy szczęścia?
Chcę mieć dziecko, nie chcę mieć dziecka, chcę mieć dziecko ale mnie nie stać, etc.
rozwody, zdrady, porzucone dzieci.
Jednym słowem 'Raj na Ziemi'

Moj ojciec pije

przejżyj te strony:
wychowani wśród
www.tenjaras.webpark.pl/wychwsrod.html
serwis dorosłych dzieci alkoholików
dda.bhd.pl/

pozdrawiam, nie jesteś sama i nie jesteś winna sytuacji, alkoholizm to choroba,
nie twoja choć może mieć ogromny wpływ na Twoje życie, zapoznaj się co to jest
syndrom dorosłego dziecka alkoholika, na pewno nie zaszkodzi, a może pomoże ;-)

DRESIARSTWO ZWYCIĘŻY !

Gość portalu: Dresiarz napisał(a):

> Gość portalu: hanuta1 napisał(a):
>Co powoduje odchylenia?
> > > Brak zaspokojenia podstawowych potrzeb dzieci:
> >
> > miłości, bezpieczeństwa, przynależności. Złe i patologiczne rodziny, nędza
> ,
> > alkoholizm, brak ojca... rodzą chęć odreagowania i całą resztę. Ja właściw
> ie
> > współczuję tym mniejszościom, którym wydaje się, że zawojują większość.
> > Złudzenia, złudzenia... Zajebiecie parę osób,potem was ktoś załatwi...Jakie
życie taka śmierć, jaka śmierć, taka wieczność, jak mówi mądrość ludowa.

> - ale sie mądralińska znalazła..sama jesteś patologicznym przypadkiem
koszerna
> biurwo!
Żal ci jednak tego co cie omineło? Nie da ci ojciec, nie da ci matka, tego co
da ci (raczej nie da skunksie!)piekna sasiadka. Dla ciebie kobiety to mieso
armatnie, ale jak sie czujesz wśrod swojego ludzkiego łajna?Co z tego, że
wydobedziesz jeszcze troche brudu z głębi chorego mózgu i bluzniesz ordynarnie?
Co z tego, że obsrasz albo oplujesz każdego przeciwnika!? Sam sie dusisz swoja
nienawiscią, beznadzieja... Spróbuj odetchnąć świeżym powietrzem, zobacz świat
inaczej, zadzwon do mamy! Uśmiech GŁUPCZE! LUZ I PRZERWA W SRANIU NA CHWILĘ.

Twój patologiczny przypadek.
Biurwa nie koszerna, ale za to zadowolona z siebie.

Kozioł ofiarny w rodzinie

minerwamcg napisała:

>A teraz będę straszna i przytoczę cytat. Dodam, że rodzina, której ojciec
>wygłasza poniższe słowa, nie jest patologiczna - przynajmniej w sensie, że nie
>ma w niej alkoholu ani przemocy, bo w innym to patologia aż piszczy.

Wcale nie jesteś straszna. Tak jest jak piszesz. Alkoholizm jest jedną z
głównych przyczyn powstawania ról wśród dzieci w rodzinie. Tak dzieje się, gdy
rodzice przestają wypełniać swoje role w rodzinie, gdy potrzeby każdego z
członków rodziny nie są zaspokajane. Rodzina, aby przetrwać tworzy chory układ,
który lubi się utrwalać. Ciekawy jestem innych niż alkohol przyczyn? Poważna
choroba, rozwód, separacja, nieobecność.

Skandynawia + Finlandia

pulapka socjalowo-kuroniówkowa+ komornik(cz.lista)
Wielu nie jest w stanie wygrzebac sie z dolka, siedza na socjalach,
np.rozwódce z dwojgiem malych dzieci nie oplaca sie pracowac, placi za drogie
przedszkole i traci dodatek do czynszu, bezsens, a gdy rodzina jest 2+5-6 jak
u wielu arabów-turków to nie ma co mówic, wielu wpadlo w alkoholizm i czesto
narkotyki lub lekomania tabletki przeciwbólowe i przewciw-depresyjne,
dostaja przedwczesne renty chorobowe :symuluja na kregoslup i na glowe-bez
symulacji(80%), komornik sciga,ze nieoplaca sie pracowac bo zostawia minimum
socjalne, dlatego robia na czarno,wielu ma dlugi za alimenty 200-300 tysiecy
koron, meble na 7-10 lat splaty, na wysokim procencie 34%.
Samochód którego nie daja rady utrzymac, dochodzi do tego ze po zaplaceniu
splaty,garazu i ubezpieczenia nie maja na benzyne. itd.,itd.
a dotego zawisc wsród poloni: zaszczuci ludzie, podejrzliwi,cyniczni,
zblazowani,zakompleksienie.

Konfrontacja i kolejny dół gotowy :-((((((((

eeeh, ales sobie temat wybrala; a skad wiesz na kogo tamten dzieciak wyrosnie?
a moze umrze mlodo albo on sie stoczy w alkoholizm - to drastyczne, ale ja tam
w sprawiedliwosc wierze w tym sensie, ze nic sie nie dzieje bez przyczyny; i
nie chodzi oczywiscie o to ze innym zle zycze, tylko uwazam, ze jednak pewne
proporcje sa w przyrodzie zachowane i nigdy nie wiemy co sie za jakim winklem u
kogo w domu kryje;
owszem istnieja piekni, mlodzi i bogaci, ale jakos tak sie sklada, ze spotykaja
ich inne nieszczescia albo porazki np. osobiste;
takie porownania sa bez sensu, moj duzo mlodszy kuzyn okazal sie smiertelnie
chory w wieku 5 lat - to tak nawiazujac do tematu zdrowia, a byc moze ktos
patrzac kiedys na niego tez mu zazdroscil i sie podlamywal;
twoj synus jest kochany, a pomysl ile dzieci zmarnuje zycie bo nikt sie o nie
nie troszczy, nie znaja milosci;
uwazam ze naprawde mam podstawy, zeby martwic sie o moje dziecko i martwie sie,
cholernie sie martwie, ale nie koncentruje sie na tym jak on wyglada na tle
innych dzieci, tylko jak ugryzc ten temat, te aktualna sytuacje, zeby go tak w
zyciu usadowic, zeby mogl byc szczesliwy;
martwie sie ze moze nigdy nie pojdzie do szkoly, ale jednoczesnie szukam
alternatywy, bo samo martwienie i porownywanie nic nam nie da;
izunia skoncentruj sie na dzialaniu, bo jemu konkrety sa potrzebne, a nie
konkurs z przeszkodami wsrod rowiesnikow;
nie zebym cie nie rozumiala, doskonale wiem o co chodzi, tylko po prostu lepiej
bedzie dla was wszystkich jesli przestawisz myslenie i energie na inne tory; i
nie mow ze latwo sie mowi, bo ja wiem co mowie, przeciez naleze do klubu; i nie
jest mi latwiej bo sie przyzwyczailam czy cokolwiek w tym stylu, do tego sie
nie da przyzwyczaic, ale sadze ze nauczylam sie martwic inaczej :))
buziaki, F.

problem z ojcem

Aniu, można Ci tylko współczuć, ale pomóc... nikt nie jest w stanie oprócz Ciebie...

