Tępota Belki i Balcerowicza w swietle faktow...

najgorsze jest to że dzięki tym ekonomicznym,skorumpowanym zbrodniarzom tempo
wzrostu zaczyna siadać do poniżej 3% rocznie,stopa bezrobocia wzrosła w marcu
do 19,5%,zaś słynne wałkowane od siedmiu lat na łąmach tego forum bez żadnego
skutku budownictwo mieszkaniowe i przemysłowe z najniższą w Europie- dwukrotnie
mniejszą na głowę niż w Rosji, produkcją budowlano-montażową, obsuwa się
niebezpiecznie coraz bardziej dalej w przerażającą przepaść i czeluść.Do tego
dochodzi zapaść w budownictwie kolejowym,lotniczym i portowym oraz
autostradowym i notoryczne, jak u starego chamskiego i bezczelnego w swojej
nieuleczalnej głupocie i uwiądzie umysłowym alkoholika; niewykorzystywanie
oddanych do dyspozycji na szybki rozwój ,środków unijnych na rozbudowę
infrastruktury...ręce opadają z bezsilności i przerażenia i budzi to złość, że
tych polskich chamskich tępaków nie wzięła jeszcze w obroty Komisja Europejska
z szybkimi wnioskami o szybkie i natychmiastowe ich odwołanie właśnie za ich
bezczelne marnotrawienie środków unijnych...

 

ZEBRANIE KLUBU NR 73 -- Koniec lata?....

tyyyyyy jutkaaaaa!
pomijajac nastroj i moja powinosc w chwili obecnej rychlego ciebie
pocieszenia...
nie moge przemilczec oraz zwrocic uwagi na fakt... iz popelnienie autolobotomii
przy pomocy lodygi selera naciowego... ze skutkiem smiertelnym... mogloby
trafic do... ksiegi rekordow Darwina...
a tego sobie jako twoja corka adoptowana i potencjalna spadkobierczyni
(pers!!!) nie zycze!

uprasza sie o upicie jednostki na tyle skuteczne coby w dniu jutrzejszym
jednostka poza kacem gigantem NIC nie czula!
metoda latwa, malo ekonomiczna, skuteczna ponoc...
w razie potrzeby moge swieza dostawa Ducha Puszczy ratowac!

a generalnie... to... wielki CMOK:-)

a.

P.S.
im alkohol bardziej podly i cieply tym kac wiekszy... tak mowia

ZEBRANIE KLUBU NR 73 -- Koniec lata?....

ani-ta napisała:

> tyyyyyy jutkaaaaa!
> pomijajac nastroj i moja powinosc w chwili obecnej rychlego ciebie
> pocieszenia...
> nie moge przemilczec oraz zwrocic uwagi na fakt... iz popelnienie autolobotomii
> przy pomocy lodygi selera naciowego... ze skutkiem smiertelnym... mogloby
> trafic do... ksiegi rekordow Darwina...
> a tego sobie jako twoja corka adoptowana i potencjalna spadkobierczyni
> (pers!!!) nie zycze!
***********
Nie mam selera naciowego... i odechcialo mi se autolobotomii na dzisiaj przynajmniej

> uprasza sie o upicie jednostki na tyle skuteczne coby w dniu jutrzejszym
> jednostka poza kacem gigantem NIC nie czula!
> metoda latwa, malo ekonomiczna, skuteczna ponoc...
> w razie potrzeby moge swieza dostawa Ducha Puszczy ratowac!
>
> P.S.
> im alkohol bardziej podly i cieply tym kac wiekszy... tak mowia
**********
Upicie sie poszlo jakcza, alkohol czyli wino dobrej jakosci, kaca nie stwierdzono.

Tesknie do bocianow.
Poza tym jest OK, a bedzie jeszcze jakostam.

J. :-)

Hiszpania sprzedaje okręty i samoloty wojskowe ...

Zabic wszystkich co groza USA
Socjalista!
To powinno wystarczyc by przeprowadzic przewrot wojskowy.
Socjalista wybrany w Hiszpanii i Wenezueli przez wiekszosc swoich rodakow w e
w pelni demokratycznych wyborach.
To oczywiscie nie nowonarodzony chrzescijanski imbecyl i byly alkoholik, ktory
doszedl do wladzy dzieki ukladom tatusia.
To nie otoczony przez skorumpowana grupke pajac, ktory toczy wojne dwa lata po
jej zwycieskim zakonczeniu.
To nie "republikanin" (maly rzad jest dobry), ktorego wydatki sa DWA razy
wieksze niz poprzednika a deficyt (zycie na kredyt) rekordowy w historii.
Wszystko to nie jest tak straszne jak SOCJALISTA.
Do jakiego upadku moze doprowadzic socjalizm proponuje sprawdzic dane
ekonomiczne na przyklad Szwecji po ponad 40-stu latach rzadow socjaldemokracji.
Proponuje nowa definicje demkracji.
Demokratycznie wybrane wladze to takie jakie pasuja USA.
Np general Muszarat wielki przyjaciel USA ( w odroznieniu od Chaveza), ktory
doszedl do wladzy na skutek przewrotu wojskowego, proponuje mu nie tyle
sprzedac bron ale dac za darmo.
Przeciez to nie socjalista!

 

Milton Friedman

Jeśli nie przemawiają do Ciebie argumenty natury estetycznej, wróćmy do
ekonomii.

Nieodżałowany Stanisław Lem, zapytany kiedyś o zagrożenia związane z
postępującą robotyzacją przemysłu, odparł, że nie widzi problemu, bo prędzej
czy później ten proces się zatrzyma. Roboty, powiedział, mogą wyprodukować
wszystko ale robotom nie da się niczego sprzedać.

Wykluczona i pozostawiona bez środków część społeczeństwa będzie absolutnie
bezużyteczna ekonomicznie. Zwrot najbiedniejszych w kierunku gospodarki
organicznej powodowany instynktem samozachowawczym sprawi, że doprowadzimy do
powstania grupy społecznej, która, podobnie jak roboty Lema, niczego nie kupi.
Łatwo przewidzieć wówczas negatywne konsekwencje dla koniunktury. Przecież to,
co nazywasz "przejadaniem pieniędzy" też jest klasyczną konsumpcją.
Najbiedniejsi nabywają dobra nie po cenie produkcji tylko, tak jak każdy z nas,
po cenach rynkowych. Dzięki zasiłkom możemy być pewni, że pieniądze wydane na
pomoc socjalną wrócą do obiegu, zasilą ponownie budżet (choćby dzięki akcyzie
na alkohol) i poprawią koniunkturę. Współczesny system ekonomiczny przede
wszystkim uzależniony jest od aktywności konsumenta końcowego.

Rozsądne zarządzanie grupą upośledzoną ekonomicznie ma na prawdę łagodniejsze
skutki dla gospodarki niż brawurowe spekulacje "wybitnych" self-made manów,
bohaterów amerykańskiego mitu, takich jak panowie z Enronu czy autorzy krachu
1997 w Tajlandii.

Drastyczna podwyżka opłat za ogrzewanie - raport

Istnieje inne rozwiązanie
Akcyza, to nazwa dla szczególnego podatku. Jej rolą jest ograniczanie
konsumpcji pewnego dobra, taniego, ale niosącego uboczne, SZKODLIWE skutki. A
więc akcyza na tytoń, alkohol, a także paliwo do samochodów osobowych. Lubimy
wozić swoje d.u.py, ale dobrze by nam zrobiło troche pochodzić, albo skorzystać
z komunikacji zbiorowej (40 pasażerów w autobusie, a 40 pasażerów - każdy w
swym samochodzie - to ogromna różnica w zanieczyszczeniu środowiska).
Akcyza na paliwo służące do jazdy koleją, autobusem, czy do wypieku chleba, a
także do napędu maszyn rolniczych, to jest nonsens społeczny i ekonomiczny,
taki jakim byłaby akcyza na chleb, czy mydło.
We wszystkich tych przypadkach używany jest olej, a nie benzyna.

Rozwiązaniem byłoby całkowite zwolnienie oleju z akcyzy a w zamian
OPODATKOWANIE samochodów z napędem diesla (lub na gaz) służące transportowi
indywidualnemu. Czy podatek miałby być jednorazowy, przy rejestracji, czy
roczny - to trzeba się przyjrzeć jak jest w innych krajach.

Co z ulgą prorodzinną?

brylant1 napisał:

> I znalazł się sposób na obnażenie obłudy i zakłamania Braciszków Mniejszych i
> PIS'uaru!!! Jak zgłoszone teraz do sejmu przez PO projekty ustw w sprawie
> podatków (tak głośno reklamowane w kampanii PIS;u) zostana przez PIS odżucone
t
> o
> mamy 1:0 dla PO. Jak ustawy te zostaną przyjęte to mamy 2:0 dla PO bo ustawy
te
> nie będa miały pokrycia w budżecie.
>
> Ale to przecież hasła wyborcze PISu!!!
>
> PIS'owi gratulujemy ciemnego i niewykształconego elektoratu !!!!

Nie masz racji - wg teorii ekonomicznych (potwierdzonych zresztą w praktyce,
także w Polsce) w kraju znajdującym się w górnej części krzywej Laffera (a
takim krajem niewątpliwie jest Polska) obniżenie podatków powoduje WZROST
wpływów do budżetu (na skutek zmniejszenia opłacalności pozostawania w szarej
strefie i wzrostu opłacalności prowadzenia działalności gospodarczej). Taki
wzrost nastąpił np. w Estonii i na Słowacji po wprowadzeniu podatków liniowych.
W Polsce rząd Belki obniżył akcyzę na alkohol i natychmiast wzrosły wpływy do
budżetu z tytułu tego podatku (zaraz oczywiście lewactwo wszelkiej maści na
czele z komisją antyalkoholową podniosło krzyk, że sie naród rozpija, bo głąby
nie odróżniają spożycia od oficjalnej sprzedaży).

Tak więc, jeśli PiS i jego koalicjanci odrzucą te projektu, to 1:0 dla PO,
jeśli przyjmą, to 2:0 dla Polski, bo Polakom (tym uczciwie płacącym podatki)
zostanie więcej pieniędzy w kieszeniach, a budżet dostanie więcej pieniędzy na
zmniejszenie deficytu.

Bieda naprawdę istnieje

bieda jest bez względu na to, jak mocno zaciśniemy powieki - bieda jest w
każdym systemie - nie wiem czy Leszczyński proponował zabrać bogatym i dać
biednym (co byłoby na dłuższą metę nieefektywne), ale chwała mu za to, że psuje
nastrój co niektórym;
bieda jest oczywiście problemem ekonomicznym ale głównie społecznym, wiąże się
z patologiami, przestępczością, alkoholizmem, narkomanią, brakiem
wykształcenia, brakiem dobrych wzorców w danym środowisku, dziedziczeniem
apatii i braku perspektyw - może z pespektywy Warszawy tego nie widać;
poziom cywilizacyjny polskiego społeczeństwa nie jest za wysoki, dlatego nawet
mimo dużego wzrostu gospodarczego, przy stałej poprawie życia 80% społeczeństwa
pozostała część może biednieć jeszcze bardziej - dlatego wzrost ilości
sprzedaży samochodów, pralek, telewizorów LCD czy odtwarzaczy mp3 nijak sie ma
do biedy marginesu społecznego - tu potrzebny jest program rządu i organizacji
pozarządowych; np. becikowe z pewnością w tym nie pomoże, a może odnieść
odwrotny skutek

Religa chce nocnej prohibicji

Religa chce nocnej prohibicji
Jeszcze jeden naiwny wierzacy w moc "prohibicji". Proponuje wycieczke do
Szwecji, ktora od wiekow jest krajem alkoholikow, mimo monopolowej sprzedazy w
ograniczonych godzinach. Przed wejsciem do Unii obliczano, ze jedynie 1/3
spozywanych wodek kupowana jest legalnie w sklepach monopolowych. Reszta to byl
przemyt i bimber. Trwajace od kilkunastu lat obnizanie standardu zycia w tym
kraju spowodowalo, jako prawdopodobnie jeden z glownych czynnikow, narastanie
spozycia alkoholu szczegolnie wsrod mlodziezy. Szwedzki 15-latek wypija 10,5
litra statystycznego spirytusu rocznie, a jego rowiesnica jedynie o 0,5 litra
mniej. Przypomne w tym miejscu, ze pod koniec 20-lecia miedzywojennego rosnaca
w ekonomiczna sile Polska miala jeden z najnizszych w Europie wskaznikow
spozycia alkoholu. Jak Minister wyobraza sobie wprowadzenie tak drastycznego
zakazu w kraju niemal totalnego lamania prawa, takze w sferach rzadzacych?
Wizje takiej nocnej prohibicji i jej skutkow swietnie przedstawilo wielu
dyskutantow. Na zdrowie, Panie Ministrze (szczegolnie to psychiczne)!

Nasza ostatnia godzina

Konsumpcjonizm zaznacza się także poprzez uprzywilejowany dostęp do
lecznictwa. Nie ma zatem takiego dobrego dostępu do lecznictwa w
Afryce, jak w Europie. W Europie z kolei zwykły podatnik ma znacznie
mniejszy dostęp do lecznictwa, aniżeli żyjący z podatniczego
rządzący. Jednak zwykle tak jest u ludzi, że wyższy status społeczno-
ekonomiczny powoduje ograniczanie mnożenia się. Jest ono natomiast
wielkie u biednych i zapaździałych w edukacji. Zazwyczaj oba te
warunki muszą być spełnione jednocześnie. To dlatego żyjący z
ubeckich donosów skoczny bolek (wcale wtedy nie taki biedny)
rozmnażał się jak królik. Jako zapaździały w edukacji. I do tego
alkoholik - jak większość jemu podobnych.
Skutek jest zatem taki, że mnoży się przede wszystkim
zapaździalstwo. To zapaździalstwo staje się następnie
zapaździalstwem dziedzicznym - jeżeli taki nie pisze ubeckich
donosów, lub w inny sposób się nie wycwani.

Prawicowe media w USA: Obalenie muru berlińskie...

Ten Jelcyn-niszczyciel ekonomiczny, który zgodził się za amerykańską namową w
1992 na "terapię szokową" w gospodarce co przyniosło Rosji katastrofalne skutki;
Jelcyn-antydemokrata, który kazał strzelać z czołgów do parlamentu w 1993 i
ostro rozprawił się z członkami parlamentu; Jelcyn-wywołujący wojnę, który
wprowadził w 1994 czołgi do Czeczenii co spowodowało powszechne tam poparcie
ludności dla mafijnego układu kierowanego przez zamordystę Dudajewa;
Jelcyn-niesuwerenny, któremu w 1996 Amerykanie zorganizowali i sfinansowali
kampanię prezydencką bo przywódca Rosji cieniutko wychodził w sondażach na co
wpływała jego nieudolność, korupcja oraz alkoholizm; wreszcie
Jelcyn-ubezwłasnowolniony, którego coraz bardzie izolowało najbliższe, pazerne
na władzę otoczenie zwane Familią; Jelcyn-pijak niespotykany na skalę dziejową
obciach przy różnych oficjalnych wizytach i spotkaniach a to tajemnicze
lądowanie w Dublinie gdzie prezydent nie wyszedł z samolotu bo "źle się czuł" a
to lecący do przodu prosto na twarz podczas spotkania prezydentów Azji Środkowej
a to trzymający go za rękę prezydent Kazachstanu podczas "ciężkiego" pokonywania
szerokich schodów w Almaty itd...

