Noc muzeów w Łodzi

> Luzu to właśnie jest za dużo od dłuższego czasu. Ale dziękuję i
nie omieszkam
> odwzajemnić, jeśli na przykład Ciebie okradną. Ale pewnie też się
nie zepniesz.
> W końcu czego oczekiwać od złodziei...
Kazdy kto publicznie pije alkohol to pijak, a jak wiadomo kazdy
pijak to zlodziej?
Swieto Lodzi robione na miare odpustu w Pcimiu, plus 2 lata Manu-
koncert Marylki, ktora zacheca do picia wodki i ty to zwalasz na
Noc Muzeow?
Policja i Straz Miejska powinna chodzic ulicami srodmiescia
wieczorami w dni powszednie, a nie potem spiac sie i spalowac
pijacych alkohol pod chmurka w cieply majowy wieczor, jaki jest raz
na rok. Profilaktyka a nie ciecie chirurgiczne!
Na Prochnika, Wieckowskiego, Jaracza, Wschodniej itd. pod sklepami
spozywczymi caly czas stercza chwieje.

 

Noc muzeów w Łodzi

nett1980 napisała:

> Kazdy kto publicznie pije alkohol to pijak, a jak wiadomo kazdy
> pijak to zlodziej?

Chyba nie. Nawiązałem tylko do tego, że jednemu nie pasuje taki zapis w prawie,
innemu inny.

> Swieto Lodzi robione na miare odpustu w Pcimiu, plus 2 lata Manu-
> koncert Marylki, ktora zacheca do picia wodki i ty to zwalasz na
> Noc Muzeow?

W który to niby miejscu zwalam na noc muzeów?

> Policja i Straz Miejska powinna chodzic ulicami srodmiescia
> wieczorami w dni powszednie, a nie potem spiac sie i spalowac
> pijacych alkohol pod chmurka w cieply majowy wieczor, jaki jest raz
> na rok. Profilaktyka a nie ciecie chirurgiczne!

Łamanie nagminne i bezkarne przepisów zabraniających różne rzeczy nie jest w
Łodzi z tego co widzę raz na rok. Jest powszednie.

> Na Prochnika, Wieckowskiego, Jaracza, Wschodniej itd. pod sklepami
> spozywczymi caly czas stercza chwieje.

No właśnie. Pora z tym zacząć robić porządek.

3.10 meridien, kto leci?

Kilka refleksji z pobytu.
Kwestia napiwków, zajrzyj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=8140294 jest tam również moje zdanie.
Rezydent na wstępie bombarduje ofertami wycieczek. Luxor polecam. Kair oddalony o ca 600 km to istna szkoła przetrwania. 24 godziny w autokarze, wyjazd o 2 w nocy. No ale być w Rzymie Papieża nie zobaczyć. Giza, Piramidy i Sfinksa trzeba ujrzeć.
Wycieczka po mieście pierwszego dnia za 8 USD od osoby ??? Tak, jeżeli trzeba zrobić zakupy w sklepie wolnocłowym na lotnisku. Po przylocie nie ma czasu, a można je zrobić 24 godziny od przylotu. Choć ja nie żałuję, bo przy okazji jest objazd po Hurgadzie, jak dla mnie jeden raz wystarczył. Zajrzyj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=8116000.
No i przysłowiowa Zemsta Faraona. Europejczycy często mają problemy natury żołądkowo podrobowej, delikatnie rzecz ujmując bieguneczka. Wszyscy powtarzają, że najlepszą profilaktyką jest alkohol, czyli lufka względnie drineczek przed posiłkiem zalecany, czego skwapliwie pilnowałem :))) Alkohol oczywiście trzeba przytaszczyć ze sobą. Egipt pod tym względem jest ortodoksyjnie islamski, nigdzie nie kupisz, a to co sprzedają w hotelu to jakieś głębokie nieporozumienie.
Podstawowe zakupy można zrobić w Makadi Center, na plażę w prawo i dalej jest tablica inf., jest również apteka.
Tyle w skrócie.
Osobiście spędzonego czasu nie żałuję, moja Luba również jest zadowolona, czego i Wam życzę.
Bye, bye ...

MARCINKIEWICZ CHCE ZROWNAC IN VITRO Z ABORCJA!!!

Religa woli ratować innym życie, np. Zawałowcom, którzy palą ,są obtłuszczeni,
piją alkohol i nie uprawiają sportów!!!To sie nazywa profilaktyka. Albo ofiar
wypadków samochodowych po pijaku, albo przy prędkości 160/h. Ja nigdy nie
paliłam, nigdy nie piłam/no prawie/ płacę co miesiąc 730 zł ZUS-u i za moje
pieniądze leczy się ludzi którzy nigdy nie dbali o swoje zdrowie....!!! Nie
zgadzam się na to

 

"Zachowaj trzeźwy umysł" - kampania 2005

więcej o kampanii ...
trzezwyumysl.pl/?action=static&dzial=46
Przejrzałem trochę przedsięwzięć podjętych w innych gminach, i wyglądają one
równie sztampowo jak w naszej gminie :(((

Natomiat zamierzenia były trochę inne:
"Należy podkreślić, że wczesna profilaktyka dotyczy w większej części osób,
które jeszcze nie piły alkoholu, a więc nie ma sensu straszyć nim ich na
wyrost. Biorąc pod uwagę przyczyny sięgania młodych ludzi po alkohol, o wiele
bardziej skuteczne w tej sytuacji okazuje się promowanie atrakcyjnego, zdrowego
stylu życia, skutecznego zaspokajania potrzeb i rozwiązywania problemów
osobistych."
trzezwyumysl.pl/?action=static&dzial=18

"Zachowaj trzeźwy umysł" - kampania 2005

"> Przejrzałem trochę przedsięwzięć podjętych w innych gminach, i wyglądają one
> równie sztampowo jak w naszej gminie :((("
Nie była sztampowa. Wprowadziłam nowe elementy. Może nie potrafię pisać
sprawozdań...

"Natomiat zamierzenia były trochę inne:
> "Należy podkreślić, że wczesna profilaktyka dotyczy w większej części osób,
> które jeszcze nie piły alkoholu, a więc nie ma sensu straszyć nim ich na
> wyrost. Biorąc pod uwagę przyczyny sięgania młodych ludzi po alkohol, o wiele
> bardziej skuteczne w tej sytuacji okazuje się promowanie atrakcyjnego,
zdrowego
>
> stylu życia, skutecznego zaspokajania potrzeb i rozwiązywania problemów
> osobistych."
To właśnie była wczesna profilaktyka - w pełnym tego słowa znaczeniu.
Profilaktyka przez uatrakcyjnianie czasu, rozwijanie talentów oraz pokazywanie,
że każde dziecko się liczy i jest ważne - nawet gdy przegra. I potwierdzanie,
że jeśli włożysz trochę wysiłku, to ktoś to doceni i może wynagrodzi.

no po prostu czerwony kinol !!!

no po prostu czerwony kinol !!!
Co zrobić z czerwonym nosem??? Nabiera barwy buraka gdy:
1. Piję alkohol :(
2. W zimę prawie zawsze
3. W lato prawie zawsze
4. Gdy piję cokolwiek ciepłego
Przecież to jakaś masakra!
Kremy na naczynka to jakas sąłba profilaktyka do bani...

Ok. 50 osób zatrzymanych na imprezie techno

Ciemnogrodowi nie przetlumaczysz.
Papierosy zabijaja kilkadziesiat tys. ludzi rocznie i sa legalne, alkohol
rujnuje zycie setkom tysiecy ludzi - i to tez jest normalne - bo kulturowo
przyjete.
A tu zamierzaja sadzac gowniarzy za skreta..
Moze by tak profilaktyka? Za trudne?

Policja i sprawa sadowa - to cudowne lekarstwo na kazdy problem w Polsce..
Prymitywizm.

Marsz Miliona Blantów 2006

To przykład hasła nie do zrealizowania... Jak wszystkie hasełka populistyczne -
dobrze się sprzedaja ale są nie do zrealizowania.
To tak jakbyś krzyczał "Precz z chorobami!!!"
- Były sa i beda - rzecz w tym aby zmniejszyć ich szkodliwe działania - a nawet
obrócić ja na korzyść. A byłyby nią pieniądze na leczenie - które teraz ida do
kieszeni dilerów. Gdyby państwo przejęło produkcję i dystrybucje... Ale to zbyt
duże pieniadze aby ci co teraz na tym zarabiają - zrezygnowali...

Ja również w pierwszym odruchu zapałałem "św. oburzeniem"!!! Jednak po
zastanowieniu zmieniłem zdanie.

Monar leczy ludzi uzaleznionych - i taka jego rola. Zajmuje sie także
profilaktyką. Do realizacji tych celów potrzebne sa pieniądze - terapia
narkomana jest długotrwala i kosztowna.

Wątpliwości budzi pochodzenie pieniądzy - ze sprzedaży narkotyków - jednak -
one i tak sa (i bedą) sprzedawane... Podobnie akcyzę za alkohol i papierosy -
częściowo przeznacza się na walkę z uzależnieniami.

Temat obszerny i kontrowersyjny. Dla mnie także nie do końca "czysty"... i
etyczny. Jednak świat idzie w takim kierunku - aby zalegalizować narkotyki...

Areszt dla młodocianych katów z Jordanowa

hhh napisał:"problem nie dotyczy więc tylko tej zbrodni , to jest tylko efekt
kilkuletnich działań najczęściej urzędników lub nauczycieli którzy nie
potrafili wspólnie z rodzicami wychować tych chłopców"
Pozwolę sobie polemizować z Twoją opinią: chłopcy opuszczając miejscową szkołę
dawali nadzieję na przyszłość nam wszystkim: rodzicom, nauczycielom,
urzędnikom. To byli nieźli uczniowie. Dobre dzieci. Ci małoletni robili też
takie wrażenie. A zatem niekoniecznie wyłącznie czynniki wychowawcze zawiodły.
Przychylam się do zdania, że nieskuteczna jest profilaktyka. Opowiadanie o
zgubnych skutkach używek nie jest metodą. Wobec tego jak młodym ludziom
uświadamiać, że alkohol i prochy mogą zaburzać świadomość aż do takiego stanu...
Przecież widzą wokół siebie zgubne skutki i nadal eksperymentują.