Wiesz, że dla ułatwienia nazywa się alkoholizm chorobą, chociaż nie jest tak do
końca... to nie dżuma, na szczęście, ale też zaraża. Wejdź na www.odwyk.pl,
poczytaj o uzależnieniu i o współuzależnieniu, bo widzisz, Twoja mama tez nie
jest zdrowa, zachowuje się jak tysiące dobrych kobiet, które jednak...mają
nieraz na sumieniu chorobę czy nawet śmierć męża, ojca, syna, córki, bo pomagają
w piciu, płacą długi, ukrywają prawdę przed ludźmi... i tak każdy u was w
otoczeniu wie, co się stało.

Ja myslę, że to tak, jakby ojciec nazbierał trujących grzybów i zaprosił do
stołu. On chory, ale mama tez grzybki podjada, bo już trzydziesci lat jej
zleciało (życie zaczyna się w kazdym momencie, zmienia sie je nawet w późnej
starości!!!), bo remont, bo ludzie. Ty też, bo kochasz rodziców, łyżka za
tatusia, łyżka za mamusię... po co Ci trucizna, starczy dla nich obojga, a Ty
się ratuj. Mamę chcesz przekonać? Takie kobiety chodzą na terapię, dwa lata,
trzy lata, nieraz bez skutku żadnego. Nie mogą zrozumieć, że niszczą siebie i
swoje dzieci. Dziwne? a Tobie łatwo zrozumieć, że wspierając mamę w jej
chorobie, też ją w jakis sposób osłabiasz?

Czyta się nieraz, że takie dobre opiekunki jak mama tez musza szybciej dobić do
dna, żeby sie przebudziły:(((

Są też terapie dla dzieci alkoholików, ale nie wiem, czy z Tobą jest tak źle,
może znajdziesz w sobie energię i siłę, żeby odejśc od zatrutego talerza.
Widzisz, ja też piłam, ale kiedy zrozumiałam, że mój syn po prostu odejdzie, a
charakter ma ho ho ho - jestem z niego dumna:))), przestałam pić. A gdyby się
mazgaił, współczuł, roztkliwiał nad sobą, podpierał matkę pijaczkę, kto wie,
pewnie by mnie już nie było wśród żywych. A teraz jestem szczęśliwa, dom mam
cichy, spokojny, wesoły, chłopak dzielnie sobie z życiem radzi, on mnie wspiera,
ja wspieram jego, dobrze mu się układa z nauką, pracą itp:))), niczego się
wstydzić nie musimy, przeciwnie. A to dlatego, że on nie chciał tych grzybków
moich próbować.

Jesli mocno staniesz na nogach, swoimi sprawami się zajmiesz, większą podporą
bedziesz dla mamy, a i ojciec szybciej wyzdrowieje, czego serdecznie życzę. No i
nie załamuj się, dałam radę ja i moje dziecko, dasz radę i Ty. Wiele złych chwil
Cię czeka, ale też i dobrych, zobaczysz:)
Usmiechu, odwagi więcej, Aniu, trzymaj się:)

jest na FN fajny temat -czy europejczyk to samolub

Ciąg dalszy
,,Wiceminister zdrowia i rozwoju społecznego Rosji, Władimir Starodubcew,
stwierdził, że w ciągu ostatnich 10 lat populacja Rosji spadła o 9 mln.
Depopulacja dotyka całej Rosji. Nawet rządowe statystyki podają, że ludność
Rosji zmniejsza się o 700-800 tys. rocznie. Inne raporty pokazują, że liczba ta
to 1,2 mln rocznie. Od 1992 roku Rosja ma ujemny przyrost naturalny, który z
roku na rok się powiększa.

Wskaźnik śmiertelności mężczyzn w Rosji jest jednym z najwyższych na
świecie.
Jednocześnie 30% umierających mężczyzn jest w wieku produkcyjnym. Średnia
wieku mężczyzn to jedynie 58,8 lat i ponad 13 lat mniej niż średnia wieku
kobiet. Głównymi przyczynami są alkoholizm, choroby nowotworowe, stres i
zatrucia. Śmiertelność z powodu nadużywania alkoholu w Rosji w ciągu ostatnich
5 lat wzrosła 3,5-krotnie. Wskaźnik samobójstw przekracza środkowoeuropejską
średnią 2,5-krotnie dla mężczyzna i 1,5-krotnie dla kobiet. W Rosji co roku w
wypadkach samochodowych ginie 2 razy więcej ludzi niż w innych państwach
europejskich.

Śmiertelność wśród młodych Rosjan w wieku 15-19 lat jest 40% większa niż
gdzie indziej w Europie. Jedynie 54% dzisiejszych 16-latków dożyje wieku
emerytalnego.

W 1998 roku po raz pierwszy liczba emerytów w Rosji przewyższyła liczbę
dzieci do lat 16 o 110 tys. 1 stycznia 2004 roku liczba ta zwiększyła się 4,2
mln. Obecnie liczba dzieci poniżej 14 roku życia jest 2,5-krotnie niższa od
liczby emerytów (odpowiednio: 10,6 mln i 27,2 mln). Zgodnie z przewidywaniami
od roku 2006 liczba emerytów będzie rosła jeszcze szybciej, by w 2016 osiągnąć
25% całej populacji''.

Wiceminister ma super nazwisko, a poza tym dość interesujące dane, nieprawdaż ?