Dopalacze w Tarnowskich Górach.

Alkoholu i papierosów nie da się zabronić ponieważ te używki mają
już za wielką rzeszę uzależnionych i trudno tak naprawdę
odpowiedzieć na pytanie, od kiedy? To już nie kwestia lat lecz
wieków.

Wyobraźmy sobie więc rząd, który nagle zabrania sprzedaży alkoholu
lub papierosów. Taka decyzja byłaby dla niego rujnująca. Nie mówiąc
już o skutkach ekonomicznych tj. o firmach, które zarabiają np. na
produkcji w/w używek lub na małych sklepikach, które z tego powodu
straciłyby lwią część zysków.

Alkohol i papierosy to po prostu zło konieczne. Wszyscy wiedzą, że
szkodą (są przecież badania, które jasno dowodzą, że alkohol i
papierosy są bardziej szkodliwe dla zdrowia niż np. marihuana i LSD)
ale nie ma nikogo kto byłby na tyle odważny aby coś z tym zrobić.

Dlatego też jak najbardziej rozumiem twoje pytanie. Ja również nie
wiem dlaczego jest jakiś durny podział na używki dozwolone i używki
niedozwolone. Wygląda na to, że ten podział to nie kwestia tego, że
jedno szkodzi bardziej, a drugie mniej lecz tego, że jedno w
naszym "życiu" i w mentalności większości funkcjonuje od wieków, a
drugie jest czymś nowym.

skad ta chciwosc- przepadziwosc

Mysza..........z calym szacunki.em
gdyby BEKA opisywal swoje stany rozterkowe -jako dylematy taty
w dzien wyplaty , bez flaszki na raty......wtedy bym sie
nieco obawial o jego "psyche".
ale jesli facet po pijaku wyda 40 ,zamiast 10 , by otrzymac
ten sam skutek..........znaczy, regularny pijak /ewentualnie
alkoholik/ a na drugi dzien zwyczajnie "kac ekonomiczny" go
je***. i tyle
co tu analizowac?.........

Societe Generale: Ceny ropy naftowej są blisko dna

Rosja jest krajem trzeciego świata
pod względem PRAWDZIWYCH wskaźników rozwoju społecznego i ekonomicznego Rosja
nie odstaje od Afryki. Wystarczy zajrzeć do wikipedii: liczba osób poniżej
minimum egzystencji, wskaźnik rozwarstwienia dochodów (indeks Giniego wynosi 41,
ale jest niższy od amerykańskiego:D), śmiertelność niemowląt, długość życia,
prawie milion nosicieli HIV (w Polsce 14000), wydatki na edukację 3.8% PKB (w
Polsce 5.5%!) itp.
Do tego: analfabetyzm, alkoholizm, kiepska edukacja większości społeczeństwa,
kiepska infrastruktura, mentalność i opieranie gospodarki wyłącznie na
surowcach... Rosja to papierowy tygrys, już niedługo dostanie zadyszki na skutek
światowego spowolnienia, które pociągnie za sobą spadek cen ropy, a za kilka lat
przestanie się liczyć zupełnie gdy albo świat wymyśli inne źródło energii, albo
odkryje gdzieś nowe duże złoża, albo po prostu Rosja wydobędzie całą swoją ropę.
I tyle.

Odbieranie dzieci ojcu - dramatyczny materiał "...

ci , którym współobywatele narobili tego gnoju, dali potem noge za granicę, kto
po nich posprząta. Stan państwa jest w opłakanym stanie i nie najgorsze są
tutaj skutki ekonomiczne, tak często podnoszone ostatnio. Podobnie jak przy
bezrobocia skutki psychologiczne najtrudniejsze są do wyprowadzenia na prostą.
Wieloletnie zaniedbania w stosunku do polskiej rodziny daja już pierwsze
efekty, już przodujemy w alkoholiźmie, narkomanii i różnego typu dewiacjach.
Wszelkie próby poprawy w dziedzinie etyki, moralności wyśmiewamy. Chociaż
uważamy się za kaltolicki naród to nasza wiara jest płytka i powierzchowna. Nie
szanujemy ludzi i wartościujemy ich przez pryzmat posiadanej kasy. Wiele
wrażliwych jednostek w takich warunkach stacza się i ginie, czasami tak
niewiele potrzeba aby komuś pomóc i wyciągnąć z bagna. Jeszcze tym normalnym
ludziom naprawdę żyje się ciężko w tym kraju, za to złodziejom, cwaniakom to
jakby "woda na młyn" i "wiatr w żagle".

Panstwo wtraca sie do malzenstw

Zgadzam sie ze artykuł jest tendencyjny na maksa. i wcale nie wyjasnia na czym
miąłby polegac przymusowosc - co grozi za odmowe mediacji, czy za niezjawienie
sie na niej?

Najgroźniejsze może być jednak samo opóźnienie
> -
> zwłaszcza, gdy powodem rozstania jest przemoc czy alkoholizm. Tu każdy dzień
> trwania małżeństwa może mieć katastrofalne skutki.

Szczyt głupoty. Chyba że mediacja ma polegać także na przymusie mieszkania
razem? Od kiedy to małzonkowie przed rozwodem musza razem mieszkac? A jeśłi
muszą z przyczyn ekonomicznych - to zadne ekspresowe tempo rozwodu tego nie
zmieni...

10-tysięczna manifestacja w obronie miejsc prac...

Czytam wypowiedzi na tej stronie i zastanawiam sie dlaczego tak
wielu ludzi zazdrości górnikom ich odpraw,13-tek, 14-tek etc.
Nie jestem górnikiem i nikogo takiego nie mam w
rodzinie.Mieszkam na Śląsku od urodzenia i wcale nie zazdroszczę
górnikom ich kasy. Przeciez jeśli moich przedmówców tak bardzo
to wkurza, to mogli sami zgłosić sie na kopalnie i pofedrować na
dole, nikt im tego nie bronił. Faktem jest, że przerosty
administracyjne zjadają dużą część przychodów kopalń i tu
powinno się szukać oszczędności, wszystkie czapy potworzone w
spółkach węglowych i stołki dla "przyjaciół królika". To nie
wina górników, że bronia swoich stanowisk pracy i coraz
czarniejszego scenariusza ich przyszłości i ich rodzin. Bardzo
często są to ludzie w sile wieku i teoretycznie mogą sie
przebranżowić, otworzyć własne biznesy, tylko ile moze powstać
kwiaciarni, budek z lodami, mini sklepików spożywczych czy
innych małych geszeftów. po to aby potem mogli jakoś
funkcjonować musi znaleźć się ktoś, kto od nich kupi a tych jest
coraz mniej. podaż wzrasta popyt maleje. Wpompowanie w
aglomerację śląską 35-50 tyś. bezrobotnych do 2006 r. spowoduje
nie możliwe do przewidzenia negatywne skutki społeczne,
alkoholizm, wzrost przestępczości, rozpad wielu rodzin...etc
etc. Koszty społeczne z tym związane będą straszne i kto wtedy
za to zapłaci? My. Kiedyś, górnik mieszkający w familoku miał
gdzie hodować króliki, jakiegoś prosiaka etc. brzmi to
archaicznie, ale zawsze było cos , czym mógł podreperować budżet
rodziny a teraz może hodować sobie najwyżej rybki w akwarium.
Jak widać problem jest bardziej złożony niz się to na pozór
wydaje. Rachunek ekonomiczny to nie wszystko czym powinien
kierować się rząd mysląc o restrukturyzacji górnictwa...
pamietajmy ze za tym problemem stoja ludzie i 20 lat temu
ludzka krzywda i desperacja wyciągnęła ludzi na ulice, oby
historia w tym przypadku nie chciała sie powtarzać.
Cociaz mówi się że historia uczy jednego : że jeszcze nigdy
nikogo niczego nie nauczyła. Oby nie było to prawdą.

Co to jest PKB?

Co to jest PKB?
Produkt Krajowy Brutto (PKB) to jedynie produkcja tych dóbr i usług,
które są wprowadzone na rynek. Ponadto wśród owych dóbr i usług
znajdują się nie tylko te poprawiające dobrobyt (welfare) ludności
danego kraju, ale też i te, które ów dobrobyt umniejszają
(narkotyki, alkohol, bron etc.).
PKB mierzy usługi rządowe po koszcie i zawiera tylko mała część tej
produkcji rolników, która zostaje w gospodarstwie rolnym, oraz nie
zawiera produkcji gospodarstw domowych, szczególnie wytwarzanej
przez kobiety (co na to feministki?), albowiem do PKB jest liczone
tylko to, co jest sprzedane, i w praktyce nawet nie zawsze. Np.
produkcja sektora nieformalnego nie jest w ogóle zawarta w PKB.
Ogólne dane odnośnie całego PKB i średnich na osobę (per capita) nie
dostarczają także żadnej informacji o dystrybucji dochodów oraz o
korzyściach gospodarczych dla różnych grup w społeczeństwie, które
mogą one zyskać na skutek rozwoju gospodarczego.
PKB nie mówi też niczego o warunkach pracy i satysfakcji z niej
uzyskanej; nie mówi też nic o stopniu udziału w narodowym życiu
różnych grup społecznych oraz nie mówi nic o innych ważnych
wymiarach rozwoju takich jak sytuacja demograficzna i warunki
polityczne.
Międzynarodowe porównania często zawodzą ze względu na to, że kursy
wymiany walut nie są odpowiednie do ustalenia względnej siły
nabywczej walut, szczególnie w obszarze konsumpcji dóbr i usługi
przez gospodarstwa domowe.
Studia alternatywnych metod porównywania PKB między krajami bazujące
na sile nabywczej walut wskazują, iż konwencjonalne konwersje walut
(to jest według kursu ich wymiany) mogą przesadnie zwiększać
względną ekonomiczną odległość między krajami o wysokim i niskim PKB
per capita. Jest to dobrze zilustrowane przez fakt, że nikt nie
mógłby utrzymać się przy życiu w wysoko rozwiniętych
(„przemysłowych”) krajach z dochodów ocenionych na całkowicie
wystarczające do przeżycia w biedniejszych („rozwijających się”)
krajach.
Źródło: United Nations: "Overall Socio-economic Perspective of the
World Economy to the Year 2000" (New York: UN, 1990 str. 21).

Nie opowiadajcie bajek o piciu za PRL

Nie opowiadajcie bajek o piciu za PRL
Okolo 2 lata temu brytyjscy naukowcy opracowali liste 20
najgrozniejszych narkotykow, biorac pod uwage mi.in. skutki
smiertelne. Alkohol znalazl sie na 5. miejscu. Byc moze wladze PRL
(czytaj: ZSRR) wiedzialy o tym wczesniej, bo zapewnialy obfite
zaopatrzenie w kazdym miasteczku i kazdej wsi. Sily narodu warto
bylo oslabiac roznymi metodami. W 20 miedzywojennych latach Polska z
europejskiego alkoholowego dna wydzwignela sie i miala jeden z
najnizszych wskaznikow spozycia dzieki zmasowanej propagandzie
roznych organizacji i na roznych poziomach no i dzieki ekonomicznej
motywacji. Patrzac na inne kraje mozna dojsc do wniosku, ze nie ma
uniwersalnej metody na zwalczanie alkoholizmu. Ktos wspomnial w
dyskusji Czechy, ktore lepiej znam jeszcze z czasow Czechoslowacji.
To bylo bardzo zastanawiajace, ze mimo niemal wszedobylskiego
alkoholu dostepnego nawet w kioskach przy stokach narciarskich
niezwykle rzadko widzialo sie pijanego. Znam tez wspolczesna
Szwecje, ktora nalezy do czolowki swiatowej pod wzgledem sredniej
dlugosci zycia, a ktora od wiekow jest krajem alkoholikow ze
spozyciem znacznie przewyzszajacym Polske. Nawet 15-latek wypija tam
10,5 l statystycznego spirytusu rocznie, a co drugi licealista ma
telefon do meliniarza. W ostatnich 10 latach stracilem kilku
przyjaciol przedwczesnie zmarlych z powodu alkoholizmu. Trzeba
rozwijac kampanie przeciw alkoholizmowi, deprecjonowac jego
wizerunek spoleczny, udostepnic leczenie alkoholikow, ale nie mozna
tepic alkoholu w ogole, bo to moze dac odwrotny skutek. Powroce do
naukowcow brytyjskich, ktorzy udowodnili, ze niewielkie ilosci
alkoholu pite regularnie wyraznie zmniejszaja ryzyko kolejnych
zawalow u ludzi po pierwszym zawale. Przypuszcza sie tez, ze te
niewielkie ilosci wzmacniaja odpornosc ustroju w ogole. Podali wiele
cyfr, co po przeliczeniu na jezyk praktyczny daje 2 szklanki wina, 2
duze piwa i 2x50ml wodki na tydzien. Proporcje i rodzaj alkoholu nie
maja znaczenia. A wiec - na zdrowie!

Europa boi się genów

Gość portalu: mmm napisał(a):

Co do Kapitalizm - mysle, ze jest Pan zbytnio zapatrzony w amerykanski system,
który nie jest idealny! i nie jest jedyna alternatywa dla systemu, który kiedys
panowal w Polsce. Proponowalabym Panu zapoznac sie z systemem panujacym w
krajach skandynawskich (i byc moze kilku innych, ale akurat jestem zorientowana
w tym, jak jest w tej czesci swiata). Z mojego doswiadczenia systemy panujace w
wielu krajach anglojezycznych, mówiac dosyc ogólnie - ale wynika to przeciez z
tego, ze dziela one ten sam krag kulturowy - maja to do siebie, ze wlasnie
stawiaja pieniadz ponad czlowiekiem. Co nam po tym zysku, po tym fikcyjnym
rozwoju (czego?), po tym abstrakcyjnym dla poszczególnych ludzików wzroscie
ekonomicznym, kiedy bedziemy przez to nie dosc, ze zapracowani, bez czasu na
to, zeby sie czymkolwiek cieszyc, to jeszcze zamartwieni, zestresowani, chorzy -
i jeszcze wiele innych rzeczy mozna by wymieniac?...

- nie wiem co masz na mysli "pieniadze ponad czlowiekiem"?

systemy polityczne (angielski, skandynawski czy inny) ani nie zarabiaja
pieniedzy, ani nie sa strona w handlu miedzy ludzmi - sa tylko systemami umow
pomiedzy ludzmi ktorzy decyduja ile wolnosci osobistej przysluguje czlowiekowi
zamieszkalem na danym terenie - nic wiecej,

system skandynawski od polowy lat 70-tych przeszedl na strone kolektywizacji i
socjalizacji i od tego czasu poziom wolnosci, bezpieczenstwa i jakosc zycia
spada - wysoki alkoholizm i jedna z najwiekszych liczb samobojstw na swiecie
tylko potwierdza zgubne skutki centralnego planowania,

co do mego wychwalania zyskow (ale nie kosztem jakosci zycia - tylko
odwrotnie!), to musze ci przypomniec, ze zycie czlowieka polega na
przeksztalcaniu srodowiska go otaczjacego i jest oparte na produkcji
wszystkiego czego potrzebuje zycia, odrotnie od zwierzat - one nie musza
zmieniac srodowiska naturalnego,

zyjac w spoleczenstwie nasze metody "przetrwania" wymagaja produkcji
uzytecznej, czyli z zyskiem,
kazdy system lekcewazacy zyskownosc (potrzebnosc) predzej czy pozniej staje sie
bankrutem zebrzacym swoje przetrwanie u innych (patrz Korea Pln., Kambodza czy
Kuba),

czlowiek ma tylko dwie alternatywy: albo byc produkcyjnym (przynoszacym zyski
sobie i spoleczenstwu) albo byc pasozytem (zyc na lasce innych lub ich okradac),

co do GM, to krzyzowanie gatunkow roslin bylo znane od b. dawna, ta nowa forma
krzyzowania jest w zasdzie bezpieczniejsza dla czlowieka gdyz eliminuje wiele
wad i chorob naturalnych roslin uprawnych.

