Policja kontra przekraczający prędkość

alkohol i prowadzenie pojazdow
najmniejsza ilosc alkoholu powoduje zwolnienie reakcji, takze sprawdzanie czy
juz mozna i czy jest sie w limicie jest pewnego rodzaju kretynstwem, poniewaz
zdolnosc do podejmowania decyzji jest znacznie wolniejsza. pierwsza dawka
alkoholu wplywa na uklad nerwowy juz po dziesieciu sekundach od konsumpcji (nie
trzeba nawet przelknac, wystarczy trzymac w jamie ustnej). jest to dawka
minimalna, ale juz zaczyna dzialac. takze sugerowalbym po calonocnej bibie na
zrezygnowanie z prowadzenia samochodu nawet nastepnego dnia. powodow jest
wiele, ale ksiazki tu nie bede pisal.
szerokiej drogi i nie jezdzijcie po pijaku, bo szkoda zycia

 

Seroxat i Alkohol ?

po prostu pij uważnie i przestań jak zaczniesz odlatywać. seroxat może zmieniać
wpływ alkoholu na układ nerwowy, dlatego trudno jest przewidzieć skutki picia.
alkohol może działać mocniej jak i słabiej. ktoś kiedyś pisał, że po seroxacie
mógł bardzo dużo wypić ale następnego dnia niewiele pamiętał z imprezy. tak
więc bi kerful.
nie brałem seroxatu, ale czytałem takie opinie na jego temat.

Papierosy, alkohol, kawa...

Ja nie palę papierosów (moi rodzice paląc jak smoki skutecznie mnie do tego
zrazili), nie piję alkoholu (może ze względu na rodzaj pracy- od wielu lat
zajmuję sie uzależnieniami), a co do kawy- coż, piję, choć mam moralnego
kacora, zwłaszcza, gdy jest ich więcej, np. 3 dziennie - to dla mnie max.
Trochę się naczytałam i nawidziałam konsekwencji picia, także u matek i
poprostu, mówiąc szczerze, bałabym się serwować w moim mleku dzieciakom
alkohol. To ogólnie mówiąc, źle to wpływa na ich układ nerwowy, a moi chłopcy
do spokojnych i tak nie należą. Obawiałabym się też (aż tak!), że zafunduję im
uzależnienie, a przynajmniej w jakimś stopniu się do tego przyczynię.

Rakija

do Niecha
Gość portalu: Niech napisał(a):

> Dwa negatywy picia. Rozwala uklad nerwowy - wiem cos o tym. Rozwala watrobe -
> wiem cos o tym. Ale za to pozwala pozbyc sie obu tych dolegliwosci - ...

Wszystko zależy od ilości częstotliwości, no i od rozcieńczania. Dla mnie picie
jeszcze (i mam nadzieję, że tak zostanie) jest przyjemnością. Newrwy to mi
najwyżej szarpią ludzie, alkohol pomaga czasami odreagować. Wątrobę, jak na
razie mam w porządku. Pozwalam się jej zregenerować.
Całuski. Miltonia.
PS.Może odstaw już tę butelczynę.

 

Trzy miesiące - bez trapii

Cześć Jaga,
mój post we fragmencie traktującym o huśtawce nastrojow napisałam ( czytając go
teraz) rzeczywiście zbyt skrótowo i może on faktycznie wskazywac na tak
zwany "dupościsk";-) Natomiast ma to związek z przebytym przeze mnie zabiegiem.
Zadna to tajemnica więć wyjasniam: usunięto mi dwa płaty tarczycy i w chwili
obecnej hormony z nią związane dostały solidnego "kotka". Powoduje to reakcje w
postaci wahań funkcjonowania organizmu, najczęściej jest to niedoczynność ale
zdarza sie i nadczynność. Jak zapewne wiesz tarczyca ma dość poważny wpływ na
funkcjonowanie metabolizmu wszystkich komórek ze szczególnym uwzględnieniem
układu nerwowego. Jednym z objawów tej fiksacji jest albo nadmierne pobudzenie
organizmu z objawami agresji włącznie albo wręcz odwrotnie całkowita apatia i
wręcz niechęc np. do wstania z wyrka. To wszystko normalny stan, aż to momentu
wyrównania funkcji hormonalnej. Na domiar złego po zabiegu jako powiklanie
pooperacyjne przyczepiła mi sie również tężyczka co nie pozostało bez wpływu na
układ nerwowy. Więć w mojej ocenie nie ma to , albo napewno nie musi mieć
związku z zarzuceniem przeze mnie picia, a sklaniałabym sie do pierwszej wersji
zwłaszcza, że chyba w chwili obecnej trzeba by mi było wstrzyknąc alkohol na
siłę tak bardzo nie mam na niego ochoty, poprostu fizycznie mnie odrzuca na
samą myśl wypicia czegokolwiek. I tej wersji będę się trzymać ;-)
Stare posty mam jeszcze w pamięci, więc na razie ich nie odświeżam, może kiedyś
to zrobię.
Dzięki za troskę i szybką reakcję :-)Pozdrowienia.

Trzy miesiące - bez trapii

Witajcie :-))))
ależ zaniedbałam ten mój topik, na trzecią stronę go zepchnęli dranie ;-))
A co u mnie? Nadal nie piję. Wyciszam emocje, staram się nie nakręcać bez
przyczyny i do stresowych sytuacji podchodzic z dystansem. Zauważyłam,że nawet
coraz częściej mi się to udaje.Odnoszę wrażenie,że zarzucenie picia alkoholu
kojąco wpłynęło na mój układ nerwowy. Potrafię nawet w konfliktowych sytuacjach
coś przemilczeć, co kiedyś było nie do pomyślenia- pyskówka, o jedno słowo za
dużo i awanturka gotowa.
Tak sie złożyło,że w ostatnim okresie uczestniczyłam w paru imprezach z
alkoholem. Obserwowałam swoje reakcje. Odnosze wrażenie,że alkohol stał mi się
obojętny. Nie drażnią mnie nawet pijący ludzie o ile nie są zbyt upierdliwi,
ale i z tym daję sobie radę. Ludziska juz się przyzwyczaiły do mojej
abstynancji i nikt mnie nie namawia do wychylenia choć jednego kieliszeczka. No
i zawsze jestem przydatna jako kierowca ;-)))Zatem i dla nich ma to dobre
strony.
Trzymam kciuki za zmagające się dziewczyny i nie tylo rzecz jasna.
Specjane trzymanko dla semi.Wszystko może się udać jak sie tego bardzo chce.
Wszystkim następnych 24. Pozdrowienia.

Alkohol w 4 tyg. ciąży

SZkodzą raczej powtarzane regularnie duŻe dawki alkoholu, ale kto wie... Nawet
jeśli to usg nic nie wykaze bo alkohol wpływa głownie niekorzystnie na układ
nerwowy- potem rozwój psychomotoryczny dziecka.Ale skutków jednorazowej
większej dawki alkoholu raczej nie da sie przewiddzieć.

Proszę o radę

Można się uzależnić od alkoholu wtórnie czyli od choroby jak się ją zapija.
Potam huśtawka nastroju powoduje ciągąte do picia.
Poza tym alkohol działa nawet na zdrowych ludzi negatywnie.
Działa destrukcyjnie na układ nerwowy (jest depresantem).
Z doświadczenia moge Tobie powiedzieć że po przepiciu zawsze czuje się źle.
Nie chodzi mi tu o zwłykłego kaca.Pojawia się niepokój,lęk depresja i agresja.
Poza tym alkohol wchodzi w interakcje z lekami.
Pozdrawiam

piwo i wino w czasie ciąży

Piwo i wino to takze alkohol i jako takie sa calkowicie wykluczone z diety
ciezarnej, a zwlaszcza w pierwszych trzech miesiacach. Co nie znaczy, ze mozna
pic powyzej 3. miesiaca. Alkohol jest silna toksyna niszczaca mozg i uklad
nerwowy plodu (doroslego tez, ale jest to mniej powazne) - picie alkoholu w
ciazy (nawet niewielkich ilosci) moze sie skonczyc umyslowym uposledzeniem
dziecka.

Czy po alkoholu nasilaja sie wam natrectwa?

witaj,
na mnie alkohol dziala zupelnie odwrotnie. natrectwa wowczas sa silne ale wiaza
sie z poczuciem obojetnosci co troche ulatwia to wszystko...ale czytalam ze
jezeli ktos ma pewne uwarunkowania do chrob w tym np do nn to wlasnie i alkohol
i uzywki sa wstanie nawet wywowac stan chorobowy. Znam tez pewna osobe ktora
bedac zupelnie zdrowa, po zazyciu amfetaminy zachorowala psychicznie(depresja
paranoidalna), choroba bardzo zmienila jej zycie...
najnowsze badania donosz tez ze w przypadku kiedy czlowiek ma pewne
uwarunkowania gnetyczne,mimo ze jest zupelnie zdrowy to po zapaleniu jednego
jointa moze zachorowac. jest to dzialanie substancji na uklad nerwowy ktorego
przeciez tak w 100 procentach nie znamy co tym bardziej budzi pewne watpliwosci.

mysle ze byc moze te objawy wskazuja ze masz jakies predyspozycje do nn i ze
nalezaloby naprawde nie naduzywac alkoholu i zupelnie zaprzestac marihuany.
jesli natrectwa mimo tego pojawialyby sie to nalezaloby chyba naprawde "to"
leczyc.

pozdrawiam

Effectin 75 + alkohol ??

Wiele było dyskusji na forum na temat łączenia leków psychotropowych z
etanolem. Są grupy leków, które wchodzą w bardzo niebezpieczne interakcje z
alkoholem, stwarzając bezpośrednie zagrożenie życia - taką grupą są
benzodiazepiny (np. Relanium, Tranxene, Lorafen, Clonazepam). Są leki, które w
tak silne interakcje nie wchodzą. Zawsze jednak trzeba zachować ostrożność,
gdyż i alkohol i takie leki działają na ośrodkowy układ nerwowy i ich działanie
może być przez to wzmagane, często w stopniu trudnym do przewidzenia. Każdy
organizm jest przecież inny. Proszę zauważyć, że ta sama porcja alkoholu może
wywołać różne efekty u róznych osób (zależy to od wielu czynników).
W przypadku wenlafaksyny (Efectin) nie opisuje się wyraźnych interakcji, ale
już wspomniana wyżej fluwoksamina (Fevarin) potęguje efekt działania alkoholu.
Ostrożność trzeba zachować zawsze.

Święta i sylwester

zasada jest prosta: NIE WOLNO MIESZAC LEKOW Z ALKOHOLEM.
A juz na pewno lekow oddzialujacych na uklad nerwowy. Alkohol wzmaga dzialanie
lekow z tej grupy.

Dlatego proponuje bys skotnakowal(a) sie ze swoim lekarzem i uzgodnila co
zrobic z lekami na ten czas.

Mysle, ze moznaby je odstawic na jakis tydzien (ale nie dluzej niz dwa). Ale
nie zwlekaj! Wigilia juz za tydzien, a lekow nie nalezy odstawiac samowolnie.
Czasami odstawia sie je etapami (nawet i przez kilka tygodni).

Niestety - nie znam aurorixu, wiec Ci nic nie doradze (zreszta nie jestem ani
lekarzem ani farmaceuta).

Pozdrawiam

PROSZE O informacje

Generalnie jest to lek przeciwdrgawkowy (stosowany często u epileptyków), ale
również przeciwlękowy, uspokajający, więc czasami jest przepisywany zamiast
benzodiazepin relaniu, xanax, itd.). UZALEŻNIA. Sama go nigdy nie stosowałam,
ale myślę, że jeżeli Twój tata bierze go w dawkach terapeutycznych, możesz nie
zauważyć u niego żadnych zmian w zachowaniu. Oczywiście połączenie z alkoholem
może być tragiczne w skutkach. Alkohol nasila wpływ clona na układ nerwowy, w
dużych dawkach może doprowadzić do poważnego zatrucia, śpiączki i najgorszego...

depresja+picie - co NAJPIERW leczyc ?

A, jeszcze muszę dodać, że alkohol ma silne działanie depresjogenne na układ nerwowy i może tak być, że, wbrew temu co Ci się wydaje, stan depresji podtrzymywany i wzmacniany jest przez alkohol. No i tkwisz w błędnym kole - pijesz bo masz depresję, a masz depresję bo pijesz.

awanturka

Alkohol a karmienie piersią

ja tez bym nie byla pewna tego "nic sie nie dzieje" bo przeciez alkohol dzilala
na układ nerwowy, ktory u malucha jest bardzo delikatny i wrażliwy i czy to nie
wpływa na rozwój mózgu... nie bylabym taka pewna, ja unikam alkoholu, 3-4 łyki
winka od okazji i wsio. moge sie obyc bez niego przez okres karmienia (i
ciąży)... to przeciez dla nas tylko 2-3 latka a dla dziecka bagaz na cale
zycie. pzdr

Marihuana Tak/Nie

jak najbardziej jestem za legalizacja marihuany, aby legalniue mozna bylo kupic zielsko w aptece, sklepie tak jak alkohol. ja osobiscie probowalem i mi nie zaszkodzilo (sprobowalem z kilka razy ale juz nie pale), doszedlem do wniosku ze alkohol (>40%) jest bardziej szkodliwy dla zdrowia niz marihuana, wodka niszczy watrobe, uklad nerwowy itp. marihuana ma w sobie zwiazki smoliste ktore sa podobno gorsze od tych z papierosow, jednak mozna sie ich pozbyc przez uzywanie fajek wodnych. od palenia samej marihuany nikt jescze nie umarl(z alkoholem >40% sa same problemy jw). jezeli marihuana bylaby dostepna w aptece, to raczej bylaby wolna od wszystkich zanieczyszczen, ktore czasami sa dodawane przez dealerow. uwazam ze marihuana dawkowana w umiarze jest nieszkodliwa (alkohol i papierosy tez). wiec mozna spokojnie zalegalizowac zielsko, panstwo by na tym tez skorzystalo (z akcyz itp.). na koniec - mozna palic ale z umiarem tak aby nie wciagnac sie w ciezsze narkotyki.

Czy częstujecie swoje dzieci alkoholem?

taaa, w polsce bicie dzieci (takie sobie tylko klapsy) i picie przez nie alkoholu jest jak najbardziej na miejscu i normalne:(
alkohol jest dla mlodego organizmu bardziej szkodliwy, uklad nerwowy dziecka nie powinien w ogole dostawac alkoholu. zobaczymy pod koniec a nie na poczatku zycia tych dzieci jakie sa skutki. strasznie smutne, a przy okzji wkurzajace. dlaczego je krzywdzicie?

nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniami?

