1. Relacja z programu TV:
"Trucizny zgodne z prawem, to
alkohol i nikotyna. Też uzależniają i zabijają -
co prawda, wolniej. Dzisiaj na narkotykach zarabia mafia, a koszty leczenia
ponosi państwo. Czy dużo gorsza jest trawka od
alkoholu? Polska krajem "kultury”
alkoholowej ,Kaukaz - haszyszowej, Azja – opium, Peru - koka . Widać ,że
człowiek nie potrafi żyć bez różnego rodzaju dopalaczy i uspakajaczy ...
W obecnej kulturze zachodniej, narkotyki wchodzą na miejsce
alkoholu.
Aktualnie w Polsce obowiązuje jedna z bardziej restrykcyjnych ustaw
antynarkotykowych w Europie. Zgodnie z ustawą, posiadacz każdej ilości
narkotyków podlega karze pozbawienia wolności. Sprowadza się to w praktyce do
zamykania narkomanów(uniemożliwiając ich leczenie) bo ich najłatwiej złapać, a
narkobiznes i dilerzy kwitną (
Powinna być lepsza
profilaktyka i oświata - antynikotynowa, antyalkoholowa i
antynarkotykowa. Dotyczy to głównie młodzieży i dzieci . Oczywiście, mowa tu o
miękkich narkotykach, głównie marihuanie. Należy prowadzać dzieci do Monaru i
pokazywać narkomanów (tak zrobił Z. Hołdys).
Koniecznie trzeba karać dilerów i ludzi prowadzących pojazdy po narkotykach
(analogicznie, jak z
alkoholem)."
Tyle TV
2. Od siebie:
– polecam artykuł W. Osiatyńskiego w Rzeczpospolitej
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050210/publicystyka/publicystyka_a_11.htmlNigdzie restrykcyjne prawo nie zlikwidowało narkomanii, (ani alkoholizmu) –
wręcz przeciwnie.
- Również raport WHO z 1997 r. nt szkodliwości
alkoholu, marihuany i nikotyny,
nie stwierdza „istotnych” różnic między nimi:
"V. WNIOSKI I BIBLIOGRAFIA
Stosowaniu konopi towarzyszy ryzyko zdrowotne, szczególnie przy codziennym ich
używaniu na przestrzeni lat lub dziesięcioleci. Pozostaje duża niepewność czy
efekty te można przypisać używaniu wyłącznie konopi oraz jaki jest związek
pomiędzy częstością, ilością i czasem używania konopi, a ryzykiem wystąpienia
tych efektów. Analogicznie do znanych efektów używania
alkoholu i tytoniu,
najbardziej prawdopodobnymi skutkami chronicznego zażywania dużych ilości konopi
na przestrzeni lat są: rozwój zespołu uzależnienia; zwiększone ryzyko udziału w
wypadkach pojazdów mechanicznych; zwiększone ryzyko rozwoju chronicznego kaszlu;
zwiększone ryzyko powstania nowotworów układu oddechowego; zwiększone ryzyko
urodzenia dziecka o małej wadze, jeżeli używano konopi podczas ciąży oraz, być
może, zwiększone ryzyko rozwoju schizofrenii u osób na nią podatnych. Wiele z
tych zagrożeń konopie dzielą z
alkoholem i tytoniem, co nie jest zaskakujące,
jeśli wziąć pod uwagę, że konopie, podobnie jak
alkohol, są środkiem
odurzającym, który zwykle, podobnie jak tytoń, jest palony.
Przy obecnych formach używania konopie stwarzają o wiele mniej poważne, niż
alkohol i tytoń, problemy zdrowotne w zachodnich społeczeństwach. Nie jest to
jednak powód do zadowolenia, ponieważ mimo, iż wpływ
alkoholu i tytoniu na
zdrowie społeczeństwa jest dominujący, to wpływ konopi może wzrosnąć, jeśli
powszechność codziennego używania ich w dużych ilościach osiągnie poziom
spożycia dużych ilości
alkoholu wśród młodzieży lub codziennego palenia
papierosów wśród dorosłych".
Ale jest to raport z 1997, wiec może coś się w tej sprawie obecnie zmieniło?