Czy szkola indoktrynuje?

qtasinky napisała:

> Moim zdaniem TAK. I nie chodzi mi tu o takie "miekkie" (soft)
> przdmioty jak historia czy szczegolnie religia. Proponuje poczytac
> dyskusje np. na temat nauczania ekonomii, gdzie uczniom i
studentom
> wbija sie do glowy, ze kapitalizm jest racjonalnym systemem
> gospodarowania, mimo iz w tym systemie cele przedsiebiorstw
> (maksymalizacja zysku) nie sa zgodne z celami spoleczenstwa
> (maksymalizacja dobrobytu), jako iz zysk mozna osiagac handlujac
> alkoholem, narkotykami, czy tez prowadzac kasyna i domy publiczne,
a
> PKB zwieksza sie tez produkujac (przy okazji, ale inaczej sie na
> ogol produkowac nie da) zanieczyszczenia czy tez produkujac bron
(w
> tym ABC czyli masowej zaglady).
Racjonalny jest system, w którym ludzie dążą do osobistego zysku
nawet kosztem reszty społeczeństwa.

> O nieracjonalnosci kapitalizmu pisal byl np. polsko-amerykanski
> uczony (University of Chicago!) Oskar Lange (po Michale Kaleckim i
> oczywiscie Mikolaju Koperniku) nasz najwybitniejszy ekonomista,
ale
> niestety jego (Langego) prace poszly dzis w zapomnienie na skutek
> zachlystniecia sie (mniejmy nadzieje, ze tylko przejsciowego)
> zachodnio-kapitalistycznym systemem gospodarowania, ktory jednak
> dzis wyraznie ustepuje modelowi chinskiemu...
Ogólnie napiszę o Chinach: nazywanie tego państwa komunistycznym
jest szczytem durnoty! Chiny są państwem najbardziej
kapitalistycznym, w tej wersji kapitalizmu, która w Europie była w
XIX wieku. Na okres panowania tego systemu przypadł największy
rozwój zachodniego świata, zatem można, wręcz należy, uznać, że ten
system jest optymalny. I teraz, kiedy Zachód skłania się ku
pomagającemu społeczeństwu, lecz niewydolnemu socjalizmowi,
kapitalistyczne Chiny znacznie wysforowały się ekonomicznie przed
resztę świata.

alkoholizm --->zawsze koniecznie smietnik

alkoholizm --->zawsze koniecznie smietnik
Deo, Jaras czy August gotowi sa dac sobie reke uciac za to, ze
alkoholik, jezeli nie przestanie pic, to nie dosc ze na pewno stoczy
sie na dno i straci wszystko, to na dodatek stanie sie to
blyskawicznie (chociaz to pojecie abstrakcyjne w gruncie rzeczy-
takie sugestie ciagle padaja).

Coz- nie watpie w to, ze Deo czy inni spotkali takie przypadki-
ludzi, ktorzy pili i stoczyli sie. Ludzi, ktorzy wrocili do picia- i
stoczyli sie.
Nie kwestionuje, ze jest to mozliwe. Nie mowie nawet, ze jest to
malo mozliwe.

Gotow jestem nawet przyznac, ze to dosyc czeste.

Ale na pewno nie zgodze sie na teze, ze to jest prawidlowosc i ze
jest nieuniknione.

Podam przyklad pewnego czlowieka. Urodzil sie w latach 20-tych tego
wieku. Rozkrecal swoje male biznesy w coraz wieksze, az zaczac
dzialac miedzynarodowo. W latach 60-tych popadl w alkoholizm- co sam
przyznaje w wywiadach.
Jednak wtedy to uznal, ze nie chce rezygnowac z alkoholu ale nie
chce tez popasc w jeszcze wiekszy nalog- lekarz zalecil mu, by 3
razy w roku robil 5 tygodniowe przerwy w piciu. Dlaczego akurat po 5
tygodni i dlaczego trzy- nie wiadomo.
tak czy owak, ten czlowiek nie zostal abstynentem.

Nie wpadl tez do smietnika. Z biegiem lat rozwijal swoj biznes,
czyniac go jednym z najbardziej rozpoznawalnych marek swego kraju
oraz marek w ogole. Na poczatku XXI wieku zostal przez magazyn
Forbes obwolany najbogatszym europeczykiem ( czemu on sam zreszta
zaprzecza mowiac, ze pienaidze nie sa jego tylko firmy).

ten czlowiek to szwedzki ekstrawagancki milioner Ingvar Kamprad,
zalozyciel sieci Ikea.
Oprocz bogactwa slynne jest jego umilowanie do braku luksusu. Jezdzi
starymi samochodami, podrozuje klasa ekonomiczna i jada w tanich
knajpach. Czyli nie dosc ze pil, nie dosc ze nie upadl, nie dosc ze
sie wlasnie wysoko wzniosl- to jeszcze zachowal wyjatkowa trzezwosc-
nie poplynal w swiat konsumpcji, materii i blyskotek.

Radze deoandom i jego kolegom czytac rozne rzeczy. Wtedy gdzies
przypadkowo nadziewasz sie na zyciorys takiego pana jak w.w., co
pozwala mimochodem nawet poszerzyc horysonty. Jezeli cale zycie
bazuje sie na Wielkiej Ksiedze to nie mozna zrobic postepu- bo
wiadomo, jak mozna oczekiwac innych skutkow czyniac te same kroki?

To jest odpowiedz skad sie biora filozofie i czarne szatanskie
herezje addiego. Z takich wlasnie lektur.

Zeby nie bylo, znam takich historii wiele wiecej.
Pa

ALEJA KASZTANOWA - Mostostal Siedlce

Witam,
Jako właściciel sklepiku skorzystam z okazji, żeby odpowiedzieć na niektóre
zarzuty

> 1. sklepik jest czynny do 20-tej, w niedzielę wcale
Wkrótce przedłużymy do 20.30 i sprawdzimy rezultat. Niedziela również
niewykluczona.

> 2.po drugiej stronie ulicy KEN(rzut beretem) oraz po drugiej stronie
Wańkowicza
>
> (tez rzut beretem) sa sklepiki
Na drugą stronę łatwiej rzucić beretem, niż wysłać dzieciaka po lody (ulica)
albo iść w kapciach.

> 3. Imprezowicze jak bedą chcieli to i tak wytrzasną alkohol chocby spod
ziemi,
> niekoniecznie z naszego sklepiku.
To prawda, zresztą menele z mojej dzielnicy (Stegny) piją wino, bo jest
bardziej ekonomiczne w przeliczeniu skutek/cena.

> 4. Nie ma przymusu kupowania w tym sklepiku, kto nie chce, nie musi, ale jest
z
>
> nim wygodnie
Nie wytrzymamy konkurencji cenowej z Tesco, ale wytrzymamy z bazarkiem i innymi
małymi sklepami; wiem, bo zbieram wszystkie paragony, jakie walają się przy
kasach.
Liczę na wysoką cenę czasu Mieszkańców, którzy świadomie będą płacić więcej niż
w Tesco, aby mieć ten sklepik pod domem. Wybór będzie większy, gdy wzrośnie
liczba klientów, lub gdy będziemy wiedzieli, co zamawiać.

> 5. Nigdy nie wiadomo, co powstałoby na jego miejscu.
Czy coś użytecznego dla mieszkańców, jak sklepik, czy coś "spokojnego" -
"- fryzjer, salon urody, księgarnia, kwiaciarnia, sklep z zabawkami, sklep z
artykułami hydraulicznymi itp."

> 6. Sprzedawczynie umieją mówić...
i słuchać. I dlatego proszę pytać o artykuły, których Państwo poszukują, a
wkrótce będziemy je mieli. Nie możemy mieć wszystkiego, bo towary po terminie
ważności musimy wyrzucić. Możemy mieć wszystko, co Państwo kupują. Mamy markę
papierosów, które kupuje jedna osoba oraz biały ser, który jada jeden pies.
To piwo jest też na życzenie Mieszkańców, którzy obecnie kupują je wraz z
zakąską gdzie indziej.

> To znaczy, że można dać tym paniom zezwolenie na czas określony i zobaczyć,
jak
>
> to bedzie wyglądało z perspektywy czasu. Może warto dać szansę ? Warto
> rozważyć.
W urzędzie powiedziano mi, że zezwolenie na czas krótszy niż dwa lata lub
obwarowane zastrzeżeniami oznacza odmowę Urzędu.

Jeżeli piwo nie uratuje tego sklepiku, a wystarczająca liczba Mieszkańców nie
zdecyduje się robić w nim większych zakupów niż woda i bułki, sklepik będzie
musiał zostać zamknięty, lokal wynajęty, a ja niestety wrócę do codziennego
zawiązywania krawata o 7.14.
Właściciel

Kanada w erze kamienia lupanego?

Z przebiegu dyskusji wynika ze osob zapoznalo sie z podanymi przeze mnie
linkami. Z roznych powodow. Takze jezykowych.
A wiec, aby przyblizyc cala sytuacje, jej historyczne podloze, uwarunkowania i
uswiadomic niektorym prawdziwe przeslanki, nie tylko te, o ktorych trabia
wszelkie organizacje broniace fok, bede umieszczac stopniowo, w miare
mozliwosci tlumaczenie z angielskiego co istotniejszych fragmentow z roznych
zrodel. Prosze wstrzymac sie z krytyka i komentarzem, do czasu przedstawienia
calosci materialu. Oto odcinek pierwszy, z marszu tlumaczony, a wiec
niedoskonaly. Mam nadzieje, ze bedzie zrozumialy i dla laikow. Chetnie odpowiem
na pytania.

"W tym roku w Kongresie USA bedzie poddany pod glosowanie obowiazujaca do tej
pory ustawa o ochronie ssakow morskich. Kanadyjscy Inuit licza na wniesienie
odpowiednich poprawek do owej ustawy, poprawek ktore umozliwia im handel
produktami "fokopochodnymi".

W chwili obecnej ustawa zabrania importowania wszelkich produktow i wyrobow,
pochodzacych od morskich ssakow, do USA. Populacja fok, na ktore poluja Inuit
nie jest w zadnym stopniu zagrozona, natomiast przetrwanie tubylcow zalezy w
duzym stopniu od umozliwienia im korzystania z pradawnych sposobow utrzymywania
siebie i rodzin przy zyciu.

Ustawa zostala wprowadzona w 1972 roku i zabrania importu, polowania,
chwytania, zabijania wszystkich ssakow morskich z wyjatkiem tych przeznaczonych
do naukowych badan., ogrodow zoologicznych, lub tych ktore zostaly zranione w
czasie przemyslowych polowow ryb. Ustawe modyfikowano w latach 1988 i 1994 aby
wziac pod uwage wypadki, jakie czesto maja miejsce przy polowach tunczykow, w
czasie ktorych zwykle focie lowiacej towarzysza biernie delfiny.

Ustawa dotyczaca delfinow przeszla w Kongresie bez oporu, w czasie dwoch
trwajacych i paralelenie przebiegajacych, bardzo podobnych akcji
protestacyjnych obroncow praw zwierzat. W jednej z nich bardzo graficznie
ukazywano okrutne zabijanie malych fok, w drugiej zas bezmyslna rzez delfinow
podczas polowow tunczykow. Ustawa ta dala otwarta droge do rozwoju
amerykanskiemu rybolostwu na Pacyfiku, jednoczesnie uniemozliwiajc ekonomiczny
rozwoj i utrudniajac przetrwanie tubylcom kanadyjskim z polnocnych regionow,
tubylcom ktorych byt uzalezniony jest w duzym stopniu od handlu foczymi skorami.

We wstepie do ustawy czytamy: " Kongres uwaza, ze pewne gatunki ssakow morskich
zagrozone sa calkowita zaglada lub wytrzebieniem na skutek szkodliwej
dzialalnosci czlowieka." To stwierdzenie w zadnym stopniu nie znajdywalo
odbicia w cyfrach w przypadku fok z gatunku "harp" i "hooded", a wiec tych
najbardziej popularnych, w celach komercyjnych oraz na wlasny uzytek ( skory i
mieso ) lowionych przez tubylcow . W wyniku rozpetanej na calym swiecie
kampanii przeciw zabijaniu fok, sprzedaz foczych futer drastycznie zmalala,
natomiast focza populacja

W rooku 1987 Kanada wprowadzila calkowity zakaz polowan na mlode, biale foczki
z gatunku "harp" i "hooded" oraz ograniczyla polowania tubylcow i stalych
mieszkancow wybrzeza, na malych lodziach przybrzeznych. Mimo podjetych krokow,
amerykanska ustawa zabraniajaca importu foczych skor nie ulegla zmianie. W
wyniku tego ekonomia terenow polnocnych Kanady ulegla dalszej degradacji
doprowadzajac do wysokiego bezrobocia, a co za tym idzie, alkoholizmu,
narkomanii oraz stanow depresyjnych duzej czesci spolecznosci na tych terenach
Kanady.

"Natura od wiekow zywi i ubiera nas i nasze rodziny" powiedzial przedstawiciel
Inuitow, Czekajacy Na Skraju, w przeslaniu ktore obejrzala Komisja Terenow
Nunavit do Spraw Zachowaczego Rozwoju. "Foki zawsze umozliwialy memu ludowi
przetrwanie""Czujemy sie dyskryminowani i pokrzywdzeni" przez rzad amerykanski,
powiedzial Peter Kilabuk, minister do spraw zachowawczego rozwoju Terytorium
Nunavit. "Nasi mysliwi sa upokorzeni i pokrzywdzeni od kiedy wprowadzono zakaz
importu." Amerykanska ustawa przyczynia sie w duzej mierze do znacznego
obnizenia stopy zyciowej spoleczenstwa polnocnych i wschodnich terenow Kanady."

cdn ( takze o tym, czym zywia sie foki )
Pozdrawiam.

Co sądzicie nt. calkowitej legalizacji handlu

Gość portalu: krzys52 napisał(a):

> ptwo napisał:
>
> > narkotykami?
> > Patrz:
> > <a href="<a href="www.japantimes.co.jp/cgi-bin/getarticle.pl5?"t
> arget="_blank">www.japantimes.co.jp/cgi-bin/getarticle.pl5?</a>
> eo20010726a2.htm"ta
> > rget="_blank">www.japantimes.co.jp/cgi-bin/getarticle.pl5?eo20010726a2.
> htm</a>
> ..
> ....
> ........Czesc PTWO
> ....Pd lat jestem za legalizacja handlu narkotykami (mowie o USA). Gdyby przy
> tym rzad wydawal jedynie polowe tego - co na zwalczanie - na prewencje i
> leczenie to nie mielibysmy problemu narkotykow. Lub przynajmniej!! nie bylby
> wiekszy niz teraz. Pisze niniejsze przed wskoczeniem na podsuniety link i nie
> wiem jeszce co na ten temat Japonczycy.
> ....Widzialem natomiast wystarczajaco duzo ludzi zdegenerowanych i
> wykolejonych, legalnym skadinad, alkoholem by nie sztywniec na strachy
> narkotykowe. Ludzie musza chodzic do szkol, musza pracowac, zakladac rodziny
> itp. Jesli chca wiesc przyzwoite zycie to zadne zakazy handlu nie sa im
> potrzebne. Po szale lat 1960 z LSD i heroina mlodsze pokolenia staly sie
> ostrozniejsze.
> ....Zawsze beda ludzie z roznych powodow podatni na uzywki oraz uzalezniajacy
> sie od nich. Bez wzgledu na zakazy. Ktorych skutkiem, oprocz finansowych
> kosztow, jest wciskajaca dzieci w uzaleznienie, zorganizowana przestepczosc.
A
> wokol niej mnostwo zbrodni i innych rodzajow zorganzowanej przestepczosci.
> ..
> Teraz wskocze na ten link.
> ..
> Pzdr.
> K.P.
> ..
> PS....Jakie sa Twoje wrazenia po zapoznaniu sie z felietonem K-M ?