Ktoś tu napisał,żealkohol to nic takiego,jeśli.../itd/.Alkohol zawsze niesie ze
sobą duże zagrożenie,zwłaszcza u młodzieży dorastającej,która-niestety-coraz
częściej nadużywa go.Alkohol jest substancją zmieniającą świadomość i
początkowo działa rozlużniająco na układ nerwowy,lecz następuje powolny proces
uzależnienia organizmu od łatwości przechodzenia w
stan "błogości",atrakcyjności.Oczywiście,nie każdy musi się od razu
uzależnić,ma na to wpływ wiele czynników/presja środowiska,chęć bycia kimś
lepszym,geny,nadużywanie/.Może dobrze byłoby,dać córce przykład i zacząć się
leczyć?Pozdr.

nastolatki - jak ochronić przed uzależnieniami?

otoz to! a przeklenstwem od paru lat jest piwo. niektorzy rodzice uwazaja,ze
piwo to napoj chlodzacy dla ich dzieci i przyzwalaja na jego picie.
masz racje Maxi. Cortona powinna corce pokazac, ze to, co robila do tej pory
(mysle o matce) bylo złe. ale z drugiej strony obawiam sie, czy corce nie
odziedziczyla sklonnosci do alkoholu po matce.

maxi18 napisała:

> Ktoś tu napisał,żealkohol to nic takiego,jeśli.../itd/.Alkohol zawsze niesie
ze
>
> sobą duże zagrożenie,zwłaszcza u młodzieży dorastającej,która-niestety-coraz
> częściej nadużywa go.Alkohol jest substancją zmieniającą świadomość i
> początkowo działa rozlużniająco na układ nerwowy,lecz następuje powolny
proces
> uzależnienia organizmu od łatwości przechodzenia w
> stan "błogości",atrakcyjności.Oczywiście,nie każdy musi się od razu
> uzależnić,ma na to wpływ wiele czynników/presja środowiska,chęć bycia kimś
> lepszym,geny,nadużywanie/.Może dobrze byłoby,dać córce przykład i zacząć się
> leczyć?Pozdr.

Co moze powodowac spadek odpornosci ?

Wzystko co jest napisane w tym wątku to prawda. Żródłem podstawowym, z którego
wynika całe zło - czytaj choroby jest nasza dieta i sposób jedzenia. Przy
zachowaniu wszystkich właściwych zasad dietetycznych i tak jesteśmy skazani na
dostępne nam produkty żywnościowe. Te na nasze nieszczęście są toksyczne.
Mnóstwo w nich chemii, lekarstw - także chemiczny produkt, palimy papierosy,
pijemy kawę i alkohol, czasami zażywamy narkotyki. Oddychamy skażonym
powietrzem i pijemy skarzoną wodę. To wszystko powoduje, że odkładane w
organizmie toksyny degenerują nasz układ odpornościowy. Dopiero teraz pojawiają
się wszystkie choroby i skłonności do stresu (chory układ nerwowy. Ratunkiem
jest dobry naturopata i naturalne preparaty oczyszczające.
Przyjmowanie medykamentów tylko ten proces pogłębia.

Narkotyki to syf

a to juz kwestia predyspozycji psychiczno-ficzycznych. moja znajoma ćpająca tez
mówiła, że to jak alkohol, ale mi nie chodzi o stawianie tego w jednym rzedzie.
po prostu Twój tok mysli z tamtego posta mozna by podciągnąc pod alkohol tak
samo.
narkotyki maja to do siebie, że sa substancją chemiczna i nie możesz być w 100%
pewien, jak na ciebie podziałają. zawsze jest prawdopodobieństwo skutków
ubocznych. w przypadku alkoholu sa powszechnie znane, poza tym nie jest to
substancja chemiczna działająca na ośrodkowy układ nerwowy.

pasożyty w ciąży - pomóżcie

Na początek małe sprostowanie: od psa nie mozna sie zarazic owsikami gdyz pH panujace w ich przewodzie pokarmowym jest wyzsze niż u nas i z tego powodu nie miewaja tych pasozytów. Jesli chodzi o domowe metody leczenia polecane sa pestki dyni (substancje w nich zawarte paralizuja układ nerwowy robaków). Podobno również alkohol jest w stanie wytruc owsiki (moze prawdziwe jest powiedzenie kto pije i pali nie ma robali ). Niezaleznie jaka kuracje sie wybierze pamieta nalezy ze najważniejsza jest zdwojona higiena: absolutnie osobny ręcznik do twarzy i do reszty ciała. Pomaga rownież smarowanie okolic odbytu gruba warstwą kremu na noc (samice owsika włąśnie u wylotu odbytu składaja jaja którym jednak do rozwoju potrzebny jest tlen.) Gruba warstwa kremu ograniczy dostep do powietrza i tym samym ograniczy rozwój owsików. Powodzenia w walce z paskudami

Krakowska prokuratura wypowiada wojnę pijanym m...

Krakowska prokuratura wypowiada wojnę pijanym m..
Lepiej niech się wezmą za pijane matki w ciąży. W wielu krajach Europy jest to
przestępstwo. U nas się patrzy na to tylko pobłażliwie. A tak naprawdę matki
czynią z dzieci kaleki. Alkohol dla płodu dziecka to toksyny przed którymi nie
jest w stanie się bronić. Uszkadzany jest m.in. układ nerwowy. Pijane matki w
ciąży powinny być natychmiast odworzone do szpitala na detoksyzacje.
To takie powolne uśmiercanie własnego dziecka i pełna akceptacja faktu, że
urodzi się niepełnosprawne i "problem" może będzie można zrzucić na
społeczeństwo, czyli na nas.

jakie informacje macie na temat......

Co do alkoholu to opinie są różne. Jedni lekarze twierdzą, że lampka wina od
czasu do czasu nie zaszkodzi, inni, że absolutnie nie wolno. Ja chociaż
przepadam za dobrym winem, postanowiłam w ogóle nie pić w ciąży, bo czytałam,
że nie ma takich danych, które by mówiły jaka ilość alkoholu jest dla maluszka
bezpieczna. Podobno skutki picia w ciąży mogą być widoczne nie zaraz po
urodzeniu, ale potem w rozwoju dziecka - może mieć problemy z koncentracją, ze
sprawnością intelektualną. Przyczyna jest taka, że alkohol działa na układ
nerwowy płodu i stąd takie konsekwencje potem...

Możesz też podejrzeć podobny wątek u Kwietniówek
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32870&w=27944940
Pozdrawiam )

Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ?

Bzdury. Nie istnieją żadne badania, które potwierdzają fakt, że zażywanie
marihuany powoduje sięganie po cięższe narkotyki. Zaprzecza temu również raport
WHO z 1998zł - z pewnością znajdziesz w sieci jego treść. Kierując się
tą "logiką" równie dobrze można starać się udowodnić, że branie twardszych
narkotyków zaczyna się od palenia tytoniu czy picia alkoholu (bo przecież
ogromna większość narkomanów zaczyna od tych właśnie substancji). Na problem
należy spojrzeć od drugiej strony - ile osób pijących sięga po kolejne używki
oraz ile osób palących sięga po kolejne używki.
Nie wiem co nazywasz kulturalnym paleniem.
Uważasz, że każda osoba pijąca alkohol jest alkoholikiem? I analogicznie każda
osoba paląca trawe jest narkomanem? Każda osoba używająca leków jest lekomanem?
Wszystkie osoby pracujące są pracoholikami? Trochę to idiotyczne, nie
uważasz? :)
Narkotyki należy stawiać w jednej linii z alkoholem, tytoniem czy kofeiną. Na
ziemi istnieją tysiące substancji oddziałujących na nasz układ nerwowy. Które z
nich to narkotyki, które nie? Kawa, tytoń nie są narkotykami? Dlaczego? Guarana
jest czy nie jest? Kaktus peyotl, ayahuasca, salvia są? Nie są? Dlaczego?
Przecież są legalne :) Narkotyki nas otaczają i zdajdzie sobie z tego sprawę -
zażywacie je codziennie nawet się nad tym nie zastanawiając.

Piję, i co z tego?

Nie wątpię, że jesteś wysportowany i nigdzie nie zalega Ci dodatkowy mięsień.
Pewnie też masz tzw. kaloryfer na brzuchu i na plaży jest miło. Napewno czujesz
sie wysportowany i ogolnie ujmując - sprawny fizycznie. Póki będziesz
systematycznie ćwiczyć i zdrowo sie odżywiać, jakkolwiek to rozumiesz, napewno
będziesz wygladać jak młody bóg. Ale alkohol niestety szkodzi, przede wszystkim
na układ nerwowy i jest to proces nieubłagany i nieodwracalny. Powoli stajesz
się otępiały, twoje szare komórki zanikają, a co za tym idzie stajesz się mniej
sprawny intelektualnie, że pozwolę sobie użyć takiego określenia. Napewno tego
procesu nie odczuwasz na codzień, ale z wiekiem będziesz "głupiał" szybciej niż
twoi rówieśnicy. Jeśli chodzi Ci o twój sprawny organizm to pewnie masz też na
myśli swoją wątrobę, nerki i żołądek - dla tych organów nie jest obojętne czy
pijesz raz w miesiącu czy raz na dwa dni. Pewnie słyszałes o marskości wątroby,.
Alkohol ma też spory negatywny wpływ na układ krążenia i twoje serducho.
Może dzisiaj śmigasz po plaży z piwkiem i pięknie urzeźbionym ciałem, ale to co
się dzieje we wnętrzu twojego organizmu nie jest chyba powodem do dumy.
Na zakończenie powiem, że zdecydowana wiekszość ludzi lubi sobie wypić (Ja też),
każdy taką ilość na jaką mu natura pozwala, alkohol poprawia nastrój, łagodzi
obyczaje (choć czasem wręcz przeciwnie), jest smacznym wspomagaczem towarzyskim,
ale bredzi, kto uważa, że częste picie alkholu jest dobre.

Pytanie do uczęszczających na AA i innych

e4ska napisała:

> Panowie...
> Może by tak dodać: od szóstej klasy na anticolu?
>
odrobina wiedzy nikomu nie zaszkodziła Esko........
facet ma taka konstrukcję psycho-fizyczną.........że alkohol
degeneruje go latami.
kobieta.........wrecz przeciwnie...trzy lata i po kobiecie.
p-lus opuchlizna na twarzy, która nie gdy nie zejdzie w
odróznieniu od męzczyzny. taki jest pijacki metabolizm. i do tego
pewne spowolnienie foniczne w rozmowach w realu.
to są ewidentne symptomy uzaleznienia kobiet..........czy sie komu
podoba , czy nie
to fakty
centralny układ nerwowy tym zarządza.........a nie żadna dusza

Interakcje leków z alkoholem- prośba o poradę

no a poza tym w filmie rodzina soprano gangster bral prozac i pil alkohol, to
tez dobry powod zeby ryzykowac? nie dociera co napisalem? co za
ludzie....alkohol wplywa na uklad nerwowy (czyt. mozg), fluoksetyna tez. Jak
dostaniesz napadow lekowych albo innych zaburzen psychicznych to juz bedzie za
pozno zebys zmadrzal/a

Policjant próbował kupić narkotyki

xAWERY ma złe niektóre maniery.
Nie jesteś "rasowym "znawcą problemu zażywania narkotyków za jakiego sie uważasz.
Narkotyki róznie oddziaływuja na osrodkowy układ nerwowy.Jedne uspokajają,jedne
pobudzają a jeszcze inne wywołują halucynacje.
Mówiac o tym że po legalizacji dragów pół Polski by lezało i nic nie robiło
trochę przesadziłem ale byłby pewien problem.Piszesz że nie wszystkie
uspokajają,to prawda, są takie co pobudzają,że wspomnę o amfie.Ale co sie dzieje
jak "fala" odpłynie,jak przestaje działać?Powiesz że bierzemy nową dawkę
i...koło sie zamyka.
Alkohol,podobnie jak inne używki są dla ludzi ale nie dla świrów co robią z tego
filozofię życia swego i innych naiwnych.
A co do tego posterunkowego to...w dalszym ciagu współczuję tylko jego matce.

ostrzeżenie-nie pijcie!

Głupoty piszesz i nie znasz się rozwoju prenatalnym - właśnie w pierwszym
trymestrze najniebezpieczniejsze są leki i alkohol bo wtedy powstają narządy i
układ nerwowy.
A w pracy z głuchymi dziećmi z powodu lampki wina na kilku uroczystościach
rodzinnych już sie spotkałam - ot pech akurat wtedy tworzyły się nerwy
odpowiedzialne za słuch.

Skąd się bierze uzależnienie

Kłamstwo na kłamstwie
Kochany autorze - najczęściej używanym narkotykiem jest alkohol.
Jest to na dodatek narkotyk bardzo silnie uzależniający i bardzo
silnie działający. Alkohol może zabić, stosunkowo łatwo utracić po
nim świadomość i kontrolę, a alkoholikami jest, jak się szacuje, od
3 do 5 milionów Polaków.
Natomiast patolodzy i wymiar sprawiedliowości woli skupiać się na
marihuanie - lekkiej używce, działającej na ośrodkowy układ nerwowy
mniej więcej tak silnie jak kawa, i uzależniającej słabiej niż
herbata.
Kto tu z kogo robi głupka?

Godzina...

To ucieczka od siebie - od zajmowania sie sobą...
Myslę, że wielu starających sie wychodzić z uzaleznienia
ma taki etap za sobą.

Ocenianie innych, zajmowanie sie sprawami otoczenia,
porównywanie sie z innymi ( na plus oczywiscie)
spogladanie w gwiazdy, paranauki.... przeciez to takie ciekawe.

To tez pobudza układ nerwowy
do wydzielania endorfin - tak jak robił to alkohol.

Każdy w swoim tempie i czasie dochgodzi w końcu do momentu,
gdy ma odwage spojrzeć wgłab siebie i tam zrobić porządek.

Otyłość prowadzi do szkodliwych zmian w mózgu

Nie jest tez napisane o ile zwieksza sie to ryzyko i jak obliczaja
ten wyglad mozgu. Skad wiadomo, ze mozg sie zestarzal o 16 lat w
stosunku do innego mozgu?
Istnieje cale mnostwo dowodow na to, ze mozg jest niszczony przez
alkohol a wiekszosc osob pijacych duzo jest szczupla. Dlaczego sie
tego nie uwzglednia? Podobnie oszkodzony uklad nerwowy maja palcze,
ludzie uzywajacy aspartamu, naduzywajacy napojow energetycznych, kawy
i tak mozna wymieniac. 94 osoby to zreszta nie jest reprezentatywna
proba. Moj pradziadek przezyl 104 lata w dobrym zdrowiu, do konca
zycia palil 2 paczki papierosow dziennie, nie wylewal za kolnierz i
mial 4 zony, zywil sie wylacznie smazonym miesem i ziemniakami i mial
powazna nadwage. Czy na jego podstawie moge powiedziec, ze palenie,
picie i nadwaga nie szkodza?