Zapalenie opnon mózgowych

Gość portalu: Drzoni Brawo napisał(a):

"alkohol jest substancją wybitnie predysponującą do napadów drgawkowych"
Jest akurat przeciwnie - alkohol podnosi próg pobudliwości drgawkowej, czyli
zmniejsza ryzyko napadu. Gorzej, jesli zaczynamy trzeźwieć...

"kiedy pojawiły się drgawki powinno się bezwzglednie prowadzić przeciwnapadową
profilaktykę w postaci leków przeciwpadaczkowych"
Nie byłbym aż takim purystą - na pewno NIE W KAŻDYM PRZYPADKU drgawek w
przebiegu zapalenia opon konieczna jest póżniejsza profilaktyka przeciwpadaczkowa;

"Również przez pierwsze pół roku wskazane by było kontrolne EEG co miesiąc"
Po co? I dlaczego tak często? W ten sposób podchodząc a priori do każdego
pacjenta można go zabadać na śmierć...

Bezdomny vs. ochroniarz w warszawskim Mc Donaldzie

Bezdomny vs. ochroniarz w warszawskim Mc Donaldzie
Przyczyny bezdomności są różne. Prawdziwi bezdomni są wśród nas, ale przez to,
że korzystają z oferowanej im pomocy jak Schroniska i starają się zmienić
swoje życie nie odróżnimy tych ludzi od normalnych obywateli.
Delikwent tutaj przedstawiony jest znakomitym przykładem zdemoralizowanego
żula, którego przyczyną takiego stanu rzeczy jest alkohol, alkohol oraz
spowodowana przez to demoralizacja. A to jest nieodwracalne jak denaturacja
białka.
Tak więc po raz kolejny media porównały bezdomnego z menelem. Co jest ogromnym
błędem mającym na celu omotanie ludzi.

Bezdomnym jest ten co przez całe życie haruje i nie stać go na mieszkanie. I
takim osobom należy się cała pomoc socjalna i programy wychodzenia z
bezdomności. Cała reszta to zwykle menele i żule, którym nie chce się nic poza
bezgranicznym chlaniem, ale uważają, że wszystko im się należy.

Całą sprawę dodatkowo rozgrzebują media robiąc z tego sensację i wyciągając na
wierzch - ile to warte jest życie ludzkie.
Podstawą wszystkiego jest edukacja i profilaktyka. A do czego zmierzamy widać
chociażby po takich zjawiskach jak pseudokibice i rozboje wśród młodzieży w
tym wychowanków domów dziecka czy poprawczych.

o rozkrokowcach już było, ale nie było jeszcze

Skrót myślowy: alkohol i narkotyk to wróg łatwo identyfikowalny, toteż
ograniczanie produkcji i dystrybucji wydaje się być skuteczną profilaktyką.
Dlatego pisałem o materialnej naturze, bo nie uwzględnia ona poszczególnych
przyczyn jednostkowych - trudno byłoby być alkoholikiem czy narkomanem bez
dostępu do używek.

Nerwicom i depresji przypisać można wiele przyczyn i na wszystkie składają się
właśnie te jednostkowe doświadczenia, które notabene powodować mogą ciągoty do
kieliszka czy hazardu. Teraz chyba jasne.

o rozkrokowcach już było, ale nie było jeszcze

Gość portalu: ;) napisał(a):

> Skrót myślowy: alkohol i narkotyk to wróg łatwo identyfikowalny, toteż
> ograniczanie produkcji i dystrybucji wydaje się być skuteczną profilaktyką.

Ale ja nie mówiłam o profilaktyce, zresztą się na niej nie znam, a o
postrzeganiu pewnych zjawisk.

Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotne

A gdzie w tym systemie oprócz wymienionych praw istnieje obowiązek
pacjenta dbania o własne zdrowie? Czy ludzie palący, pijący alkohol,
niezdrowo odżywiający się, a przede wszystkim przejadający się i
mający nadwagę, niezażywający jakiegokolwiek ruchu na powietrzu,
nadużywający wszelkiego rodzaju używek, itp. będą zdrowi? Czy mają
być tak samo traktowani jak pozostali, którym przytrafiło się mieć
wypadek lub wadę genetyczną niezależną od nich? Ja, ze swych składek
zdrowotnych mam opłacać ich zdrowotną ignorancję i leczenie ich
chorób na które sami sumiennie zapracowali?
Dbanie o zdrowie to nie tylko profilaktyka w postaci szczepionek i
badań kontrolnych, ale świadome przestrzeganie zasad zdrowego życia.
Społeczeństwo zrobiło się bardzo wygodne i tylko wymagające.
Nie chce za żadne skarby brać odpowiedzialności za własne zdrowie, a
udając się do lekarza, zwala na niego obowiązek wyleczenia wraz z
odpowiedzialnością za życie lub śmierć. Przecież życie jest moje, i
ja jestem za nie odpowiedzialna, nie jakiś tam lekarz czy NFZ, czy
szanowny Instytut.
Co to jest zdrowie? Wyjaśnienie takiego pojęcia nie istnieje. Albo w
organizmie istnieje harmonia i wszystkie układy pracują
fantastycznie, lub tej harmonii brak, a wtedy zaczynaja się
dolegliwości.

Życzę forumowiczom posiadania tej harmonii i by nie musieli być
zależnymi od SZ pacjentami.

Gotujemy z Marysią

roygbiv napisał:

Uzale
> żnienie od marihuany może zniszczyć życie, i to nieprawda, co twierdzą niektórz
> y, że nie da się od niej uzależnić - znam wielu ludzi którym "trawka
> niszczyła życie. (lub nadal niszczy) Ponadto nie spotkałem się z czymś takim j
> ak regularne palenie bez bycia uzależnionym i z "umiarem"...

Znam takich którzy palą regularnie (raz na miesiąc, raz na kwartał, czy choćby
raz na tydzień) od wielu, niektórzy wieledziesiąt lat, normalnie żyjąc, tworząc,
budując, pracując, nie sięgając po inne niż alkohol czy inne legalne narkotyki.

Jednak trzeba przy
> znać, że nie jest bardziej szkodliwa dla społeczeństwa niż inne, całkiem legaln
> e substancje - więc konsekwentnie marihuana też powinna być. Jednak przy tym na
> leżałoby środkami nieprzymusowymi (telewizja, plakaty, odpowiednie lekcje w szk
> ołach) zniechęcać ludzi do regularnego palenia marihuany, podobnie jak do tyton
> iu, alkoholu i innych.

Profilaktyka psychologiczna- jeśli młodzi ludzie będą mieli kontakt z
psychologami ucząc się jak radzić sobie z emocjami, toksycznymi relacjami,
kursami asertywności, samoobrony czy wszelkimi formami radzenia sobie z
emocjami, automatycznie spadnie zapotrzebowanie na używki i inne formy
uzależnień legalnych i nielegalnych.

Trzy czwarte nastolatek chce się odchudzać

Gość portalu: Wacek napisał(a):

> Dziewczyny chcą być ładne, co w tym złego?

Ułatwmy im to nakładając na przekąski (chipsy, paluszki, orzeszki), słodycze, słodkie napoje (Cola, oranżada, nektary itp.) oraz żarcie (jedzenie) typu fast food 50% podatek ;]
Skoro można na alkohol to czemu nie na to? Tuczą, niszczą cerę, w nadmiarze nasze organy stają się niewydolne, cholesterol, próchnica etc. itd. - koszty ogromne!
Więc zdecydowania część tych środków może iść na konkretne cele (zakup aparatury, większa ilość badań, profilaktyka) związane ze służbą zdrowia.


xD

Egoizm "alkoholikowego towarzystwa"

żałosne są Twoje spłycenia.
Czy tzw."dno" musi koniecznie oznaczać
totalną "glebę"(dynks,bunkier,kanał,przemoc,gwałt,rozbój,kradzież,zab
ójstwo,etc.)?
A może wystarczy błagalne spojrzenie kochającej,bądź kochanej
osoby;płacz dziecka i pytanie "dlaczego tato?".
Każdy jest inny-każdy ma swoje "dno"(może niejedno).
A może dopingowanie,jak to nazywasz jest po prostu pozwoleniem na
decydowaniu przez pijącego o jego życiu,wraz z wszelkimi
konsekwencjami za swoje czyny?"Twoja brocha,stary - zbieraj owoce
swego siewu".
Takie stereotypowe spojrzenie jakie tu prezentujesz jest najczęściej
przeszkodą w ujrzeniu prawdy,a nie pomocą.
Znajdź granicę między nadmiernym piciem,a uzależnionym.Potrafisz?
Nauka ograniczonego picia dotyczy osób nieuzależnionych i są takie
programy - nazywa sie to profilaktyka.Cóż to jednak da gdy wokoło
panuje wszechobecny kult picia - nawet pięciolatki wznoszą toasty
szampanem "Piccolo",świętując urodziny w przedszkolu.Tak się szkoli
przyszłe "kadry" pijących.To jest chore.Cały ogromny przemysł
spirytusowy nie jest przecież zainteresowany profilaktyką
przeciwalkoholową.A obłudne napisy w sklepach w stylu"alkohol
szkodzi zdrowiu" dają tyle co silna wola na sraczkę.Tym bardziej,że
rodzinny konował potwierdzi iż,lampka winka wspomaga serce,itp.
bzdury.A alkoholik nie słyszy "lampka" - tylko "może pan pić,bo to
zdrowe".Pasmo absurdów,tworzących i wspomagajacych iluzje.
Don Kiszotów ci u nas dostatek,adi.Szkoda zdrowia.
No,ale udowadniaj nadal,udowadniaj.

Rolnicy wyhodowali marihuanę wartą 180 tysięcy ...

THC - najskuteczniejsza profilaktyka Alzheimera.

Substancje zawarte w marihuanie nie tylko, że nie niszczą mózgu,
lecz wykazują niezwykły potencjał chronienia komórek mózgowych przed
procesami degeneracyjnymi, a nawet regeneracji uszkodzonej tkanki
mózgowej (także u dorosłych osobników!).

Regularne palenie marihuany aż o połowę zmniejsza straty szarych
komórek u osób pijących alkohol.

(Linki kilka razy umieszczałem już na forum.)