NCz w ogóle nie kupuję (z zasady) zaś ich strona int. coś nie chodziła, więc
prawdę mówiąc nie czytałem.
Co do meritum, czyli narkotyków, uważam, że zwalczanie jest z założenia
nieskuteczne. Kosztuje ciężkie pieniądze, a gangi zbijają na tym kokosy tylko
dlatego, że jest to nielegalne. Dochodzą do tego skutki uboczne w postaci
korupcji, prania brudnych pieniędzy, przenikania wszelkich możliwych struktur
przez świat przestępczy. Jedyny skuteczny sposób to uderzyć ich ekonomicznie.
Dlatego legalizacja handlu i produkcji narkotyków wydaje mi się jedynym
rozwiązaniem. No i jeszcze jedna sprawa, mało kto o tym wie, ale w zasadzie
można i dzisiaj zupełnie legalni produkować i sprzedawać narkotyki: wystarczy
znaleźć takie substancje, ktore jeszcze nie figurują na odpowiednich listach
środków zakazanych (ustawodawcy są zawsze o parę kroków z tyłu). Gdy taki
środek znajdzie się na liście, można mieć następny. Możliwości współczesnej
chemii są nieograniczone!

Slowianie zacofancy

Witam!

ignorant11 napisał:

> elver.b napisał:

(...)

Obaj Panowie chyba zbyt wiele uwagi przywiązujecie do kwestii etnicznych.
Grupowanie państw wg tego kryterium wydaje mi się mocno naciągane. Sukces
romańskich krajów Półwyspu Iberyjskiego to przecież kwestia ostatnich
kilkunastu, kilkudziesięciu lat - UE wpompowała w nie tyle kasy, ile nowi
członkowie nigdy z życiu na oczy nie zobaczą. Sukces Szwedów i Norwegów to
złożona sprawa - jeszcze u wrót XX wieku walczyli z plagą alkoholizmu i klepali
straszną biedę. Z kolei Ossie po półwieku w komuniźmie charakteryzują się
raczej mało germańską mentalnością
Różnice cywilizacyjne pomiędzy krajami germańskimi i słowiańskimi można
oczywiście wyjaśniać sięgając bardzo głęboko w przeszłość. Germanie niemal od
zarania znajdowali się w orbicie kultury śródziemnomorskiej, podczas gdy
Słowianie pojawili się na arenie historii stosunkowo późno i z niewielkim
dorobkiem cywilizacyjnym. Ale trzeba pamiętać, że rozwój cywilizacyjny nie ma
charakteru kumulacyjnego. Gdyby tak było, to centrum współczesnego świata
znajdowałoby się w Anatolii, gdzie powstały pierwsze miasta. Innymi słowy:
znacznie niższa kultura materialna Słowian na przełomie starożytności i
średniowiecza nijak się ma do wyjaśnienia dzisiejszego stanu rzeczy.
Procesy kluczowe dla zrozumienia dzisiejszego świata zaczęły się chyba w XV w.,
gdy poziom cywilizacyjny Europy był mniej więcej wyrównany. Zaczęło się od
gwałtownej zmiany polityki Chin, które w tamtych czasach górowały nad Europą
pod każdym względem i prowadziły ekspansjonistyczną politykę w Azji i na
Pacyfiku. W latach 20-tych XV w. Chiny radykalnie zmieniły front i zamknęły się
na kontakty ze światem zewnętrznym. W ten sposób pojawiła się pusta przestrzeń,
w której mogli sobie swobodnie hasać Europejczycy epoki Wielkich Odkryć.
Pierwszymi beneficjentami nowych czasów były kraje Półwyspu Iberyjskiego. Dwory
Hiszpanii i Portugalii prowadziły jednak nierozsądną politykę finansową, co
uczyniło z nich dłużników domów bankowych północno-zachodniej Europy.
Amerykańskie złoto, przyśpieszające proces cyrkulacji pieniądza kruszcowego, a
co za tym idzie - akumulację kapitału - odbijało się tylko od krajów
iberyjskich i lądowało w Niderlandach, Niemczech, Anglii i północnej Francji.
Tam też zaczęły się procesy ekonomiczne, które determinują historię aż do dziś.
Na nie nałożył się przewrót cywilizacyjny, w postaci Reformacji i pojawienia
się nowego etosu pracy, odmiennego od katolickiego. Był to ruch, który
rozprzestrzenił się w całej Europie, także na Słowiańszczyźnie, a to, że tu
akurat nie zapuścił korzeni, to chyba tylko kwestia nieszczęśliwego przypadku.
Gdyby Czesi nie przegrali pod Białą Górą albo gdyby chociaż Ludwik nie dał się
zabić pod Mochaczem, to centrum Europy przesunęło by się znacznie na wschód.
Wreszcie nadszedł wiek XIX-ty, najważniejszy w dziejach. Dokonało się
polityczne i gospodarcze domknięcie Centrum, które ruszyło naprzód z potężnym
przyśpieszeniem. Tam, gdzie Słowianie znaleźli się w jego orbicie (Słowenia,
Łużyce, Śląsk, Wielkopolska) tam dawali sobie całkiem dobrze radę. Skutki
ówczesnych procesów można oglądać do dziś np. na mapach połączeń kolejowych w
Polsce. Tereny, które wraz z Prusami brały udział w rewolucji przemysłowej XIX
w. do dziś mają wyraźnie gęstszą sieć połączeń.
Tak więc jeżeli jakieś kwestie kulturowe mają w całej sprawie znaczenie, to
bardziej religijne (etos pracy i kwestia lichwy) niż etniczne. Cała reszta to
kwestia przypadku. Gdyby nie piorun, który w 1421 roku spalił Pałac Cesarski,
to byśmy pewnie prowadzili tą dyskusję po chińsku. Gdyby Władysław Warneńczyk
miał silniejszy charakter, to dziś być może Elver tłumaczyłby się z
nieudacznictwa swoich germanskich ziomków itd.

Ryzyko dla silnika - mówi Andrzej Kulczycki, dy...

Gość portalu: chemik napisał(a):

> Bioetanol a elementy konstrykcyjne silnika!Sposób postawienia
> problemu świadczy o niekompetencji "eksperta". Jest to typowy
> szum informacyjny charkterystyczny dla warszawskich decydentów.
> Prawda jest taka: etanol zwiększa liczbę oktanową benzyny.
> Rozpuszcza ślady wilgoci w układzie paliwowym i zapobiega
> zatkaniu dysz w gażnikach. Woda rozpuszczona (solubilizowana) w
> niczym nie zagraża silnikowi, a po procesie spalania jest obecna
> w dużej ilości jako naturalny produkt spalania benzyny. Obecność
> związków tlenowych w paliwie (etanol, eter metylowo tert-
> butylowy) obniża temperaturę spalin i zawartość tlenków azotu. O
> innych skutkach dodatku etanolu można zapytać np użytkowników w
> Brazylii, którzy jeżdżą od lat na mieszankach bogatych w etanol.

Styl pańskiej wypowiedzi wskazuje na wysoki stopień naukowy w dziedzinie
chemii. I nieco mniejszy w zakresie eksploatacji samochodów, skoro musimy
sięgać aż do Brazylii. Jako nabywca "Małego Chemika" dla wnuków i człowiek
obeznany z alkoholami uprzejmie proszę o odpowiedzi na następujące pytania:
1.Ile wody znajdzie się w 45 L normalnej bezołowiawej U95, gdy dolejemy 5 Litrów
etanolu pofermentacyjnego zanim dotrze on do dystrybutora biopaliwa ?
2. Czy obawa, że wobec dużej higroskopijności etanolu, w końcowej fazie
doprawiania pod groźbą kary na minimum 4,5% bezwodnego (100%)w biopaliwie nie
okaże się iż w owych 5 litrach to 2,5 litra to mieszanina wód dolewanych i
wchłanianych po drodze?
3. W benzynowych sinikach spalinowych nie chodzi przerabianie wody na parę,
jest ona tam niepożądana ( jesli mamy ją usuwać z baku, to rzeczywiście
najlepszy jest alkohol czysty np.98% a nie wóda ze śmieci. Mam więc pytanie czy
zdaje pan sobie sprawę jak zmienia się moc jednostkowa, charakterystyka silnia,
jednostkowe zużcie paliwa? Od siebie dodam, że w funcjonowaniu silnika (każdego
cieplnego - zasady termodynamiki) nie chodzi o to by obniżać temperaturę
spalin, jak się panu publicznie wydaje?
4. Czy mógłby pan przedstawić choćby uproszczony bilans energetyczny,
ekonomiczny i ekologiczny całego procesu otrzymywania biopaliw w zestawieniu z
ich ostatecznym zastosowaniem w samochodzie, w Polsce - nie w Brazylii.
5. Czy zgadza się pan, że cała dyskusja nad ustawą jest jałowa, bowiem ten knot
parlamentarny jest zamachem na zasady wolnego rynku i dobra materialne
obywateli, którzy chcą eksploatować własne samochody zgodnie z instrukcjami od
producentów?

W dobrej wierze polecam panu przejrzenie materiałow odnośnie biopaliw w portalu
www.odpady.sos.pl. Tam okazuje się o co chodzi - nie o chemię, nie o ekologię a
kasiorę, którą można wyciągnac z kieszeni rzeszy posiadaczy samochodów.
Z poważaniem, Mały Chemik

TO WIELKIE SZCZESCIE, ZE WCHODZIMY DO UE

Drogi oak dlaczego Ty i "paru" innych upieracie sie przy tym, ze ktos mi na
uniwersytecie wtłukł do glowy jakies ideologie. Moje zdanie na temat UE to
moje wlasne przemyslenia. Ksiazki, które czytalam na temat Unii przedstawiaja
obiektywne fakty, ukazuja zarówno szanse jak i zagrozenia dla Polski po wejsciu
do Unii.
Przeciwnicy Unii dopatruja sie zlej sytuacji ekonomicznej naszego kraju w
dostosowaniach polskiej gospodarki do prawa unijnego z czym sie nie zgadzam, bo
przeciez faktem jest,ze Polska po okresie realnego socjalizmu odziedziczyla
wadliwa strukture przemyslu - i to wlasnie to nasze "dziedzictwo" jest glowna
przyczyna zacofania naszego kraju. Na poczatku lat 90-tych (jeszcze zanim
Polska zlozyla formalny wniosek o przyjecie do UE-czyli do 1994 roku -tak wiec
zanim zaczely sie dostosowywania Polski do norm unijnych) udzial badan i
rozwoju w PKB spadl do katastrofalnych rozmiarow (0,58%) i byl 4-5 krotnie
nizszy niz w porownywalnych krajach zachodnioeuropejskich. Najwazniejszymi
warunkami, ktore sa konieczne do rozwoju polskiej gospodarki sa: - intensywnosc
inwestowania w kapital ludzki, - wielkosc i tempo inwestycji w kapital
rzeczowy,rozwoj i transfer technologii, know-how, - specjalistyczne ksztalcenie
menedżerskie, czyli czynniki ktore w Polsce sa na tragicznym poziomie i nie
dzieje sie to na skutek dostosowywania Polski do norm UE , bo zle w Polsce było
zawsze.

Zorianx napisal: „dla Ciebie... i żadnego związku z idiotycznymi prawami UE
narzucanymi Polsce tu nie ma. Te biedne
niedożywione dzieci liczone w setki tysięcy, to też żadnego związku z
przemianami dostowawczymi do UE nie
ma”.
– to również dziedzictwo socjalistycznej chorej gospodarki, z ktorej żaden rzad
(a było ich niemalo) nie potrafil zrobic nic oprocz proznego gadania. To nie
unia doprowadzila nas do tak oplakanego stanu tylko nasze rzady same stworzyly
nam taka rzeczywistosc. Nie mowie, ze dzieki Unii Polska bedzie lepsza, ale
Unia daje Polsce potencjalne ogromne szanse na poprawienie naszej gospodarki.
Pytanie tylko czy nasz kolejny rzad to wykorzysta na korzysc kraju...? Tego nie
wiem. Ale mam gleboka nadzieje, ze tak. Najwazniejsze jednak, ze mamy ta
szanse, bo gdybysmy jej nie otrzymali to nie mialabym zadnej nadziei, ze w
naszym kraju bedzie lepiej.

Jest rowniez inna przyczyna ubostwa ludzi; widzialam dookola mnie wiele
glodnych dzieci- wszystkie one zyja w wielodzietnych,patalogicznych rodzinach-w
rodzinach alkoholikow bez pracy, do ktorych sasiedzi przychodza z pomoca i nie
rzadko z oferta pracy, ale oni za 500 zlotych nie beda pracowac - tylko ciekawe
na jaka prace czeka osoba z wyksztalceniem podstawowym. To sa efekty socjalizmu-
lenistwo i ciemnota ludzka. Jak mozna tak zyc... jak mozna rodzic dziecko po
dziecku nie majac nawet na wyzywienie dla jednego z nich? Czy to jest efekt
przystosowywania do UE?

oak napisal: "> ... tyle trudu by udokumentować własną naiwność i infantylność.
> Aniu jesteś urocza i słodka..."

Nie sadze, zebym byla osoba naiwna i infantylna, ale to drugie zdanie sie
zgadza ;) Jakkolwiek dzieje naszego "kochanego" kraju sie potocza - ja sobie
w zyciu poradze przede wszystkim dlatego,ze nie licze na niczyja pomoc i nie
czekam na cud.

Pozdrawiam wszystkich :)

Cud Irlandii i rozum POkraki

parę konkretów
Zestawienie paru liczb i paru głosów...

* 4 miliardy funtów wynosi wkład wniesiony w 2006 r. przez Polaków
do Brytyjskiej gospodarki co z grubsza wynosi 10 miliardów zł

Tyle samo netto Polska uzyskała w dotacjach z Uni w 2006 r.,
ale jak ktoś wyliczył, otwarcie rynku dla towarów z Uni przed
aneksją /14 lat/ dało korzyści mieszkańcom Uni w kwocie równej całej
przewidywanej >>pomocy<< w wysokości 60 miliardów E /a ile będzie
faktycznie, to się okaże/. Francuzi za otwarcie rynku Niemcom 50 lat
temu otrzymują stałą kwotę 10% waetości ceł z roku poprzedzającego
likwudację granic...Polska i z nią wstępujące kraje tego nie
uzyskały.

W zestawieniu z trzecią informacją, mówiącą, że trzykrotną wartość
pomocy Umijnej Polacy przepili i puścili z dymem, a na dodatek
rozwijając proces chorób, na leczenie których idą miliardy kolejne,
to pokazuje stan ich umysłowości...