"Solidarność" walczy o prawa palaczy tytoniu

Szanowny Autorze, w przytoczonej wypowiedzi widze kuriozalne niespójnosci w
rozumowaniu, jak i dobre pomysly. Po pierwsze slusznie i bardzo odkrywczo pan
zauwazyl, ze nikotynizm to nalóg (wszak nikotyna jest na liscie narkotykow, a
jej mechanizm uzaleznienia jest bardzo podobny do kokainizmu). Dlaczego wiec
Panstwo (skadinad najzupelniej slusznie) zwalcza inne formy narkomanii i samo
posiadanie nawet niewielkiej ilosci narkotyku, a robi tak niewiele w przypadku
nalogu, ktory pozbawia zdrowia i zabija wielokrotnie wieksza liczbe ludzi niz
wszystkie inne narkotyki razem wziete (wylaczajac alkoholizm)? Pana wypowiedz
dotyczaca dyskryminacji palaczy chyba nie jest do konca powazna? Zgodzi sie Pan
z faktem, ze jeden palacz w towarzystwie niepalacych jest nieporownywalnie
bardziej uciazliwy niz niepalacy wsrod palaczy (ten ostatni ma generalna
masakre). Czy obcy jest Panu widok jednego nalogowca zatruwajacego atmosfere na
calym przystanku komunikacji miejskiej i nie przejmujacego sie przy tym
obecnoscia dzieci i osob niepalacych? Takie przyklady mozna mnozyc i mnozyc -
chocby sytuacje, w ktorych przelozeni (rowni Bogu) nie robia sobie nic z faktu
niepalenia innych pracownikow.
A co do obowiazkowego leczenia nalogu i jednorazowego finansowania odwyku dla
palaczy - calkowita zgoda. Do tego proponuje znacznie wyzsze stawki
ubezpieczeniowe oraz czesciowa odplatnosc za hospitalizacje i zabiegi u
zdeklarowanych palaczy oraz nizsze stawki w pracy - w koncu taki "pracownik" ma
dodatkowe przerwy, czesciej choruje i jest mniej wydajny.
Szanowny Obywatelu - haslo "bez przegiec" jest chyba tez zartem, bo walka z
nalogiem, ktory powoduje smierc ok. 70-100 tys. ludzi w tym kraju rocznie i
sprawia, ze reszta spoleczenstwa finansuje hospitalizacje i drogie procedury
medyczne (np. koronarografie, pomostowanie wiencowe - tzw bypassy, drogie
leczenie wziewne przewleklej obturacyjenj choroby pluc czy skrajnie
kosztochlonna terapie p/nowotworowa) nie jest zqadnym przegieciem ale interesem
narodowym.
Dla poglebienia wiedzy w tym zakresie celem ewntualnej merytorycznej polemiki
odsylam na strone www.promocjazdrowia.pl. Pozdrawiam.

nosterdamoos -Kanada - Kraina Wielkiego glodu!!!

nosterdamoos -Kanada - Kraina Wielkiego glodu!!!
Kanada - Kraina Wielkiego glodu!!!
Autor: nosterdamoos
Data: 23.11.05
www.cbc.ca/story/canada/national/2005/11/23/child-poverty051123.html

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
3 mln dzieci żyją w biedzie - twierdzi Rzecznik Praw Dziecka
PAP 13:35

W Polsce blisko 3 miliony dzieci żyją w biedzie - powiedział Rzecznik Praw
Dziecka Paweł Jaros. Jego zdaniem, nie wszyscy dostrzegają, że bieda wśród
dzieci przekłada się na brak jedzenia.

To jest oczywiste, ale czasami nie dostrzegane. Staramy się dożywić dzieci.
Pieniądze przyznane przez rząd nie załatwią sprawy, ale pomogą. Często wiele
zależy od odpowiedniego rozdzielenia środków. W jednej z bardzo biednych gmin
w Polsce udało nam się np. wysłać wszystkie dzieci na wakacje. Czasem
wystarczy lepsza organizacja - powiedział Jaros.

Dodał, że biedne dzieci częściej popadają w prostytucję czy alkoholizm. Jego
zdaniem, liczba polskich dzieci żyjących w biedzie, ujawniona w badaniach
prowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Łódzkiego, jest w Polsce "celowo
przemilczana". Rzeczą podstawową jest uratować dzieci przed krachem
biologicznym - powiedział.

Rzecznik Praw Dziecka uważa, że jest niedopuszczalnym, by z powodu biedy
zabierać dzieci do domów dziecka.

Należy wspomóc tę rodzinę, a nie zabierać jej dziecko. Dom dziecka nie jest
miejscem, o którym dziecko marzy. Rodzina jest najlepszym środowiskiem dla
dziecka - powiedział Jaros.

Jaros przyjechał w piątek do Łodzi, by wziąć udział w obradach "Szczytu w
Sprawach Dzieci Województwa Łódzkiego". W spotkaniu, którego organizatorem
jest Centrum Służby Rodzinie w Łodzi, biorą udział m.in. nauczyciele,
pedagodzy, psychologowie, wychowawcy, pracownicy socjalni, kuratorzy sądowi i
sędziowie rodzinni. (sm)

Nietrzeźwy pedagog wyprowadzony przez policję z...

Szkoda człowieka. Jestem pewien, że wielu niedobrych rzeczy "nabawił się" od
dzieci i młodziezy. Przecież obecnie w szkołach dominuje wśród uczniow
chamstwo, alkoholizm, narkotyki itd. Nauczyciel jest w szkole zerem i maszyną
do wypełniania papierów.

Pijesz, więcej nie pojedziesz

Alkoholizm i Pedofilia to choroba tak?
Alkoholik nie może odmówić sobie kieliszka, pedofil dziecka.
Skoro pedofil nie może być wśród dzieci, to czemu alkoholik może prowadzić samochód?

Nie twierdzę, że pomysł Krakowa jest ok, szukam tylko analogii.

Co myślicie na temat rozbijania związków przez oso

Hm..... najgorsi są pseudo przyjaciele, z którymi „nie jedno razem”..... Wiele
razy dane było mi widzieć takie przyjaźnie, gdzie padał komentarz „nie bądź
głupi, zostaw tą D..pę, idziemy się bawić (w domyśle duuużo alkoholu, panienki,
a jak nie one to „agentura”), przecież dzieci w domu nie chorują...... Mało
tego, przyjaciele nie mięli większych oporów opowiadać przy dziewczynie swojego
frenda jak to się bawili, a żeby nie wyjść na gorszych rzucali tekstami o
kozackich wyskokach jej faceta.... Bawiło ich jej denerwowanie.... W końcu jak
nie ta to pomogą przyjacielowi znaleźć następną.... Tak.... czasem
męskie „przyjaźnie” są bezkompromisowe – teksty „bądź twardy a nie miętki”
naprawdę mogą wiele (zwłaszcza gdy już lekko uśnieżony alkoholem). Wśród
żonatych i „mocno zaawansowanych w stałych lecz nie sformalizowanych związkach”
można usłyszeć również: zostań, pij, czemu masz mieć lepiej niż my, niech się
tobie również w domu oberwie (i wielka euforia)...... Niestety ..... Znam wiele
związków gdzie dziewczyna „awansowała” z pozycji lidera (początki wielkiej
miłości) do pozycji po: przyjaciele/kumple, rower, sprzęt do nurkowania (i
można z czasem dokładać inne z trudem zdobyte zabawki przez
faceta)........Zdarza się , że przyjaciele podeślą jakąś laskę swojemu kumplowi
bo jego dziewczyna „to zła kobieta była”, marudziła mu że w alkoholizm popada
(maratony miewał całkiem niezłe z kumplami) i rozbijają związek, żeby
przyjaciel miał więcej czasu dla nich i przypadkiem „się nie zaszył”......
Szkoda chłopa by było ......

To trzeba zmienić!!!

> a to ciekawe , wujek chodzi do AA od paru ladnych lat (kafe na rynku) i ani
raz
> u
> nie byl na wczasach wiec nie wiem skad te rewelacje

Patrz a mój pseudo „wujek” też łazi do jakiegoś AA i jeździ na wypoczynki itd.
Itp. i to nie sam bo z rodziną.