THC, główny psychodeliczny składnik marihuany, jest jedną z
najsilniejszych znanych substancji przeciwdziałających zmianom
powodujacym chorobę Alzheimera:

en.wikipedia.org/wiki/Effects_of_cannabis#Neurological_effects

In in-vitro experiments THC at extremely high concentrations, which
could not be reached with commonly consumed doses, caused
competitive inhibition of the AChE enzyme and inhibition of β-
amyloid peptide aggregation, the cause of Alzheimer's disease.
Compared to currently approved drugs prescribed for the treatment of
Alzheimer's disease, THC is a considerably superior inhibitor of A
aggregation, and this study provides a previously unrecognized
molecular mechanism through which cannabinoid molecules may directly
impact the progression of this debilitating disease.[32]

Hurra - papierosy zdrożeją o 50%

Już podrożały, te, które ja najbardziej lubię, kosztują prawie 10 zł.
Po mojemu podniesienie cen nie rozwiąże problemu nałogu tytoniowego. Tak
naprawdę wydaje mi się, że jest to mydlenie oczu: podnosimy ceny z troski o
niepalącą część społeczeństwa i celem pomocy wyrwania tego biednego palacza ze
szponów nałogu. Tymczasem nawet tak domorosły terapeuta uzależnień pokłada się
ze śmiechu na ten pomysł leczenia. Profilaktyka sprowadza się do serii
uświadamiających filmików i napisów na paczkach, które co poniektórzy
kolekcjonują ze względu na ich niezamierzoną groteskowość. Ceny nabijają kabzę
budżetowi państwa, bo wszak produkt jest legalny, chociaż tak straszliwie
niebezpieczny. I koncernom tytoniowym.

Podniesienie cen da następujące efekty:
- palacze przerzucą się na kupno tytoniu, bibułek i fakultatywnie maszynek do
skręcania papierosów, co w rezultacie sprawi, że wiele osób będzie paliło
lepszy, mniej śmierdzący tytoń
- jak słusznie zauważyła Aaa202, rozkręci to kontrabandę na jeszcze większą
skalę i palacze wesprą budżety ukraińskich koncernów tytoniowych
- i połączenie obu tych efektów, czyli czarny rynek niemarkowych papierosów,
skręcanych chałupniczo i rozprowadzanych podobnie szemraną metodą, jak
aktualnie, niekiedy, alkohol.

A tak z ciekawości, czy alkohol też podrożał?

Proxeed plus na poprawę nasienia.Czy ktoś stosuje?

Hej!To nie prawda,ze można zebrać samemu składowe proxeedu i efekt będzie ten
sam,chodzi też o przyswajanie przez organizm substancji czynnych zawartych w
tabletkach i samym proxeedzie,poza tym koszt!skąd wzięłaś 1400zł za kurację
?????na miesiąc prosto od firmy 387zł z kosztem przesyłki,lek jest od roku na
polskim rynku,wielu lekarzy nawet o nim nie wie,zresztą podejście jest takie ,że
nasienia generalnie nie da się poprawić,proponuje wejść na forum bociana i tam
poczytac.A jeśli chodzi o ANROVIT to tu się zgodzę,że pomaga jak umarłemu
kadzidło,to są witaminy jakie każdy facet powinien zażywać tak jak my
np.Centrum,czy inne cuda na ładną cerę,włosy czy profilaktyka
p/osteoporozie.Lepszy jest SALFAZIN ale do tego o s o bn o Selen,Cynk,wit. C
jako przeciwutleniacz -rano,dużo jarzyn zawierających selen i cynk,pestki dyni i
siemienia,ZERO PALENIA I ograniczyć alkohol

Żadne z nas anioły

hosta.sina masz 100% racji z profilaktyką, natomiast obawiam się, że porządna
rodzina pozbywająca się bijącego i chlejącego alkoholika to taki sam mit jak zła
żona wywalająca faceta, który się stacza. Obawiam się, że przynajmniej część
ludzi, którzy się rozpijają w tzw. porządnych rodzinach (jest praca, jest żona i
dziecko), musi coś w tym domu i/lub pracy mieć nie w porządku. Bo - mimo że
jestem kobietą! - nie wierzę w takie z kolei opowiastki, że kobiety nie są nic
winne temu, że faceta nic dom nie obchodzi, albo że zaczyna pić. Jeśli żona
zołza bez przerwy życie zatruwa, to facetowi odechce się z nią rozmawiać i
najpierw będzie "tak, kochanie, jak zechcesz, kochanie", coraz bardziej
mrukliwie i niewyraźnie, a potem ucieczka w telewizor, gazete i alkohol.

To wszystko są zazwyczaj złożone sytuacje i prosta profilaktyka antyalkoholowa
też niewiele poradzi, jeśli samo życie jest patologiczne.

Olimpijska wiktymologia

> Co do analizy Tomasza Lisa to popieram... Powinny być
> pokazywane spoty ze alkochol szkodzi młodzieży,
> że powinno się uprawiać sport, że należy oszczędzać
> energie, że profilaktyka zdrowotna to podstawa.
> U nas w mediach jest pustka, dzieki takim akcjom było
> by dużo lepiej w naszym kraju i zapewne jak by zaczęto
> promować sport i wspieranie młodych sportowców to więcej
> było by chętnych i lepszy materiał.

Tak! Nie pijcie tyle, bo wam zaszkodzi - mówi Tomasz Lis. Tobie chyba alkohol
zaszkodził. O ile z pierwszą częścią wypowiedzi można się zgodzić, to z tymi
medialnymi akcjami, raczej nie. Pod wpływem takiej propagandy na pewno nie
będzie "dużo lepiej".

Ah te kontrowersje wokol kontrolwanego

a widzisz basil, tez myslales o kontrolowanym, hehe:)

Ja czytalem na ten temat naprawde duzo i chodzi o picie kontroloane
nie dokladnie osob nieuzaleznionych, tylko osob naduzywajacych
alkoholu, pijacych szkodliwie i bez objawow odstawiennych ( padaczek
alkoholowych, delirek itp).

Nie sadze aby byla potrzeba uczyc picia kontrolwanego osobe, ktora
raz w zyciu sie napila, bo wtedy trzebaby leczyc 90% spoleczenstwa.
W tych przypadkach wystarczy profilaktyka, edukacja i wysoka akcyza
na alkohol.

Choroby nowotworowe

Profilaktyka nowotworów jest dość dobrze nagłaśniana przez media - nie stosowanie używek (nikotyna, alkohol), jeżeli chodzi o raka jelita grubego, to dieta bogatoresztkowa. Są to rady które nie dotyczą dziecka. Jeżeli już to za jakieś 10 lat możesz pomyśleć o zaszczepieniu dziewczynki przeciw HPV, co by uniknęła raka szyjki masicy. Może wtedy będzie to już szczepienie refundowane.
Póki co nie ma co o tym myśleć.

dieta karmiacej ??? w USA nie ma zadnej diety

W Anglii tez nie ma diet. Mowia aby jesc normalnie, tylko ograniczyc maksymalnie
kawe i oczywiscie alkohol.
Diety stosuje sie w przypadku jesli dziecko ma alergie, potwierdzona przez
lekarza, ale nigdy jako profilaktyka.
Ja tez jadlam wszystko, w normalnych ilosciach:)

profilaktyka uzależnień

profilaktyka uzależnień
W październiku 2003 rozpoczął swoją działalność na terenie Siemiatycz
punkt "Profilaktyki uzależnień", działający przy Miejskim Ośrodku Pomocy
Społecznej. Teraz w porozumieniu z władzami samorządowymi tworzony jest
szczegółowy zakres działań placówki, która po kilkumiesięcznej analizie
przeprowadzonej w szkołach i na terenie miasta może rozpocząć swoją pomoc
osobom uzależnionym i zagrożonym.
- W ciągu tych kilku miesięcy przeprowadzonych zostało w szkołach na terenie
miasta kilkadziesiąt prelekcji dotyczących profilaktyki, leczenia uzależnień
oraz zagrożeń, jakie wiążą się z kontaktem z alkoholem i narkotykami. Około 2
tysięcy uczniów szkół średnich i gimnazjalnych wzięło udział w naszych
spotkaniach - powiedziała Krystyna Wolanin, psycholog pracujący w Miejskim
Ośrodku Pomocy Społecznej.
Dotychczas nie było na terenie miasta podobnej placówki nastawionej głównie
na pomoc ludziom młodym, którzy coraz częściej sięgają po alkohol i
narkotyki. Utworzony punkt rozwiązał ten problem.
- Głównym celem punktu jest motywowanie ludzi do podejmowania zmian w swoim
życiu, pozbywania się nałogów i podejmowania - jeżeli jest to konieczne -
specjalistycznego leczenia. Siemiatycze, podobnie jak wiele małych miasteczek
w Polsce, boryka się z problemem narkomanii i alkoholizmu, a tego typu punkty
pomogą na pewno młodym ludziom w rozwiązywaniu swoich problemów - tłumaczyła
Wolanin.
Obecnie pracownicy punktu przygotowują się do specjalistycznej pracy na
kursach w ośrodkach terapeutycznych na terenie Białegostoku. W ciągu kilku
miesięcy działalności do punktu zgłosiło się kilkadziesiąt osób w różnym
wieku. Z fachowych porad psychologiczno-terapeutycznych korzystali już
rodzice, młodzież oraz nauczyciele. Punkt ma zamiar też przeprowadzić
spotkania profilaktyczne dla rodziców, którzy zapoznają się z problemami
uzależnień wśród młodzieży.

(Gazeta Współczesna, 19 stycznia 2004 r.)

Herbata antylipidowa

wklejam nieco info nt. herbaty antylipidowej /tzw.czyścika naczyń krwionośnych/:

Herbata ta została wyprodukowana za pomocą nowoczesnej technologii, według
starych przepisów opracowanych dla Cesarzy chińskich. Wyśmienita kompozycja
ziół na bazie zielonej herbaty powszechnie znanej, jako silny antyutleniacz i
środek przeciw - nowotworowy, pozwala osiągnąć harmonijną regulację wielu
procesów w organizmie.

SKŁAD:
• 6 rodzajów zielonej herbaty,
• gynnostemma,
• korzeń rdestu wielokwiatowego,
• siemię kasia - tora,
• liść lotosu.

DZIAŁANIE HERBATY ANTYLIPIDOWEJ
• oczyszcza organizm
• normalizuje gospodarkę tłuszczową , obniżając poziom lipidów,
• wyprowadza toksyny,
• działa przeciwgorączkowo,
• ma właściwości przeciwnowotworowe,
• poprawia funkcje organów trawiennych i śledziony,
• likwiduje wzdęcia,
• poprawia wzrok,
• tonizuje, dając energię - podnosi odporność organizmu,
• działa antyoksydakcyjnie (wyprowadza wolne rodniki),
• likwiduje stany napięcia systemu nerwowego.