Ale najlepsze jest to, że per saldo co Polska otrzymała to
przekazała Anglikom...

....................................................................
reg 16-10-2007, ostatnia aktualizacja 16-10-2007 21:25

W 2006 r. imigranci wnieśli do brytyjskiej gospodarki równowartość 6
mld funtów - wynika z danych przedstawionych przez Ministerstwo
Spraw Wewnętrznych komisji gospodarczej Izby Lordów.

Dane te obejmują podatek dochodowy płacony przez imigrantów,
ekonomiczne skutki zatrudniania imigrantów dla pracodawców
(oszczędności i wyższa wydajność) i rynku pracy (wypełnienie luk)
oraz dodatni wpływ na poziom wydatków konsumpcyjnych.

Wycena ekonomicznego wkładu imigrantów do gospodarki brytyjskiej
obejmuje ogół przybyszów z całego świata. Liczbę imigrantów z nowych
krajów Unii Europejskiej ocenia się na ok. 700 tys., z czego ok.
dwóch trzecich stanowią Polacy.

Komisja Izby Lordów analizuje wpływ imigracji na gospodarkę,
oświatę, służbę zdrowia i zapotrzebowanie na mieszkania komunalne.
Zapoznaje się z opiniami pracodawców, ekspertów i rządu.

Po 1 maja 2004 r. W. Brytania otwarła rynek pracy dla imigrantów z
ośmiu krajów postkomunistycznych, ale od 1 stycznia br., po akcesji
Bułgarii i Rumunii do UE, utrzymała w mocy niektóre ograniczenia
wobec obywateli tych krajów.<<
Źródło : PAP www2.rp.pl/artykul/2,62831.html

....................................................................

* 30 miliardów złotych wydali Polacy w 2006 r. na alkohol i
papierosy...

>>Najważniejsze zakupy Polaka? Papierosy, piwo i wódka. Co roku
używki kosztują nas blisko 30 mld zł

Koszyk zakupowy przeciętnego Nowaka czy Kowalskiego jest
zaskakujący. Na numer jeden w rankingu - papierosy - wydajemy ponad
12,4 mld zł rocznie, na piwo ponad 10 mld zł, a na wódkę niemal
siedem - wynika z badań firmy Nielsen, która monitoruje sprzedaż w
hipermarketach, sklepach tradycyjnych i na stacjach benzynowych.
Badania dotyczyły tylko produktów, na których są kody kreskowe.

Dla porównania na produkty, na których nie ma kodów, np. pieczywo,
wydajemy ok. 7,5 mld zł, a na mięso ok. 12 mld. Całkowite spożycie
indywidualne Polaków wyniosło w 2006 r. 647 mld zł (dane GUS)./.../
<<
www2.rp.pl/artykul/2,62843.html
....................................................................

* Polska po opłaceniu składek na czysto z budżetu UE w 2006 roku
otrzymała 3 mld euro /11,1 miliardów złotych/

>>Do Polski trafiło w ubiegłym roku z budżetu UE 5,3 mld euro,
głównie w ramach wsparcia rolnictwa (2,142 mld) oraz funduszy
strukturalnych (1,951 mld). Natomiast składki Warszawy do unijnej
kasy wyniosły 2,175 mld euro, co Polsce daje na czysto dokładnie
2,997 mld euro w rozliczeniach z Unią.

Te 2,997 mld euro stanowi 1,16 proc. polskiego PKB w 2006 roku.

Dla porównaniu w roku 2005 pozycja netto Polski wynosiła 1,667 mld
euro, a w 2004 - 1,409 mld euro.

Poprawę pozycji netto odnotowały także inne nowe kraje UE, co jest
zasługą m.in. rosnącej absorpcji unijnych funduszy./.../<<

gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4515301.html

....................................................................

Stop dla wódki z internetu

Stop dla wódki z internetu
Musze przyznac ze takiego pomyslu sie po PO nie spodziewalem. Delikatnie mowiac pachnie on mocnym knsrwatyzmem a nie liberalizmem na ktorego przedstawicieli PO sie kreowalo.
Dla Pani minister rada- walki z alkoholizmem nie zaczyna sie w TV a wszkole i samemu dajac przyklad. Wiec radze zaczac od wyedukowania kolegow z law poselskich a nie zwyklych obywateli. Co wiecej zalecam zastanowienie sie nad ekonomicznymi skutkami walki ze sprzedaza alkoholu. Paliwo juz tak zdrozalo ze coraz wiecej osob przezuca sie na inne formy transportu. A to w ciagu kilku najblizszych lat odbije sie na wplywach do budzetu z tytulu akcyzy. Jezeli chce Pani minister ograniczyc tez wplywy z akcyzy ze sprzedazy alkoholu to chcial bym wiedziec jak zamierza Pani zalatac roznice miedzy wydatkami a wplywami. Tylko prosze bez banalow ze za kilka lat bedziemy mieli mniejsze wydatki na leczenie skutkow alkoholizmu, bo obecnym problemem jest latanie obecnej dziury budzetowej a nie przyszlej ktora i tak zostawicie kolejnym rzadom.
Teraz pytanie, skoro rzad chce zakazac sprzedazy alkoholu przez internet to czy zdaje sobie sprawe ze tak naprawde ograniczy wolny rynek? SPrzedaz bardziej luksusowych typow whisky czy win jest mozliwa wlasnie dlatego ze konkurencja i przejzystoc cen sprawia ze klienci maja pelna wiedze na temat cen rynkowych. CO wiecej klienci na obszarach nie miejskich, maja wlasnie w ten sposob latwy dostep do dobr luksusowych.
Skoro rzad uwaza ze przez internet kupuja dzieci to prostym rozwiazaniem jest stworzenie Panstwowej firmy dostarczania przesylek alkocholowych. Beda zbierac przesylki od sklepo i dostarczac do prywatnych klientow. Ich ceny bedzie mozna latwo sprawdzic bo rynek jest w miare przejzysty. Kurierzy beda dostarczac tylko jeden typ produktow wiec beda musieli pytac o dowod. Oczywiscie takie rozwiazanie wymaga czasu wiec mozna rozpisac przetarg na te uslugi, ale to bedzie sporo kosztowac, no i moze nie byc chetnych by brac na siebie odpowiedzialnosc i koszt ewentualnych kar. Szczegolnie ze przy obecnym bezrobociu moze byc to malo interesujaca praca.
No i trzeba pamietac ze jezeli w jednym z krajow UE taka sprzedaz jest legalna to nasi pocztowcy/kurierzy nadal beda mogli dostarczyc przesylke bez pytania o dowod bo na paczce nie musi byc opisu ze jest to alkohol.
Co do zakazu reklamy to chcial bym zauwazyc ze kazde badania mozna podwarzyc. Niestety w 21 wieku wszystkie badania sa dosc subiektywne wiec radze sie na nie nie powolywac bez glebszego zastanowienia, na co Pani minister pewnie nie miala czasu. Trzeba takze pamietac ze intencja reklamy piwa jest przekonanie mlodych ludzi do picia napojow o mniejszej zawartosci alkoholu. Jezeli zakaze sie reklamy piwa i promowania go jako lifestylu to w 18 urodziny znowu beda laly sie litry piwa a przemysl piwny tylko ucierpi. No chyba ze taka jest intencja rzadu i tylnimi drzwiami dorzuci sie ustawe o mozliwosci pedzenia bimbru na wlasny uzytek.
Zakaz sprzedazy alkoholu na imprezach publicznych spowoduje ze prace straca dziesiatki jezeli nie setki firm ochroniarskich ktore ochraniaja imprezy masowe, albo przynajmniej spadnie zamawiana ilosc ochroniarzy. No ale kogo to interesuje, w koncu to tylko troche wiecej osob na kuroniowce. Nastepnie straca prace mlodzi ludzie ktorzy to piwo sprzedaja, no i w wakacje wyjada zarabiac za granice....czy wroca do PL by pracowac i zyc? Tego juz nie wiadomo.
Spadnie ilosc koncertow letnich, bo wiele osob nie potrafi sie juz bawic bez przyslowiowego piwka i zamiast masowki poprostu wybierze wypicie piwa w domu, a ze bedzie relatywnie tansze to wypija go wiecej przed TV a jakie beda konsekwencje dla innych domownikow? Tego dowiemy sie z 997.....i tak mozna by skutki wyliczac.
Uwazam takze ze karanie wlasciciela sklepu za sprzedaz alkoholu nieletnim jezeli nie ma go w sklepie jest mocno niesprawiedliwe. Oczywiscie czesciowo ponosi on wine poniewaz zatrudnil on ekspendientke/a ale nie powinien tracic koncesji na calkowita sprzedaz alkoholu. Oczywiscie jak znam nasze ministerstwa to pojda w kierunku ze jak jedna biedronka sprzeda alkohol nieltniemu to mozna by wszystkie zamknac, no ale nie oszukujmy sie w ministerstawch najczesciej pracuja osoby ktore nie daly sobie rady w prywatnym biznesie gdzie sa prawdziwe peiniadze.

OBRZEZANIE KOBIET

Nietakasama , różnią nas niektóre poglądy , m.in. na sprawę dzielenia urlopu
wychowawczego na pół , ale nie tylko. W którejś z niedawnych wypowiedzi
nawiązałaś do różnic , pisząc ,że jest pogląd , który nas łączy. Niejeden .
Czytuję twoje wypowiedzi, z większością się zgadzam , natomiast sytuacja
dojrzała do zwerbalizowania róznicy , która jest dla mnie istotna.Otóż ja cię
mam za główną karmicielke trolli .Pamiętasz bubu? Z resztą niewazna ksywka,
trolle sa i będa i zachowują się w podobny , przewidywalny sposób. Obserwowałam
twoje dyskusje z innym trollem. Puszczałas mimo uszu chamskie zaczepki,
próbowałas łagodzić rozbieżności , obelgi traktowałas jak próbę dyskusji , itp.
W jednym przypadku facet rzeczywiście podjął ten ton .Na krótko. Pojawił się z
tymi samymi wyzwiskami i to w stosunku do ciebie . Napisałam wtedy coś
takiego ,że jak łysy cię spotka w parku i spyta za która drużyną jesteś, to on
nie chce dyskutowac o sporcie , on ci chce przypie..ć. I twoje zabiegi
tylko go rozbawia albo rozwścieczą.Podobnie z trollami będacymi w pewnej fazie
rozwoju. Niektórzy z tego wychodzą, inni nie. Piszesz, że pracowałas trochę w
ośrodku dla trudnej młodziezy ; spytam , czy znasz trochę problem uzależnionych
i ich rodzin? Z alkoholikiem który jest panem sytuacji w swojej rodzinie
niewiele się da nie zmieniając reguł. Niektóre trolle, sądząc po zachowaniu ,
przenosza zwyczaje ze swojego domu na forum. Wszelkie pojednawcze zachowania
uznają za słabośc , usiłowania wzbudzenia w nich empatii czy współczucia sa dla
nich potwierdzeniem ich dominacji itp. Żeby cokolwiek się zmieniło , alkoholik
musi doznac skutków swojego zachowania , musi poznać jego konsekwencje. Żonom
alkoholików pokazuje się , w jaki sposób matkując mężom , wspierają ich
chorobę . Troll nie przychodzi tutaj żeby podyskutowac.
Podobnie z ojcami "zmuszanymi" do opieki.Dotychczas zmuszane sa matki , czyż
nie? Sama zauważyłas,że często odbijają sobie na dzieciach i mężu. A ponieważ
sa zmuszane podwójnie - sytuacją materialnoprawną i obyczajami , tworzą sobie
maskę dobrej matki , co jest jeszcze gorsze!
Otóż branie urlopu po połowie nie jest , moim zdaniem przymusem , tylko prostą
konsekwencją.Dodam jeszcze jedno. Świat się zmienia - dawniej przeważały
rodziny chłopskie i rzemieślnicze - i tam się wytworzył podział , dośc
funkcjonalny , na chłopa w polu/warsztacie i matkę w domu. Od jakichś 200 lat
powiększa się ilośc pracowników najemnych i zachowywanie tradycyjnego podziału
jest i niefunkcjonalne , i dyskryminujące i powodujące problemy ekonomiczne.
Tutaj trzeba zdecydowanej interwencji prawnej. Faceci , tacy , jak micra ,
chętnie pisza np o tym ,że zakaz aborcji wymusizmianę świadomości ,
jednocześnie zmiana prawa w tym samym celu jest dla nich zamachem na
najświętsze wartości , a ty ich w tym wspierasz.
u

Dzięki B.Sawickiej kampania zyskała merytoryczność

>myślenie ma przyszłość<
Zestawienie paru liczb i paru głosów...

* 4 miliardy funtów wynosi wkład wniesiony przez Polaków do
Brytyjskiej gospodarki /+ ? 10 miliardów złotych/?/...

>>Imigranci brytyjscy wnieśli do gospodarki w ubiegłym roku 6 mld
funtów
reg 16-10-2007, ostatnia aktualizacja 16-10-2007 21:25

W 2006 r. imigranci wnieśli do brytyjskiej gospodarki równowartość 6
mld funtów - wynika z danych przedstawionych przez Ministerstwo
Spraw Wewnętrznych komisji gospodarczej Izby Lordów.

Dane te obejmują podatek dochodowy płacony przez imigrantów,
ekonomiczne skutki zatrudniania imigrantów dla pracodawców
(oszczędności i wyższa wydajność) i rynku pracy (wypełnienie luk)
oraz dodatni wpływ na poziom wydatków konsumpcyjnych.

Wycena ekonomicznego wkładu imigrantów do gospodarki brytyjskiej
obejmuje ogół przybyszów z całego świata. Liczbę imigrantów z nowych
krajów Unii Europejskiej ocenia się na ok. 700 tys., z czego ok.
dwóch trzecich stanowią Polacy.

Komisja Izby Lordów analizuje wpływ imigracji na gospodarkę,
oświatę, służbę zdrowia i zapotrzebowanie na mieszkania komunalne.
Zapoznaje się z opiniami pracodawców, ekspertów i rządu.

Po 1 maja 2004 r. W. Brytania otwarła rynek pracy dla imigrantów z
ośmiu krajów postkomunistycznych, ale od 1 stycznia br., po akcesji
Bułgarii i Rumunii do UE, utrzymała w mocy niektóre ograniczenia
wobec obywateli tych krajów.<<
Źródło : PAP www2.rp.pl/artykul/2,62831.html

....................................................................

* 30 miliardów złotych wydali Polacy w 2006 r. na alkohol i
papierosy...

>>Najważniejsze zakupy Polaka? Papierosy, piwo i wódka. Co roku
używki kosztują nas blisko 30 mld zł

Koszyk zakupowy przeciętnego Nowaka czy Kowalskiego jest
zaskakujący. Na numer jeden w rankingu - papierosy - wydajemy ponad
12,4 mld zł rocznie, na piwo ponad 10 mld zł, a na wódkę niemal
siedem - wynika z badań firmy Nielsen, która monitoruje sprzedaż w
hipermarketach, sklepach tradycyjnych i na stacjach benzynowych.
Badania dotyczyły tylko produktów, na których są kody kreskowe.

Dla porównania na produkty, na których nie ma kodów, np. pieczywo,
wydajemy ok. 7,5 mld zł, a na mięso ok. 12 mld. Całkowite spożycie
indywidualne Polaków wyniosło w 2006 r. 647 mld zł (dane GUS)./.../
<<
www2.rp.pl/artykul/2,62843.html
....................................................................