Pytanie kontrowersyjne

Stan po maryśce i haszu jest OK. W odróżnieniu od stanu po alkoholu, który jest
delikatnie mówiąc mocno rozczarowujący (że o syndromie dnia następnego nie
wspomnę). Nie na darmo alkohol zakwalifikowany jest do substancji działających
depresyjnie na układ nerwowy. Otępia, spłyca, sprowadza do parteru. Nuda i
kaszana. Twardych praktycznie nie znam, bo symboliczne ilości kwasu nie
przeniosły mnie (i może dobrze) w inne światy.

Nie mam wrażenia, że używki wzbogacają mój umysł. Ta, czy inna - wszystkie służą
oderwaniu się od stanu czuwania, od bycia tu i teraz. Ale przeżycia i
przemyślenia związane ze stanami psychicznymi po używkach mogą nam powiedzieć
cokolwiek na swój temat. Jak się chce oczywiscie pokornie wyciagać wnioski.

Nie znam osobiście i blisko ludzi, którzy po kontakcie z trawą popadli w twarde
i w wyniszczający nałóg. A próbowała chyba zdecydowana większość moim znajomych.
Część okazjonalnie popala i dziś. Znam za to kupę alkoholików. I tu mnie boli.

DO DOOPY

maijkell napisał:

> Po prostu nie moge tyle pić. Już jestem trzeźwy. Niepokojące jesrt
> to że traktuje samotne picie jako fajny sposob na zapomnienie.
> Wieczorem czesto robie sie smutny i wtedy chce sie napic. Tak sie
> znieczulam
nie powinienes tego robic. alkohol bardzo uszkadza uklad nerwowy. pamietaj o tym. miej to na uwadze zawsze nim siegniesz po kolejna butelke piwa. pozdrawiam serdecznie.

dym tytoniowy a ciaza

Iza, faktycznie ci ktos idiotyzmow nagadal. Narkotyki, papierosy i
alkohol szkodza moga zaszkodzic w kazdej ilosci, zwlaszcza na
poczatku ciazy sa niebezpieczne, bo wowczas wyksztalca sie uklad
nerwowy i wszystkie organy, bierne palenie moze doprowadzic do
powaznych wad wrodzonych plodu, uposledzenia dziecka, poronienia
albo przedwcvzesnego porodu. Oczywiscie palaczki wyjada z
argumentem, ze palily, a urodzily zdrowe dzieci. to nie jest regula,
zdarza sie, choc te dzieci maja niska wage urodzeniowa, ale nie
jestes w stanie przewidziec, czytwoje dziecko bedzie miec akurat
tyle szczescia, a ryzykowac chyba nie chcesz? Z daleka od dymu,
trucizny w nim zawarte przenikaja przez lozysko i dla takiego maluch
stezenie moze byc zabojcze.

Dopalacze to narkotyki. Ale wciąż nie w polskim...

> Dziwi mnie czemu tak wiele osób stawia porównuje narkotyki i
dopalacze do
> alkoholu i papierosów, to zupełnie inne specyfiki. Po papierosach
ludzie nie
> zachowują się dziwnie, tak jak po narkotykach. Co do alkoholu
zdania są
> podzielone,
Banko tu masz tekst, który definiuje Ci alkohol i papierosy, tak od
"specjalisty", który wypowiada się na tym forum i nie wie o czym mówi
bo sobie coś tam przeczytał
W polskim prawodawstwie narkotykiem nazywamy :
Każdą substancję pochodzenia naturalnego lub syntetycznego działającą
na ośrodkowy układ nerwowy, określona w wykazie stanowiącym załącznik
do ustawy z dnia 24 kwietnia 1997 r. o przeciwdziałaniu narkomanii
(Dz. U. z dnia 14 lipca 1997 r. Nr 75, poz. 468)

Oskarżeni o przemyt marihuany przed sądem

W takim razie zamknij tez wlascicieli browarow oraz cale zarzady firm
tytoniowych , proponuje tez pozamykac firmy farmaceutyczne bo ich produkty to w
rzeczy samej narkotyki czyli substancje dzialajace na osrodkowy uklad nerwowy :)
A kazdy moze sobie isc do apteki i zakupic leki bez recepty ktore dzialaja
mocniej i uzalezniaja bardziej niz konopie indyjskie (np. kodeina , po spozyciu
przeistacza sie w morfine ktora jest jednym z grozniejszych narkotykow , w
aptece mozna sie mocniej nacpac niz ziolem od dilera). Tak wiec albo zamknac
wszystkich , albo nikogo. No i odrazu zabronic alkoholu i innych uzywek , wtedy
kazdy bedzie rowny a nie jak teraz ze narkomani(mam na mysli alkoholowikow) sa
ponad innymi narkomanami (czyt. tymi co zazywaja nielegalne uzywki). A jedno i
drugie dziala tak samo i alkohol niejednokrotnie bardziej szkodzi niz niektore
"narkotyki".

Nowa, świecka tradycja.- nie pić w sobotę.

Alkohol etylowy w szczególnym ujęciu jest środkiem odurzającym o działaniu
narkotycznym.Jego działanie na ośrodkowy układ nerwowy polega głównie na
hamowaniu czynności receptorów NMDA i nasileniu czynności receptorów GABA, a
także zwiększeniu wydzielania dopaminy i aktywację układu opioidowego. Wypicie
w krótkim czasie już 150-250 g czystego alkoholu etylowego może okazać się
śmiertelne, choć nie są to zbyt częste przypadki.
Zaryzykujemy?

wymazywanie watków

koziol alkoholik
ja, jak sie zdenerwuje to ide pobiegac nad jeziorem.
MIT:
Alkohol jest dobrym środkiem na zdenerwowanie
FAKT: Chwilowe odprężenie, jakiego doznają niektóre osoby po spożyciu alkoholu, odrywa je na bardzo krótko od problemów życiowych. Problemy pozostają jednak nadal nierozwiązane, nawarstwiają się i często jeszcze bardziej komplikują. Po wytrzeźwieniu powraca się do nich z jeszcze większym napięciem i niepokojem. Dalsze sięganie po alkohol z myślą o zrelaksowaniu się grozi uruchomieniem mechanizmu "błędnego koła", który prowadzi do uzależnienia. Tak naprawdę to negatywny wpływ alkoholu na ośrodkowy układ nerwowy pociąga za sobą jeszcze większą "nerwowość".

alkohol drażni i uszkadza śluzówki, zaburza pracę jelit, utrudnia wchłanianie pokarmów, a także upośledza funkcje takich narządów jak wątroba czy trzustka, które są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesu trawienia. Osłabienie procesów trawienia i zaburzenia wchłaniania pociagają za sobą niedożywienie. Efektem niedożywienia mogą być stany niedocukrzenia, które są szczególnie niekorzystne dla mózgu i mogą spowodować jego uszkodzenie.

fazit:
nie ublizaj innym i przestan pic, bo jak twoj turek w berlinie zobaczy ze chlejesz to cie z warzywiaka wywali.

buahahahahahah! koziol - bryna!

Radni z komisji zdrowia: precz z dopalaczami

radny Grodzki niczym UBecja?
Dokładnie... towarzysz Grodzki metodykę ma z PRL-u i UBecji rodem - a może tak
radnemu Grodzkiego zwalić pozwami sądowymi o bzdury, wzywać policję jak radio
włączy głośniej czy telewizor (ciekawe czy abonament opłaca w terminie), albo
gości zaprosi,drogówka może mu dokładnie sprawdzić sprawność samochodu i
wszystkie żaróweczki, albo nasłać do chaty gazownie (że gaz może się ulatniać),
straż pożarną, że drzwi nie takie/ klatka za wąska o 0,5 cm itp. ... paragraf
się znajdzie, ciekawe czy pan radny zgłaszał wymianę okien, i ma aktualna
inwentaryzację - tzn. ponękać za to, że nam się nie podoba i jest niezgodny z
naszymi poglądami można zawsze.

Ponadto panie "wybitny inaczej" radny - "Będą kontrolować bardzo dokładnie i tak
często, jak się da" - no to może panu np. na lotnisku trzeba by odbyt sprawdzić
czy pan bomby nie masz przy sobie (oczywiście rękawiczka jednorazowa)...
przepisy są... :)

Co do pana profesora Borowiaka i pani psychiatry Pełki-Wysieckiej - macie
państwo rację!!!

To może zacznijmy od narkotyku który doprowadził do zaburzeń i setek tysięcy
polaków a uzależnionych od niego jest ok. miliona osób... tak tak ... trzeba
nękać i zamykać monopolowe!!!!

Wódzia, piwko, winko, alpagi.... "Coraz więcej pacjentów zgłasza się z różnymi
zaburzeniami, których powodem jest zażywanie" ... alkoholu ??? Nie prawdaż?

"To substancje chemiczne bardzo silnie wpływające na układ nerwowy" - a alkohol
to wpływa na co?

Co za hipokryzja!!!

Janosikowa

" Jak przyszedł do mnie człowiek z organizmem wyniszczonym nędzą i
alkoholem, a na dodatek miał nogi pokryte ranami, to mu nie mogłam
tylko tych nóg opatrzyć i dać kilku witamin. Trzeba było go leczyć
całego: serce, nerki, wątrobę, układ nerwowy. Na badania trzeba go
było wysłać - mówi pani doktor."
Czyli wg pani doktor wystarczy chlać na umór a opieka lekarska
będzie zapewniona i leki za darmo. A jak się pracuje, dokształca,
alkohol pije od czasu do czasu, dba o zdrowie ,uczciwie płaci
podatki, zusy to na wizytę u lekarza trzeba czekać miesiącami. No
ale taki burżuj sam sobie winien, po cholerę pracuje, płaci na
służbę zdrowia i odmawia sobie flachy dziennie. Frajer i tyle.

palenie w ciazy

Dowodów nie ma, ale wiesz są badania, które potwierdzają wpływ palenia na płód.
Na logikę, jeżeli palenie jest negatywne dla twojego organizmu to dlaczego
miałoby nie byc dla dziecka? Przecież subst. odzywcze i tlen przechodzą przez
łożysko, tak samo substancje toksyczne jak alkohol czy te zawarte w papierosie.
Na pewno paląc możesz zaszkodzic dziecku, dzieci rodzą się z mniejszą wagą, mogą
byc bardzo spokojne,ewentualnie nadpobudliwe, nie mają apetytu i generalnie
wpływa na układ nerwowy, oczywiscie nie w takim stopniu jak picie alkoholu. Nie
rozumiem takiego nieodpowiedzialnego podejscia.

Alkochol czy debil w Ferrari??

jule, spieszę z wyjaśnieniami, otóz jak
widzę taką odpowiedź, jak twoja, to wiem, że właśnie strzelasz
sobie we własne kolano. Zastanawiam się jak dalece musisz mieć
upośledzony ośrodkowy układ nerwowy że nie jesteś w stanie skojarzyć
iż chodzi o Alkohol, które to słowo zostało napisane z błędem
ortograficznym, ale takim, który normalnemu osobnikowi nie stwarza
większych problemów ze skojarzeniem "co autor miał na myśli" -
normalnemu, nie upośledzonemu.

Bellergot a alkohol

Wlasnie znalazlem cos takiego...

Mechanizm piąty dotyczy leków wywierających, podobnie jak alkohol, supresyjny
(hamujący pracę) wpływ na centralny układ nerwowy. Należą do nich opioidowe
środki przeciwbólowe (jak morfina i pochodne), stosowane w anestezjologii
środki znieczulenia ogólnego, stosowane przez alergików leki
przeciwhistaminowe, barbiturany (Luminal, Bellergot ) czy popularne i
nadużywane benzodiazepiny (Oxazepam, Nitrazepam, Lorafen, Estazolam, Relanium).
Połączenie nawet niegroźnych w innych okolicznościach dawek tych leków z
niegroźnym, w innych okolicznościach, stężeniem alkoholu we krwi może zakończyć
się tragicznie. W tym przypadku interakcja zachodzi w samym układzie nerwowym -
działanie leków i alkoholu sumuje się. W praktyce przekłada się to na śpiączkę,
a nawet na zatrzymanie oddechu i śmierć.

Co o tym myslicie?? DZieki za pomoc;] ale wazna rzecz dla mnie, mimo ze blaho
wyglada...ale 18 raz w zyciu;]

Legalize it?

joanekjoanek napisała:

> nie, początki bełkotu na temat "narkotyczności" zielska pochodzą ze Stanów
Zjednoczonych, z wojny korporacji, jak najbardziej.

Jasne :DDDD Normalnie zawiało amerykańską teorią spiskową ;P

Tak się składa że działanie narkotyczne w przypadku zielska nie jest bełkotem
ale faktem. Jest to substancja psychoaktywna (czyli narkotyk). Podobnie jak
kokaina, heroina, alkohol, kawa oraz tabletki przeciwbólowe. Jedne działają
silniej, inne słabiej, ale wszystkie one oddziałują na centralny układ nerwowy.

Więc proszę nie wciskaj tutaj bajek o tym, iż postrzeganie zielska w kategorii
narkotyku jest bełkotem. Takie stwierdzenia są bardzo szkodliwe społecznie, bo
utwierdzają m.in. dzieciaki w przekonaniu, iż marihuana im nie zaszkodzi. I
paradoksalnie dokładasz swoją cegiełkę do sprzeciwu (np. mojego) w kwestii
legalizacji marihuany.

Nalot sanepidu na rzeszowski sklep Dopalacze.com

> Wiadomo że oferowane przez <DOPALACZE.COM> środki nie są obojętne dla o
> rganizmu
> człowieka. Są one dla niego szkodliwe tak samo jak alkohol, nikotyna, niektóre
> lekarstwa, źle konsumowana żywność, źle skonstruowane prawo, zła jakość dróg,
> niesprawiedliwość społeczna, odrzucenie, czy może jak kto woli - brak
> akceptacji.