> jakbys mial ojca albo matke alkoholika ktory/a przepija wszystko caly czas i
ni
> e
> daje na jedzenie dla dzieci to szybciutko bys zmienil zdanie na temat tego
> rodzaju chorob i zrozumialbys istote problemu

Jak byś miał matkę/ojca chorego na raka który z dnia na dzień może umrzeć i
potrzebuje kosztownych leków jest u Niego pogotowie nieraz 2 razy dziennie, w
szpitalu co 2 tygodnie nie może chodzić nie może jeść wszystko go/ją boli musi
się tułaczyć na badania które są robione nieraz na odwal się, spotyka się z
chamstwem lekarza typu „pani/panu już nie wiele życia zostało” to szybciutko
zmienił byś zdanie.........Nadal twierdzisz że alkoholik jest bardziej
pokrzywdzony?

> alkoholizm , narkomania , pracoholizm itd to takie same choroby jak inne i
zade
> n
> belkot tego nie zmieni , skoro lekarze i specjalisci uwazaja narkomanie
> ,alkoholizm i inne tego typu dolegliwosci za choroby to wybacz ale oni maja
> wieksze pojecie od ciebie , a to ze uwazasz innaczej to jest tylko twoja
> wylacznie opinia nie podparta niczym naukowo w dodatku.

No niech sobie będą, ale powiedz szczerze czy słyszał kiedyś alkoholik że nie
ma pieniędzy na Jego leczenie NIE, a osoba np. chora na raka słyszy to prawie
codziennie że są cięcia budżetowe. I o to się kłócę że na alkoholika kasę na
leczenie mają a na raka nie!!! Poza tym na alkoholizm się nie umiera i nie
cierpi tak jak na raka........

A czy ja bełkocze czy nie to Twoje stwierdzenie. Ja spotkałem się z oboma
przypadkami i wiem jak sprawa wygląda w rzeczywistości i jak wygląda na
papierku i pięknie przez naukowców i lekarzy wytłumaczona zza szybki telewizora.
Więc nie wiem co lepsze g ó w n o prawda byle naukowa czy przeżycia ludzkie,
bycie wśród chorych codziennie?

Szanowni Państwo

To co nam przedstawiasz w podlinkowanym artykule , to zamierzchła przeszłość
bowiem tyczy roku 2003 , czyli okresu przed Unijnymi dotacjami , czyżby w
przeciągu tych 7-lat nic się nie zmieniło? a gdzie forsa z dotacji ?? Albo z nas
chcesz zrobić głupców albo sam nie czytasz ze zrozumieniem ? bo np. taki akapit
dla mnie bardzo jest znamienny z tego twojego linka :

"Wśród rodzin wiejskich szczególnie złą sytuację mają rodziny wielodzietne.
87,4% z nich żyje poniżej minimum socjalnego. 1/3 osób żyjących w skrajnym
ubóstwie, nie ukończyła 14 lat. Dzieci z rodzin wielodzietnych są najczęściej
niedożywione lub źle odżywione, chorują, a jednocześnie podejmują pracę
zarobkową kosztem szkoły.
Sytuacja materialna większości mieszkańców polskiej wsi nie jest dobra. Jest
przy tym coraz bardziej zróżnicowana: obok dobrze radzących sobie gospodarstw
produkcyjnych, istnieje duża grupa społeczna, żyjąca w głębokim ubóstwie.
Tradycyjne źródła ubóstwa, takie jak: alkoholizm, brak wykształcenia, agresja,
niezaradność życiowa, niechęć do pracy czy roszczeniowe postrzeganie roli
państwa, dopełniły obecnie nowe kwestie społeczne: bezrobocie, żebractwo i
narkomania, które określane są mianem czynników tzw. nowej biedy
W statystykach widać bardzo dokładnie różnicę między zarobkami mieszkańców wsi i
miast. Przeciętne miesięczne dochody w 2003 roku wynosiły w mieście 938 zł, na
wsi zaś 606 zł,

Niebieska Linia, nr 5 / 2004
www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=332
I moje pytanie czy na wsi jest inna patologia niż w mieście? nie sądzę pijacy ,
nieroby stojący pod sklepem są wszędzie tacy sami!!

Tylko geny ? A co z psychiatrią kulturową?

beezle napisała:

> Socjalizacja pierwotna - w dziećiństwie uczy się zachowań, które,
> mimo socjalizacji wtórnej i wiedzy teoretycznej nabytej w
> późniejszym wieku, są kopiowane.

A dlaczego synowie alkoholików czterokrotnie częściej chorowali na alkoholizm
nawet wtedy, kiedy wychowywali się w rodzinie abstynentów i zostali oddani do
adopcji w czwartym tygodniu życia. I odwrotnie – dzieci ludzi wolnych od nałogu nie
chorowały nawet jeśli wychowywały się wśród alkoholików?
Niech zgadnę, socjalizacja wtórna okazywała się silniejsza od pierwotnej?
>
> Dziwne jest tylko, że dziewczęta wychowywane w niekorzystnych
> warunkach dojrzewają wcześniej, bo natura powinna ograniczać
> przyrost naturalny w warunkach niekorzystnych, a nie wspierać.Wynika
> z tego, że osobniki o niższej inteligencji są lepiej przystosowane
> do obecnego środowiska niż te o wyższej, o czym świadczyć może
> wyższa rozrodczość w środowiskach patologicznych i szereg problemów
> z zajściem w ciążę u bardziej rozwiniętej (w sferze intelektualnej)
> części społeczeństwa. Ergo - postęp cywilizacyjny i promowanie
> wysokiego IQ szkodzi, w ten sposób natura się broni przed całkowitą
> zagładą?

Antropomorfizacja natury, ona nie nagradza i nie broni się, to człowiek
przypisuje jej coś na kształt podejmowania decyzji. Ludzkość już dawno pozbawiła
ewolucję najważniejszego instrumentu : doboru naturalnego, który przeniósł się
na cywilizację, teraz to gorzej przystosowane wynalazki zanikają, człowieka
chronią szpitale i opieka społeczna.

o epidemii AIDS na Ukrainie

Niemiecka propaganda?

Ubóstwo, brak opieki społecznej, alkoholizm czy narkomania są powszechnymi
zjawiskami w chylącej się ku upadkowi Ukrainie. Obraz zniszczenia dopełnia
kryzys finansowy, groźba bankructwa państwa i 30-procentowy spadek produkcji
przemysłowej. Wszystko to powoduje jeszcze szybsze rozprzestrzenianie się AIDS.
Choroba zbiera śmiertelne żniwo również wśród dzieci. Tylko w Odessie są ich
tysiące – osierocone albo porzucone przez rodziców. Dzieci żyją z przygodnej
prostytucji, drobnych kradzieży, żebraniny albo handlu narkotykami. Niektóre
koczują na ulicy od wielu lat. – Nosicielami wirusa HIV jest 30 procent
ukraińskich dzieci – ocenia Siergiej Kostin, kierujący organizacją charytatywną
Way Home. Czasami pracownikom udaje się nakłonić małych podopiecznych do
zrobienia testu na AIDS.

