ze strony
http://www.zdrowemiasto.p...sid=5860&alt=66Dzień dobry!
Witam! Mam 19 lat, jestem mężczyzną i od ponad
pół roku jestem na diecie wegańskiej. Niedawno zrobiłem sobie badania, aby zobaczyć, jak "stoję" zdrowotnie przy takim sposobie odżywiania się. Wyniki miałem ogólnie dobre, poza niepokojąco wysokim poziomem bilirubiny i przekroczonym o około 40 żelazem. Co do bilirubiny, to w wynikach było napisane, że powinna się ona mieścić w granicach od 0,0 do 1,0, a ja miałem ją na poziomie 3,7 (po powtórzeniu badań na drugi dzień podskoczyła do 3,9). Moje ogólne samopoczucie jest poprawne - od czasu zmiany diety na wegańską poprawiła mi się kondycja fizyczna, polepszyły mi się także wyniki w nauce, bardzo dobrze zdałem maturę przy stosunkowo niewielkim nakładzie pracy (z tego co słyszałem, przy wysokim poziomie bilirubiny mogą wystąpić problemy z mózgiem). Ogólnie także bardzo uważam na swoja dietę - dbam o zróżnicowanie spożywanych pokarmów i o ich jakość. Także gimnastykuję się, a gdy to możliwe staram się zamieniać samochód bądź autobus na rower. Od roku wyrzekłem się także wszelkich używek typu kawa,
alkohol, papierosy. Z jakimikolwiek narkotykami nie miałem kontaktu nigdy. Mam więc pytanie. Czy moje problemy wynikają ze sposobu odżywiania się, czy też spowodowane są innymi czynnikami? Czy problem może leżeć jeszcze gdzieś w przeszłości? Mimo, że teraz nie pijam
alkoholu zupełnie, to kiedyś nie odmawiałem sobie - piłem z reguły tanie wina, a czasem dochodziło nawet do próbowania zmywacza do paznokci. Kiedyś paliłem także regularnie papierosy. Jakieś dwa lata temu miałem skierowanie na badania do szpitala pod kątem marskości wątroby, których w końcu nie zrobiłem. Obecnie, mimo wysokiej bilirubiny, moja wątroba nie jest powiększona. Nie ma także objawów żółtaczki - brak przebarwień na skórze, kał i mocz mają normalny kolor. Mimo, że mam niedowagę, nie jest ona bardzo drastyczna - przy 202 cm wzrostu ważę 86 kg. Stwierdzam też, że przez dietę wegańską nie zaliczyłem jakiegoś drastycznego spadku na wadzę - ogólnie utrzymuję masę, a możliwe, że nawet przybyło mi z dwa kilogramy. Mam więc kolejne pytanie. Co powniennem teraz zrobić: czy zmienić dietę (mam na myśli powrót do czystego wegetarianizmu), czy też spróbować zmodyfikować mój wegański jadłospis? Czy jest taka możliwość, że mój organizm nie jest w stanie egzystować na weganizmie, czy też może odzywają się jakieś przypadłości, których nabawiłem się przez złe nawyki żywieniowe z przeszłości? Na dzień dzisiejszy nie zrezygnowałem z weganizmu i za jakiś czas mam zamiar powtórzyć sobie badania. Czy z tak wysokim poziomem bilirubiny może mieć coś wspólnego niedobór witaminy B12 (jeśli chodzi o tę witaminę, to łykałem Vegevity i piłem odpowiednie soki wzbogacane B12)? Czekam na w miarę najszybką odpowiedź i będę wdzięczny za każdą poradę. Mam nadzieję, że w miarę wyczerpująco i jasno naświetliłem mój problem. Z góry bardzo dziękuję za wszelkie wskazówki i porady. Pozdrawiam! Piotr Subject: Weganizm a wysoki poziom bilirubiny From: xxxxxx@xxxxxx.pl Date:
Mon, August 16, 2004 9:25 pm To: poradnia@zdrowemiasto.pl
Szanowny Panie! Problem z niedoborem witaminy B12 może się wiązać z dietą (jej źródłem są pokarmy zwierzęce i tylko takie). Natomiast pozostałe... Raczej poszukiwałabym przyczyny w tzw. bujnej przeszłości. Podejrzenie marskości wątroby w
połączeniu z obecnymi problemami skłaniałoby mnie do wizyty u lekarza. Dieta wegańska nie jest specjalnie sprzyjająca dla wątroby, choćby ze względu na zalecane spożycie dużych ilości niskoprzetworzonych pokarmów (orzechy, ziarno), niepełnowartościowe białko roślinne (ma mniejszą "siłę sprawczą" niż białko zwietrzęce), duży udział potraw nie poddanych obróbce termicznej... Ale! Nawet w ramach takiej diety jest Pan w stanie uzyskać odpowiedni do potrzeb skład posiłków. Moim zdaniem strategicznym elementem jest ocena (pełna ocena) stanu Pana wątroby. I do tego należy dostosowywać dietę. W takim wypadku istotne będzie i to, co Pan zje, i to, jak przygotuje Pan posiłki. Nadrzędnym celem będzie dostrczenie pełnego pod względem składu zestawu niezbędnych składników w postaci (kulinarnej) najlepiej tolerowanej i najmniej obciążającej dla wątroby. Czyli najpierw diagnostyka, później kombinacje z dietą. Być może okaże się, że należy zmienić sposób odżywiania. Być może będzie trzeba stale lub przejściowo powrócić do "normalsów" z tym, że w Pana przypadku na schabowego raczej bym nie liczyła... Raczej jakieś "homeopatyczne" dawki mięsiwa i nabiału. Ale najpierw musi Pan uzyskać jasność co do tego, w jakim stanie jest Pana wątroba! A dalej, jeśli obawy się potwierdzą, sugerowałabym leczenie dietetyczne pod kontrolą specjalisty. A swoją drogą... Hm. Co trzeba zrobić, żeby w wieku lat 19 mieć zadatki na poważne uszkodzenie wątroby z powodów "życiowych"?! I jeszcze jedno! Marska wątroba to nie jest wcale duża wątroba! DO LEKARZA!!!
Pozdrawiam serdecznie,
lek. med. Ewa Wojas