STOSOWANIE:
• miażdżyca,
• niedotlenienie mózgu i serca,
• nadciśnienie, niedociśnienie,
• choroby zapalne górnych dróg oddechowych,
profilaktyka chorób nowotworowych jelit,
• marskość i stany zapalne wątroby,
• przewlekłe choroby układu trawiennego
• zatrucia pokarmowe (leki, alkohol, narkomania),
• cukrzyca,
• nerwica wegetatywna,
• zaburzenie bilansu energetycznego, syndrom chronicznego zmęczenia.

PRZECIWSKAZANIA:
• ciąża, karmienie piersią,
• dzieci do lat 12,

DAWKOWANIE:
Jedną saszetkę zalać szklanką wody o temp.80 stopni. Parzyć 15 min., po czym
saszetkę wyjąć. Napar dzielić na 4 - 5 razy, pić między posiłkami dolewając
wody do pełnej szklanki. Przy wysokim ciśnieniu pić na gorąco, przy niskim
ciśnieniu pić letni.

pozdrawiam

manyaslova

zajad :(((

Niedźwiedziu, pomyliłam się - To B2 nie B1 jest na zajady (zawsze mi się
mieszały witaminy z grupy B).

Vitaminum ATC: A 11 HA 04
Pliva Kraków

draż.: (3 mg) 50 szt. PP

Skład
1 draż. zawiera 3 mg ryboflawiny.

Działanie
Ryboflawina - witamina B2 - bierze udział w przemianach węglowodanów, tłuszczów
i białek. Warunkuje prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, błon śluzowych
i skóry. Niedobór witaminy B2 może prowadzić m.in. do stanów zapalnych błon
śluzowych jamy ustnej, języka i warg, łojotokowego zapalenia skóry, zapalenia
spojówek, opóźnienia rozwoju psycho-fizycznego dzieci.

Wskazania
Profilaktyka i uzupełnienie niedoborów witaminy B2. Wspomagająco w trakcie
stosowania leków moczopędnych, przed i po zabiegach chirurgicznych, po
przebytej antybiotykoterapii, w zaburzeniach czynności układu pokarmowego z
towarzyszącą długotrwałą biegunką, w przewlekłych chorobach, m.in. w cukrzycy,
zakażeniach, stanach zapalnych skóry, chorobach psychosomatycznych.

Przeciwwskazania
Nadwrażliwość na ryboflawinę lub pozostałe składniki preparatu. Ostrożnie
stosować w niewydolności nerek (ryzyko hiperwitaminozy B2) oraz w ciąży.

Działanie niepożądane
Sporadycznie nudności i wymioty oraz skórne reakcje nadwrażliwości (świąd,
wysypka).

Interakcje
Probenecid przedłuża działanie ryboflawiny. Pochodne fenotiazyny, leki
przeciwdepresyjne, doustne środki antykoncepcyjne, alkohol (a także palenie
papierosów) osłabiają działanie ryboflawiny.

Dawkowanie
Doustnie, dorośli 3-9 mg dziennie w 1-3 dawkach; dzieci od 4 r.ż. 3-6 mg
dziennie w 1-2 dawkach.

Uwagi
Preparat powoduje żółte zabarwienie moczu.

Pijane nastolatki - ze szkoły do szpitala

unicef123 napisała:

> i to są skutki "uczciwych celników " pozwalających na przemyt alkoholu.Jest on
> dostępny po niskich cenach i wszędzie. A w niektórych domach tez jest go pod
> dostatkiem , czasami "tatusiowie" wręcz zachęcają synów do wspólnego picia .ŻAL
>
> mi tych dzieci .Jednak jest to sprawa ogólnospołeczna ( a nie pojedynczy
> przypadek). Dbajmy o nasze dzieci , bo możemy mieć .............do Waszej
> wyobraźni.

Nie przypuszczam, że cena alkoholu ma tu tak duże znaczenie. Podrożenie alkoholu
"legalnego" zwiększy przemyt i produkcję "nielegalnego", a ludzie będą pili, jak
do tej pory. Prohibicja w USA na początku XX stulecia zaowocowała eksplozją
przestępczości zorganizowanej. Moim zdaniem problem nadużywania alkoholu nie
leży w jego dostępności. Teorii na ten temat jest wiele (trochę się z tym
zapoznałem, pracę magisterską pisałem właśnie z zagadnień alkoholizmu), ale
żadna nie wyjaśnia problemu do końca. Nie jest niczym niezwykłym, że bardzo
młodzi ludzie próbują różnych środków zmieniających świadomość. Nie oznacza to
jednak, że nie należy z tym walczyć. Profilaktyka (na która oczywiście nie ma
pieniędzy) i konsekwentne przestrzeganie prawa (zakaz sprzedaży alkoholu
nieletnim) w wystarczającym stopniu ograniczyłyby takie przypadki. Jestem
pracownikiem jednej z warszawskich placówek oświatowych i sam kiedyś
interweniowałem w pobliskim sklepie, gdy jeden z nieletnich uczniów kupił w nim
alkohol. Po solidnym "opieprzeniu" sprzedawczyni oraz kierownika sklepu teraz
bardzo uważnie sprawdzają, komu sprzedają gorzałę. Niestety, większość ludzi
obojętnie spogląda na łamanie prawa w tej materii. Podobny problem jest w
różnego rodzaju klubach rozrywkowych, gdzie po prostu chodzi o zarobek. Więcej
klientów - więcej kasy.
W naszej kulturze alkohol zajmuje dość ważne miejsce, co jest jedną z przyczyn
obojętności ludzi na jego nadużywanie. I wątpię, aby miało się to diametralnie
zmienić.

Kolumbijska koka odporna na amerykański plan ni...

Normalnie aż nie mogę uwieżyć że parę osób się ze mną zgadza :) Po prostu ja
jestem za tym żeby uświadamiać społeczeństwo o RZECZYWISTYCH skutkach narkomanii
, i kto chce to niech ćpa tylko niech wie że np. od systematycznego
przyjomowania amfetaminy może mieć akcje typu depresje maniakalno-paranoidalną
(czy jakoś tak się to zwie , jestem po alku więc dobrze nie pamiętam) i niech
weźmie to do siebie że jak bierze to świństwo to musi się liczyć z tym że poryje
sobie psychikę jak i zdrowie ... A dotychczasowa profilaktyka to wkręcanie
ludziom "raz spróbujesz i jesteś jak narkoman z dworca" czyli ogólnie bujdy i
jak ludzie widzą że to kłamstwa to później ciężko im wytłumaczyć że narkotyki
naprawdę szkodzą ale w inny sposób niż to "terapeuci" opisują ... A później są
problemy bo 30% dzieci zażywa narkotyki i nie chcą przyjąć do wiadomosći że to
jest szkodliwe... Sam osobiście preferuję konopie nad alkohol ale zdaję sobie
sprawę ze szkód które wyrządzają (muszę przyznać że doświadczam "syndromu
amotywacyjnego" czyli niechęci do robienia czegokolwiek) jednak znam skutki tego
co robię i się na to godzę. A dzieci które znają skutki jedynie z bzdurnych
opowiadań terapuetów i równie bzdurnych opowiadań rówieśników mogą nie wiedzieć
jakie to przyniesie skutki ... A to jest wina tych którzy ustalali politykę
antynarkotykową .. Skoro alkohol i tytoń jest legalny to czemu inne używki nie
są?!?!?! Wytarczy uzmysłowić społeczeństwo w sprawie zagrożen związanych z
narkomanią a kto chce ćpać to i teraz ćpa nie wiedząc jaką szkodę sobie
wyrządza. Po to jest wolna wola aby decydować o sobie a nie po to żeby policja
łapała ludzi z konopiami którzy nikomu krzywdy nie czynią. I zauważyłęm że
najwięcej przeciwników legalizacji narkotyków jest wśród osób pijących alkohol
(bo ten narkotyk im starcza i nawet nie zdają sobie sprawy z tego że inne używki
mogą być bezpiecznijsze od alkoholu). Nawet jak chcę sobie wyhodować konopie to
grozi mi 5lat w wiezienu + kara za posiadanie (8 lat) tylko za to ze nie
chcialem dorabiac mafii a pragnalem miec "palenie" o ktorym wiec ze jest dobre i
bez domieszek bo sam je wyhodowalem ...
To tyle z mojej strony , pozdrawiam serdecznie .
Pozdro dla policji która łapie małolatów zamiast zająć się dresiarzami którzy
"kroją" takich narkomanów i innych "zdrowych" osobników a panowie policjanci
wolą się zająć narkomanami bo oni im przecież nie będą grozić ani nie nakopią po
pracy bo to w sumie noramlni ludzie. A przestępcy dalej sobie chodzą bo policja
jest zajęta łapaniem, "dilerów" (czyt. każdego kto posiada jakiekolwiek ilośći
narkotyków) a prawdziwa gangsterka dalej działa i ma się dobrze. LEGALIZE IT !!!

Pijani kierowcy

Cała Jaguśka nasza;) Ruszyła problem nierozwiązywalny;) i dobrze... Problem
jest, a ani my, ani chyba prawo nie jest w stanie tego problemu rozwiązać
jednoznacznie... Znam sama wielu kierowców ( i "kierowniczek"), którzy nawet
częściej jeżdżą po "małym z pianką" czy kilku "głębszych" niż na trzeźwo. Jeden
z nich jest nawet policjantem w drogówce i oficjalnie mówił, że nie byłby w
stanie prowadzić "na trzeźwo". Tu pomogła zmiana "u góry" i poważne sankcje za
stawienie się w pracy "pod wpływem" ze zwolnieniem dyscyplinarnym włącznie. I
ten mój znajomy nagle "otrzeźwiał". Problem jest z całą resztą, tych
wszystkich, którzy uważają i mają przyzwolenie społeczenstwa, na prowadzenie po
jednym małym piwku 50 wódki do obiadku. Ile razy sami byliśmy świadkami takich
zdarzeń: Ciepły wieczór,nadmorski deptak, spacer, rybka w smażalni, do rybki
zimne piwo i powrót do domu samochodem. Bo przecież "jedno nie zaszkodzi"!I
rodzina szczęśliwa bo miło spędzili czas. Nikt nie widzi problemu, bo tak w
ogóle to piwo to nie alkohol przecież, a jedno do obiadku to rytuał i
obowiązek.Moim zdaniem jednym z rozwiązań jest zdecydowana postawa nas
wszystkich wobec naszych znajomych, nie po imprezie, jak sugeruje tercy, bo
pijanemu nie przetłumaczysz. Tylko przed. Nie stawiajmy kieliszka przed
kierowcą i głośno mówmy "NIE- TY PROWADZISZ" jeśli o taki się upomni. Głośno
krytykujmy tych wszystkich, którzy mówią: napij się, jednego możesz wypić.
Społeczne potępienie, nie to anonimowe lecz skierowane do konkretnych osób
zanim to zrobią... profilaktyka, a nie leczenie... to może zadziałać... Tyle,
że znając życie to kolejna utopia, niestety.