Jedziemy na przedmieścia Odessy. Droga prowadzi przez zniszczony plac zabaw,
zabłocone podwórko, potem wiedzie schodami w dół przez ciemny, kręty tunel z
cieknącymi rurami. W powietrzu unosi się fetor odchodów, wymiotów i stęchlizny.
Podłoga jest usłana kawałkami szkła, plastikowym odpadkami i szmatami. Wykuty w
ścianie otwór prowadzi do piwnicy. Tu żyje Mitia, Aliosza, Kostia i Ania.
Chłopcy zgolili głowy do samej skóry, aby łatwiej walczyć z plagą wszy. Ania ma
16 lat, jest w ciąży, a jej ręce pokrywają blizny. Cała czwórka śpi na trzech
materacach. Na ścianach porozwieszali koce dla ochrony przed wilgocią i zimnem.
Na kołdrach leżą sfilcowane przytulanki. Tylko zabawki przypominają, że bezdomni
lokatorzy są jeszcze dziećmi.

Wybieram sie tego lata na Ukraine.Zabiore znajomym to bez czego moge zyc a wiec
troche ubran a wsrod rodziny zrobimy tradycyjnie "zrzutke" dla naszych biednych
ukrainskich przyjaciol.Bede niedalekko Odessy wiec sprobuje skonfrontowac ten
opis niemieckiego dziennikarza z tym co sam zobacze.
Wasze komentarze budza we mnie zazenowanie..........

o alkoholu od innej strony

sie kliknelo
Absurdalnosc obecnego systemu byla tu wielokrotnie przytaczana.
Nie bylo jednak (lub nie pamietam)tematu finansowania alkoholu.
Czasem mam wrazenie ze obecny system wrecz podtrzymuje picie u osob
uzaleznionych, gratyfikujac ich w specjalny sposob.
Alkoholizm jako choraba spoleczne, jest odrebnie finansowany.
Za leczenie alkoholikow , szpital dostaje pieniadze , niezalezne od
tego czy ow jest czy nie ubezpieczony. To oznacza ze osoba chora
musi sie ubezpieczyc, aby dla szpitala jej pobyt byl oplacalny/mniej
deficytowy, natomiast osoba uzalezniona, nie podlega naciskom na
ubezp. Przez co podtrzymuja wsrod tej grupy:bezrobocie, nie
ubezpieczanie sie , nierejestrowanie itd co poglebia degradacje
spoleczna.
Szpitalowi nie rzadko oplaca sie leczyc np alkoholowe zespoly
abstynencyjne, bo tacy pacjenci generuja zyski, nie oplaca leczyc
schizofrenii, nerwic, bo tacy pacjenci generuja straty. z punktu
widzenia szpitala, osob zatrudnionych, taki stan rzeczy jest czasem
wrecz oplacalny. Ale na to ida "nasze " pieniadze. Przez co nie
starcza ich na np podwyzki, leczenie dzieci czy osob starszych. Ten
stan rzeczy trwa od lat. osoby decyzyjne podtrzumuja to, poniewaz
sami z tego zyja. A lkoholicy trafiaja po raz 10 na detoks, po
urazie glowy (a wiec CT na dzien dobry, brudni 9kompiel, ubranko,
wymagaja oprucz typowego leczenia drogich antybiotykow, i jak tylko
sa na tyle wzmocnieni aby samodzielnie chodzic, wypisuja sie na
wlasne zadanie. Czy jestesmy tak bogatym panstwem, ze stac nas na
rozdawnictwo? (pyt ret). Moze by wprowadzic ograniczenia, detoks
mozna powtorzyc tylko wtedy, gdy podejmnie sie/ukonczy terapie
podstawowa po wyjsciu=czyli jakies kroki do wyzdrowienia. A w innym
przypadku ok ale odplatnie.
Naszly mnie takie refleksje po tym jak konsultowalam pacjenta po
napadzie epi, jako powiklaniu AZA i byl on 28 razy detoksykowany
szpitalnie !, mial niecale 50 lat i byl po bypasach na rencie. A na
CHNS pracowal przez 35 lat. Pacjent oczywiscie mial uraz glowy, byl
po kons neurologicznej,okulistycznej,internisyucznej mial
swierzutkie CT i jak tylko przejasniala mu swiadomosc to opuscil
szpital na wlasne zadanie.
A obok babcia jest odsylana na usg, czy zwykly rtg do rejonu w
blizej lub dalej nieokreslona przyszlosc.
Juz nie mowiac o pracy ludzkiej(konsultowany przez 4 specjalistow za
free)

Refleksja AA na dzien; 04 grudnia

aniolparys napisał:

> Nie siebie się wstydzę.
> Wstydzę się tego, że jestem alkoholikiem. Muszę brać pod uwagę
skojarzenia,
> jakie to słowo wywołuje wśród normalnych ludzi.
Ja jestem odmieńcem, nie oni.
> Poza tym alkoholizm wprawdzie jest chorobą, ale zapada się na nią
przez własną
> głupotę. Jak ktoś, kto podłapał salmonellę, bo lizał niemyte jajka.
>

Ludzie widza zaszczanego pod plotem- naturalne odwieczne skojarzenie.
Przychodzi nieoszczany i wyperfumowany nawiedzony jaras, ktory
moglby stereotyp przelamac- a ten go jeszcze zakorzenia i pierniczy
ze on nie rozni sie niczym od prostytutki i zlodzieja.

I co pozostaje?
Odseparowac sie od calego alkoholizmu i tyle.

A najgorsza jest teoria "jeden kieliszek mnie dzieli od tego na
smietniku".

Nie juz ze nalkaz abstynencji- nie, tylko takie pierniczenie do
ludzi z boku.
No bo co ja sobie mysle o kims takim kto tak gada?

No fajnie, ze siedzi tu czysty i trzezwy, ale skoro jeden kieliszek
i on laduje w smietniku, to ja co prawda doceniam jego trud, ale
poszukam sobie takich znajomych troche innych, po co mnie ma ktos
widziec z jarasem a potem zobaczy jarasa jak oszczny lezy w
smietniku i powiedza, ze moj kumpel, e tam wole nie.

Naturalna logika.

A nie zgodze sie, ze alkoholizm jest z "wlasnej winy"
Wiekszosc alkoholikow to patologiczne rodziny, alkoholizm rodzicow i
picie od 11 roku zycia.
Ci ludzie odnosnie alkoholu nie mieli wyboru- bo czy to ich wina, ze
poczal ich ojciec chlor i matka pijaczka albo znerwicowana
wspoluzalezniona co dzieci bije ( jeszcze gorsza niz pijaczka)?