* Polska po opłaceniu składek na czysto z budżetu UE w 2006 roku
otrzymała 3 mld euro /11,1 miliardów złotych/

>>Do Polski trafiło w ubiegłym roku z budżetu UE 5,3 mld euro,
głównie w ramach wsparcia rolnictwa (2,142 mld) oraz funduszy
strukturalnych (1,951 mld). Natomiast składki Warszawy do unijnej
kasy wyniosły 2,175 mld euro, co Polsce daje na czysto dokładnie
2,997 mld euro w rozliczeniach z Unią.

Te 2,997 mld euro stanowi 1,16 proc. polskiego PKB w 2006 roku.

Dla porównaniu w roku 2005 pozycja netto Polski wynosiła 1,667 mld
euro, a w 2004 - 1,409 mld euro.

Poprawę pozycji netto odnotowały także inne nowe kraje UE, co jest
zasługą m.in. rosnącej absorpcji unijnych funduszy./.../<<

gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4515301.html

Serbski premier przeciwko umowie z UE

To wcale nie takie zabawne schabowy doktorze
Jak juz jeden z forumowiczow podkreslil nie jest az tak zle z ta Serbia. Nawet
Tadic podkreslil, ze musi sie liczyc z Nikoliczem bo glosy podzielily sie w
zasadzie po polowie. To jesli chodzi o UE. Jesli chodzi o NATO to nie tak dawne
badania wykazaly, ze zdecydowana wiekszosc Serbow jest przeciwko przystapieniu
do tej organizacji.

Napewno wielu mlodych Serbow jest za przystapieniem do Unii. Powoduje to
zanikajace na swiecie poczucie wiezi narodowej, pub culture, i jak to okreslila
moja znajoma "skora, fura i komora". Ktos inny okreslil to w inny sposob,
mianowice: "Nie chce byc Volksdojczem, chce byc Volkswagenem. Ale wielu z nas
starszych i bardziej doswiadczonych wie, ze nie wszystko co sie swieci to zloto.

> z kolei największy odsetek młodych
> (wykształconych itp.) widzi swoją przyszłość w UE,

Marzenia. Wszystkie kraje Unii walcza z problemem bezrobocia. Ba! Niektore juz
rozwazaja podjecie krokow przeciwko taniej sile roboczej naplywajacej z nowych
krajow czlonkowskich. Rununia i Bulgaria sa tego najlepszym przykladem. Zreszta
nasz kraj nie jest od nich wiele lepszy.

Nie znam sytuacji w Unii ale w USA w Chicago czy Nowym Jorku wiekszosc barmanek
to Polki z wyzszym wyksztalceniem (sam poznalem absolwentki AGH, UJ, UW, AWF)i
czesto mowiace zupelnie dobrze po angielsku. Mialem okazje poznac wielu innych
ludzi z wyksztalceniem technicznym, medycznym, ekonomicznym zatrudniajacych sie
w tzw. kontraktorce (budownictwo, naprawy, przerobki, malowanie), jako kierowcy
ciezarowek itp.

W tej chwili i to sie ucina ze wzgledu na obostrzenia emigracyjne zwiazane z
wojna "przeciwko terrorowi".

Zreszta gospodarka Zachodu zmierza do wielkiej recesji. Wine za to ponosi
glownie USA, ktore aby zabezpieczyc swoje interesy (energetyczne) wybraly droge
podbojow.
Jak powiedzial w jednej z debat Ron Paul przed napadem na Irak cena barylki ropy
wynosila $60 zas po zabezpieczeniu amerykanskich interesow dochodzi do $100.

Szanse na nowe zrodla energii (wodor, metan z dna oceanow, alkohol z kukurydzy)
nie rozwiaza problemu w najblizszym 20-stoleciu.

Dlatego calkiem sie nie zgadzam z "incydenty (jak np.
> bezmyślne oddanie pod kontrolę Rosji swoich
> rurociągów.

Po pierwsze to nie rurociagi oddano. Rurociagi beda budowane (zatrudnienie). Po
drugie, czy lepiej bylo sprzedac BP lub Shelowi, ktory jest juz tzw. "middleman"
czyli posrednikiem czy Gazpromowi ktory jest jednym z najwiekszych na swiecie
wlascicielem i producentem gazu i ropy. Rurociag ma byc nie "slepa kiszka"
dostarczajaca gaz do Serbiil ale bedzie rura tranzytowa a to zwiazane jest z
zyskami z tranzytu.

Apropo Dunaj, to czy wiesz jak wielkie straty pomiosla Europa na skutek
NATO-wskiego bombardowania (cywilnych) mostow na Dunaju? Glowny trakt wodny
Europy zablokowano na kilka lat.

> ale Dunaju kijem już się nie zawróci

Kijem pewno nie ale znowu przypomnial mi sie J.K.
(POTRAKTUJ TO HUMORYSTYCZNIE)

"Postawiłem po sto gram niech Negr widzi że gest mam
Jemu przecież w Ameryce ciężko jest

On tymczasem mówi - Stany Zjednoczone
To największe państwo z wszystkich świata państw
W bankach złota ma zasoby niezliczone
Chcesz z nim zacząć to już nie masz żadnych szans

A ja na to - Kreml w niebo śle rakiety
Bez wysiłku WIELKICH RZEK ZAWRACA BIEG
Żal mi ciebie lecz niestety
Również trudny kunszt baletu
Najlepiej posiadł on na planecie tej

Globalna wojna z paleniem: Zakazać reklamy, pod...

Gość portalu: BD napisał(a):

> Witam,
>
> > TU NIE MA ZADNEGO TOKU ROZUMOWANIA! JEST TYLKO SUCHE WYLICZENIE KORZYSCI I
>
> > STRAT. TYLKO ZE W EKONOMII NIE LICZY SIE NIE TYLKO NA PIENIADZACH. ISTNIEJ
> E
> > COS TAKIEGO JAK UZYTECZNOSC.
>
> Po pierwsze - nie krzycz (wyłącz CAPS LOCK).

WLACZYLEM WIELKIE LITERY ZEBYS MOGL PAN LEPIEJ ODROZNIC MOJA ODPOWIEDZ OD
WLASNEGO TEKSTU.

>
> Po drugie - jesteś zapewne studentem drugiego roku ekonomii wieczorowej i to
> nieuważnym. Pisałeś o efektach dla PKB, a PKB mierzy się tylko w wielkościach
> pieniężnych, a nie za pomocą użyteczności!
>

NIGDZIE NIE NAPISALEM ZE PKB MIERZY SIE UZYTECZNOSCIA BO TO OCZYWISTA BZDURA.

> Użyteczność w ekonomii oczywiście istnieje, jest wręcz jej fundamentem.
Teoria
> racjonalnych uzależnień mówi właśnie o tym, że palenie jest częścią procesu
> maksymalizacji użyteczności przez jednostkę. Jednym z fundamentalnych założeń
> współczesnej teorii ekonomii jest to, że użyteczności są intersubiektywnie
> nieporównywalne. Założenie to próbuje podważać, z lepszym lub gorszym
> rezultatem, dopiero teoria wyboru społecznego (social choice).
>
> > NO I NP. WLASNIE USLUGI TYPU KINO TEATR NAM JEJ
> > DOSTARCZAJA, TAK SAMO JAK POTRZEBA BYCIA MORALNYM.
>
> Tak samo jak papierosy. Wzrost użyteczności jednego palacza z powodu palenia
> mógłby być np. większy od strat dla użyteczności u wszystkich biernych
palaczy.

WSZYSTKIE TE TEORIE, JAK JUZ Z RESZTA WSPOMINALEM W POPRZEDNIEJ WYPOWIEDZI
KTORA PAN ZGRABNIE OMINALES, DOTYCZA MIKROEKONOMII I NIE POMOGA NAM W
ZNALEZIENIU WPLYWU PALENIA NA SPOLECZENSTWO I JEGO DOCHOD.

> > W PRZYPADKU OGRANICZENIA PALENIA A CO ZA TYM IDZIE
> > LICZBY LEKARZY ZAJMUJACYCH SIE LECZENIEM PALACZY MAMY SAME KORZYSCI.
>
> Po pierwsze nieprawda (dla systemu emerytalnego to nie jest koszystne), po
> drugie znów mieszasz korzyści finansowe z użytecznościami.

DLACZEGO TO NIE JEST KORZYSTNE DLA SYSTEMU EMERYTALNEGO? BO TRZEBA DLUZEJ
WYPLACAC SKLADKI? BZDURA. LUDZIE ZDROWSI PRACUJA DLUZEJ I WYDAJNIEJ WIEC JEST
WIECEJ DOBR DO PODZIALU W SPOLECZENSTWIE.

>
> > DOKLADNIE TAK! MASZ PAN RACJE TRZEBA BY WPROWADZIC ZAKAZ JEDZENIA STEKOW I
>
> > NAKAZ JEDZENIA LOSOSIA
>
> Dzięki Bogu, że tacy "ekonomiści" jak Ty nie dochodzą do władzy ani nie uczą
> studentów. Jak widać, nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
>

TERAZ SPROBUJE ZREKAPITULOWAC MOJE TEZY. MOZE JEST SZANSA NA POROZUMIENIE?

1. PALENIE JEST SZKODLIWE DLA SPOLECZENSTW BOWIEM OBNIZA JEGO DOCHODY.
2. OBNIZA JEGO DOCHODY BO ZASOBY NIE SA OPTYMALNIE WYKORZYSTANE
3. (OPTYMALNE WYKORZYSTANIE ZASOBOW TO WTEDY GDY KRANCOWE PRZYCHODY ZE
WSZYSTKICH CZYNNIKOW PRODUKCJI SA SOBIE ROWNE - WYMUSZA TO TEZ ROWNOSC
KRANCOWYCH PRZYCHODOW Z ROZNYCH RODZAJOW PRODUKCJI)
4. ZASOBY NIE SA OPTYMALNIE WYKORZYSTANE BO PALENIE PRZYNOSI SZKODY

A. DLA JEDNOSTKI (WYSTARCZY POROZMAWIAC Z PACJENTAMI ONKOLOGOW - CHODZI TU
BOWIEM NIE O UZYTECZNOSC W CHWILI PALENIA PAPIEROSA ALE ZDYSKONTOWANA NA DZIS
UZYTECZNOSC Z CALEGO ZYWOTA DO KTOREJ TRZEBA WLICZYC TEZ NIEZADOWOLENIE Z
CHOROBY)

B. DLA SPOLECZENSTWA. PROSZE POMYSLEC O NIEPALACYCH WSPOLMALZONKACH I DZIECIACH
W 'PALACYCH' DOMACH.

5. STRATY SPOLECZNE POWSTAJA TEZ DLATEGO ZE SKUTKI PALENIA=NIEEKONOMICZNEGO
ZASTOSOWANIA ZASOBOW TRZEBA ZWALCZAC CO POCHLANIA WIELE SRODKOW.

6. JEST WIELE RZECZY KTORE W PODOBNY SPOSOB SZKODZA SPOLECZENSTWOM: SLODYCZE,
ALKOHOL, NARKOTYKI, NIEZDROWE JEDZENIE (STEKI) TYLKO ZE:

A. NIE ZAWSZE WSZYSCY SIE ZGADZAJA CO SZKODZI A CO NIE - W PRZYPADKU PAPIEROSOW
JEST TO BEZSPORNE

B. NAJCZESCIEJ, JAK JUZ WSPOMINALEM, A PAN ZNOWU ZGRABNIE TO POMINAL
MILCZENIEM, NIE ZABRANIA SIE TEGO NIE DLATEGO ZEBY TO BYLO BEZ SENSU TYLKO
DLATEGO ZE KOSZTY WPROWADZENIA TEGO TYPU ZAKAZOW W POSTACI NADZORU NAD ICH
NIEPRZESTRZEGAJACYMI (ALE TAKZE KOSZTY SPOLECZNE - SPRZECIWY DEMONSTRACJE)
PRZEWYZSZAJA MOZLIWE DO UZYSKANIA OSZCZEDNOSIC UZYTECZNOSCI.

KONCZAC, UWAZAM ZE TON PANSKIEJ WYPOWIEDZI BYL NIEGRZECZNY I LEKCEWAZACY.
PANSKIE OCENY DOTYCZACE MNIE NIE MAJA W KONCU ZADNEGO WPLYWU NA TO CO MYSLE ANI
NA TRAFNOSC LUB NIE MOICH ARGUMENTOW.
CHCIALBYM JEDNOCZESNIE DODAC ZE TO O CZYM PISZE NA PEWNO MOZE PAN USLYSZEC OD
POLSKICH I NIEMIECKICH EKONOMISTOW BO Z NIMI MIALEM OKAZJE SIE ZETKNAC
OSOBISCIE I WIEM ZE PODZIELAJA WYZEJ BRONIONE TEZY.

PZDR

> pozdrawiam,
>
> BD

Skutki TOLERANCJI ZERO w praktyce... (KANABA'04)

Skutki TOLERANCJI ZERO w praktyce... (KANABA'04)

Konferencja dla Racjonalnej i Efektywnej Polityki Narkotykowej

Raport z otwarcia kampanii Przesilenie 2004.

Ekonomiczne i zdrowotne zalety reformy polityki narkotykowej

Miejsce: Warszawa, Polska
Data: 30 Kwiecień, 2004

internal://7b59b11654d60e6998bc49bd9a2ff4ae.png

internal://996c848b650d398003fd196e3a5cbd7b.jpeg

internal://6397b5826cdf176609218677d45257ab.gif English Version

30 Kwietnia polski ruch na rzecz legalizacji konopi Kanaba oficjalnie
rozpoczął kampanie Przesilenie 2004. Nastąpiło to podczas Alternatywnego Forum
Ekonomicznego w Warszawie. Na odbywający się z tej okazji panel ekspertów
zatytułowany "Ekonomiczne i zdrowotne zalety reformy polityki narkotykowej"
zaprosiliśmy Joepa Oomena koordynatora Europejskiej Rady NGO d/s Polityki
Narkotykowej, której członkiem jest także nasz ruch, Fredrika Polaka z
Holenderskiej Fundacji Polityki Narkotykowej oraz profesor Grazie Zuffe z
Forum Droghe włoskiej organizacji walczącej o reforme polityki narkotykowej,
moderatorem panelu był Artur Radosz - koordynator ruchu Kanaba.

Panel rozpoczęto przedpremierową projekcją reportażu filmowego z polskiego
miasta Żuromin. Szczególnego miasta w którym kilka lat temu rozpoczęto swoisty
społeczny eksperyment, wypowiadając totalną wojnę narkotykom. Dzięki
wprowadzeniu systemu kamer, rewizjom przy wjeździe i wyjeździe z miasta i
innym totalitarnym rozwiązaniom 50% przestępstw narkotykowych w całym
województwie Mazowieckim wykryto właśnie w tym najmniejszym i obecnie
najbiedniejszym polskim powiecie. Mimo tego narkotyki wciąż nie opuściły
Żuromina. Doprowadzono natomiast do marginalizacji i stygmatyzacji ludzi ich
zażywających i wytworzenia 'drugiego świata', brutalnego świata żurominskiej
ulicy. Po zaprzestaniu sprzedaży strzykawek w Żurominskich aptekach miasto
stanęło przed realną groźbą epidemii HIV i innych chorób przenoszonych poprzez
krew.