Owszem, ale substancje chemiczne bez jakiegokolwiek nadzoru nad produkcją i skłądem, mocno oddziaływujące przynajmniej na ludzki ukłąd nerwowy i cynicznie sprzedawane jako kolekcjonerskie tym się różnią od źle konsumowanej żywności, że prawdopodobieństwo BARDZO szkodliwych efektów ich użycia jest znacznie wyższe a skutki, w postaci nowotworów czy rozwoju innych poważnych schorzeń prawie pewne. Dlatego w takie miejsce wkroczyć powinno państwo i ochronić swoich obywateli. Podczas gfdy przemysł nikotybowy czy alkohlowy jest objęty ścisłym nadzorem, w dopalaczach tak nie jest. I niech mi nikt nie mówi, że byłby to zamach na "wolność" - bo tą piękną wartością wycierają sobie gębę w kółko ci dilerzy - dla mnie bowiem wolnością jest wolność wyboru ale przy wiedzy, co może przynajmniej spowodowac taka subsatncja, co zawiera itd. Czy ktoś o tym informuje? Tak jak na paczkach papierosów?
Szkodliwosc alkoholu zresztą jest względna - zalezy od ilości, organizmu itd. Podobnie z nikotyną. A te prochy? To przecież trucizna.

Ktoś chce zarobić sporo pieniedzy wykorzystując naiwność młodziezy i jej skłonność do buntu wciskając jej truciznę za wielkie pieniądze i okraszając to hasłami o walce z systemem.

Ok. 200 mln ludzi na świecie zażywa narkotyki

Alkohol to narkotyk
Różni się swoim działaniem na układ nerwowy. Nie ulega wątpliwości że alkohol w
pełni podpada pod definicję medyczną słowa Narkotyki - działa na układ
gabaergiczny (GABA to aminokwas, który jest główny neurotransmiterem hamującym w
Ośrodkowym układzie nerwowym)a za uzależnienie odpowiedzialne jest pobudzanie
wydzielnictwa dopaminergicznego do układu nagrody. Natomiast marihuana posiada
również swój własny układ neurotransmisyjny nazywany układem anandaminowym. nie
zapominajmy że kofeina czy nikotyna to też narkotyki w pełnym tego słowa
znaczenia tylko po prostu mają mniejszy efekt psychoaktywny (banie :)ale też
uzależniają. Na marginesie nie można przedawkować THC (psychoaktywny związek
zawarty w mariguanie) natomiast dawka śmiertelna alkoholu to zaledwie 3-6 gramów
na kilogram masy ciała - alkohol również powoduje poważniejsze symptomy
odstawienia - dużo trudniej leczyć uzależnienie alkoholowe. Poza tym szkodliwe
skutki marihuany (a przynajmniej większość) ustają wraz z działaniem środka
natomiast w przypadku alkoholu uszkodzenia są trwałe (np. choroba korsakowa,
marskość wątroby itp.

Jak to mozliwe, że w Anglii, gdzie ciążę ....

ale bajki opowiadacie o tym alkoholu. Nie pije sie i juz, po cholere ryzykowac?
Niedawno zreszta wyszly nowe badania, ktore po raz pierwszy udowodniaja ze
alkohol nawet w malych ilosciach moze zaszkodzic plodowi, zwlaszcza w
pierwszych 3 miesiacach, kiedy formuje sie caly uklad nerwowy. Strzelisz sobie
lampke akurat w dzien, gdy maly pracuje sobie nad rozwojem jakiejs tam czesci
mozgu i zalewasz mu woda - w imie czego????

Dla mnie to dziwne - biegaja wszyscy w Polsce, robia usg prawie co tydzien (po
co??), ale przeciez piwka se nie odmowie.

Tak jak edytkus mieszkam w Stanach, i tu sie nie zaleca alkoholu w ogole. I
wiecie, czytajac ten post i pare innych, naprawde nie widze dowodu, ze polski
narod jest madrzejszy...........

mężowie piwosze

przerwanie ciagu nie świadczy o tym, czy ie jest alkoholikiem, czy nie. Pomóc w
ocenie tego moga symptomy abstynencji, widoczne i odczuwalne jedynie w
przypadku przerwania ciagu.

Co do charakteru- alkohol dziala na uklad nerwowy, sa to chemiczne reakcje
zachodzace w organizmie i z charakterem niewiele maja wspólnego

czerwone winko

Dziewczyny! Uważajcie z tym alkoholem. Alkohol dla płodu to trucizna, której on
nie jest w stanie wydalic tak jak organizm dorosłego człowieka. Ostatnie
badania wykazały, że jest niezwykle szkodliwy właśnie w II i III trymestrze,
kiedy rozwija się układ nerwowy, a nie tak jak sądzono kiedyś że w pierwszym.

Badania na siedmiolatkach wykazały zmiany w układzie nerwowym już u dzieci,
których matki deklarowały picie jednego kieliszka wina raz w tygodniu.

Jak już musicie, to pijcie ale nie tak często.

Życzę każdej z Was takiego scenariusza.

Gratuluję, aczkolwiek polemizowałabym z tym "jedna lampka wina na 2 tygodnie nie
zaszkodzi". Nie określono bezpiecznej dawki alkoholu dla kobiet w ciąży,
wiadomo, że alkohol ma działanie teratogenne, szczegolnier niekorzystnie działa
na rozwijający się uklad nerwowy, i nawet małe ilosci dla rozwijajacego się
dziecka mogą byc szkodliwe. Niestety, ni wszyscuy lekarze na bieżąco sledza
literaturę naukową...

alkohol w cycu a antybiotyki

Do Sineiry
"Zbawienny wpływ piwa i wina na organizm" - owszem, jeśli chodzi o organizm
dorosłego.
Alkohol w pokarmie ulega koncentracji i ma szkodliwy wpływ na niedojrzały układ
nerwowy.
By the way - za fanatyczkę się nie uważam. I mam zielone pojęcie
o "mechanizmach trawienia".

problem z popier***** ojcem...

problem z popier***** ojcem...
nie znosze mojego ojca...Kiedys byl inny, dbal o nas,obdarowywal prezentami (
ale nie o to chodzi,chcialam podkreslic jaki byl-normalny) z biegiem czasu
schodzil na dni,na psy tam po potocznego....nie wiem czy jest alkoholikiem czy
pijakiem.....ale w kazdym badz razie tym juz najgorszym....wino za
3,50....zadaje sie z laziorami,bezdomnymi,jest lumpem w pobliskim
sklepie,gdzie wszyscy go znaja...dla kumpli jest dobry i mily...dlanas,rodziny
trze sie,afery,wojny,ciagly stres brak spokoju, nie moge nawet myslec o
zaproszeniu kogokolwiek..........to zwykly PIJAK,MENEL,nie mam dla niego
szacunku,chcialabym zeby odszedl,ale odpada ta opcja....daje marne krocie i
nigdzie lepiej mu nie bedzie...........nie pije woodki i tych spraw...pije
najtandetniejsze wino...jak mu kto postawi ledwo dochodzi na nogach....nie
moge juz wytrzymac...jest nerwowy,drze ryje o wszystko (zly bo nie ma alkoholu
plus wyniszczony uklad nerwowy przez alkohol) Rodzina go nie poznaje, babcia
nie dociera, nie ma z nikim kontaktu...wstydze sie go, nie moge na niego
liczyc jesli mialabym klopoty.Nie interesuje go czy mam co jesc, czy mam w co
sie ubrac, czy musze isc do dentysty...jego to nie interesuje,zadne
studniowki, imprezy,potrzeby NIC !!! I HATE HIM!

Piwo i marichuana.Taka rozmowa.

Wypowiedź kolegi Darka świadczy o marnym poziomie edukacji na temat używek, a
szczególnie o poziomie przeciwdziałania alkoholizmowi wśród młodzieży.

A teraz prawna definicja narkotyku:
Każda substancja pochodzenia naturalnego lub syntetycznego działająca na
ośrodkowy układ nerwowy, określona w wykazie stanowiącym załącznik do ustawy z
dnia 24 kwietnia 1997 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. z dnia 14 lipca
1997 r. Nr 75, poz. 468)

Czyli jak widać pomiędzy marihuaną a nikotyną czy alkoholem różnicą prawną jest
jedynie obecność w subiektywnym wykazie.

A tutaj cytat z wikipedi:

"Istnieje szereg substancji przyjmowanych przez ludzi, które de facto są
narkotykami, jednak za przyzwoleniem społecznym nie są one uważane za narkotyki.
W różnych kulturach podział ten wygląda odmiennie. Polska należy do kręgu
kulturowego, w którym narkotykami nie są następujące substancje (i produkty je
zawierające):

* leki przeciwbólowe dostępne bez recepty

* kofeina oraz podobne substancje zawarte w kawie, kakao, herbacie, czekoladzie

* alkohol etylowy zawarty we wszelkich napojach alkoholowych
* nikotyna zawarta w tytoniu

Ponadto wiele substancji narkotycznych jest syntetyzowanych przez organizm
ludzki, co jest zupełnie naturalnym zjawiskiem. Substancjami o takim działaniu
są niektóre hormony."

Czyli z chemicznego punktu widzenia - kto pije piwo albo pali papierosy - też
jest narkomanem kolego Darku :)

skutki dlugoletniego palenia trawy

Palenie, paleniu nierówne, a osoby uzależnione potrafią świetnie oszukiwać i
siebie i innych. Tak naprawdę tylko On wie, czy ma problem czy nie.
Marihuana jest używką k†ora wpływa na centralny układ nerwowy podobnie jak kawa,
alkohol i czekolada. Są osoby, które nie mogą pić alkoholu - tak jakby były na
niego uczulone - to alkoholicy. są osoby uzależnione od cukru/czekolady które
obżerają się ponad miarę, zajadają smutki. Są też tacy, którzy mogą wypijać
lampkę wina bawić się przy piwie i lubią słodyczne.
Nie wiem wiele o Twoim facecie, wiem tylko że jeśli ktoś się odurza to ma wpływ
na jego postępowanie choćby takie, że motywacje jego postępowania często
powodowane są chęcia zażycia używki.
Jeśli Twój facet chce z tym zerwać, to niech po prostu nie pali. Jeśli nie
będzie miał z tym problemu, to oznacza że nie jest uzależniony. Jeśli nie da
rady, to wszyscy Ci powiedzą to samo - niech idzie do specjalisty, bo nie
wymyślono innego sposobu na leczenie tego syfu.

osłabienia u 50 latka co to może być?

Właściwie w treści zawarta jest też odpowiedź. Permanentny stres potrafi być zabójczy. Przeziębienia i do tego częste wskazują na bardzo osłabiony układ immunologiczny. Przyjmowanie antybityków tylko ten proces pogłębia. Oczywiście potrzebne sa kompleksowe badania i koniecznie zmiana trybu życia. Przy pomocy zdrowej diety wspieranej dobrze dobranymi suplementami, dawki umiarkowanego ruchu na powietrzu, odpowiedniemu relaksowi można ten proces zahamować. Układ odpornościowy się wzmocni, także nerwowy i przestaną dokuczać stany osłabienia. Tata nie będzie również wtedy łatwo poddawał się stresowi. W przypadku korzystania z używek (kawa,papierosy,alkohol)należy je bezwzględnie odstawić.

ciąża i alkohol

ciąża i alkohol
W 6-7 tygodniu ciazy (nie wiedzac o tym, ze jestem w ciazy) wypilam dosc
spora ilosc alkoholu -ok. 5 drinkow, szampan.
Obecnie jestem w 21 tyg. dzidzius rozwija sie prawidlowo (wynik USG), ale
ciagle mysle o tym czy alkohol nie zaszkodzil malenstwu, bo podobno moze miec
zly wplyw na uklad nerwowy-potem rozwój psychomotoryczny dziecka.
Czy ktorejs z Was zdarzylo sie moze cos podobnego?

Pozdrawiam

CZY MARICHUANA TUDZIEŻ GANDZIA SZKODZI???

Szkodzi. Potwierdzaja to m.in. badania przeprowadzone w Holandii. Od czasu
legalizacji marihuany zanotowano tam wzrost zachorowan na choroby psychiczne (w
tym na schizofrenie) i choroby pluc. W Polsce takie sytuacje tez sa
obserwowane. Rok temu slyszalam o dwoch dziewczynach z Bialegostoku, ktore
trafily do szpitala w Choroszczy z tego powodu.
Narkotyki wplywaja na osrodkowy uklad nerwowy, co oznacza, ze moga zwiekszyc
ryzyko wystepowania rozmaitych zaburzen.
Poza tym nie mowi sie u nas tego, ze w celu zwiekszenia wydajnosci hodowcy
czesto nasaczaja ziele roznymi substancjami, np. amoniakiem.

Wiem, ze zaraz dostane odpowiedz, ze alkohol jest gorszy a jest legalny itp. W
krotkiej perspektywie gandzia moze byc obojetna dla zdrowia, tylko co potem?

pozdrawiam.

Ja chcę być w ciąży!!! Na pewno?

Zdecyduj się. Czym mniejsza różnica wieku między dziećmi tym lepiej. I szybciej wyjdziesz z pieluch. Brzuszek też szybciej wróci do normy, bo przy dwójce będziesz miała duuuużo roboty. A winka do kolacji nie wolno pić tylko w pierwszym trymestrze, bo wtedy rozwija się układ nerwowy dziecka i alkohol jest dla niego szkodliwy. Później nic już mu nie szkodzi (no chyba że mamusia pije pół litra wódki codziennie). Madzia

Antyalkoholowy sojusz Trojmiasta... :P

Jak to państwo nie wtrąca się do butelek i kieliszków obywateli?!a kto w takim
razie zdziera akcyzę z alkoholu?ufo?!to jest wogóle interesuująca sprawa-
alkohol ma działanie narkotyczne na ośrodkowy układ nerwowy,wszyscy o tym
wiedzą,prawda?i państwo robi na tym narkotyku kasę.a za posiadanie śladowych
ilości marychy można pójść do 'sanatorium',bo narkotyki,bo nielegalne,bo
degeneracja itp. itd. no i gdzie tu logika?

Antyalkoholowy sojusz Trojmiasta... :P

Ale za alkoholem stoi tradycja ;) - a za trawą nie
Gość portalu: fritz napisał(a):

> Jak to państwo nie wtrąca się do butelek i kieliszków obywateli?!a kto w takim
>
> razie zdziera akcyzę z alkoholu?ufo?!to jest wogóle interesuująca sprawa-
> alkohol ma działanie narkotyczne na ośrodkowy układ nerwowy,wszyscy o tym
> wiedzą,prawda?i państwo robi na tym narkotyku kasę.a za posiadanie śladowych
> ilości marychy można pójść do 'sanatorium',bo narkotyki,bo nielegalne,bo
> degeneracja itp. itd. no i gdzie tu logika?

Seroxat-macie doświadczenia?