To trzebaby do mojzesza dojsc i szukac winnych.
wg mnie nie mozna mowic o "glupocie".

Do Tranzyta i nie tylko...

e4ska napisała (do tranzyta):
Alkoholizm może zabić w każdej fazie - mnie nie zabił i jestem z
tego powodu szczęśliwa - ale po prostu szkoda życia marnować na
pijackie wybryki. Kiedy sobie uświadamiamy, że alkohol zaczyna nami
rządzić, wtedy powinniśmy podjąć właściwą decyzję. Nie jest łatwo
zrozumieć, ale - jak się chce, jeśli się myśli...
No i jeśli się kocha swoich bliskich: dzieci, rodziców, męża,
żonę, przyjaciół - to się im tego nie robi.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Tu "musze" wprowadzic male sprostowanie Eska... - Tu trzeba umiec
odroznic jedno od drugiego... - Milosc do zony i dzieci i choroba
alkoholowa, gdyz tu pomieszane sa dwa pojecia: "pijatyka"
i "alkoholizm".
Pijak pije, choc nie musi. Alkoholik pije bo musi...
Jak to wygladalo u mnie (alkoholika) w praktyce: Nie dopuszyczalem
do siebie nawet mysli, ze jestem alko... - Kto potrafie dobrowolnie
sie przyznac do tego, ze jest dotkniety choroba alkoholowa...(!?).
Kazdy bedzie probowal i eksperymentowal tak dlugo, az osiagnie swoje
dno... - Rowniez ja zyjac w takim spoleczenstwie, gdzie kazda okazje
trzeba uczcic alkoholem i ja chcialem byc wsrod nich, tych wron i
krakac jak i one... - Zawsze uwazalem, ze potrafie kontrolowanie pic
i zawsze konczylo sie to fatalnie, a potem zawsze potrafilem siebie
wytlumaczyc i zawsze probowalem od nowa udowodnic sobie i calemu
swiatu, ze JA potrafie panowac nad alkoholem...
Dziwilem sie tylko: Jak ci, ktorzy ze mna pili do polnocy, mogli
rano isc do pracy...!? - W dodatku oni nie pili nic nazajutrz... -
To dla mnie bylo NIE DO OSIAGNIECIA...! (dzis wiem dlaczego: ja
jestem alkoholikiem, oni "tylko" drobnopijaczkami...!) ;-))
____________________________________________.
e4ska napisała dalej do tranzyta:
> ... kocham Augusta wraz z jego emeryturą. Myślę, że mu to nie
przeszkadza, bo mnie - wcale. :-)
> Z tobą i ludźmi twojego pokroju (dot. tranzyta - moj przyp.) nie
miałabym o czym gadać. Jesteśmy zupełnie inni.
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Widzisz zydlu stajenny...! Mnie Eska kocha, (z wzajemnoscia -
zreszta), a ty gdzie ty jestes w tym wszystkim...!? - Gdzie twoje
miejsce - tranzycie...!?
A... ;-)))
Ps. Eska, w tej milosci naszej nie bierz tylko pod uwage mojej
emerytury, bo jej jeszcze nie mam...! :-(
Mam nadzieje, ze przez to nasza milosc nie ucierpi...(!?). ;-))

Dlaczego kobiety są takie nieszczęśliwe?

nowytor5 napisał:

> A teraz?
> Anoreksja, bulimia, alkoholizm, narkomania wśród kobiet, czy to są objawy
szczę
> ścia?

Mam wrażenie, że widzisz tylko fragment całego obrazka.
Zobacz tez kobiety, które podróżują, spełniają się zawodowo, realizują swoje
marzenia…..
Mają pasje i hobby…Są niezależne.

Zdrady były zawsze, brak rozwodu a takim przypadku niekoniecznie musiał wcale
prowadzić do szczęścia, co najwyżej dawał różową politurkę "kocham mojego męża,
a on mnie, wybaczyłam mu, teraz będziemy żyć długo i szczęsciliwie". Politurkę
często fałszywą, ale o innej nikt nie pomyślał nawet, no bo co ludzie powiedzą?
A z czego będzie życ porzucona kobieta, bez żadnego zawodu, któej jedynym (acz
złudnym) szczęsciem jak do tamtej pory był mąż i dzieci?

A co ze swataniem małżeństw? Kobiety nie mogły wybrać sobie męża, to one były
wybierane…..
Bywały wybory szczęśliwe, oczywiście, ale czy chciałabyś zawierzyc całe swoje
życie przypadkowi?
Ja nie.

A co w rodzinach, które trwały, mimo że wcale nie były szczęśliwe? Bo rozwód to
najgorsze zło? On nie kocha, nie szanuje, w domu bywa rzadko, no ale to mąż!

Na tej podstawie budujesz przekonanie o "szczęściu"?

Porzucone dzieci też były zawsze, tylko się o tym mniej mówiło.

Do posiadania dzieci kobiety były zmuszane, przyjmowały to za coś absolutnie
normalnego, dziś mają wybór.

No, ale cóż - nie każdy (i nie każda) potrafi korzystać z tej mnogości szans,
to inna sprawa...
Bo korzystać z tego tez trzeba umieć.

A zanim się wypowie tak ogólna myśl warto rozjerzeć się nieco szerzej….

I pomyśl - jakie to szczęście mieć prawo wyboru - chcę się rozwieść i ciepieć,
alez zachować szacunek dla samej siebie i dac sobie szansę na szczęście w
przyszłości czy chcę tkwić w tym układzie jaki jest pomimo, że nie jest
szczęśliwy?
Dla mnie osobiście byłoby tragedią, gdybym takiego wyboru mieć nie mogła…

Pozdrawiam

E.

Zabiła, bo bił

1. To był Michałek, nie Kamil; 2.Na bezdomność mężczyzn wpływa m.inn.
alkoholizm, zjawisko częstsze wśród mężczyzn; 3. Kobiety skuteczniej potrafią
walczyć o dach nad głową dla dzieci. Ciekawe za co Twoja żona Cię tłucze?
dewiacja czy rozpacz?

Powrót do Przeszłości 1.

ela_102 napisała:

> Magtomal..
> a Tobie po co moja odpowiedż?

Ponieważ tak rozczulasz się nad nieszczęściem dzieci Eski, Ariel,
moimi, ciekawe byłoby poznać, jak to się stało, że Twoich dzieci nie
dotknął alkoholizm Twój i Twojego byłego męża. Może byłoby to dla
nas pouczające.

> Pisałam ze mój alkoholizm nie pozbawił mnie niczego...
> zwłaszcza odpowiedzialności za córkę....