Po części filmowej nastąpiła prezentacja pani profesor Grazi Zuffa, która
przedstawiła nam pomysł i drogę realizacji 'dobrego cięcia budżetowego'
poprzez odejście od prohibicyjnej polityki narkotykowej. Następnie Fredrik
Polak omówił zdrowotne aspekty reformy polityki narkotykowej, zaznaczając przy
tym, iż jego zdaniem na prawdziwie racjonalną dyskusję nad odejściem od
prohibicji powinno wystarczyć 10 minut. Dużym zainteresowaniem ze strony
publiczności okazało się jego stwierdzenie, iż heroina powoduje znacznie
mniejsze szkody dla zdrowia niż alkohol.

Na zakończenie konferencji swoje przemówienie wygłosił Joep Oomen, który po
krótkiej prezentacji platformy ENCOD skupiającej ludzi dotkniętych lub
zaniepokojonych obecną polityką narkotykową przystąpił do frontalnego ataku na
prohibicję narkotykową. Jednym z ważniejszych argumentów użytych w jego
przemówieniu jest fakt, iż każdej sekundy, na całym świecie, ponad 12 500 EURO
jest wydawane na zakup narkotyków, co daje każdej godziny zawrotną sumę 45
milionów EURO. Ponieważ wiemy, iż koszty produkcji stanowią mniej niż 1% tej
sumy, widać wyraźnie, że handel nielegalnymi narkotykami jest kluczową machiną
napędzającą zorganizowaną przestępczość i czego przykłady mieliśmy niedawno,
terroryzm. Proponowana przez ENCOD zmiana uderzy w najistotniejsze źródło
dochodu wymienionych i pozwoli zaoszczędzić minimum 10 milionów EURO które co
dzień wydawane są na represyjne działania aparatu przymusu tylko w 'starej'
Europie. Te pieniądze mogły by zostać przeznaczone na służbę zdrowia, rozwój
kooperacji lub wielu innych sposobów aby poprawić warunki życiowe dla milionów
ludzi na całym świecie.

Pełne teksty przemówień dostępne będą wkrótce na portalu internetowym
kanaba.info.
Dzień później, pierwszego maja, odbył się także Million Marihuana March.
Niestety miasto z powodu strachu przed alterglobalistami było wtedy
praktycznie puste. Manifestacja przybrała więc postać pikniku na placu
zamkowym w którym wzięło udział około stu osób oraz zainteresowani wydarzeniem
gapie i turyści.

Po otwarciu kampanii, Kanaba planuje szereg akcji. Rozpoczęliśmy przygotowania
do oficjalnego rozpoczęcia zbiórki podpisów pod projektem legalizacji konopi,
które nastąpi podczas największego polskiego festiwalu muzycznego Woodstock w
Kostrzyniu. W zeszłym roku uczestniczyło w nim prawie 400 000 ludzi. Na
jesieni planujemy także przeprowadzenie szeregu otwartych spotkań z naukowcami
i politykami w najważniejszych polskich miastach. Nasza kampania zostanie
zakończona podczas konferencji ,,Dialog dla Racjonalnej i Efektywnej Polityki
Narkotykowej" w Warszawie. Niedługo potem naszą inicjatywą obywatelską zajmie
się Sejm. Pełną agendę kampanii Przesilenie 2004 możesz znaleźć na naszej
stronie internetowej||hyperreal.info/kanaba/go.to/sec/435]. Jeśli
możesz wesprzeć Nas w jakikolwiek niekoniecznie finansowy sposób skontaktuj
się: !kontakt@kanaba info.

Czy jesteś za budową w Polsce autostrad?

Gość portalu: heyst napisał(a):

> Gość portalu: Janusz m.in. napisał(a):
>
> > Nienawiść odbiera Ci rozum...
>
> Jeśli w krótkim czasie nie przystąpimy do
> > budowy dróg to czeka nas stagnacja w rozwoju...
>
> Chcesz postawić na szali...
>
> > czy myślisz kategoriami propolskimi a wiec opowiadasz się za rozwojem...
>
> *************************
> Mój Boże, co za propagandowa sztampa z Trybuny Ludu stanu wojennego!
=================
Witam wiernego czytelnika. Tak sie składa, ze tej gazety nie czytałem ani wtedy
ani teraz.
=================
> Ale do rzeczy, proszę bardzo:
> nieomal jednocześnie z pomysłem winiet obniżono cenę wódki. Po co? Mamy mniej
> jeżdzić a więcej chlać? Czy była jakakolwiek potrzeba obniżania akcyzy na
> wódkę? Właśnie zmniejszono dochody budżetu państwowego które normalnie
rządzone
>
> kraje przeznaczają na przedsięwzięcia publiczne o znaczeniu ogólnopaństwowym,
> takie np. jak rozbudowa infrastruktury drogowej. Wytłumacz mi spokojnie jak
> rozumiesz zmniejszanie dochodów z budżetu (i to w tak wątpliwej moralnie
> sprawie jak zwiększanie popytu na alkohol) z jednoczesnym opodatkowywaniem
już
> raz uczciwie opodatkowanych dochodów podatników?
============
Sprawa jest prosta. Obniżenie akcyzy ma jeden cel: ZWIĘKSZENIE wpływów do
budżetu. Może się to wydawać paradoksalne, ale Polacy tak czy owak piją. Rzecz
w tym aby (jeśli już muszą) pili polski alkohol a nie ukraiński, czeski,
słowacki, rosyjski czy...niemiecki. Tak . Niemiecki również. Dookoła naszych
granic alkohol jest tańszy niż w Polsce. Kiedy podnoszono akcyzę na alkohole,
to pamietam, że kwestię tę podnoszono. Trzeba było lat aby się o tym przekonać.
=================
> Ja nie mam nic przeciwko płaceniu za autostrady już istniejące ale w sprawach
> zarządzania PRZEDPLAT o charakterze przymusowej zrzutki każdy rząd nazwę
chorym umysłowo.
=================
Najbardziej zabawne są właśnie takie wypowiedzi: autostrady istniejące.
Autostrady nie istnieją. Aby zaistniały - trzeba je wybudować. Aby je
wybudować - trzeba pieniędzy. Aby pozyskać fundusze - potrzbne winietki...lub
inne źródła finansowania. Nie upieram się przy tych winietkach. Dlatego tak
postawione pytanie. Nie można jednak rządać od rządu stworzenia rzeczy
niemożliwych. Nie można abstrahować od konkretnej naszej sytuacji gospodarczej.
==================
A pomysły likwidacji lumpeksów czy utrudniania życia hipermarketom?
==================
Fundusze na autostrady z lumpexów? Ciekawa teoria
==================
> No więc masz żródło finansowania: z przywróconej akcyzy na wódkę.
==================
))
==================
> Inne: odzyskanie kilkudziesięciu do 100 mln dolarów z utopionych w Kongu
> (wczorajsza "Rzepa") przez tę samą opcję polityczną-ekonomiczną co teraz chce
> od nas pieniędzy na autostrady.
==================
Na całym świecie jedne firmy zarabiają a inne tracą. Na pewno nie jestem z
powodu tej straty szczęśliwy. Rozróżniaj jednak rzeczywistość: czy to OPCJA
poszukiwała miedzi w Kongu, czy fachowcy?
==================
> Ponadto:
> Postawione przez Ciebie pytanie wymaga oczywistej odpowiedzi, jak ogólnikowe
> pytanie "czy chcesz żeby był dobrobyt". Ogólnikowość pytania posłuży jednak
do
> uzasadnienia wniosku szczegółowego, pozornie ściśle związanego z pytaniem.
> Schemat zastosowany i oczekiwany przez Ciebie jest następujący: jeżeli
wszyscy
> chcą autostrad to znaczy że wszyscy popierają budowanie ich za winiety.Ura!
====================
Przeciwnie. Za winiety zapłacą użytkownicy dróg a nie wszyscy. Zapłaciliby
wszyscy, jeżeli drogi budowane by były z powszechnych podatków.Proste?
====================
> Jest to znana technika manipulacji wynikami referendów. W 3xtak pytano Czy
> jestes za utrzymaniem granicy na Odrze i Nysie? No cóż można było
odpowiedzieć?
> Oczekiwany wysoki wynik władza uznała oczywiście za entuzjastyczne poparcie
> narodu dla wszelkich dokonanych zmian granic.
> Co można było odpowiedzieć na pytanie czy jestes za reforma rolną? Odpowiedzi
> Tak stały się placet na wszelkie łajdactwa jakich przy tej okazji dokonano.
>
> Zauważyłeś że zastosowanie tego schematu wyrażnie bulwersuje wielu
> odpowiadających na Twoje pytanie? Postanowiłem Ci to zjawisko objaśnić mniej
> emocjonalnie niż wielu z nich.
> Nie wiem czy warto było tracić na to czas.
===================
Próbujesz zrobić z problemu stricte gospodarczego - problem polityczny.
Doszedłeś w swoim zacietrzewieniu do "3 x tak" A ja mam gdzieś Twoje frustracje.
Jest mi dokładnie wszystko jedno czy drogi powstaną z inicjatywy lewicy,
prawicy, czy centrum. Ważne żeby były.
===================
> Zapewne wiesz to wszystko i postąpiłeś z rozmysłem.
===================
Zapewne wiem. Nie zdradziłeś mi żadnych tajemnic. Próbujesz z marnym skutkiem
udowodnić, że SLD nie ma prawa moralnego dróg budować, bo przedtem umoczona
była w niegodziwości ustroju komunistycznego. To jest Twoje credo.
Moje jest inne. Mam prawo żadać, aby dowolna opcja polityczna wyłoniona w
demokratycznych wyborach robiła wszystko co możliwe dla poprawy życia
obywateli. Teraz u steru jest SLD. Niech robią co do nich należy.
> Over.

Ryzyko dla silnika - mówi Andrzej Kulczycki, dy...

Rzeczywiscie "maly chemik" nie bardzo zna sie na chemii,
a "chemik" jest juz nieobecny.

Pytania sa niejasne, sprobumy z nich cos wywnioskowac:
> 1.Ile wody znajdzie się w 45 L normalnej bezołowiawej U95, gdy
dolejemy 5 Litrów> etanolu pofermentacyjnego zanim dotrze on do
dystrybutora biopaliwa ?
Do benzyny ma byc dolewany etanol BEZWODNY, a nie
pofermentacyjny (pofermentacyjny? pewnie chodzi o etanol z tzw.
kolumny odpedowej w gorzelniach, a ten zawiera 10-12% wody.).
Etanol produkowany w gorzelniach, przed dodaniem do benzyny musi
zostac poddany procesowi ODWADNIANIA (czego nie da sie zrobic
prosta destylacja, ale w wyniku osuszania na sitach
molekularnych lub bardziej nowoczesna technologia -
PERWAPORACJA /tj. z uzyciem selektywnych membran/). Taki
osuszony etanol bedzie zawieral nie wiecej niz 0.1-0.2% wody.
Tak wiec, po dodaniu 5 l EtOH do 45 l U95 bedzie w takiej
mieszance ponizej 0.1% wody.
Probleme nie jest higroskopijnosc etanolu. Problemem jest
natomiast fakt, ze zbiorniki na paliwo maja na dnie nieusuniety
przez lata bagaz wody, ktory czesciowo (ele nie w takiej ilosci,
jak to prorokuja niektorzy) przejdzie do nowego paliwa. Ale nie
jest to wynik tego, ze Biopaliwo jest niedobre, tylko dlatego,
ze firmy nie dbaja o zbiorniki...

> 2. Czy obawa, że wobec dużej higroskopijności etanolu, w
końcowej fazie doprawiania pod groźbą kary na minimum 4,5%
bezwodnego (100%)w biopaliwie nie okaże się iż w owych 5 litrach
to 2,5 litra to mieszanina wód dolewanych i wchłanianych po
drodze?
odpowiedz jak wyzej. Dokladne wyniki badan sa dostepne, tylko
firmy, ktore nimi dysponuja "jada na pasku" Orlenu i za zadne
skarby ich nie chca opublikowac, z powodow jak wyzej.
> 3. W benzynowych sinikach spalinowych nie chodzi przerabianie
wody na parę, jest ona tam niepożądana ( jesli mamy ją usuwać z
baku, to rzeczywiście najlepszy jest alkohol czysty np.98% a nie
wóda ze śmieci. Mam więc pytanie czy zdaje pan sobie sprawę jak
zmienia się moc jednostkowa, charakterystyka silnia, jednostkowe
zużcie paliwa? Od siebie dodam, że w funcjonowaniu silnika
(każdego cieplnego - zasady termodynamiki) nie chodzi o to by
obniżać temperaturę spalin, jak się panu publicznie wydaje?
w wyniku spalania weglowodorow powstaje dwutlenek wegla i PARA
WODNA, czy to sie komus podoba, czy nie. Poniewaz do spalania
uzywne jest powietrze (mieszanina tlenu i azotu), dochodzi do
dodatkowych, ubocznych reakcji, ktorych skutkiem jest m.in.
powstawanie tlenkow azotu. W etanolu jest atom TLENU, wiec woda
(lub dwutlenek wegla) powstale z wykorzystaniem tego atomu tlenu
nie niosa za soba ryzyka reakcji ubocznych. O tyle jest to
bardziej ekologiczne. Dodatkowo, dwutlenek wegla zuzywany jest
przez rosliny w okresie wegetacyjnym, a wiec i tu jest korzysc.
Jesli chodzi o wplyw etanolu na efektywnosc silnika - wynikami
tymi tez dysponuja koncerny motoryzacyjne i nasze instytuty
badawcze. Rowniez niechetnie sa te dane publikowane, bo - jak
wyzej. I wyniki sa takie same w Polsce jak i w Brazylii.

> 4. Czy mógłby pan przedstawić choćby uproszczony bilans
energetyczny, ekonomiczny i ekologiczny całego procesu
otrzymywania biopaliw w zestawieniu z ich ostatecznym
zastosowaniem w samochodzie, w Polsce - nie w Brazylii.
byly robione i przedstawiane takie szacunki, w roznych
aspektach. o biopaliwach dyskutuje sie w Polsce od ponad 10 lat,
na bioetanolu jezdzi Pan 10 lat (4.5% EtOH w paliwie). Czy w tym
czasie zardzewial silnik, rozpuscila sie uszczelka, czy zapchal
gaznik? watpie.

> 5. Czy zgadza się pan, że cała dyskusja nad ustawą jest
jałowa, bowiem ten knot parlamentarny jest zamachem na zasady
wolnego rynku i dobra materialne obywateli, którzy chcą
eksploatować własne samochody zgodnie z instrukcjami od
> producentów?
producenci samochodow dopuszczaja stosowanie biopaliw. Stosowne
oswiadczenie opublikowala nawet niechetna biopaliwom Wyborcza,
pod koniec listopada 2002. Knotem legislacyjnym jest brak ustawy
o kontroli jakosci paliw w ogolu. Skad wiadomo, co my w ogole
wlewamy do baku? A moze to nie benzyna, tylko mieszanka benzyny
np. z benzenem, tolunem, acetonem lub jakims innym
rozpuszczalnikiem, ktorego ktos sie w ten sposob pozbywa?
>
> W dobrej wierze polecam panu przejrzenie materiałow odnośnie
biopaliw w portalu

W dobrej wierze polecam Panu przejrzenie materialow odnosnie
biopaliw, np. w portalu

www.biopaliwa.pl
lub
www.jxj.com/magsandj/rew/2000_03/bioethanol.html
> www.odpady.sos.pl.
Tam okazuje się o co chodzi - nie o chemię, nie o ekologię a
kasiorę, którą można wyciągnac z kieszeni rzeszy posiadaczy
samochodów.

