Hehe, nie "oszukuje" cie. Ale to jest TYLKO to, jak ja to widze. Milion innych
ludzi moze to widziec inaczej. Takze NIC "na slowo" ode mnie nie bierz, sam
przemysl ! :)
Zarobic da sie, i to calkiem sporo. W Holandii jest tak, ze panstwo zarabia na
podatkach od marihuany. Na samych dochodach netto, zarabiaja hodowcy, czy
raczej "rolnicy". Osoby (czy raczej firmy), ktore zajmuje sie hodowla konopii
na wieksza skale, dostaja na to specjalne zezwolenia. Ale tez i prywatne osoby
moga sie trudnic uprawa, tyle ze max 7 (czy 8) roslin. I jest to calkiem
dochodowe, sam znam tu pare osob, ktore wlasnie z tego zyja. Wyhodowane
kwiatostany sprzedaja coffee-shopom. Zarabiaja na tym 3.500-4.000 EUR
miesiecznie. Dziwnym trafem, od kiedy mozna tu kupic marihuane normalnie w
sklepie, nie stala sie zadna narkotykowa apokalipsa. Ilosc palaczy wcale sie
nie zwiekszyla, wrecz zaczela SPADAC, przynajmniej tak twierdza niektore dane
statystyczne. Zapewne dlatego, ze zniknal element "owocu zakazanego". Przestaje
to juz byc modne w oczach Holendrow. Tutaj trawka juz nie jest
symbolem "buntu". Za ich przykladem poszla Belgia. Mam szczera nadzieje, ze
inne kraje tez wkrotce to choc rozwaza. Polska, jak we wszystkim, bedzie
zapewne jedna z ostatnich. O uprawie w Polsce konopii nic mi nie wiadomo.
Pewnie chodzi o okres przedwojenny, ale nie interesowalem sie tym.
Sadze, ze szkodliwosci (dla zdrowia), tak naprawde, nie sposob porownac. Z
jednej prostej
przyczyny, ze BARDZO duzo zalezy od czestosci i sposobu uzycia
jednego i drugiego. Jedno sie pije, drugie pali, co dodatkowo prawie
uniemozliwia porownanie. Co do szkodliwosci kazdy powie ci co innego.
Zwolennicy powiedza ci, ze to jest super, ze nieszkodliwe.. i sie zapewne myla.
Przeciwnicy powiedza ci, ze to gowno, ze to wpedza do psychiatryka, prowadzi do
twardych drugow.. i tez sie zapewne myla. Prawda zazwyczaj lezy po srodku.
Pewniak jest jeden -
alkohol zabil juz miliony osob, marihuana jeszcze nikogo.
Ogranicze sie tylko do tego zdania, bo dalsze wywody bylyby "gdybaniem".
Co do chorob czy utraty zdrowia ogolnie, oczywiscie, ze jak ktos pali duzo i
czesto, to mu to zaszkodzi. Tak samo
alkohol, tak samo kawa, tak samo mleko,
czy cokolwiek innego. Substancji szkodliwej czy nieszkodliwej na tej planecie
tak naprawde NIE MA. Wszystko zalezy od ilosci. Aha, tu ciekawostka : Sa
udokumentowane przypadki smierci od.. wody ! Glownie bylo to wypicie naraz
kilku litrow (takie zawody w piciu wody). Pamietam, ze w jednym z przypadkow
pekl facetowi zoladek (!), a w innym nastapilo tzw "rozcienczenie krwi"
(pozniej spiaczka i zgon). Nawet woda moze zabic. :) Niestety, nie pamietam juz
gdzie to czytalem, to byla jakas ksiazka o roznych ciekawostkach, ale tytulu
nie jestem ci w stanie podac.
Natomiast szkodliwosc
SPOLECZNA alkoholu jest o wiele wieksza. Na stronie
Komendy Glownej Policji (
www.kgp.gov.pl), sa coroczne statystyki
przestepstw. Dane, ktore tam sa, sa tak wymowne, ze juz sie bardziej nie da :
Samobojstwa w Polsce, rok 2002 :
W nawiasach jest liczba mezczyzn
- 815 (595) - trzeźwi
- 1069 (960) - pod wpływem alkoholu (!!!)
- 80 (51) - pod wpływem substancji psychotropowych (!)
- 41 (27) - pod wpływem innych środków
Ale ze samobojstwa nie sa najwiekszym problemem
spolecznym, idzmy dalej.
Najwiekszym sa, wiadomo, morderstwa. Statystyki zabojstw, rok 2002.
Cytuje :
- "...Spośród 1155 dorosłych podejrzanych, stan trzeźwości zbadano w przypadku
789 osób, z których tylko 205 osób było trzeźwych, natomiast 571 (!!!) było pod
wpływem alkoholu, 5 (!) pod wpływem narkotyków, a 8 (!) pod wpływem innych
środków odurzających .
Spośród 51 nieletnich podejrzanych stan trzeźwości zbadano w przypadku 30 osób,
z których tylko 16 osób było trzeźwych, natomiast 11 było pod wpływem alkoholu,
3 pod wpływem narkotyków."
Szczerze watpie, zeby w ktorejkolwiek z tych liczb "pod wplywem narkotykow",
byla marihuana, a juz napewno nie TYLKO marihuana. Niestety wielu jest idiotow,
ktorzy laduja w siebie co popadnie, a pozniej na badaniu maja w organizmie pol
tablicy mendelejewa. No ale tego, niestety, nie napisano, wiec na 100% nie wiem.
No NIKT mi nie wmowi, ze jest cos szkodliwszego
spolecznie od alkoholu,
wystarczy spojrzec na te liczby. Ale dziwnym trafem, jest w pelni legalny. Wiec
jesli pytasz, co bardziej szkodzi, to odpowiem, ze
alkohol. Ale nie cytuj mnie,
to tylko moje zdanie. ;)
Jedno
alkohol i marihuana maja wspolne - naduzywanie obu prowadzi do
uzaleznienia, jak i naduzywanie obu szkodzi zdrowiu, czy to fizycznemu, czy to
psychicznemu. Rozne jest to
uzaleznienie, rozne sa tez te szkody zdrowotne. Ale
jesli miliony ludzi umieja pic z umiarem i nie popadaja w
alkoholizm, to w czym
problem w paleniu z umiarem i nie popadaniu w narkomanie ?
Wszystko znow wraca do punktu wyjscia - czyli "naszej" (jako
spoleczenstwa)
niezdarnosci w korzystaniu z uzywek, zwlaszcza tych, ktore slabo znamy.
Podrawiam. :)