Mało to wiarygodne. To jakaś szczególna odmiana alkoholizmu.
Alkoholizm na 102 - same zyski!

a jeszcze byl pomocny w
> rozwikłaniu problemów związanych z pijaństwem dorosłych...którym
> przyszło mnie chować...
> Był zbyt krótki i bardzo świadomy poprzez wychowywanie się wsród
> alkoholików...czego mogę tylko życzyć Twoim i eski dzieciom.

O rany, to chyba anty-życzenia! Boże chroń! Nawet nie umiem sobie
wyobrazić piekła w którym żyły Twoje dzieci!

> poza tym...
> czy ja mam obowiazek odpowiadać komukolwiek na pytania?
> szczegolnie jak pytanie ma na celu ukłucie mnie w jakis tam
punkt...
> Achillesa...zdaniem pytajacego?

Znów ta kulejąca składnia trochę utrudnia zrozumienie sensu zdania.
Ale spróbuję. Nie, nie masz obowiązku odpowiadać na pytania. Ale
sama twierdzisz, że przede wszystkim jesteś tu po to, by opowiadać o
własnych doświadczeniach. Choć raz bądź konsekwentna i zrób to.

> Po co szuka odpowiedz u mnie...kogoś kogo nie cierpi?
> Po co Ty...w to wkraczasz?
> czy ja wam zadaje jakiekolwiek pytania...tej natury?

Nie zadajesz pytań. Od razu ferujesz wyroki.

> Zreszta nie muszę pytać...wszystkie odpowiedzi znalazlam w waszych
> postach...

No tak, Ty wiesz WSZYSTKO.

Uczniowie z Podhala pierwsi włożą mundurki

> No może się tak zdarza, ale zazwyczaj pusty leb psuje cala inicjatywe, a jak
> cos wyjdzie najglosniej krzyczy, że to on robil, to on.

Grupa robocza najczęściej ma swojego moderatora. W przypadku szkoły, takim
moderatorem jest nauczyciel. On jest od tego, żeby nie pozwolił psuć inicjatyw
i żeby wiedzieć kto i ile robił.

> Kto dzisiaj slucha pedagogow. Poza tym o jednym wiadomo, że to alkoholik, a
> drugi to mala, chuda nerwuska.

A dlaczego się ich nie słucha? Jakie są twoim zdaniem powody? Pomijając
alkoholizm i nerwowość. W końcu nie wszyscy nauczyciele i pedagodzy są
alkoholikami albo nerwusami.

> O nauczycielach nie mowie, bo ci malo kiedy sie interesuja czyms wiecej niz
> swoim przedmiotem, a i to nie zawsze

Aby to zmienić, nauczyciele nie mogą być z odsiewu negatywnego na zasadzie nie
potrafię robić nic innego, więc zostanę nauczycielem. Czyli całkowita
prywatyzacja szkolnictwa i vouchery, o których mówił Janusz Korwin - Mikke.
Prywatyzacja spowoduje konkurencję wśród szkół i szkoły nie bedą mogły sobie
pozwolić na zatrudnianie alkoholików ani małych chudych nerwusek. ZNP będzie
mógł naskoczyć prywaciarzowi i jakość szkolnictwa w Polsce poprawi się
znacznie.

> Mozna tak porownac, ze element slaby polegl, a
> element mocny wygral. Slabi niech zostana reszta pojdzie naprzod.

Wygrali ci, którzy byli u władzy. Żołnierze to było mięso armatnie. Służba w
carskim wojsku trwała 25 lat. Mlodego chlopaka brali do wojska, ledwo co zdążył
dzieci spłodzić, zostawiał rodzinę i szedł w kamasze. Jak wrócił (jeśli
przeżył), dzieci były już dorosłe. Oto co znaczy szara masa. Zastanawiające
jest to, czemu oni nie buntowali się przeciw temu od samego początku, czemu nie
obalili władzy tylko pozwalali się tak traktować.

Uczniowie z Podhala pierwsi włożą mundurki

> Grupa robocza najczęściej ma swojego moderatora. W przypadku szkoły, takim
> moderatorem jest nauczyciel. On jest od tego, żeby nie pozwolił psuć
inicjatyw
> i żeby wiedzieć kto i ile robił.

Problem w tym, że wiekszosci sie nic nie chce. Ale im sie nie dziwie, zarabiaja
ochlapy to i podjescie maja takie. Sa chlubne wyjatki, ale coraz mniej ich
widac.

> A dlaczego się ich nie słucha? Jakie są twoim zdaniem powody? Pomijając
> alkoholizm i nerwowość. W końcu nie wszyscy nauczyciele i pedagodzy są
> alkoholikami albo nerwusami.

Zero autorytetu, no i kazdy uwaza ze jak poslucha nauczyciela to sie okaze
lamusem. Bohater to ten co zlewa nauczycieli na calej linii.

> Aby to zmienić, nauczyciele nie mogą być z odsiewu negatywnego na zasadzie
nie
> potrafię robić nic innego, więc zostanę nauczycielem. Czyli całkowita
> prywatyzacja szkolnictwa i vouchery, o których mówił Janusz Korwin - Mikke.
> Prywatyzacja spowoduje konkurencję wśród szkół i szkoły nie bedą mogły sobie
> pozwolić na zatrudnianie alkoholików ani małych chudych nerwusek. ZNP będzie
> mógł naskoczyć prywaciarzowi i jakość szkolnictwa w Polsce poprawi się
> znacznie.

Też tak uważam. Szkoly prywatne to dobra inicjatywa. No i mozna by odsiewac
element. Panstwo byloby tylko od egzaminowania na koniec roku, zeby nie bylo
watpliwosci co do prawdziwosci stopni. KAzdy oczywiscie sam by pokryl koszty
egzaminu.

> Wygrali ci, którzy byli u władzy. Żołnierze to było mięso armatnie. Służba w
> carskim wojsku trwała 25 lat. Mlodego chlopaka brali do wojska, ledwo co
zdążył
>
> dzieci spłodzić, zostawiał rodzinę i szedł w kamasze. Jak wrócił (jeśli
> przeżył), dzieci były już dorosłe. Oto co znaczy szara masa. Zastanawiające
> jest to, czemu oni nie buntowali się przeciw temu od samego początku, czemu
nie
>
> obalili władzy tylko pozwalali się tak traktować.