Mr_hyde, pozdrawiam bardzo. Będzie szczerze, tylko szczerze i jak zawsze szczerze.
Jeśli któryś z moich pacjentów zażywających paroksetynę (Seroxat jest jedynym dotychczas zarejestrowanym w
Polsce jej preparatem) lub inny lek z grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny, powie mi, że zdarza mu się
skosztować w trakcie leczenia alkohol, np. wypijając piwo przy ognisku, to nie wypraszam go za to z gabinetu i nie
stawiam warunku, że jeśli tak będzie dalej to przestanę go leczyć. Ale też nie jestem z tego powodu najszczęśliwsza
i zawsze na ten temat staram się rozmawiać, bo ostrzeżenie i rzetelna informacja są tu konieczne. Potem pozostaje mi
liczyć na tzw. zdrowy rozsądek i odpowiedzialność pacjenta. Paroksetyna nie wchodzi w tak silne i bezpośrednie
interakcje z alkoholem etylowym jak np. benzodiazepiny, przy braniu których spożywanie alkoholu w najmniejszych
nawet ilościach jest bezwzględnie przeciwwskazane, może bowiem prowadzić do śmierci. Producent leku też zaleca
ostrożność i choć informuje w ulotce, że "paroksetyna nie nasila zaburzenia czynności psychicznych i ruchowych
wywołanego przez alkohol", to jednak zaznacza, że "osoby leczone paroksetyną nie powinny spożywać alkoholu".
Pamiętać trzeba bowiem także o interakcjach pośrednich, jak ja to nazywam, bo i paroksetyna, i alkohol działają na
ośrodkowy układ nerwowy, a jego wrażliwość na działanie tych środków u każdego z nas może się trochę różnić.
Na temat Seroxatu można było niedawno poczytać na forum. Proszę zwrócić uwagę, jak różnie ludzie ten lek tolerują,
jedni odczuwają silnie tzw. objawy uboczne, które czasem są powodem nawet przerwania leczenia, a inni nie
odczuwają żadnych dolegliwości. Podobnie różnie różne osoby reagują na te samą dawkę czystego etanolu. I
naprawdę nie straszę, gdy zalecam ostrożność. Dlatego też nie wypowiem się co do dawki alkoholu, o co jest prośba
w pytaniu.

Jeszcze raz pozdrawiam.

WINO - wydluza zycie?

guglik napisała:

> Witam,
> przedstawię kilka argumentów za dobroczynnym dziłaniem umiarkowanych dawek
wina
> .
> Wino Białe wspomaga pracę nerek. Spożyte do posiłku przyspiesza trawienie.

Tym niemniej alkohol ma dzialanie ujemne i to duze, zwlaszcza na uklad nerwowy.

> Wino wspomaga odchudzanie
> Białe wina działają silnie moczopędnie, a więc odwadniają, powodując doraźny
> spadek wagi. Kieliszek wina wypity wieczorem pozwala dzielniej znosić trudy
> diety.

Blad!
Odwodnienie to spadek wagi ale jednoczesnie przyrost tkanki tluszczowej. To nie
o to chodzi. Odwodnienie = przyspieszone starzenie, katabolizm itp
Alkohol wg EMPIRYCZNYCH badan znacznie utrudnia odchudzanie poniewaz do czasu
spalenia alkoholu nie sa zuzywane pozostale skladniki diety ale odkladane w
tluszcz.

> Pij wino, będziesz miał serce jak dzwon czyli francuski paradoks :
> Czerwone wina spożywane z umiarem (trzy „lampki” tygodniowo) działa

Wynikajacy z zupelnie innych przyczyn. Wino u francuzow jest S K O R E L O W A
N E ze zdrowiem ale NIE UDOWODNIONO ze jest jego przyczyna. W pierwszym poscie
opisalem zrodlot ych informacji.

> „Wino, szczególnie czerwone wykazuje dwukierunkowe działanie ochronne. Za
> warty
> w nim alkohol obniża poziom szkodliwej frakcji cholesterolowej i zapobiega

Moze tak, moze nie, nie wiem.

> Nawet kobiety w ciąży mogą wypić, od czasu do czasu, kieliszek czerwonego
wina
> wytrawnego, o ile lekarz nie widzi przeciwwskazań.

Tego bym nie powiedzial. Sa rozni lekarze...

> także przysługę. Również dlatego, że wino najczęściej pije się powoli i do
> jedzenia oraz w miłej, towarzyskiej atmosferze. A wiadomo, że nic nie jest

Ostatnio widzialem jak pito wino pospiesznie w bramie i w niezbyt eleganckim
towarzystwie. :-)

> Pozdrawiam i życze dużo zdrowia.
> Agnieszka

Wzajemnie
Jan Werbinski

Gen tchorzostwa a migrena

Gen tchorzostwa a migrena
Sa ludzie ktorzy uwielbiaja pracowac w warunkach wielkiego stresu ; sa i
tacy u ktorych w takich sytuacjach obniza sie zdolnosc logicznego myslenia ,
gubia sie i myla a w skrajnych wypadkach wpadaja w panike. Pomiedzy nimi
rozciaga sie kontinuum ludzi gorzej lub lepiej radzacych sobie w takich
sytuacjach . Jak sie okazuje istnieje biochemiczna przyczyna takich zachowan ,
a mianowicie odkryto gen odpowiedzialny za malo wydajna produkcje aminokwasu
stanowiacego produkt do syntezy bialka odzywiajacego uklad nerwowy. Osobniki
posiadajace pare takich genow sa szczegolnie pokrzywdzone i w warunkach
niesprzyjajacych staja sie panikarzami . Osoby o jednym tylko takim genie
naleza do grupy z grubsza "normalnie " odwaznych , natomiast osoby pozbawione
tego genu to wlasnie "bohaterowie " poszukujacy silnych wrazen , zdobywcy ,
wodzowie, ryzykanci itp. Powstaje pytanie , dlaczego gen ten jako
niesprzyjajacy sukcesom w zyciu jest pomimo tego tak bardzo powszechny w
ludzkiej populacji bo wystepuje u ok. 40 % ludzi . Okazuje sie , ze zwiazany
jest z odpornoscia na uleganie nalogom np. kokainy.
O innych nalogach nie wspominano w artykule , ktory czytalem ostatnio.
A co ma to wspolnego z migrena ? Migrenicy to ludzie na ogol lekliwi , tak to
przynajmniej wyczytalem w literaturze medycznej i sam sadze po sobie . A czy
ulegaja nalogom ? Sam nie mam zadnych , alkohol raczej mi nie sluzy . Z kolei
z lektur historycznych a takze beletrystycznych wynioslem ogolne wrazenie , ze
wybitni wodzowie i politycy lubili naduzywac alkoholu . W kazdym razie na ogol
pisarze tak przedstawiaja przestepcow albo bohaterow negatywnych , byc moze
aby ich "zohydzic" czytelnikowi , ale byc moze jest w tym i sporo prawdy ?
A co na to uczestnicy tego Forum z Venus na czele ? Czy latwo ulegacie nalogom ?
Czy poszukujecie silnych wrazen i uwielbiacie pracowac w warunkach silnego
stresu ?
Jesli istotnie istnieje taka biochemiczna podstawa do ludzkich zachowan to
my migrenicy mozemy czuc sie usprawiedliwieni . Ot po prostu nalezymy do tej
troche pokrzywdzonej przez nature grupy niepelnosprawnych , i tyle . Tak jak i
inni noszacy niekorzystne geny sprzyjajace cukrzycy , chorobom nowotworowym itp.

ABSYNT - gdzie to diabelstwo można kupić?

Czesc... Absynt jest to wodka dzialajaca na uklad nerwowy i dlatego jest w
Polsce nielegalna. Ale radze pojechac do Czech tam mozesz kupic takiego rodzaju
alkohol i jeszcze inne male conieco :-).
Ps: Piwo jest tam tyansze od wody :P

Burza zmysłów - świat bez szat


cyt.Freda:
"Alkohol pobudza układ nerwowy, powoduje utrate krytycyzmu, zwalnia
hamulce i rozszerza naczynia krwionośne, zwieksza dopływ krwi do naczyń
genitalnych."

Hmmm wsio ok by ylo gdyby nie fakt iz kobiety niemaja genitali :))).
pozdr.

Więcej promili dla miłośników dwóch kółek

To prawda, że spożyty w niezbyt dużej ilości alkohol działa jak kaloryczne
jedzenie i przy wysiłku fizycznym spala się. Jednakże zdąży zadziałać na układ
nerwowy.

Poza tym piwo zawiera lupulinę, środek nasenny, obniżający refleks.

picie - schizofrenia

To są psychozy alkoholowe wywołane długotrwałym piciem (alkohol uszkadza
centralny układ nerwowy). Osoba taka faktycznie moze być niebezpieczna dla
otoczenia.

Piję, i co z tego?

> Nie wątpię, że jesteś wysportowany i nigdzie nie zalega Ci dodatkowy mięsień.

Chyba tluszcz miales na mysli ?

> na układ nerwowy i jest to proces nieubłagany i nieodwracalny. Powoli stajesz
> się otępiały, twoje szare komórki zanikają

Ale tych szarych komorek jest duuuzo w nadmiarze - niewykorzystanych :)
To nie jest tak, ze z kazdym kieliszkiem gorzej mysle i moje talenta zanikaja.
Trzebaby na prawde duzo pic, zeby pluszowe zabawki widziec regularnie :D

> Jeśli chodzi Ci o twój sprawny organizm to pewnie masz też na
> myśli swoją wątrobę, nerki i żołądek - dla tych organów nie jest obojętne czy
> pijesz raz w miesiącu czy raz na dwa dni. Pewnie słyszałes o marskości
> wątroby,

No wiec oczywiscie jest to prawda, nikt nie mowi, ze picie to samo zdrowie.
Niemniej jednak to na ile alkohol szkodzi jest wlasnie uwarunkowane
genetycznie, od trybu zycia, odzywania, wysportowania.
Sek w tym, ze autor watku byc moze nie czul by sie psychicznie dobrze, gdyby
sie raz w tygodniu nie wyluzowal i wtedy nie mialby juz ochoty na sport, zdrowe
jedzenie, stracilby motywacje, chodzilby zly, wkurzony i zle by sie czul. Pod
tym katem mozna powiedziec, ze alkohol mu sluzy ;)
Pol litra na dwoch to jeszcze nie jest jakas wielka dawka. Co innego jak ktos
raz w tygodniu uwali sie na amen, z zyganiem wlacznie.

> Alkohol ma też spory negatywny wpływ na układ krążenia i twoje serducho.
> Może dzisiaj śmigasz po plaży z piwkiem i pięknie urzeźbionym ciałem,
> ale to co
> się dzieje we wnętrzu twojego organizmu nie jest chyba powodem do dumy.

Oczywiste jest, ze sportowcy zawodowi, ktorzy chlapna sobie po meczu,
generalnie maja gorsza kondycje, wytrzymalosc i regres formy bedzie postepowal
szybciej z wiekiem - znam paru takich pilkarzy...
No ale tutaj nie mowimy o sportowcu wyczynowym, wiec skutek nie bedzie az tak
odczuwalny. Jak juz pisalem wyzej samopoczucie psychiczne tez jest wazne, a
niektorzy bez alkoholu nie potrafia sie wyluzowac i rozerwac.

> ale bredzi, kto uważa, że częste picie alkholu jest dobre.

Kwestia dyskusyjna co to znaczy czeste. Czy gorzej 1-2 piwka codziennie, czy
raz na 1-2 tygodnie ostrzej. Mysle, ze chodzi o kumulowanie negatywnych skutkow
picia - gdy organizm jeszcze sie nie zregenerowal po poprzednim razie. Ogolnie
sklanialbym sie do tezy, ze raz na tydzien to jednak troche za czesto, ale tak
raz na 2-3 juz "ujdzie", wtedy jest pewnosc ze organizm calkiem odpoczal po
poprzednim razie.

dzwonienie w uszach po koncercie

To nie takie proste.

Wielu lekarzy lekcewazy subiektywne objawy pacjentow (jest to bardziej ogolne
stwierdzenie) co tlumaczy zachowanie twojego neurologa.
"Dzwoni panu w uszach? Ciekawe, bo ja tu nic nie slysze."
Powazne podejscie utrudnia takze fakt, ze pewnie z 90% ludzi czasami odczuwa
dzwonienie w uszach, ale zwykle jest ono dyskretne i pojawia sie wtedy kiedy
delikwent sie na tym koncentruje oraz panuje cisza. Czyli nie przeszkadza to w
zyciu. Tinnitus czasami jest na tyle powazny, ze przeszkadza w zyciu bardzo, ale
jak widac na twoim przykladzie przekonac lekarza nie jest latwo, a mierzenie
natezenie dzwonienia nie wchodzi przeciez w rachube, skoro to subiektywny objaw.

To co masz fachowo nazywa sie tinnitus i rzeczywiscie moze sie ujawnic po
ekspozycji na glosna muzyke na koncercie. Nie znaczy to, ze jest to jedyny
powod. Wiekszosc chorob jest wieloczynnikowa, czyli potrzeba kilku czynnikow
dzialajacych razem aby wywolac objaw lub chorobe. Miej na uwadze inne objawy,
ktore masz lub moga sie pojawic pozniej bo moze pomoga w rozwiazaniu zagadki.

Na przyszlosc i ku przestrodze innych: na kocerty chodzi sie z korkami w uszach.

To co ci teraz zostalo:
miec nadzieje, ze procesy regenracyjne jakos ten objaw z czasem zmniejsza
dobra multiwitamina (= droga) (zwieksza procesy regeneracyjne mozgu)
Olej rybny ( powody jak wyzej) + ryba w diecie
higieniczny tryb zycia (unikanie czynnikow uszkadzajacych uklad nerwowy: tyton,
alkohol, uzywki, narkotyki, rozpuszczalniki, farby, lakiery; solidna ilosc ruchu
i gimnastyki (codziennie lub prawie codziennie)

Pomocniczo mozesz probowac sobie tez pomoc lekami, gdyby halas byl naprawde
duzy. Tu masz wybor:
Benzadiazepiny - mala dawka
Propranolol
Antydepresant
Melatonina
Cynk
Karbamazepina
lecytyna

Na tinnitus cierpial van Gogh i Hitler.

Palikot o legalizacji trawki

Skoro to tak samo wpływa na układ nerwowy, jak alkohol, kawa, czy papierosy,
golnij sobie po prostu kielicha, wypal fajkę, albo wypij kawę. Bo narkotyki nie
wpływają intensywniej na mózg, prawda?