Jak ubiec nowotwór ?????????????????

>To nieprawda, ze medycyna nie uznaje roli niedoborow
> pokarmowych w powstawaniu nowotworow. Chce jednak zwrocic uwage, ze to nie
jest
> cala odpowiedz, to znaczy: wyeliminowanie wszystkich niedoborow pokarmowych
nie
> doprowadzi do znikniecia nowotworow.

Tylko jakoś słabo słychać o tych niedoborach. Telewizor mówi:"jedz 5 razy
dziennie warzywa i owoce", "Pij mleko" itd itp a nie ma akcji typu "Jedz
dolomit", "Używaj sól nieoczyszczoną z kłodawy".

A związek niedoborów (bądź szerzej -czynników ekologicznych) z nowotworami jest
b silny. W przypadku białaczki, jak napisałem wcześniej, są miejsca w których
jest ona po prostu nieznana.

Trudno powiedzieć o ile zmniejszyłaby się liczba nowotworów gdyby żywność
zawierała dostateczne ilości magnezu, selenu i innych biopierwiastków.
Opierając się na tym co pisze Aleksandrowicz można przypuszczać, że znacząco.
Nadal nie rozumiem dlaczego taka profilaktyka nie jest propagowana.
Oczywiście "profilaktyka" poprzez wczesne wykrycie też jest dla chorych
korzystna i póki co nie można z niej rezygnować.

> Przykro mi, ze przekreciles moje slowa, piszac "Zamiast tego zaleca się
jedynie
> częste badania kontrolne." Przeczytaj jeszcze raz, co napisalem.

Mi też jest przykro. Chodziło mi o położenie nacisku na te badania. A warto by
poświęcić więcej uwagi ścieżce profilaktyki ekologicznej wskazanaj przez
Aleksandrowicza. Samo zalecanie rzucania palenia to za mało.

> Nowotwory powstaja pod wplywem czynnikow, ktore dzialaja losowo, np
> promieniowanie jonizujace. Wszyscy jestesmy narazeni na dzialanie tych
> czynnikow, tak jak w coraz wiekszym stopniu jestesmy wystawieni na skazenie
> srodowiska. Poza tym, jak juz pisalem, zyjemy coraz dluzej, wrecz za dlugo, by
> umierac w zdrowiu.

Ale ostatecznie czynnikiem decydującym jest reakcja organizmu. Aleksandrowicz
w "Medycynie jutra" podaje ciekawy przykład osób (chyba z Hiroszimy) które
przeżyły wybuch bomby atomowej i żyły jeszcze wiele lat w dobrym zdrowiu,
dowodząc, że miała na to wpływ ich specyficzna dieta (nie pamiętam jaka :(.

Skoro są osoby żyjące długo i w dobrym zdrowiu to znaczy, że jest to możliwe i
przypuszczalnie osiągalne dla każdego. Trzeba tylko poszukiwać czynników za to
odpowiedzialnych. Mój zdrowy rozsądek każe mi zgodzić się z Bogdanem i
zakładać, że człowiek jest stworzony tak aby żyć długo i w zdrowiu (kto mówi
inaczej zakłada, że Bóg jest dyletantem :), tym bardziej, że badania
antropologiczne dowodzą, że wśród ludów pierwotnych (żywiących się gł mięsem)
jest to normalne.

> Nikt z nas juz nie zywi sie tym, co dala ziemia, na ktorej mieszkamy. Nasza
> zywnosc jest pochodzenia przemyslowego i nie stac nas na inna. Musimy z tym
zyc
> .
> Jesli nawet ta zywnosc jest w jakims stopniu niezdrowa, alternatywa jest jej
> niedobor

Uważasz, że zdrowej żywności nie starxczy dla wszystkich? Ja nie byłbym takim
pesymistą. Ale jest pewne, że jej produkcja na masową skalę będzie wymagała
dużych zmian w gospodarce. Tutaj właśnie Polska znajduje się w korzystnej
sytuacji dzięki swemu "zacofaniu" rolniczemu.

> Wystarczy pojechac na polska wies, by wiedziec jakie czynniki mogl wykryc
> Aleksandrowicz. Alkohol i tyton na pierwszym miejscu.

Tu akurat nie trafiłeś. No może z alkoholem, ale tylko posrednio, gdyż
wypłukuje on z organizmu magnez. Głownie obwiniał rakotwórcze grzyby i pleśnie
oraz szkodliwe związki azotu w nawozach sztucznych no.

Pozdr

Legalizacja narkotyków?

1. Relacja z programu TV:

"Trucizny zgodne z prawem, to alkohol i nikotyna. Też uzależniają i zabijają -
co prawda, wolniej. Dzisiaj na narkotykach zarabia mafia, a koszty leczenia
ponosi państwo. Czy dużo gorsza jest trawka od alkoholu? Polska krajem "kultury”
alkoholowej ,Kaukaz - haszyszowej, Azja – opium, Peru - koka . Widać ,że
człowiek nie potrafi żyć bez różnego rodzaju dopalaczy i uspakajaczy ...
W obecnej kulturze zachodniej, narkotyki wchodzą na miejsce alkoholu.
Aktualnie w Polsce obowiązuje jedna z bardziej restrykcyjnych ustaw
antynarkotykowych w Europie. Zgodnie z ustawą, posiadacz każdej ilości
narkotyków podlega karze pozbawienia wolności. Sprowadza się to w praktyce do
zamykania narkomanów(uniemożliwiając ich leczenie) bo ich najłatwiej złapać, a
narkobiznes i dilerzy kwitną (
Powinna być lepsza profilaktyka i oświata - antynikotynowa, antyalkoholowa i
antynarkotykowa. Dotyczy to głównie młodzieży i dzieci . Oczywiście, mowa tu o
miękkich narkotykach, głównie marihuanie. Należy prowadzać dzieci do Monaru i
pokazywać narkomanów (tak zrobił Z. Hołdys).
Koniecznie trzeba karać dilerów i ludzi prowadzących pojazdy po narkotykach
(analogicznie, jak z alkoholem)."
Tyle TV

2. Od siebie:
– polecam artykuł W. Osiatyńskiego w Rzeczpospolitej
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050210/publicystyka/publicystyka_a_11.html
Nigdzie restrykcyjne prawo nie zlikwidowało narkomanii, (ani alkoholizmu) –
wręcz przeciwnie.
- Również raport WHO z 1997 r. nt szkodliwości alkoholu, marihuany i nikotyny,
nie stwierdza „istotnych” różnic między nimi:
"V. WNIOSKI I BIBLIOGRAFIA
Stosowaniu konopi towarzyszy ryzyko zdrowotne, szczególnie przy codziennym ich
używaniu na przestrzeni lat lub dziesięcioleci. Pozostaje duża niepewność czy
efekty te można przypisać używaniu wyłącznie konopi oraz jaki jest związek
pomiędzy częstością, ilością i czasem używania konopi, a ryzykiem wystąpienia
tych efektów. Analogicznie do znanych efektów używania alkoholu i tytoniu,
najbardziej prawdopodobnymi skutkami chronicznego zażywania dużych ilości konopi
na przestrzeni lat są: rozwój zespołu uzależnienia; zwiększone ryzyko udziału w
wypadkach pojazdów mechanicznych; zwiększone ryzyko rozwoju chronicznego kaszlu;
zwiększone ryzyko powstania nowotworów układu oddechowego; zwiększone ryzyko
urodzenia dziecka o małej wadze, jeżeli używano konopi podczas ciąży oraz, być
może, zwiększone ryzyko rozwoju schizofrenii u osób na nią podatnych. Wiele z
tych zagrożeń konopie dzielą z alkoholem i tytoniem, co nie jest zaskakujące,
jeśli wziąć pod uwagę, że konopie, podobnie jak alkohol, są środkiem
odurzającym, który zwykle, podobnie jak tytoń, jest palony.
Przy obecnych formach używania konopie stwarzają o wiele mniej poważne, niż
alkohol i tytoń, problemy zdrowotne w zachodnich społeczeństwach. Nie jest to
jednak powód do zadowolenia, ponieważ mimo, iż wpływ alkoholu i tytoniu na
zdrowie społeczeństwa jest dominujący, to wpływ konopi może wzrosnąć, jeśli
powszechność codziennego używania ich w dużych ilościach osiągnie poziom
spożycia dużych ilości alkoholu wśród młodzieży lub codziennego palenia
papierosów wśród dorosłych".

Ale jest to raport z 1997, wiec może coś się w tej sprawie obecnie zmieniło?

szczepionka przeciw grypie a ciaza

Gość portalu: Doki napisał(a):

> > Dla młodej, zdrowej osoby rzeczywiście nie. Ale chyba mówiąc o młodej, zd
> rowej
> > osobie nie masz na myśli rozwijającego się płodu??
>
> Oczywiscie. Plod i ciezarna to nadal ta sama osoba.

Dość niekonwencjonalna teoria. Płód i ciężarna to zdecydowanie nie ta sama
osoba. To, że płód jest zależny od matki nie oznacza, że nią jest. To co dla
matki obojętne lub prawie obojętne, dla płodu może być smiertelne lub wibitnie
destrukcyjne (zaburzenia hormonalne, silny stres, niektóre leki, choroby
wirusowe, nikotyna, alkohol). Niedożywienie matki nie jest jednoznaczne z
niedożywieniem płodu. Uszkodzenie aparatu genetyznego płodu nie oznacza, że to
matka będzie chora.
itd. itp. itd.

>
> > Powtórzę to co napisałam - wirus grypu może ZABIĆ naweet 28-tygodniowy pł
> ód.
>
> Powtarzanie nie wplywa na prawdziwosc Twojego twierdzenia.

Na jego prawdziwość nie wpływa również to co Ty o tym sadzisz.