Mieli żołd, urlopy, przepustki. Ot taka mieli prace i tyle. Gdyby bylo az tak
zle moze i by sie buntowali. Poza tym byli wojskiem skladali przysiege i byli
nia zwiazani. Niektorzy az za bardzo. Przez to ze nasi generalowie bali sie byc
nielojalni wobec cara przegralismy powstanie listopadowe. Ale to juz inna bajka.
Wojsko rosyjskie znam tylko z "Wojny i pokoju" ale przypuszczam ze tak bylo jak
mowie. To standard w armiach zawodowych.

troszkę z dystansem o Tezeuszu i naszym życiu

troszkę z dystansem o Tezeuszu i naszym życiu
Nić Ariadny nicią życia

Wiele jest pięknych mitów greckich , jednym z najpiękniejszych i
dobrze nam znanych jest ten o Minotaurze, Tezeuszu i Ariadnie córce króla
Minosa. Bohaterem opowieści jest Tezeusz . Wśród wielu zadań wykonanych
przez tego greckiego herosa wybija się na czoło walka, jaką stoczył z
półbykiem. Minotaur był przerażającym synem Pazyfae, zamkniętym przez króla
Minosa w podziemnym labiryncie kreteńskiego pałacu. Przed Tezeuszem stały
dwa zadania. Pokonać półczłowieka i odnaleźć wyjście po stoczonej walce z
labiryntu. Z pomocą greckiemu herosowi przyszła córka króla Minosa, użyczając
mu nici , aby odnalazł drogę powrotną . Tezeusz przywiązał nić do nadproża
podziemnego pałacu i odwijał ją z kłębka , kiedy wchodził do środka. Po
rozprawieniu się z potworem ruszył w drogę powrotną, zwijając nić w kłębek.
Czyn ten zapewnił mu sławę nieśmiertelną i uratował życie nieszczęsnym
ateńskim dzieciom, które miały być złożone w ofierze Minotaurowi. Ta z pozoru
prosta w swojej treści opowieść zawiera w sobie wyraźne przesłanie .
Wskazówkę, która i po tysiącleciach nic nie utraciła ze swojej aktualności.
Przesłaniem tym jest podpowiedź , że każdy z nas ma swoją drogę do
przebycia , a w trakcie podróży, jaka jest naszym udziałem, powinniśmy
pamiętać o kresie naszej wędrówki.
Tezeuszem jest każdy z nas. Życie zaś labiryntem, który mamy do
przebycia . Współczesny Minotaur to potwór wielogłowy. Wśród jego
licznych twarzy można dostrzec : korupcję, kłamstwo, laicyzm, narkomanię,
alkoholizm, egoizm, znieczulicę społeczną, hedonizm, upadek autorytetów,
populizm, terroryzm, fanatyzm wszelkiej postaci....Przerażające głowy syna
Pazyfae znane są nam doskonale .Obecne są w naszym labiryncie .
Przed nami, tak jak i przed Tezeuszem, stoją dwa zadania .Pokonać
zło , krążące wokół nas i odnaleźć drogę, którą trzeba kroczyć dalej.
Podobieństwo do greckiego herosa przejawia się jeszcze w jednym –nie
jesteśmy w tej podróży osamotnieni !Towarzyszy nam dar Boga –wiara. Mocują ją
na progu naszego życia rodzice poprzez sakrament chrztu świętego. Rozwija
się ona pod czujną opieką naszych najbliższych. Umacniana jest wieczorną
modlitwą i Mszą Świętą. Jest dla nas niczym nici Ariadny. Pozwala przeżyć
z godnością dane nam lata przez Stwórcę. Bóg uczynił coś jeszcze dla swoich
dzieci.! Dał nam swego Syna Jednorodzonego, którego męka na krzyżu i
zmartwychwstanie jest niczym pochodnia , która jasnym promieniem rozświetla
nam mroki naszego labiryntu.. W blasku światła promieniującego z Golgoty nie
sposób zabłądzić. Droga, którą kroczymy jest dobrze widoczna. Próg życia
znajdujący się na końcu naszej podróży nas nie przeraża. .Za śmiercią która
jest koniecznością czeka nas zmartwychwstanie.

Tezeusz a droga życia

Tezeusz a droga życia
Nić Ariadny nicią życia

Wiele jest pięknych mitów greckich , jednym z najpiękniejszych i
dobrze nam znanych jest ten o Minotaurze, Tezeuszu i Ariadnie córce króla
Minosa. Bohaterem opowieści jest Tezeusz . Wśród wielu zadań wykonanych
przez tego greckiego herosa wybija się na czoło walka, jaką stoczył z
półbykiem. Minotaur był przerażającym synem Pazyfae, zamkniętym przez króla
Minosa w podziemnym labiryncie kreteńskiego pałacu. Przed Tezeuszem stały
dwa zadania. Pokonać półczłowieka i odnaleźć wyjście po stoczonej walce z
labiryntu. Z pomocą greckiemu herosowi przyszła córka króla Minosa, użyczając
mu nici , aby odnalazł drogę powrotną . Tezeusz przywiązał nić do nadproża
podziemnego pałacu i odwijał ją z kłębka , kiedy wchodził do środka. Po
rozprawieniu się z potworem ruszył w drogę powrotną, zwijając nić w kłębek.
Czyn ten zapewnił mu sławę nieśmiertelną i uratował życie nieszczęsnym
ateńskim dzieciom, które miały być złożone w ofierze Minotaurowi. Ta z pozoru
prosta w swojej treści opowieść zawiera w sobie wyraźne przesłanie .
Wskazówkę, która i po tysiącleciach nic nie utraciła ze swojej aktualności.
Przesłaniem tym jest podpowiedź , że każdy z nas ma swoją drogę do
przebycia , a w trakcie podróży, jaka jest naszym udziałem, powinniśmy
pamiętać o kresie naszej wędrówki.
Tezeuszem jest każdy z nas. Życie zaś labiryntem, który mamy do
przebycia . Współczesny Minotaur to potwór wielogłowy. Wśród jego
licznych twarzy można dostrzec : korupcję, kłamstwo, laicyzm, narkomanię,
alkoholizm, egoizm, znieczulicę społeczną, hedonizm, upadek autorytetów,
populizm, terroryzm, fanatyzm wszelkiej postaci....Przerażające głowy syna
Pazyfae znane są nam doskonale .Obecne są w naszym labiryncie .
Przed nami, tak jak i przed Tezeuszem, stoją dwa zadania .Pokonać
zło , krążące wokół nas i odnaleźć drogę, którą trzeba kroczyć dalej.
Podobieństwo do greckiego herosa przejawia się jeszcze w jednym –nie
jesteśmy w tej podróży osamotnieni !Towarzyszy nam dar Boga –wiara. Mocują ją
na progu naszego życia rodzice poprzez sakrament chrztu świętego. Rozwija
się ona pod czujną opieką naszych najbliższych. Umacniana jest wieczorną
modlitwą i Mszą Świętą. Jest dla nas niczym nici Ariadny. Pozwala przeżyć
z godnością dane nam lata przez Stwórcę. Bóg uczynił coś jeszcze dla swoich
dzieci.! Dał nam swego Syna Jednorodzonego, którego męka na krzyżu i
zmartwychwstanie jest niczym pochodnia , która jasnym promieniem rozświetla
nam mroki naszego labiryntu.. W blasku światła promieniującego z Golgoty nie
sposób zabłądzić. Droga, którą kroczymy jest dobrze widoczna. Próg życia
znajdujący się na końcu naszej podróży nas nie przeraża. .Za śmiercią która
jest koniecznością czeka nas zmartwychwstanie.