Proszę o poradę

Dlaczego alkoholizm jest chorobą?
Za tym, że uzależnienie od alkoholu jest chorobą przemawia fakt, że
spełnia ono trzy podstawowe kryteria choroby, tj. narusza stan
równowagi między zdrowiem i patologią, charakteryzuje się swoistą
etiologią, a wśród przyczyn zmian patologicznych obecny jest czynnik
fizyczny. Alkohol oddziaływuje na ośrodkowy układ nerwowy (głównie
na mózg), a ten z kolei reaguje na wszelkie zmiany w składzie
chemicznym krwi (aspekt patofizjologiczny); jest anatomicznym
podłożem życia psychicznego (aspekt psychologiczny) oraz umożliwia
kontakt z innymi ludźmi, podlega wpływom społecznym (aspekt
socjologiczny).
Substancje psychoaktywne (w tym również alkohol) działają na mózg
poprzez swoje własności chemiczne i konkurują ze związkami
chemicznymi produkowanymi przez układ nerwowy, w celu komunikowania
się wewnątrz systemu neuronów. Jednocześnie substancje te uszkadzają
struktury mózgowe. Badania neuropatologiczne wykazały, że w
porównaniu z grupą kontrolną, u alkoholików 30% neuronów płatów
czołowych jest zniszczonych. Jest to o tyle istotne, że te właśnie
płaty są odpowiedzialne za wyższe funkcje mózgowe (np.
przewidywanie, planowanie) oraz za hamowanie innych struktur,
odpowiedzialnych za zachowania bardziej instynktowne (np. agresja).
Okazało się, że mózg człowieka uzależnionego ma funkcjonalne
niedobory, nawet wtedy gdy nie są widoczne zmiany strukturalne.
Powyższe fakty pozwalają stwierdzić, że uzależnienie od alkoholu
jest niewątpliwie chorobą, która m.in. charakteryzuje się
zaburzeniem czynności mózgu. Chorobą, która jest aktywna bez względu
na to czy alkoholik jest w stanie upojenia, czy też zachowuje
abstynencję.

tekst autorstwa dr med. Bohdana T. Woronowicza
www.alkoholizm.eu

Zadławił się mięsem w szpitalu. Może nie wyjść ...

"Po zabiegu mężczyźnie podawano morfinę, bo strasznie
cierpiał. - Był nią otumaniony. Rozmawiał z nami i wpół słowa
przysypiał - mówi Adam Skiba, ojciec Roberta , "Expressowi
Ilustrowanemu"

Podawano - to forma ciągła dotycząca czynności powtarzanych i różni
się od PODANO - czynności jednokrotnej

Morfina (Morphinum) – najważniejszy z alkaloidów wchodzących w skład
opium. Została wyodrębniona w roku 1804. W stanie czystym jest białą
substancją stałą, o gorzkim smaku, słabo rozpuszczalną w wodzie.

Ma działanie narkotyczne (odurzające), przeciwbólowe, [u]
przeciwkaszlowe
, [/u]przeciwbiegunkowe, działa depresyjnie na
ośrodkowy układ nerwowy (zalicza się do depresantów).

Działanie przeciwkaszlowe oznacza, że blokowana jest reakcja na
podrażnienia w obszarze gardła, czyli jak coś mu wpadło do tchawicy
to organizm nie zareagował próbą usunięcia tego i człowiek się
przydusił.

Interakcje
Wykazuje synergizm z innymi środkami tłumiącymi OUN (anestetyki
wziewne i dożylne, opioidowe leki przeciwbólowe, leki uspokajające,
nasenne, trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne, alkohol itd.),
przez co ich łączne stosowanie może doprowadzić do spadku
ciśnienia tętniczego, nadmiernego uspokojenia, śpiączki i bezdechu
. b-adrenolityki i leki przeciwhistaminowe nasilają działanie
depresyjne morfiny na OUN.

On ją dostał po operacji gdy jeszcze w organiźmie były środki użyte
do uśpienia go, przecież nie operowali mu kości udowej na żywca.

Poza tym operację zrobiono 10 dni po złamaniu (CIEKAWE DLACZEGO) a
przez ten czas na pewno szpikowano go środkami przeciwbólowymi !!!

przeklinam "tylko gdy mnie coś wk..wi"


> Tej samej zasady trzymają się ludzie, którzy uważają, że dopóki nie wleją w
> siebie alkoholu, to nie będą się dobrze bawić

no ale alkohol faktycznie rozluznia... ) dziala jakos na uklad nerwowy i w ogole

nadużywanie alkoholu czy alkoholizm

nadużywanie alkoholu czy alkoholizm
Moja siostra ma 35 lat. Był czas że piła co jakiś czas , a zdarzało
się ze i codziennie.Piła w róznych ilościach czasami piwo czasami
dwa a czasami i więcej bo nie mogła nawet normalnie mówić . Nie
byłam świadkiem tego jak piła bo do picia wciągnął ją jej małżonek i
z nim "degustowała się " różnymi trunkami.Dwa razy była w szpitalu
po ataku padaczki, a raz do diagnostyki wątroby i ogólnego
wyniszczenia organizmu.Przed nami jako rodziną bardzo się
kamuflowała i myślała,że nic nie wiemy, unikała spotkań z nami. Do
rodziców przez prawie pół roku nie zaglądała choć ci opiekowali się
ich dwójką dzieci (7 i 14 lat).10 miesięcy temu szwagra zabrało
pogotowie miał majaki nie umiał wogóle chodzić cały układ nerwowy mu
siadł łącznie z oczami na które nie widział, Tomograf komputerowy
wykazał uszkodzenie mózgu poalkoholowe. Dzisiaj jest już nawet
nieźle do niedawna nawet nie pił( teraz głowy bym nie dała czy coś
nie popija).Siostra też jakoś się trzymała przynajmniej dla oka
innych ja natomiast czasami wyczuwałam zapach alkoholu od niej choć
nie było po niej nic widać wzięła się do pracy(po 15 latach)i nawet
w pracy czasami czułam oraz jak coś mówiła to się
charakterystycznie odchylała.Wczoraj natomiast zastałam ją w domu
wypitą i nie miałam żadnych wątpliwości co do tego( choć jak na
problemy z mową to znaczy "MÓWIŁA DUŻYMI LITERAMI" nie była aż tak
wyczuwalna woń alkoholu).Moim zdaniem siosta jest alkoholiczką , a
zdaniem mojej mamy nadużywała alkoholu, bo nie widziała jej takiej
zataczającej się, leżącej na trawie czy w jeszcze bardziej
drastycznych sytuacjach( no tak bo ona głównie piła w domu.
Ale czy osoby nadużywające alkohol mają padaczkę, czy tylko
alkoholicy?
Czy osoby uzależnione które nie piją przez jakiś czas, tylko
kamuflując sie piją jakieś mniejsze ilości na podtrzymanie, a raz na
jakiś czas wypiją trochę więcej znowu wciągną się w ostre picie?
Siostra krzyczała do mnie ,że przez cały tydzień ciężko pracuje ,że
niedziela jest dla niej i będzie robiła co chce, a żeby
było "śmieszniej " godzinę po mojej wizycie u siostry mama ją
odwiedziła i ona nie widziała nic złego "no może jakieś piwo wypiła
ale to chyba nic złego, nie było tak źle"( chyba nie widzi tego
samego problemu co ja).

Co mam robić, czy to nadużywanie alkoholu czy alkoholizm?

Jak to jest?

ariel48 napisała:

> Addi ... piwoszem nie jesteś , do wódki i koniaku czujesz wstręt .
> Potem piszesz , że dla Ciebie alkohol , to jest alkohol.
> Czy napiłeś się piwa , a nie koniaku tylko dlatego , że do piwa
nie czujesz
> wstrętu, mimo , że nie jesteś piwoszem ?
> Objaśnij mi ..dlaczego piwo , a nie inny alkohol .

Odpowiedzi beda dwie jedna na czas sprzed 2 lat druga na teraz.

1. Pilem piwo lub wino, bo mi bardziej smakowalo inz wodka, choc nie
smakowalo az tak jak np coca cola. wodki nie cierpialem w smaku, tak
jak i koniaku. Druga sprawa to taka, ze pilem sie trudniej upic i
wolniej to idzie, a ja nigdy nie lubilem BYC pijany, ja lubilem
STAWAC sie coraz bardziej pijany.
Trecia rzecz- ja pijac piwo moze kilka razy w zyciu upilem sie
naprawde mocno, atk aby zerwal mi sie film itp.
Natomiast wodka- to niemal kazde podejscie konczylo sie nawalaniem w
sztok. Nie umialem nigdy pic wodki, z reguly szybko pilem, mimo ze
wiedzialem ze wodka dziala tak a nie inaczej to jednak pilem ja za
szybko i w efelcie po dwoch czy trzech godzinach bylo po mnie,
zadnej zabawt z tego nie mialem a mnostwo klopotow z reguly.

Zreszta jest udowodninoe medycznie, ze alkohole typu wino i piwo
dzialaja inaczej na organizm niz mocne, mocne alkohole szybko
dzialaja na osrodkowy uklad nerwowy ( czyli na dobry nastroj) a z
opoznieniem na uklad ruchopwy czy jak on tam.
natomiast wino i piwo jednoczesnie atakuje mozg i cialo, wiec po
prostu czlowiek czuje i wie ze staje sie pijany i latwiej zachowac
umiar ( wzgledny oczywiscie).

2. Teraz pijac testowo robilem to tylko zw wzlgedu na smak. Lepszy
piwa niz wodki. Poza tym moglbym napic sie wina, ale musialbym kupic
cala butelke, a po co mi jak chcialem wypic troche?
Reszta stalaby w lodowce albo sie marnujac albo kuszac.

Myślę,że to uzależnienie.Poradźcie co robić?!

poliszka5 napisała:

> Chodzi o mojego męża. A problem z nim związany to palenie trawki. Zdarzało mu
> się to raz na jakiś czas. Ja tego ngdy nie akceptowałam, dlatego też długi
> czas ukrywał się z tym przede mną. A jak już się dowiedziałam to oczywiście
> były obietnice poprawy, które w ostateczności spełzły na niczym. Tłumaczył mi
> się ostatnio, że pali w sytuacjach stresowych, że to pozwala mu się oderwać
> od tych problemów. Nie wydaje mi się jednak żeby to było jakieś
> wytłumaczenie. Ostatnio kolejna obietnica z jego strona została nie
> dotrzymana,a ja odnoszę wrażenie, że to zaczyna być dla niego jakimś musem,
> uzależnieniem, to już nie jest raz na jakiś czas, tylko konieczność. Boli
> mnie dodatkowo fakt, że mnie okłamuje wykręcając się ciągle, żebym nie
> poznała prawdy.
>
> Proszę poradźcie mi jak z nim rozmawiać, jak dotrzeć do niego by zrozumiał,
> że to jest coś więcej, że zaczyna być to uzależnieniem, jak pomóc????
>
> Za wszelkie rady będę bardzo wdzięczna.
> Chcę pomóc mężow zanim będzie za późno. Bardzo proszę, pomóżcie.

Marihuana bez wątpienia jest kwalifikowana (ze względu na swe oddziaływanie na
ośrodkowy układ nerwowy) do substancji odurzających. Kawa i herbata też,
owszem, podobnie jak alkohol, z tą drobną różnicą, że te ostatnie są w Polsce
legalne ;). Pomijając jednak aspekt prawny, niepokojący może być nie tyle sam
fakt palenia, ale jego wpływ na Wasze relacje (pojawiający się brak
szczerości). Argument, że "palę tylko w sytuacjach stresowych" jest tak
naprawdę argumentem przeciw palącemu. Nie rozwiązuje sie problemów przez używki.
Myślę, że bardzo mądrze odpowiadziała Ci Mena122.

pzdr

Festiwal marihuany w Seattle

Proponuje podejsc do sprawy racjonalnie
Dwie rzeczy:

Szasa na przejscie z tzw. "lekkich" do "ciezkich" oczywiscie istnieje.
Wychowalem sie w srodowisku gdzie trawe palilo sie codzinnie, od kilku lat pale
tylko okazjonalnie, podobnie jak wiekszosc z tych z ktorymi palilem
(codzinnie). Kilka innych osob z tego srodowiska pali nadal codzinnie. NIKT
nigdy nie ruszyl zadnej heroiny, okazjonalna koka, jakis inny speed albo kwas i
grzyby (to byly najciezsze rzeczy i NIKT nie jest od nich uzaleziony). Tak
wiec na twoja teorie (prawdopdobnei z ksiezyca) ja odpowiadam empirycznym
doswiadczeniem i jescze raz ci powtarzam ze kwestia siegania po "twarde" jest
spowodowana raczej "nierownoscia pod sufitem" u danej osoby, a nie tym ze pali
marichuane. Mozna by Twoja teorie podciagnac do stwierdzenia ze zaczynasz od
papierosow a konczysz na ciezkich narkotkach. Jest to podobnie mocno uogolnione
stwierdzenie. Nie mam ochoty tutaj sie popisywac wyksztalceniem swoim i
wiekszosci tych z ktorymi palilismy, natomiast pwoem ci ze piastujemy dosyc
powanze funkcje i marihuana w niczym nam nie przeszkodzila.
2)Nie jestem za legalizacja marihuany z tegoz to prostego tytulu, ze
spoleczenstwa wybraly na drodze dziejow co zalegalizowac a co nie. To nie jest
sprawa naszego rzadu, czy rzadu USA, czy rzadu Holandii jak to sie nagminnie
blednie interpretuje. Jeszcze raz powtarzam - jest to sprawa narodow, ktore od
wielu tysiecy lat formuja prawo (w swoich krajach) i ktore to zdecydowaly sie
na przestrzeni setek lat zalegalizowac pety i alkohol (a nei marihuane). Ja
wierze w podswiadoma madrosc narodow i ten wybor. Wierze (tak jak 90% ludzi na
swiecie) tez wbrew obiegowej opinii ze marihuana wyrzadzilaby mimo wszystko
wiecej szkody w spoleczenstwie niz alkohol. Nie chce tutaj wchodzic w szczegoly
powiem natomiast jedno - palilem lata i obserwowalem swoja osobowosc,
obserwowalaem tez i rozmawialem z setkami inncyh palaczy i jestem na 100% pewny
ze marihuana pwodouje zmiany psychotyczne i przyczynia sie do depresji (...tak
wiem - alkohol tez, watroba, alkoholizm, depresja). Radze poczytac prace
naukowe o ubocznych skutkach wplywu THC na uklad nerwowy (mozna dowiedzie sie
ciekawych rzeczy).

Kochani co z tym alkoholem?