Infekcje wirusowe stanowią poważne ryzyko dla ciąży. W pierwszym trymestrze
przede wszystkim ze względu na wady rozwojowe jakie moga powodować, w
pozostałych przede wszystkim ze względu na ryzyko poronieniania lub
pzredwczesnego porodu. Uważa się, ze większośc późnych poronień lub
przedwczesnych porodów, które nei mają innej wyraźniej przyzyny spowodowaną
jest infekcja mająca w dodatku meijsce niekoniecznie w tym samym czasie. Grypa
jest tym bardziej niebezpieczna, że powszechna, łatwa w zarażaniu się i
przebiegająca często z wysoką temperaturą. Ponadto, u kobiet w ciązy w II i III
trymestrze stwierdza się częstsze i bardziej poważne niż w innych przypadkach
powikłania pogrypowe, które same w sobie oraz których leczenie rownież stanowią
zagrożenie dla płodu. Coraz częściej mowi się także o związku powmiędzy grypą w
trakcie ciąży, a późniejszą ewentalną schizofrenią dziecka. W przypadku
zakażenia wirusem w trakcie ciąży jesteśmy praktycznie bezsilni.

Twierdzenie, że jest inaczej, że to co piszę jest nieprawdą w ustach lekarza
jest przejawem zatrważającej ignorancji. Ale mnie juz takie rzeczy dawno nie
dziwią - mając wątpliwą przyjemność spędzić trochę czasu na patologii ciąży
widziałam efekty dużo gorszej ignorancji i to lekarzy ginekologów-położników
podobno znających się na rzeczy, mających to "na papierze".

>
> Te kobiety, które znalazły się w tym X to po prostu mają
> > pecha i tyle? A te co właśnie zaczynają ciążę mają liczyć na szczęście i
> na
> to, że akurat one nie będą w tym X??? Pograjmy w loterię, może się uda ...
>
> Tak dziala kazda profilaktyka. Nie mozesz zapobiec wszystkiemu, ryzyko
pozostaj
> e
> zawsze. Ja napisalem, ze ryzyko szczepienia (nieznane) byc moze nie uzasadnia
> rryzyka zagrozenia ciazy grypa (minimalnego).

Nikt nie twierdzi, że każda kobieta w ciąży powinna zaszczepić się przeciw
grypie. Zaleca się takie szczepienie jedyie w przypadku gdy ciąża przypada na
okres wzmożonej zachorowalności i właśnie takie zalecenie jest
efektem "rachunku zysków i strat". Sam napisałeś, że ryzyko szczepienia jest
nieznane. Za to ryzyko związane z grypą jest jak najbardziej znane i wymierne.

Na szczęście każdy podejmuje decyzje sam i każdy sam jest za nie
odpowiedzialne. Chyba, ze ktoś ślepo, bezkrytycznie wierzy lekarzowi ... Tak
czy naczej ja tą decyzję mam za sobą i mam powody sądzić, że podjęłam właściwą.

Iza.

Starania sierpniowe- zasiedziałyśmy się :-)

kurde, w sumie nie bylo mnie prawie caly dzien, ale mimo wszystko sporo
napisalyscie dzisiaj
Pipi - jesli chodzi o relacje:
przede wszystkim jestem bardzo zadowolona z rejsu. dzieki temu zobaczylam egipt
taki prawdziwy. nie tylko to co dla turystow, nie tylko to co ladne i kolorowe.
ale przede wszystkim jak ludzie zyja, jak sobie uprawiaja swoje poletka i zyja z
tego. jak laduja na osiolka tyle roznych rzeczy, ze nie wiem jak to zwierze jest
w stanie to wszystko uciagnac, tym bardziej, ze wyglada jakby jedzenie widzial
ostatni raz w poprzednim wcieleniu. widzialam jak kobiety nosza na glowie takie
wielkie toboly, ze ja bym tego pewnie nie uniosla. raz widzielismy nawet taka
mala dziewczynke, moze miala z 5 lat i juz niosla na glowie jakies tobolki.
a w ogole ten egipt wzdluz nilu bardzo, bardzo rozni sie od tego na wybrzezu.
ten nad nilem jest znacznie bardziej ubogi, ale tez prawdziwszy. ten na wybrzezu
jest wypicowany pod turystow. ale jak dla mnie plastikowy. w hurgadzie w miescie
bylam raz, przez okolo pol godz i wiecej juz nie chcialam jechac. natomiast po
suku w asuanie moglabym chodzic i chodzic. poza tym ludzie tam na poludniu sa
znacznie bardziej przyjazni, niz Ci na wybrzezu, w kurortach.
w ogole mnie to tak srednio bawia te zabytki, ktore zwiedzalismy. po trzeciej
swiatyni stwierdzilam, ze w zasadzie wszystkie one byly budowane wg tego samego
schematu i roznia sie tym ile z ktorej zostalo. owszem jestem pod wrazeniem, ze
przetrwaly tyle lat i jest to niesamowite wrazenie stac kolo kamieni, ktore tyle
widzialy. no ale po trzeciej swiatyni (mniej wiecej) mialam juz dosyc i kolejne
juz tak bez entuzjazmu zwiedzalam.
natomiast w kazdym miescie, do ktorego zawinal statek urzadzalismy sobie nocna
wyprawe i to bylo super! kurcze ile tam sie dzialo roznych rzeczy! ilu ludzi
bylo wtedy na ulicach - nie wiem jak to wyglada po ramadanie, ale pewnie
podobnie, bo w dzien tam za goraco, zeby cos robic i zycie zaczyna sie jak temp
choc troche spadnie.
no i lazilismy, wachalismy i ogladalismy. oczywiscie najwieksza frajda to
zakupy. targowanie sie opanowalam juz w ubieglym roku w tunezji, wiec nie bylo
problemow do tego mam atut - niebieskie oczy i blond wlosy niektorzy to
mnie glaskali po glowie z fascynacja w oczach. ale nie taka fascynacja jak
mezczyzna kobieta (no dobra, tacy tez byli ), ale tak jak sie patrzy na jakas
nadprzyrodzona rzecz!
no i juz wspomnialam o tym, ze byli tez tacy, ktorzy tak normalnie po mesku sie
mna interesowali nie powiem mile, mile. mozna sobie podbudowac ego ))
mojemu Mezowi mowili, ze jest szczesliwym czlowiekiem, a mnie, ze mam piekne
oczy i ze jestem ladna. najfajniej to bylo jak oficer na lotnisku chyba z 10
razy powotrzyl "bella!" )))
a wracajac do egiptu. na sukach najfajniejsze dla mnie byly sklepy z
przyprawami. kurcze, w zyciu czegos takiego nie widzialam i nie wachalam.
mieszanina tak roznych zapachow, ze w nosie krecilo czasem. a niektore przyprawy
to nie wiedzialam w ogole co to.
niestety byly tez niemile chwile. taka dluzsza niemila chwila to "zemsta
faraona", na ktora nie pomogl ani alkohol (jako profilaktyka), ani tez leki. oj
odchorowalismy. ja nawet nie poszlam dwa razy na zwiedzanie czegos tam, bo bylam
taka slaba.
a druga niemila to przygoda to placenie w busiku. panowie (2) chcialo nas
oszukac. i wcale to nie bylo zabawne i przez chwile sie zaczelam bac jak pan
wrzeszczal i mowil, ze zamiast 4 funty (tak sie umowilismy) mamy zaplacic 40
funtow. malo tego dalismy mu 20 funtow, a on zrobil szchermacher i twierdzil, ze
dalismy mu 50 piastrow (to tak jakbysmy zamiast 20 zlotych dali 50 groszy).
chyba z 10 min trwala pyskowka. ale koniec koncow odnioslam zwyciestwo! Maz mi
potem powiedzial "moj ty bohaterze".
a z roznic pomiedzy egiptem na wybrzezu i tym wzdluz nilu to chyba najwieksza to
to, ze wzdluz nilu jest pieknie zielono. a na wybrzezu nawet trawa przy
hotelach, ktora jest codziennie podlewana jest niby zielona, ale taka jakby sucha.
a najwspanialsze co widzielismy to rafa koralowa, z tak pieknymi rybami, ze
plakac mi sie ze szczescia chcialo! a na koniec wyprawy na rafe do naszej lodzi
podplynely dwa delfiny i plynely z nami dosyc spory kawalek! niesamowite to bylo!
ufff...ale sie napisalam
do jutra!

Pracowniku, przeszkol się z wiedzy o alkoholu

ad;wilmaa21
POmysłów to trochę jest, ale ile sobie Pani przypomina dosyć
skutecznie przechodzą przez cenzurę, która
sprawdza "merytorycznązawartść i niedłudo to będzie liczyć ile razy
padłosłowo alkohol w programie - Kto ma pieniądze ten ma włądzę.
Szkolenie - o ile Pani cokolwiek orientuje się w profilaktyce
naprawdę ma niswieki sens. Musi być częścią szerszych
przedsięwzięć!!!
Może PAni powiedzieć, że jest zapotrzebowanie. Pewnie tak - ale
Tak jak każdy tzw "współuzależniony" powie - problem w tym co pije.
Tak i zakład pracy powie, że problem w pijących pracownikach i
trzeba im "wyłożyć" albo "pogadać".
Myślę, że problem jest dużo głębiej.
Może jednak warto skorzystać z pomocy np. prof Gasia?
Może warto zbadać zapotrzebowanie na profilaktykę w tym zakładzie?
Może warto zapytać kogoś, kto zna się na profilaktyce co robić? - i
potem ogłosić konkurs?
Może warto zobaczyć co potrzeba - dyrektorzy wiedzą jak kierować
przedsiębiorstwem ale - proszę mi wierzyć - mało wiedzą o
profilaktyce?
Kto ma prowadzić "szkolenia - terapeuta uzależnień - ha, ha ha!!!
Jeżeli w zakładzie jest 5% uzależnionych, a tym pozostałym?
Skąd wogóle pomysł, że szkolenia to rozwiązanie
A może karteczki z napisem "a mnie złości brak trzeźwości" wręczane
kierowcy przez pasażerów? a może podobny napis na bramie wjazdowej
zakładu?
Pomysły są może dobrae ale nic efektów - bo urzędnik nie ma pojęcie
kiedy gdzie i dlaczego..
ale...
Logika życiacodziennego - przypomina =- Przykazanie Pierwsze
Urzędnik zna się na wszystkim!!!
Zna się na tym co ma się znaleść w programach profilaktycznych!!!
Zna się na tym, co powinno być skłądnikiem terapii!!!
Zna się i jest omnipotentny i nigdy nie zobaczy nic poza tym, że
wie wszystko.
Omnipotencja - jest charakterystyczna dla wieku rozwojowego 3-7 lat -
warto o tym pamiętać.
Psychoterapia urzędnicza, terapia urzędnicza to to co jest wizytówką
Lublina.
Profilaktyka dorosłych?
a poza piknikami "trzeźwościowymi" udało się urzędnikom wymyślić?
Moja córka (lat 7) po "programie profilaktycznym" realizowanym
jako "niezbędny załącznik" do półkoloni zainteresowała - się jak
smakuje alkohol - to efekt GPIRPA
Niezbędny załącznik wymyślił urzędnik i dofinansował bo jest to
ulubiony program koleżanki, która ukończyła kurs w PARPA i zna się
na wszystkim .... i co i o co tu chodzi.
Programy pracownicze _ a czy Pani wie co to jest?
Programy pracownicze to nie tylko cykl pogadanek według konspektów z
PARPA ale coś więcej
Konspekt z PARPA nawet opracowany przez "specjalistę" z IPZ -
(urzędniku sprawdź czy zna się na profilaktyce - dla podpowiedzi -
czy może jakieś studia - czy specjalizacja - czy po
prostu "psycholog samouk") jest do zastosowania ale wtedy kiedy
jest na to potrzeba określona faktycznym zapotrzebowaniem.
wilmaa21 - pokory!!!