> Z poważaniem, Mały Chemik

A ze chodzi o pieniadze, to wiadomo, tyle, ze chodzi o
wyciagniecie pieniedzy z kieszeni producentow "klasycznej"
benzyny i przelozenie ich do kieszeni producentow bioetanolu (w
tym i rolnikow)... Ale to trzeba jeszcze chciec zrozumiec, Mały
Chemiku.

Albert.

Wywiad z Wojterą w "Eigentuemlich frei"

Wywiad z Wojterą w "Eigentuemlich frei"
Tu link do tekstu oryginalnego dla znających niemiecki.

www.eifrei.de/
A poniżej wklejam tłumaczenie z e-upr. Strona otwierała sie okropnie długo
więc kopiuje cały długi tekst. Jednocześnie gorące podziękowania dla tłumacza.

K. Dymicki (adorin99) 01.05.2004 (01:17)

TŁUMACZENIE: CZ.1/2

Między monarchią, punkrokiem i parlamentem.

Przewodniczący UPR w rozmowie
Wywiad z St.W.

Jest przewodniczącym najbarwniejszej partii Europy. W radykalnie-liberalnej
UPR, założonej w 1989, gromadzą się monarchiści, libertarianie,
konserwatyści, klerykałowie i anarcho-kapitaliści. Prezes założyciel i nadal
silna osobowość to enfant terrible polskiej polityki, JKM. Niedawno brał on
udział w wyborach do Senatu, wyższej izby polskiego parlamentu, do której
obowiązuje ordynacja większościowa, uzyskując 19%głosów. Żądania partii to:
wolność jednostki, gwarantowane prawo własności, redukcja aparatu państwa,
prywatyzacja gospodarki - oświaty i ochrony zdrowia, równe podatki dla
wszystkich, brak wspierania bezrobotnych rozdział państwa i Kościoła,
decentralizacja państwa, brak jakiejkolwiek interwencji państwa w gospodarce,
brak państwowego ubezpieczenia socjalnego ani rentowego, , utworzenie armii
zawodowej. Podczas pierwszych wolnych wyborów UPR uzyskał 2,25% i trzy
mandaty w Sejmie. Mniej więcej na tym poziomie kształtuje się poparcie dla
partii i dziś (1-3%), gdy w międzyczasie wprowadzono próg 5% możliwości
uzyskania mandatów w Sejmie. Znacznie bardziej wpływowa jest na uczelniach,
gdzie w parlamentach studenckich często nadaje ton swoimi ostrymi pomysłami.
Rozmawiamy z 27-letnim dzisiejszym przewodniczącym partii, który szykuje się
na zrobienie furory może także w parlamencie europejskim.

red: Panie Wojtera, pańska partia, UPR, określa się jako konserwatywno-
liberalna. Jak można zgodzić wodę z ogniem ?

SW: To się przeciez uzupełnia ! Jesteśmy piewcami wolnego rynku, możliwie
największego obszaru wolności połączonej z odpowiedzialnością, i małego, ale
silnego państwa. A drugiej jednak strony respektujemy wartości konserwatywne
i doceniamy ich znaczenie dla gospodarki, jak i dla pojedynczego człowieka.
Tradycja, rodzina i poważanie dla instytucji Kościoła to sprawdzone elementy
kultury. Także światopogląd mamy konserwatywny.

red.: Ale to nie wstrzymuje państwa przed wnioskami o legalizację narkotyków.
I taki wniosek nie brzmi zbyt konserwatywnie.

SW: Tak, nie brzmi. Ale tu poruszamy problem wolności. Czy mamy prawo do
samobójstwa ? Tak. I trudno wyobraźić sobie za to jakąś karę. Podobnie
powinno być mo wolno zażywać środki, jakie uznam za stosowne. Alkohol jest
także środkiem bardzo niebezpiecznym i prowadzącym do uzależnienia. Wzmaga
agresję i ludzie popełniają przestępstwa pod jego wpływem. Ale alkoholu jakos
nie zakazujemy. Chce jednak podkreślić, że mówimy teraz o osobach
pełnoletnich. A i wprowadzanie braku zakazu przyjmowania narkotyków powinno
być wprowadzane stopniowo.

red:Wasze stałe dążenie do wolności osobistej wskzuje na silne różnice między
Wami a innymi partiami prawicowymi w Polsce. Czy UPR mozna w ogóle traktować
jak prawicę ?
SW: Mozna to pytanie postawić inaczej : czy te inne partie, o których teraz
mowa, to w ogóle jest prawica ? Przy czym nie chodzi tu tylko o polityke
wobec narkotyków. Te partie chcą na przykład dzielić biedę. I wierzą, że mają
kompetentnych i uczciwych urzędników. W przeciwieństwie do nich my wcale nie
chcemy płatnikom podatków najpierw zabierać pieniędzy. W każdym razie tylko
tyle, ile ile potrzebuje tego armia, policja, sądy, ochrona środowiska czy
dyplomacja - na cele obszarów, które muszą pozostać w gestii państwa.
Tradycyjnie prawica jest wolnorynkowa i konserwatywna. I taka partią my
jesteśmy.

red:Mimo tego mozna w państwa partii spotkać radykalnych llibertarian jak i
nacjonalistów. Prawdopodobnie najlepszy muzyk rokowy polski, Kazik
Staszewski, nie kryje się z sympatią do partii UPR. A jednocześnie poprzedni
przewodniczący partii (1997-1999) i do dziś jeden z liderów partii, Stanisław
Michalkiewicz, jest zapraszany do konserwatywno-katolickiego Radia Maryja.
SW: Nasza partia nie bez powodu ma w nazwie określenie Unia. Generalnie łączy
kilka kierunków ideologicznych, przede wszystkim liberalizm i konserwatyzm.
Ale są wśród nas i narodowcy i ludowcy. Jednoczy nas wspólna wizja państwa.
Przy czym różne osoby różnie stawiają akcenty. Ale tak dzieje się we
wszystkich partiach.

red: Ponieważ odpowiedzi UPR na wiele pytań są bardzo radykalne, w
europejskich porównaniach może liczyć na wielu zwolenników. Co związane jest
także z popularnością wcześniejszego przewodniczącego i założyciela partii
JKM. Czemu więc nieznany, młody SW nagle został przewodniczącym ?
SW: Określałbym naszą partię raczej jako zdecydowaną niż radykalną. Mój
poprzednik, JKM, jest bardzo popularny, ale i bardzo kontrowersyjny.
Doszliśmy do wniosku, że trzeba spróbować zmiany. Dzięki temu można będzie
poprawić obraz partii i zyskać nowe grupy wyborców. JKM nie wystąpił z
partii. Jest nadal jedną z wiodących osób.

red: Nie było kłótni przy zmianie kierownictwa ?
SW: Nie, wcale nie. Nadal razem pracujemy.

red: UPR był bardzo przeciwny wstąpieniu Polski do UE. Większośc ludzi sądzi,
że liberałowie zawsze powinni być za UE. Skąd więc ten opór ?
SW: Nasz opór wobec UE wynika z trzeźwej oceny sytuacji Polski.
Pierwsze: umowa, na podstawie którego wstępujemy, zawiera fatalne warunki
integracji, z których wynikać będą dla Polski bardzo złe skutki ekonomiczne.
Grozi nam ostatecznie stanie się płatnikiem netto.
Po drugie: UE ma problemy gospodarcze, które naszym zdaniem związane są z
panującym w UE systemem gospodarczym. Myślę tu o dogłębnej regulacji
gospodarki, o wiele za dużych narzutach socjalnych, o wiele za wysokim
obciążeniu podatkami. Polska to biedny kraj i nie może sobie pozwolić na taki
przeregulowany, biurokratyczny system, jaki panuje w UE. A UE wymaga od nas,
żebyśmy przyjęli rozwiązania obecne w państwach dzisiejszej piętnastki.
Po trzecie: nie podoba nam się kierunek integracji, która idzie w kierunki
rodzaju superpaństwa, organizmu politycznego, w którym Polska traci wpływ na
bieg spraw.

Rzad RP za reklama wina

Rzecznik Praw Dziecka p-ko reklamie wina
W związku z przedłożeniem w dniu 24 sierpnia 2004 r. Sejmowej Komisji Kultury i
Środków Przekazu oraz Komisji Zdrowia projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia
26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu
alkoholizmowi (Dz. U. z 2002 r. Nr 147, poz. 1231, z późn. zm.) - druk sejmowy
nr 3173 uprzejmie informuję, że odnoszę się negatywnie do przedmiotowej
inicjatywy ustawodawczej, która ma na celu rozszerzenie katalogu napojów
alkoholowych, które mogą być reklamowane i promowane - o wyroby winiarskie
gronowe. Jednocześnie z niepokojem obserwuję nasilające się działania
zmierzające do ograniczania zakazu reklamy i promocji napojów alkoholowych.
Stojąc na straży praw dziecka, w szczególności mając na uwadze jego prawo do
ochrony zdrowia chciałbym podkreślić, iż dalsze łagodzenie zakazu reklamy
napojów alkoholowych świadczyć może o tym, że przeciwdziałanie alkoholizmowi,
zwłaszcza wśród młodzieży, przestaje być priorytetem naszego Państwa.
Niniejszym wystąpieniem przyłączam się do protestu Naczelnej Rady Lekarskiej
przeciwko przedmiotowej inicjatywie ustawodawczej Ministerstwa Zdrowia.
Komisja Europejska podniosła, że wyłączenie piwa spod zakazu reklamy jest
dyskryminacyjne wobec towarów podobnych sprowadzanych z innych państw Unii
Europejskiej, oraz że zakaz reklamy napojów alkoholowych ma charakter
nieproporcjonalny do celu jakiemu ma służyć, a zatem Polsce może grozić
postępowanie przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości z powodu naruszenia
postanowień art. 28 Traktatu Ustanawiającego Wspólnotę Europejską (TWE).
Ograniczenia w zakresie reklamy określonych produktów stanowią bowiem środki o
podobnym skutku do ograniczeń ilościowych w przepływie towarów, których zakaz
stosowania między państwami Wspólnoty wprowadził art. 28 TWE.
Jednak art. 30 TWE stanowi wyraźnie, że ograniczenia takie są dopuszczalne,
jeżeli służą ochronie określonych interesów publicznych, w tym w szczególności
ochronie zdrowia i życia ludzi, o ile środki te nie będą stanowiły arbitralnej
dyskryminacji ani ukrytych ograniczeń w handlu między Państwami Członkowskimi.
Zatem kierując się ochroną zdrowia społeczeństwa nowelizacja ustawy o
wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi powinna zmierzać do
przywrócenia całkowitego zakazu reklamy napojów alkoholowych, nie zaś
rozszerzać katalog napojów, które mogą być reklamowane.
Mając na uwadze ważny interes społeczny, jakim jest zdrowie i bezpieczeństwo
dzieci i młodzieży, ale także pozostałych obywateli, nie należy dopuścić do
liberalizacji istniejących aktualnie ograniczeń w zakresie reklamy i promocji
napojów alkoholowych. Dlatego w ocenie Rzecznika Praw Dziecka Rząd Polski
winien przeciwstawić się naciskom ze strony instytucji Unii Europejskiej oraz
innych podmiotów zainteresowanych zniesieniem obecnych ograniczeń w
przedmiotowym zakresie. Wydaje się bowiem, iż wspomniany art. 30 TWE daje
podstawę prawną do utrzymania dotychczasowych ograniczeń.
Rozszerzenie katalogu napojów alkoholowych, których reklama i promocja będzie
dopuszczalna, co przewiduje wskazany projekt ustawy, stwarza uzasadnione
ryzyko, iż w najbliższej przyszłości będą kontynuowane naciski w kierunku
odstąpienia od obecnie funkcjonujących ograniczeń. Zauważyć bowiem należy, iż
poprzez dopuszczenie reklamy i promocji nie tylko piwa, ale i win gronowych,
stworzony zostanie kolejny argument uzasadniający zniesienie zakazu w
odniesieniu do innych napojów o niskiej zawartości alkoholu. Szczególnie silną
presję w tym kierunku wywierać mogą podmioty zainteresowane dopuszczeniem
reklamy i promocji napojów alkoholowych specjalnie zaprojektowanych dla
młodzieży i dzieci - tzw. alkopopów. O tym, jak zgubne efekty może to mieć dla
zdrowia dzieci i młodzieży oraz jakimi problemami może skutkować, pokazują
doświadczenia innych krajów europejskich m.in. Hiszpanii, Włoch oraz Wielkiej
Brytanii. W krajach tych w wyniku dopuszczenia możliwości reklamy tych napojów
alkoholowych radykalnie wzrosło ich spożycie wśród młodzieży i dzieci, co
wywołało uzasadnione protesty opinii społecznej i specjalistów. Zjawisko to
stało się przyczyną uchwalenia w dniu 21 lutego 2001r. Europejskiej Deklaracji
w sprawie Młodzieży i Alkoholu przyjętej na Konferencji Ministrów Zdrowia w
Sztokholmie.
Nie może budzić wątpliwości, że reklama i promocja napojów alkoholowych ma na
celu wywarcie wpływu na poziom ich spożycia. Badania naukowe potwierdziły, iż
szczególnie podatne na te wpływy są dzieci i młodzież. Należy z naciskiem
podkreślić, że nasza młodzież poddawana jest bardzo agresywnym, starannie
przygotowanymi i niestety, bardzo skutecznym działaniom promującym picie
alkoholu. Badania rynkowe dowodzą, że wzrost spożycia alkoholu w populacji od
15 do 19 roku życia stanowi podstawowe źródło wysokich zysków branży piwnej.
Szacunkowe dane wskazują, że straty ekonomiczne związane z piciem alkoholu są w
Polsce pięciokrotnie wyższe od wpływów fiskalnych z rynku alkoholowego.
Zaproponowana przez Ministra Zdrowia nowelizacja ustawy o wychowaniu w
trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie zmierza w kierunku zapobiegania
i zwalczania narastających w ostatnich latach problemów związanych z piciem
alkoholu wśród dzieci i młodzieży. Zapisy, które dopuszczają reklamę i promocję
piwa oraz wyrobów winiarskich gronowych pomimo ograniczeń, iż nie mogą być
kierowane do małoletnich oraz przedstawiać małoletnich spożywających napoje
alkoholowe z pewnością nie stanowią wystarczającej ochrony dzieci przed
spożywaniem alkoholu, a wręcz narażają je na niebezpieczeństwa związane ze
wzrostem konsumpcji alkoholu. Warto zatem rozważyć możliwość wprowadzenia
całkowitego zakazu reklamy i promocji napojów alkoholowych. Pozwoliłoby to na
wyeliminowanie zachęt do spożywania napojów alkoholowych, jakie stwarza
niewątpliwie ich reklama. Ponadto odpadłby argument, iż na polskim rynku
dyskryminowane są importowane napoje alkoholowe, na co wskazano w dokumencie
Komisji Europejskiej "Polish legislation of alcohol sales and publicity",
przekazanym w dniu 27 stycznia 2004 r.
Z uwagi na powyższe, w oparciu o art. 11 ustawy z dnia z dnia 6 stycznia 2000
r. o Rzeczniku Praw Dziecka (Dz. U. Nr 6, poz. 69) proszę o ponowne rozważenie
zasadności liberalizacji ograniczeń w zakresie reklamy i promocji napojów
alkoholowych, a także przeanalizowanie możliwości wprowadzenia całkowitego
zakazu ich reklamowania i promocji.
Proszę o przekazanie niniejszego wystąpienia wszystkim członkom Komisji.