Alez macie problemy. Zamiast poszperać w internecie albo lekarza zapytać.
Jestem alkoholikiem, który - mam nadzieję - chwilowo tylko zerwał z
abstynencją. Przy okazji cierpię również na depresję. Ponieważ nie wiem, ile mi
jeszcze czasu zostało na "tym świecie" (czyt. czy dam sobie radę z oboma tymi
problemami ?), toteż postaram się pomóc, w miarę moich możliwosci. Otóż
wyjaśniam:

1.większość nowoczesnych leków anty-depresyjnych nie wchodzi w poważne
interackje z alkoholem, uczucie euforii może się potęgować, ale nie ma to
poważnych konsekwencji dla zdrowia;

2.większość przepisywanych przy depresji przez lekarzy leków uspokajających, z
grypy barbituranów i benzodiazepin WCHODZI W POWAŻNĄ INTERAKCJĘ Z ALKOHOLEM !!!
Przede wszystkim z ośrodkiem oddechowym. Tak poważną, że może to się skończyć
szybkim zejściem śmiertelnym. Barbituranów, jako przestarzałych, raczej lekarze
nie wypisują, natomiast benzodiazepiny - owszem, i to "tonami". Do tej grupy
należy m. innymi Relanuim, Clonazepam, Oxazepam, Cloranxen i wiele innych
(proponuję wypisać w przegl. netowej hasło "benzoduazepiny"). Abssolutnie nie
zalecam picia i ich stosowania !!!!!!!

3.alkohol "sam w sobie" jest cholernym czynnikiem depresjogennym; wg badań jego
działanie na o u n ( odśrodkowy układ nerwowy) jest nawet silniejsze, niż
narkotyków, zatem radzę uważać,a najlepiej "olać " alkohol, póki nie jest za
późno ( ludzie chorzy na depresję mają o wiele większe szanse na uzależnienie
się, czy ktoś z Was chce, tak jak ja zastanawiać się, jak długo -czy też krótko-
jeszcze pożyje ?).

Mam nadzieję, że po tym poście chociaż kilka osób pomyśli, zanim wypije.
Sprawiło by mi to szczerą radość. Acha, wszystko, co napisałem jest świętą
prawdą.

pzdr
dz

Antyalkoholowy sojusz Trojmiasta... :P

Gość portalu: marlesz napisał(a):

> Gość portalu: fritz napisał(a):
>
> > Jak to państwo nie wtrąca się do butelek i kieliszków obywateli?!a kto w
> takim
> >
> > razie zdziera akcyzę z alkoholu?ufo?!to jest wogóle interesuująca sprawa-
> > alkohol ma działanie narkotyczne na ośrodkowy układ nerwowy,wszyscy o tym
> > wiedzą,prawda?i państwo robi na tym narkotyku kasę.a za posiadanie śladowy
> ch
> > ilości marychy można pójść do 'sanatorium',bo narkotyki,bo nielegalne,bo
> > degeneracja itp. itd. no i gdzie tu logika?
>
To jest bardzo sensatywny temat ALKOHOL vs MARiJUANA (w Polsce znane jako
konopie).
Wygląda na to ,źe Amerykańscy fundementaliści religijni do spółki z amerykańską
źydokomuną przeforsowali anty-marijuana low nie tylko w tradycyjniekonserwatywnych
stanach USA ,lecz równieź w wielu krajach świata właczając w to Polskę. Fakty o
marijuanie świadczą zupełnie inaczej aniźeli źyczyliby sobie tego wspomniani
ustawodawcy,
wobec tego większość stanów USA ignoruje prawo Washingtonu i reguluje marijuanę
prawami lokalnymi,równieź tego rodzaju postawę przyjęło kilka krajów zamorskich,(
m. innymi Holandia)podchwytliwie w przeszłości zmuszonych podpisaniem
amerykańskich bzdur,bez przeprowadzenia badań naukowych tej uźywki.
Obecnie faktem jest,źe np.
w Californi marijuana jest lekarstwem przepisywanym poprzez doktorów dla ludzi
cierpiących na alkoholizm,raka,aids i innych chorób zagraźających źyciu i zdrowju
mieszkańców tej planety.
W Polsce Kwaśniewski (o globalnej reputacji źydokomunistycznej)
trzyma się pieniędzy pochodzących z alkoholu (33,568%) dochdów skarbu
Polski,obecnie w Lapach źydokomuny) i ma głęboko gdzieś zdrowie i szczęście
Polaków,poprostu jest to w jego interesie (jak kaźdego źydokomunisty) rozpijanie
narodu,a nie jego dobro.Czyli jeszcze raz jesteśmy świadkami tryumfu podłości
uzurpatora nad społeczeńst

Najważniejsze pytanie o Tomaszu NN

> PS. O tym, ze Tomasz był narkomanem, też chyba dyskusji nie było... :P

W jednej częsci chyba Tomasz handluje narkotykami, ale mi chodziło raczej o
jego uzaleznienie od nikotyny, jednego z najbardziej rozpowszechnionych
narkotyków. O tym chyba nawet Ty pisałaś, SOWECZKO!

bO czymże jest narkotyk? Wikipedia podaje:

"Narkotyk to potoczne określenie części substancji psychoaktywnych.
Ze względu na potoczność tego słowa, różnice kulturowe, poglądy społeczeństw,
stany prawne itp. nie ma jednoznacznej definicji słowa narkotyk. Najczęściej
narkotykami nazywa się:
substancje, których przyjmowanie powoduje po jakimś okresie używania
uzależnienie fizyczne: opiaty i opioidy, np. morfina, heroina, fentanyl oraz
alkohol etylowy,
wszystkie substancje psychotropowe, które aktualnie są nielegalne
(tzw. "policyjna definicja narkotyku"),
substancje przyjmowane przez niektóre tylko grupy społeczne w celu czasowej
zmiany nastroju, przy czym nie są to substancje powszechnie akceptowane w
społeczeństwie. [chodzi pewnie o kleje itp.]"

a dalej czytamy:

"Rodzaje narkotyków:
Stymulanty
Fenetylaminy
- stymulujące (np. Efedryna, Amfetamina,Katyna,Fenmetrazyna, Fentermina)
- empatogenne (np. MDMA (Ecstasy), MDA, MDEA)
Alkaloidy purynowe (np. Kofeina i Teobromina)
Alkaloidy pirydynowe (np. Nikotyna, Arekolina)
Stymulujące alkaloidy tropanowe (Kokaina,CFT)"
itd...

Natomiast to samo źródło dosyć ciekawie wyjasnia, czym jest nikotyna:

"Nikotyna (ATC: N 07 BA 01) - jest to alkaloid pirydynowy zawarty w liściach
tytoniu. Śladowe ilości nikotyny znajdują się też w pomidorach, bakłażanach i
papryce.

Działanie na organizm
Nikotyna jest dość silną toksyną działającą na układ nerwowy, i stosuje się ją
m.in. w mieszankach z innymi związkami jako środek owadobójczy. Dawka LD50 to
ok 50 mg. W niskich dawkach (1-3mg) wykazuje działanie stymulujące, co jest
głównym powodem, że palenie papierosów sprawia przyjemność. Nikotyna działa na
organizm człowieka na wiele różnych sposobów, gdyż wiąże się trwale i blokuje
działanie kilkudziesięciu różnego rodzaju enzymów. W małych dawkach działa ona
stymulująco, powodując wzmożone wydzielanie adrenaliny, co powoduje wszystkie
związane z tym objawy (zanik bólu i głodu, przyspieszone bicie serca,
rozszerzone źrenice itp). W większych dawkach powoduje trwałe zablokowanie
działania układu nerwowego, gdyż wiąże się ona trwale z tzw. receptorami
nikotynowymi w komórkach nerwowych zaburzając ich metabolizm.

Nikotyna działa przeciwzakrzepowo. W przypadku palenia papierosa nikotyna
działa niemal natychmiast po zażyciu (ok. 7 sekund - czas potrzebny na
przedostanie się nikotyny szlakiem: jama ustna, płuca, krew krążenia małego,
serce, aorta, tętnice mózgu), ale utrzymuje się w organizmie bardzo długo (czas
półtrwania wynosi 72 godziny). Wszystko to razem powoduje, że jest ona
substancją silnie uzależniającą. Nikotyna uzależnia fizycznie. Jakkolwiek dawki
pochłanianie przy paleniu są minimalne, gdyż większość obecnej w papierosach
nikotyny ulega spaleniu, wystarczają one do szybkiego uzależnienia.
Nikotyna działa również na ilość dopaminy w mózgu. Jest to kolejny powód
dlaczego nikotyna jest uzależniająca. Ludzie palą, aby utrzymać wysoki poziom
dopaminy w mózgu. Badania dowiodły również, że nikotyna jest słabym inhibitorem
MAO. Ciekawostką jest, że większość (75-90%) ludzi chorych na schizofrenię pali
papierosy. Prawdopodobnie wynika to z powodu obniżonego poziomu dopaminy w
mózgu schizofreników, którego przyczyną są leki przeciwpsychotyczne.

W formie czystej jest bezbarwną i bezwonną cieczą, szybko utleniającą się na
powietrzu do brunatnego kwasu nikotynowego. Łatwo rozpuszcza się w wodzie i
można ją dość prosto wyodrębnić: z liści tytoniu, poprzez ekstrakcję wodną i
destylację próżniową. Wypicie wywaru z 4 papierosów grozi śmiercią - nikotyna
blokuje pracę mięśnia przepony, w efekcie człowiek umiera wskutek uduszenia,
często do ostatniej chwili nie tracąc świadomości.
Wzór sumaryczny: C10H14N2"

Ciekawe, gdyby ktoś policzył ile razy w serii Pan Samochodzik jest mowa o
papierosach? To dopiero pokazałoby nam skalę nałogu!

Co do pytania, to to Leszku, nie prowokuj, nie prowokuj...

Masz problem - przeczytaj

Masz problem - przeczytaj
Nazwa leku: PsychoForo

Zawartość: substancje czynne – interesujące punkty widzenia, życzliwe rady,
zjadliwe uwagi, bluzgi, osobiste wynurzenia.

Sposób działania: PsychoForo działa na przekaźnictwo monoaminergiczne
ośrodkowego układu nerwowego poprzez odwracalne hamowanie aktywności
monoaminooksydazy, głównie typu A. Powoduje to zahamowanie metabolizmu
noradrenaliny, dopaminy i serotoniny, co prowadzi do zwiększenia stężenia
tych neuroprzekaźników w przestrzeni pozakomórkowej.

Zastosowanie: Wahania nastroju, nuda dnia codziennego.

Ostrzeżenie: Stosować ostrożnie u osób uczulonych na wulgaryzmy. Oczekiwany
skutek leczenia może ulec zmianie, jeśli PsychoForo stosuje się w obecności
katalizatora „komandos57”. Może upośledzać sprawność psychofizyczną, dlatego
w trakcie jego stosowania należy ograniczyć prowadzenie pojazdów
mechanicznych i wykonywanie czynności precyzyjnych. Kurację należy zakończyć
stopniowo wycofując preparat, tzn. systematycznie zmniejszając jego dawkę.
Nagłe przerwanie leczenia może sprowokować zespół odstawienia, objawiający
się bólami głowy, zaburzeniami koncentracji, drażliwością, huśtawką
nastrojów, spadkiem apetytu i bezsennością. Nie należy spożywać alkoholu w
trakcie kuracji, ponieważ alkohol wzmaga działanie PsychoForo.

Ciąża i karmienie: Istnieje prawdopodobieństwo, że preparat oddziałuje na
płód. Nie wolno zażywać leku w okresie ciąży. Ograniczone doświadczenia ze
stosowaniem leku w okresie karmienia dziecka piersią, należy zatem zasięgnąć
opinii lekarza w razie zamiaru stosowania preparatu w trakcie karmienia
dziecka.

Działania niepożądane: Brak danych statystycznych na temat działań ubocznych.
Wiadomo jednak, że lek może powodować zaburzenia snu, uczucie niepokoju,
drażliwość, zawroty głowy, bóle głowy, zaburzenia widzenia, suchość błon
śluzowych jamy ustnej, dlatego konieczna jest dokładna higiena zębów po
każdym posiłku. Wzmożony apetyt. Wzrost wagi ciała. W wypadku wystąpienia
poważniejszych reakcji alergicznych może wystąpić rozwolnienie, wysypka,
świąd, pokrzywka, rumień.

Dawkowanie: Dawka zależy od rodzaju i nasilenia problemu, a także od wagi
ciała i wieku zainteresowanego terapią. Należy stosować na 1 godzinę przed
posiłkiem. W razie wystąpienia poprawy nawet już po kilku dawkach, należy
przerwać kurację, a to w celu uniknięcia efektu uzależnienia od PsychoForo.

Przedawkowanie: Przedawkowanie wywołuje z reguły nieznaczne i krótkotrwałe
objawy ze strony ośrodkowego układu nerwowego oraz przewodu pokarmowego.
Przedawkowanie PsychoForo stosowanego z innymi preparatami (np. działającymi
na ośrodkowy układ nerwowy jak „komandos57”), może być groźne dla życia.

Prawda o diecie Krysznowców.

corzano napisał:

> cyberski napisał:
>
> > > To ile miesięcy życia dajesz ludziom, którzy cebuli i czosnku nie jed
> zą?
> >
> > Troszeczke mniej niz tym wegetarianom, ktorzy stosuja diete zbilansowana :
> )
>
> Zapytam wprost: ile?

Odpowiem wprost: Nie jestem na szczescie Bogierm, aby o tym wyrokowac, ale
ostatnio opublikowane badania wskazuja na to, ze weganie, zyja statystycznie
krocej od laktowegetatian (poszukaj sobie w archiwum GW)

> > Dokladnie przeczytaj to co zacytowales: "...ale wegetarianom NADMIAR tych
> > > substancji MOZE zaszkodzic przez zniszczenie flory bakteryjnej"
> > To ,ze NADMIAR MOZE zaszkodzic nie oznacza ze NIEWIELKIE ILOSCI szkodza...
>
> OK, a potrafisz w takim razie powiedzieć, dla jakiego niezbędnego składnika,
> nie występującego nigdzie indziej, powinno się jeść czosnek czy cebulę?
> Rozumiem, ze chodzi Ci o surową formę, tak?

Oczywiscie, ze potrafie powiedziec, oczywiscie, ze o forme surowa, choc i w
formie przetworzonej nie traca akurat ej okreslonej wlasciwosci :)
...

> > Nikt sie nie upiera.. jesli juz to Krysznaisci upieraja sie przy ZAKAZIE
> > spozywania kakao, a to zupelnie cos innego niz upieranie sie przy OBOWIAZK
> U
> > jego spozywania...
>
> I co w tym złego? Muzułmanie nie jedzą wieprzowiny, a Europejczycy nie jedzą
> szczurów. Taka tradycja.

Tradycja, a nie uzasadnienie naukowe... A Krysznaisci powoluja sie na
jokoby "naukowos" ich diety
>
> > A to czy spozywanie tej czy innej "uzywki" (zdaniem wielu kakao to nie uzy
> wka)
>
> Uzywkami są produkty spożywcze nie mające właściwości odżywczych,
> zawierające substancje, które działają pobudzająco na układ nerwowy
> (np.: teofilinę, kofeinę, nikotynę, etanol, amfetaminę) i do tej grupy kakao
> świetnie pasuje.