Przymusowe badania mammograficzne i cytologiczne

Zgadzam się z Crazy I Tri o tyle co zdązylam przeczytac, ale musze tu trochę potupac nóżką dla zasady )

Wszystko to jest kwestia rachunku ekonomicznego.To, o czym gadacie.
Niestety, teraz każde Zycie idzie w koszta. Nie ma co się czarowac. Zawsze tak było i jest, i wszędzie.
Perfidne, to co mówię, Nie? Fuj. Obrzydliwe wręcz. A jakże naturalne i rzeczywiste.

Jeżeli, przymusowe badania go nie zwiększa -tego kosztu - to,- zmuszać.
Ale powstaję problem kolejny - jak wyegzekwować? Kolejne tabuny urzędasów zatrudnić do sprawdzania, kto zrobił, kto nie? Do więzienia wsadzać? Kary nakładac administracyjne? A może wolontariuszy zaangażować? A ajk te kary wyegzekwować wtedy? Wynając komorników? Którym trzeba by zapłacic za ich pracę? Scigac biedne wiejskie kobiety, co to na oczy nie widziały ginekologa w całym swoim życiu? No jak?
Serio pytam. Jak miałoby to wyglądać w praktyce - ten obowiązek badań?
Z fajkami , alkoholem - prosta sprawa. Robi się paczkę fajek najtańszych za 30 zł ….i któż to kupi? Alkohol - to samo.
Ale przeciez państwo tylko w zeszłym roku zarobiło na palaczach (akcyzie) 16 MILIARDÓW złotych! Mało?
Widocznie na tyle duzo, ze się nie opłaca zrobic paczki po 30 zł.
Bo za co będzie leczyć wszystkich chorych na raka płuc i innych “odnikotynowych” ?
Założe się! Rekę dam uciąć. Ze nie idzie w Polsce 16 mld złotych na ratowanie zycia palaczy. I w ogóle nawet na służbę zdrowia nie idzie tyle!
Pal szesc palaczy. Cały budzet ministerstwa zdrowia to raptem kilka miliardów złotych.
A gdzie nasze podatki>? Zusy wszelaki, chorobowe, rentowe, zdrowotne???
Tiaaa, można sobie gadać!

Profilaktyka, edukacja…. ok..
Jaki będzie zakres tej edukacji i profilaktyki? Kto za to zapłaci? Kto przyjedzie, nie wiem, autobusami ginekologicznymi ( a la te co jeżdzą krew od ochotników pobierać) do jakiejś zapyziałej mieściny?
No własnie.
Takie akcje powinny być przeprowadzanae przy jednoczesnym nacisku - profilaktyka wraz z obowiązkiem.
Kwestia organizacji.
Nie da się przeprowadzic ani jednego, ani drugiego w oderwaniu od rzeczywistości (budżetu państwa).
Przy jednoczesnej zorganizowanej strategii ( nie jednorazowej -rocznej- akcji) można uzyskać efekt synergii. Tylko.
Efekt bowiem jest tu prosty. Jak naciskasz balon z jednej strony - zaczyna wybrzuszać się z drugiej.
Zatem jedyne sensowne działanie - to wpełni skoordynowane i niwelujące zawczasu wszelkie “wybrzuszenia”.
Dalej co mamy… Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał na tym w sposób pozbawiony jakichkolwiek skrupułów zarobić (słyszeliście o szkoleniach kardiologów? Dośc niedawno to było - ze 600 tys w parę lat z lipnych szkoleń dla lekarzy?)
Ze wszystkim tak jest. Zaraz ginekolodzy czy inni tam od prostaty podniosą larum ze potrzeba szkoleń i profilaktyki 0 i popłynie ta kasa cała szerokim strumieniem….nie wiadomo dokąd.

Jakie wyjście. Proste. Czasami trzeba aby się znalazł ktoś, kto weźmie całe to towarzystwo za mordę i tym pokieruję. Autorytatywnie, w określonym celu i mając na uwadzę określony wynik. Nie da się inaczej.
I żadna tu dupokracja się nie sprawdzi. Po prostu się nie sprawdzi i już.
Albo ludzie będą zdychać dalej z powodu chorób które są wyleczalne prostymi środkami od pięćdziesięciu co najmniej lat, albo Panstwo (?!) (a raczej ktoś w tym państwie!? Ktoś konkretny - konkretny człowiek!) się za to weźmie.

Ale…nikomu się nie chcę. A jak już się nawet zechcę- to zaraz zawoła 600 tys za dwa lata pieprzenia o głupotach.
Taki lajf!
Póki świadomość społeczeństwa się nie zmieni, dopóty można apelowac czy dywagować: co lepsze - rybki czy akwarium…

Uprzejmość Radia Plus

Następna uprzejmość
Jako, że na forum pojawił się temat o Pani Halinie Olendzkiej prezentuję,
dzięki uprzejmości Radio Plus, wywiad z tą Panią przeprowadzony 31 maja o
godzinie 8:28.

Pani Redaktor Katarzyna Bernat – Dzień dobry Pani Doktor!
Pani Halina Olendzka – Dzień dobry Państwu!

K.B. – Od lat zajmuje się Pani profilaktyką uzależnień. Jakie grupy wiekowe są
najbardziej podatne na uzależnienia?

H.O. – Uzależnienie najbardziej niebezpieczne jest dla ludzi młodych. I
niestety grupą najbardziej podatną są właśnie młodzi ludzie: gimnazjaliści,
licealiści, studenci. Najmłodszy nasz pacjent ma 9 lat. Dlaczego to jest takie
niebezpieczne? Dlatego że uzależnienie w wieku tak młodym pojawia się bardzo
szybko. Wystarczy niewiele razy wziąść środek uzależniający, narkotyk czy
alkohol żeby w to uzależnienie bardzo szybko wejść.

K.B. – Mówi Pani, że ludzie młodzi są najbardziej podatni. A dlaczego właśnie
ludzie młodzi? Dlaczego ta grupa jest o takim podwyższonym ryzyku, jeśli chodzi
o uzależnienia?

H.O. – Na to składa się wiele przyczyn. Jedną z tych przyczyn jest taka
naturalna ciekawość młodego człowieka. Naturalna ciekawość polegająca na tym,
że zobaczę jak to działa, bo kolega mówi, że jest fajnie. e To jest jedna
rzecz. Następną rzeczą są ogromne napięcia, jakie ten młody człowiek przeżywa.
Napięcia związane z wiekiem dojrzewania, napięcia związane ze szkołą, z
ogromnym stresem jaki powoduje, jaki powoduje no przyjmowanie wiedzy, wymagania
szkolne. e Następnie ze sprawami, które często toczą się w rodzinie i na które
nie... rodzice nie zwracają zbyt wielkiej uwagi. Stresy rodzinnie ogromnie,
ogromną rolę odgrywają uu w psychice młodego człowieka. Ale bywa tak, że i w
rodzinach bardzo dobrze poukładanych, dobrze sytuowanych finansowo, sięganie po
używki, po narkotyki jest w tej chwili bardzo częste. Poza tym prasa
młodzieżowa wręcz lansuje taki styl życia, gdzie to jest dopuszczalne, gdzie
się mówi o miękkich narkotykach. Przecież to jest kłamstwo. Przecież to jest yy
wprowadzanie człowieka na drogę, która może dla niego być drogą do zupełnej
degradacji społecznej.

K.B. – Zbliżają się wakacje, to jest taki czas podwyższonego ryzyka, gdzie
młody człowiek może się zetknąć z narkotykami. Jak na przykład rodzice,
opiekunowie powinni zareagować, kiedy zauważą coś podejrzanego?

H.O. – Przede wszystkim rodzice powinni się ee bardziej dokładnie przyglądać
temu, z kim dziecko jedzie na te wakacje, z kim, mam na myśli organizatorów,
mam również na myśli kolegów, koleżanki. Wtedy, kiedy coś się zadzieje, że tak
powiem, że w grupie jest dealer, czyli ktoś, kto rozprowadza narkotyki, czy
też, że gdzieś na boczku zaczynają popalać marihuanę, natychmiast takie dziecko
powinno być odesłane do domu. I powiadomion, powiadomieni rodzice, co się
wydarzyło. Rodzice bardzo często z wielkim zdziwieniem przyjmują te informacje,
ponieważ, to jest naturalne uważają, że jak ich dziecka to nie dotknie, ale
prawda jest taka, że narkomania dotyka nie tylko młodzieży, ale również ludzi
dorosłych, którzy wydawałoby się powinni już mieć tyle wiedzy i rozsądku żeby
nie sięgać po tego rodzaju niebezpieczne środki.

K.B. – Jak Pani ocenia skalę problemu uzależnień w Województwie Świętokrzyskim?

H.O. – Jest ona bardzo duża. Jest ona bardzo duża, powołam się na badania ey
Akademii Świętokrzyskiej, na badania księdza Śledzianowskiego, na badania
nasze, które robimy z Instytutem e Zdrowia e z Instytutem, którego dyrektorką
jest Pani Inge Springer, w oparciu o porozumienie z kuratorium i z moją
poradnią. Wynika z tych badań, że co trzecie dziecko u nas, w naszym
Województwie przynajmniej raz w życiu brało narkotyk, y a co piąte robi to
przynajmniej raz w miesiącu. Więc Drodzy Rodzice, ja po prostu biję na alarm,
bo to Państwo macie najbliższy kontakt ze swoim dzieckiem. Zwracajcie uwagę na
to, jak się zachowuje, co ma w domu, jakie, co jest w jego pokoju. Nie, nie
pozwalajcie żeby był to jego świat. Trochę kontroli zawsze się przyda.