Kakao wlasciwosci odzywcze (w przeciwienstwie do kawy, ale tak samo jak herbata
i alkohol etylowy) ma... z reszta jesli by sie tak zastanowic, to kazdy produkt
posiada strony ujemne, ale nie WYLACZNIE... Tak tez kakao posiada nie WYLACZNIE
strony ujemne
>
>
> > niesie za soba wiecej korzysci niz strat lub na odwrot to trzeba rozwazac
> > oddzielnie dla kazdego przypadku, a nie "en masse"... Poza tym to co dla
> > jednego jest niekorzystne, dla drugiego bywa jak najbardziej wskazane...
>
> Kakao nie ma w sobie nic takiego, czego nie byłoby w innych produktach
> spżywczych.

Ma... jako calosc jest produktem niepowtarzalnym....
>
> > (kofeina tez jest skladnikiem wielu lekow, a popularna "seta" bardzo czest
> o
> > zapowbiega zawalowi i to rowniez u wegetarian...)
>
> :-) Jasne, jak ktoś jest chory, to powinien się leczyc, a nie wpędzać w
> alkoholizm.

:) Wiec sie leczy.. przynajmnije nie w pedza sie w lekomanie :)

prowdy na dzisiej

Nie wiedziałam, że to jest wada...

Nauka
PAP, MD /2003-12-13 08:03:00

Jeden gen sprzyja większej tolerancji na alkohol

Wada w jednym genie może powodować, że niektórzy ludzie są wyjątkowo odporni
na działanie alkoholu - sugerują najnowsze wyniki zespołu z USA, które
publikuje pismo "Cell".

Zdaniem autorów, najnowsze rezultaty, mimo że uzyskane w badaniach na robakach -
nicieniach Ceanorhabditis elegans, mogą pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego niektóre
osoby upijają się małymi ilościami alkoholu, podczas gdy inne pozostają trzeźwe
nawet po wypiciu dużych ilości. Badacze liczą ponadto, że najnowsze odkrycie
przyczyni się do opracowania nowych metod leczenia alkoholizmu.

Obecnie wiadomo, że nasza reakcja na alkohol jest częściowo uwarunkowana genami
odpowiedzialnymi za metabolizm alkoholu w organizmie. Jednym z nich jest gen
kodujący enzym - dehydrogenazę alkoholową, która rozkłada etanol. Osoby, które
mają mniej wydajną formę enzymu, wolniej trzeźwieją od osób posiadających
sprawną formę dehydrogenazy.

Jednak gen slo-1 zidentyfikowany przez naukowców z University of California w
San Francisco nie jest związany z procesem rozkładania alkoholu w organizmie.
Koduje natomiast białko będące kanałem jonowym regulującym transport jonów
potasu poprzez błony komórkowe. Białko to ma udział w procesie aktywacji
komórek nerwowych.

Naukowcy z San Francisco zaobserwowali w badaniach na robakach - nicieniach C.
elegans, że gdy gen slo-1 jest zmutowany, zakodowane w nim białko pracuje dużo
wolniej, co w rezultacie pozwala neuronom zachować normalną aktywność, mimo
obecności alkoholu w organizmie.

Nadaktywność neuronów pod wpływem alkoholu decyduje o zmianie zachowania
charakterystycznej dla osób upijających się. Jednak, zdaniem badaczy, nowo
zidentyfikowana mutacja w genie slo-1, powoduje, że alkohol wywiera na organizm
i układ nerwowy działanie podobne do szklanki mleka.

"Przeciętne nicienie +upijają+ się alkoholem. Wówczas wolniej się poruszają,
mniej wiercą i składają mniej jaj, a w końcu popadają w stan zupełnego
bezruchu" - tłumaczy prowadzący badania Steve McIntire.

Badacz i jego współpracownicy zaobserwowali jednak, że niektóre robaki mogą
wchłonąć takie ilości alkoholu, jakie dozwolone są osobom prowadzącym pojazd i
nie wykazują żadnych zmian zachowania. Po bliższej analizie naukowcy doszli do
wniosku, że zwierzęta posiadają mutację w genie slo-1. Co więcej, nicienie z
nadaktywnym białkiem SLO-1 zachowywały się jakby były "pijane" stale, mimo, że
nie podano im ani kropli alkoholu.

Zdaniem autorów, ten sam gen może również kontrolować wpływ alkoholu na
zachowanie ludzi, a osoby szczególnie odporne na działanie alkoholu mogą
posiadać podobną do nicieni mutację w slo-1.

McIntire spekuluje ponadto, że leki wywierające wpływ na aktywność białka SLO-1
mogłyby znaleźć zastosowanie w terapii alkoholizmu. Badacz przypomina, że osoby
wyjątkowo odporne na działanie etanolu są bardziej narażone na rozwój nałogu
alkoholowego.

Teraz naukowcy muszą jednak udowodnić, że mutacja w genie kodującym kanał
potasowy u ludzi może w podobny sposób wpływać na tolerancję alkoholu.

parę słów o ziółkach i witaminkach :)

parę słów o ziółkach i witaminkach :)
BIOTYNA I KWAS PANTOTENOWY

kwas pantotenowy [wit.B5] ułatwia wydzielanie hormonów stresowych, dlatego
wzrasta jej zapotrzebowanie w długotrwałym stresie, depresji, lękach, zespole
długotrwałego zmęczenia oraz przy rzucaniu palenia. Biotyna i B5 znajdują się
w produktach sojowych, orzechach, owsiance, ryżu, jęczmieniu, roślinach
strączkowych, kalafiorach, pełnoziarnistych produktach pszennych i wątrobie.

BŁONNIK

ma duży udział w procesach trawienia, reguluje pracę jelit, dlatego powinny
go stosować osoby cierpiące na zespół jelita nadwrażliwego. Dobrym źródłem
błonnika jest babka plesznik, siemię lniane, owoce, warzywa, mąka owsiana,
orzechy i warzywa strączkowe.

DZIURAWIEC ZWYCZAJNY

stosowany jako środek uspokajający oraz leczący rany i oparzenia, najczęściej
w leczeniu łagodnej depresji. Pomaga leczyć wiele stanów związanymch z
depresją, jak: leki, zespół przewlekłego zmęczenia. korzystnie wpływa na sen,
może również ułatwiać leczenie depresji sezonowej.

GOTU KOLA

wpływa korzystnie na stan naczyń krwionośnych oraz reguluje działanie
przekaźników nerwowych, cyli substancji przenoszących informacje w mózgu,
zioło to wspomaga pamięć, poprawia zdolność przyswajania informacji.

KOZŁEK LEKARSKI

czyli popularna WALERIANA - srodek wspomagający sen, działa również
uspokajająco w codziennych stresowych sytuacjach, używa się go do leczenia
lęków i chorób nasilających sie pod wpływem stresu, np. zespół jelita
nadwrażliwego (rozluźnia mięsnie gładkie przewodu pokarmowego). Zwiększa w
mózgu stęzenie kwasu gamma-aminomasłowego (neuroprzekaźnik GABA), dziei czemu
ułatwia sen i tłumi niepokój. W przeciwieństwie do benzo, nie powoduje
uzależnień, nie wywołuje bowiem snu, lecz uspokaja ośrodkowy układ nerwowy i
cały organizm, dzieki czemu sen przychodzi w sposób naturalny.

KWAS FOLIOWY

witamina z grupy B zawarta np. w szpinaku, często stwierdza się jego niedobór
u osób cierpiących na depresję. Może łagodzić depresję, zmniejszając stężenie
homocysteiny. Badania wskazują, że zwiększa skutecznośc środków
przeciwdepresyjnych. Preparaty zawierające kwas foliowy są również stosowane
w zespole nadwrażliwego jelita.

LECYTYNA I CHOLINA

cholina jest jednym z głównych składników acetylocholiny, substancji chem.
odgrywającej ważną rolę w zapamiętywaniu i kierowaniu pracą mięśni,
szczególnie przydatna w leczeniu wątroby. Lecytyna i cholina, budujące
komórki nerwowe, wspomagają pamięć oraz mogą pomagać w likwidowaniu tików u
osób zażywających leki psychotropowe.

LUKRECJA

właściwości lecznicze wykazuje kozeń zawierający substancję zwaną
glicyryzyną, pomaga w stanach chronicznego zmęczenia

MAGNEZ

niedobór magnezu może powodować m.in. zmęczenie, skurcze mięsni,
rozdrażnienie, nerwowośc i dezorientację psychiczną, stosowany w leczenie
przewlekłego zmęczenia

MIĘTA PIEPRZOWA

mięta bardzo skutecznie leczy zaburzenia trawienia, dzialając rozluźniająco
na mięsniówkę jelit, dlatego stosuję się ja w zespole jelita nadwrażliwego.

MIŁORZĄB JAPOŃSKI

wpływa korzystnie na układ krązenia i ośrodkowy układ nerwowy, poprawia
kązenie w mięśniach i w mózgu, wspomaga procesy pamięciowe i koncentrację,
przez poprawę ukrwienia mózgu łagodzi stany lękowe, bóle głowy, depresje,
stany dezorientacji, szum w uszach i zawroty głowy.

PIEPRZ METYSTYNOWY

przypuszczalnie ma wpły na układ limbliczny, czyli tę częsc mózgu, która
m.in. kontroluje emocje, znany przede wszystkim jako środek uśmierzający
lęki, może łagodzić stres i nerwowość oraz przeciwdziałać napadom paniki,
działa też uspokajająco na osoby, które starają się rzucić palenie lub
alkohol. jego właściwości relaksujące mogą pomóc osobom cierpiącym na
ezsenność i na łagodne stany depresyjne z częstymi stanami lękowymi.

5-HTP

pochodna tryptofanu występującego w wysokobiałkowych produktach spożywczych
jak ryby i nabiał. Wpływa m.in. na czynności mózgu, poprawia nastrój, zwalcza
bezsennośc i pomaga utrzymać właściwą masę ciała, w odróżnieniu od wielu
subst. odżywczych i leków, których cząsteczki są zbyt duże, 5-HTP przenika do
krwiobiegu mózgu gdzie jest przekształcany w serotinine.

RUMIANEK

ma działanie kojące, stosowany wewnętrznie łagodzi zaburzenia żołądkowe,
przeciwdziała skurczom i odpręza, łagodzi stany lękowe, pomaga zwalczać
bezsenność.

WITAMINY Z GRUPY B (B1, B6, B12, PP)

wspomagają leczenie stanów depresyjnych, wit. B12 łagodzi nerwobóle

***

no teraz to deprecha odpuściła, ale jeśli znów wróci (oby nie :) to normalnie
przestawiam się na ziółka :)

i oczywiście koniecznie pomki!!! :)

sasiadka

Sama rozmowa niczego nie da i nie zmieni... zresztą już z próbowałaś i wiesz
jakie były rezultaty... Masz okazję i wszyscy, których ta sytuacja dotyczy,
poszerzyć swoje horyzonty poznając to, co np. dla mnie było esencją życia, a
psychiatria nazywa schizofrenią. Opisałem to w dwóch artykułach na mojej stronie
internetowej... "Uzdrowiona Schizofrenia". Kiedyś społeczeństwo takich ludzi
zamykało, wywoziło na bezludną wyspę lub paliło na stosie. Dziś wydaje się mu,
że wystarczy "chemiczny kaftan bezpieczeństwa"...Ale nie, leki nie leczą tylko
uspokajają... Głównie rodzinę, lekarzy, czyli społeczeństwo... Jednak dziś
ludzie zadają pytania na które, ani ksiądz, ani lekarz nie dają odpowiedzi.
To nie znaczy, że nie wiemy co jest przyczyną np. tzw. schizofrenii.
Wiemy. Trafia ona wrażliwych ludzi na całym świecie, którzy nie potrafią
poradzić sobie z głębokimi traumatycznymi przeżyciami napotykanymi w życiu... i
mają szansę na przepracowanie lekcji dotyczącej istoty człowieczeństwa. Długo
studiowałem swój przypadek... 40 lat i dziś dzięki internetowi i poznaniu
angielskiego na tyle, że mogę zrozumieć i przetłumaczyć teksty w tym języku
powiem tak:
Człowiek to ciało, umysł, uczucia i duch... i na wszystkich tych poziomach musi
nastąpić harmonia by móc czuć się zdrowym i szczęśliwym...
Lekarze dzięki współczesnej technice, skanują mózg alkoholika czy długoletniego
schizofrenika, i mówią o głębokich uszkodzeniach... Ale że te uszkodzenia
powstały, w wypadku schizofrenika, od długoletniego zażywania legalnych
narkotyków, czyli substancji psychoaktywnych wpływających na centralny układ
nerwowy paraliżująco (podobnie jak alkohol i narkotyki), nazywanych lekami
psychotropowymi, to już tylko wiedzą nieliczni...
To, że mamy oprócz ciała fizycznego ciała astralne, też wiedzą od wieków mądrzy
ludzie we wszystkich kulturach... Jednak dziś nie tylko szamani i księża
egzorcyści (dla wierzących jedyni, którzy mają prawo się tym zajmować!) pomagają
skutecznie nawiedzonym we wszystkich kulturach.... wystarczy na you tube wpisać
exorcizm lub possesion i obejrzeć filmy na ten temat...
Ludzie, których to dotyczy są ostatnimi chcącymi w to uwierzyć...
Ale poczytajcie sobie historie opisane po polsku na stronach praktykujących u
nas uzdrowicieli duchowych, o ile na prawdę chcecie dociekać istoty, a nie
słuchać tzw. naukowców, wierzących jedynie w to czego mogą dotknąć i powąchać...
Odsyłam do doświadczeń prof. Stanislava Grofa opisanych w książkach
tłumaczonych również na polski. Cytuję jego wypowiedzi na mojej stronie również...
Krótko można powiedzieć tak:
Problemu nie da się zamieść pod dywan...Słychać przez ścianę... I może dotknąć
każdego wrażliwca np. sięgającego po "znieczulacze" niszczące aurę, ułatwiające
przeniknięcie pasożytów astralnych, albo nieświadomie bez należytego
zabezpieczenia bawiącego się spirytyzmem lub uciekającego od "brutalnego świata"
w medytacje gdzieś w aszramie. Odsyłam do przetłumaczonego przez siebie tekstu
w dziale uzdrowionych...
Krzycząca przez ścianę sąsiadka spowodowała, że zainteresowałaś się tą
"chorobą", a ja napisałem ten tekst..
Serdecznie pozdrawiam... a zainteresowanych odsyłam do książki Odette Nightsky,
szamanki australijskiej, którą przetłumaczyliśmy i jest do nabycia na naszej
stronie w formie e-booka..