K.B. – Pani Doktor, według Pani czy Województwo Świętokrzyskie jest
przygotowane do radzenia sobie z problemami uzależnień i leczenia tych ludzi,
którzy niestety popadli w uzależnienia?

H.O. – e Leczymy uzależnienia w kilku poradniach. e No taką główną wiodącą
poradnią jest poradnia, która w tej chwili mieści się na ul. Wojska Polskiego -
poradnia Caritasu. Ona będzie przeniesiona, od razu tutaj pozwolę sobie
powiedzieć, od 1 lipca na ulicę Karczówkowską. e Leczyć to jest jeden i ostatni
już moment. Leczenie jest długie, kosztowne. Bardzo trudno jest wyleczyć
człowieka z tej choroby. Bo jest to choroba. Można, ale zawsze się zostaje do
końca życia osobą uzależnioną tyle, że niebiorącą. Najważniejsza jest
profilaktyka. Najważniejsze jest to żeby na tą ścieżkę nie wchodzić, żeby nie
sięgnąć po to, co nas może uzależnić. Przede wszystkim po narkotyki, po
alkohol, po papierosy, bo to też jest uzależnienie, które z kolei prowadzi do
chorób płuc, do raka płuc, do chorób krążenia i tak dalej i tak dalej. Wiadomo,
że ee profilaktyka jest najważniejsza, bo zabezpiecza. Daje taki, taki, taki,
taką granicę tworzy. Nie wezmę, bo jestem ou, bo wiem, do czego to może
doprowadzić. mam na tyle wiedzy na ten temat, że nie ulegnę pokusie. Prowadzimy
e i budujemy w Województwie Świętokrzyskim Regionalny System Profilaktyki i
Terapii Uzależnień, tu myślę głownie o profilaktyce, który ma na celu
stworzenie w Województwie Świętokrzyskim sieci placówek i to właśnie robimy e z
Caritasem, które będą zabezpieczały, prowadziły bardzo dużą ilość działań
polegających na warsztatach profilaktycznych. To dotyczy już kilku tysięcy
dzieci. Trzydzieści parę tysięcy dzieci zostało objęte w Województwie takimi
warsztatami profilaktycznymi.

K.B. – Czyli najważniejsza jest profilaktyka. Najważniejsze jest to aby nie
popaść w to uzależnienie. To najlepiej nie brać tego...
H.O. – Oczywiście! Najlepiej nie sięgać po to, co jest bombą z opóźnionym
działaniem.

K.B. – Dziękują bardzo za rozmowę.
H.O. – Dziękuję Państwu.

Wigilia bez heroiny i na trzeźwo

Wigilia bez heroiny i na trzeźwo
Kotański jaki był , taki był , w sumie uważam że mimo wszystko należy go oceniać
łagodnie gdyż nawet jeśli te oskarżenia w jego kierunku przez komentujących
artykuł są prawdą to i tak zrobił dużo dobrego dla ludzi. Narkomania jest jak
alkoholizm , jeżeli człowiek chce z tym zerwać to zazwyczaj szybko traci zapał
do terapii i wraca do nałogu , w takiej sytuacji potrzebne są radykalne
działania , a jeśli ktoś podjął decyzję o rozpoczęciu leczenia to należy za
wszelką cenę mu pomóc w tym wytrwać , środki mogą być czasami ostre. Ale nie
rozumiem na przykład niektórych którzy na siłę chcą robić z narkomanów ludzi
zdrowych , narkomania i alkoholizm to choroba [w sumie uzależnienie np. od
"marihuany" (psychiczne , bo fizyczne jak w przypadku alkoholu możliwe nie jest)
jest niczym w porównaniu do uzależnienia do alkoholu , z alkoholem jest ten
problem ze nie tylko psychika pragnie "chwili przyjemności" lecz także organizm
się tego domaga i prze to są bóle itp. sytuacje , podobnie jak z heroiną która
uzależnia fizycznie)] w której nie można pomóc choremu dopóki sam tego nie
zechce , to tak jakby wsadzić samobójcę do celi np. na 20 lat i liczyć na to że
gdy go się wypuści to nie popełni on natychmiast samobójstwa (w tym przypadku to
pewnie miało by miejscu już w trakcie zamknięcia takiej osoby ,tak samo narkoman
też zrobi wiele dla osiągnięcia celu i dopóki sam nie zechce zmienić swych
nawyków to nawet siłowe leczenie nie pomoże gdyż po jego zakończeniu osoba ta
nadal będzie starała się za wszelką cenę zażyć daną substancję).
I dlatego uważam że obecny stan rzeczy w sprawie narkotyków (ich dostępności,
profilaktycznego uświadamiania o zagrożeniach i skutkach zażywania i karaniu za
ich posiadanie) jest absolutnie zły , porównał bym go nawet z faszyzmem gdzie
jedna osoba miała "absolutną rację" co do tego co jest złe , a co dobre.
Obecna sytuacja w której "profilaktyka" oznacza opowiadanie bajek o tym jak to
zapalenie skręta zrobi z Ciebie brudnego bezdomnego lub nawet mordercę jest
chora , młody czlowiek nasłucha się tego w szkole , po szkole zobaczy kogoś pod
wpływem narkotyku i pomyśli że skoro naopowiadano mu głupot w szkole (nt.
działania narkotyków na organizm) to i inne informacje które mu tam wpojono (bo
większość tego co piszą to prawda , np. na przykładzie konopii , czyli zespół
amotywacyjny i ogólna apatia) to narkotyki są nieszkodliwe , a tak nie jest.
Ważne jet uświadamianie ludzi od ok. 12-14 lat (bo taki teraz jest chyba wiek
inicjacji narkotykowej) o prawdziwych skutkach , zagrożeniach i realnym
działaniu nielegalnych(na tę chwilę) substancji psychoaktywnych zwanych
narkotykami. I urzedzając głosy wzburzenia , nie jestem za sprzedażą narkotyków
nieletnim , jestem za realnych uświadamianiem ludzi o problemach narkotykowych ,
przekazanie prawdziwej wiedzy napewno ograniczy odsetek ludzi sięgających po
narkotyki , zwłaszcza wśród młodzieży która już nasłuchała się bajek o
ćpunach-zabójcach , którzy po 1 razie mordują niewinnych. Jak człowiek widzi
osobę po narkotykach która wygląda całkiem normalnie i tak też się zachowuje to
skutek jest taki że zapomina o tym że nie wyszystko co było mu wpojone jet
prawdą , a efekt pokazuje się dopiero po jakimś czasie gdy już jest uzależniony
i sam może powiedzieć co było prawdą , a co nie. A gdyby młodzież widziała że to
co czego dowiadują się w szkole jest prawdą , i że narkotyki nie są aż tak
kryminogenne jak to im wpajano to jestem przekonany że wtedy po narkotyk
sięgnęła by mniejsza liczba ludzi , z narkotykami nie da się walczyć tak jak
teraz bo zawsze był i będzie popyt tak jak i podaż a z ludzi chorych robi się
przestępców i zamyka w więzieniach za nasze pieniądze podczas gdy złodziej
kradnąc do bodajże 200zł nie jest przestępcą a dorosły człowiek posiadający
troszkę suszu roślinnego zwanego marihuaną czy też np. grzyby halucynogenne lub
tabletki ecstasy automatycznie staje się przestępcą , choćby był uosobieniem
Jezusa Chrystusa to posiadając te przedmioty(asubstancje) staje się kimś pokroju
bandyty z mafii lub przynajmniej blokersa który sieje strach i czynnie szkodzi
społeczeństwu np. bijąc przechowdniów.
Przejdę teraz do puenty...
W tej chwili pieniądze są marnowane na walkę z narkomanią poprzez karanie ludzi
za to że robią z WŁASNYM ciałem to co im się żywnie podoba czyli przyjmują
narkotyk , państwo polskie tak jak niegdyś fuhrer gazował żydów tak teraz sądy
wtrącają do więzień ludzi którzy niczym się nie narazili społeczeństwu , a ludzi
(np. złodziei) którzy czynnie szkodzą społeczeństwu tak jakby rozgrzesza (np.
ten przykład z kradzieżą do 200zł czyli wykroczeniem a nie przestępstwem).
I sytuacja wygląda tak: Każdy z nas płaci za zamykanie i karanie niewinnych
ludzi , policja zajmuje się narkomanami (tak samo by było z alkoholikami gdyby
alkohol był nielegalny jak za czasów prohibicji) bo ich najłatwiej złapać gdyż
oni zazwyczaj się nie kryją z tym i wykrywalność przestępstw rośnie , a
policjant dostanie premie za ilość złapanych "przestępców" a nie za ich
"jakość" , czyli 10 ćpunków którzy sami sobie szkodzą i jeśli tego nie skończą
to najwyżej umrą z przedawkowania złapanych przez policjanta jest dla niego
lepiej opłacane niż np. złapanie i zamknięcie 1 dresa który terroryzuje osiedle.
Posiadanie narkotyków łatwo udowodnić więc na tym się skupia policja. A mafia
tak czy inaczej zgarnia pieniądze z narkotyków gdyż ma na nie monopol , czyli my
wydajemy kasę na zwalczanie , ludzie sami biorą narkotyki i wydaja na nie
pieniądze a jedyna strona w tym obiega która wychodzi na tym korzystnie jest
mafia która zgarnia pieniądze. A gdyby narkotyki były dostępne do kupna dla
dorosłych w licencjonowanych punktach i produkowane oraz dostarczane przez
państwo to pieniądze na nich zarobione można by przeznaczyć na leczenie ,
uświadamianie oraz zwalczanie i zamykanie osób które by np. odsprzedawały
narkotyki dzieciom, to wg. mnie byłoby moralnie uzasadnione. I wtedy dostęp do
narkotyków dla młodzieży zostałby znacznie ukrócony.
Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do starań o legalizację narkotyków, zwalczmy
mafię i zajmijmy się uświadamianiem a nie karaniem.Karanie prowadzi donikąd i
marnowane są tylko czas , pieniądze i ludzkie zmarnowane życia.