Pentagon: polscy żołnierze oczyszczeni z zarzutów

Znieksztalcenie prawdy
'Wolna prasa' nigdy nie wspomina o naszych zaslugach pod Monte Casino. Jak tak
dalej pojdzie to za 10 lat przeczytamy w podrecznikach historii ze to oni
zdobyli Monte Casino (a byli slynni z dezercji). Juz zrobili taki numer z
enigma. Pisza ze jeden z Polakow ktory pracowal nad rozszyfrowaniem enigmy
wspolpracowal z Niemcami. Rodacy!! Dzisiaj patrityzm oznacza: 1. Miejmy jak
najwiecej dzieci. 2. Pomagajmy sobie wzajemnie bo jak nie to nas glodem wezma
i zredukuja do 15 milionow. Przestanmy pic zacznijmy sie uczyc. Priorytet:
matematyka, informatyka, medycyna, fizyka, chemia, jezyki obce. Socjologie i
politologie niech oni studiuja w ich wlasnym kraju. Pieniadze na alkohol =
pieniadze na podreczniki dla naszych dzieci. Czas na alkohol = czas ktory
poswiecimy naszym dzieciom na odrabianie lekcji. Pokazmy ze Polak potrafi
walczyc nie tylko karabinem ale takze solidarnoscia, milosierdziem, praca i
nauka.

 

ile jeszcze moge pożyć

Jak Ty to robisz ze odnosisz sukcesy na studiach(2 kierunki itp) a do tego to
drugie ycie ktore Cie tak wyniszcza.Bulimia alkohol fajki,jak Ty to łaczysz z
nauką.Sorry ze tak dopytuje ale dla mnie kiedys to bylo niemozliwe,zawaliłam
zaje... studia przez bulimie depresje i moze alkohol troche tez bo za duzo
imprezowalam byle by tylko nie myslec o tym co robie i co sie ze mna
dzieje.Pogubilam sie w tym wszystkim.Teraz jest zupelnie inaczej,zaczelam nowe
studia i mozna powiedziec nowe zycie.Lecze sie,wymiotuje coraz rzadziej.Mam
nadzieje ze wszystko sie ułoy.Tobie te tego ycze.Jestem pełna podziwu ze mimo9
bulimii jakos sobie radzisz,chocia na pewno nie jestes szczesliwa.Pozdrawiam

Jak sobie radzicie w weekendy??????

hmm... ja nie piję alkoholu, bo biorę leki, więc sprawa jest u mnie prosta i na
ten temat to nic Ci nie powiem. ostatecznie możesz zmyślić bajkę, że bierzesz
jakieś leki na jakieś zmyślone uczulenie i że są to antybiotyki, a ponieważ nie
będą działać przy alkoholu to nie będziesz go pić, bo bardzo chcesz się pozbyć
owego wyimaginowanego uczulenia. ja mówię, że biore leki na uczulenie jakieś
tam, a tak na prawdę biorę leki antylękowe i silne uspokajacze, więc alkohol
przy nawet minimalnej dawce tych leków (a biorę ich bardzo dużo) spowodowałby
po prostu wzywanie karetki do mnie :/
druga sprawa jest taka: ciacho do kawy - nie dziękuję, nie mam ochoty - i już.
nie chcesz jeść tego co ugotowałem/am - sorry, ale jadłam na mieście (nie można
tego jednak zbyt często używać, bo się ktoś skapnie, że tak nie jest). weekend -
wychodź z domu GDZIEKOLWIEK, lub zajmuj się czymś - nauką, pracą - czymkolwiek
co zajmuje umysł i ręce. to pomaga - serio.
życzę powodzenia i wytrwałosci.

SLD: I niech pedały się żenią

Wracamy do punktu wyjscia -cos mi tu traci falszem
Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

> .
> To do czego zmierzasz nie nazywalbym jednak dyskryminacja gdyz nie o to
> homoseksualistom chodzi aktualnie, lecz o dyskryminacje objasniona wczesniej.
> Czy beda dazyli do wiecej? Byc moze. Czy dostana - tym bardziej nie wiem, bo
to
>
> nie od nich zalezy. To zalezy co sie da zaakceptowac. Nauka i technologia
> doniosa cos nowego w miedzyczasie... Dojrzejemy byc moze i zmadrzejemy znow
> nieco... )) Jak dobrze pojdzie...
> .
> Sugerowana przez Ciebie dyskryminacja to niekoniecznie to samo co rozny
status.
>
> Rownie dobrze moglbys podsunac, ze licealisci powinni czuc sie dyskryminowani
> gdyz nie przysluguja im znizki kombatanckie. Albo ze (tu w USA) mlodzi sa
> wedlug prawa dorosli w wieku 18 lat a alkohol i papierosy moga nabywac
legalnie
>
> po skonczeniu 21. - czyli dyskryminacja. To jest kolejna umowa spoleczna
> pokazujaca ze nie wszystko musi byc doprowadzane do logicznego konca. Zycie
> jest zbyt skomplikowane by pozwalac na absolutne rzady logiki.
>
> K.P.
>
>
>

Doszlismy do porozumienia przynajmniej w bardzo prawdopodobnym dążeniu
homoseksualistow do zwiekszenia swoich praw,a malzenstwa sa tu niejako
wzorcem,czyms doselowym,wiec po co wymyslac nowe nazwy - jakies zwiazki
partnerskie - skoro w gruncie rzeczy chodzi o malzenstwa?

A.

 

doktoranci a alkohol

doktoranci a alkohol
ciekaw jestem jak nauka wpływa na waszą psychikę i czy z tego powodu nie
zaglądacie często do kieliszka. ja mówię szczerze - jak mam dosyć to wypijam
szklaneczkę martini z lodem i cytryną, po kilku chwilach mogę dalej siedzieć
nad doktroratem. no i raz w miesiącu obowiązkowo resetuję mózg, to pozwala mi
w zupełności utrzymać jeszcze "trzeźwość umysłu" w dłuższym okresie czasu.

doktoranci a alkohol

nauka wplywa na moja psychike rozwijajaco, nie zagladam z tego powodu do
kieliszka,
nie lubie uczyc sie po alkoholu, jak sie zmecze psychicznie to ide na trening i
mi przechodzi, jak sie zmecze fizycznie to dobrze spie a pozniej mi sie lepiej
pracuje i tak kolo sie zamyka
alkohol - owszem, wszystko jest dla ludzi, piwko ze znajomymi przy grilu czy w
pubie, kieliszek wina do wspolnej kolacji czy obiadu rodzinnego nikomu nie
zaszkodzi, ale popijanie samotne jest nie w moim stylu

doktoranci a alkohol

nauka a alkohol, aby coś napisać, albo rozważać jakieś naukowe problemy to nie
potrzebubuję %, ale lubie się napić ze znajomymi, albo czasem i samotnie
wychylic kilka piwek, gdy w sobotę wracam z pracy - dorabiania do marnego
stypendium sprzątaniem za całe 10zl/60min, i gdy sobie pomysle, ze za 45 min.
nadgodzin ze studentami dosteje 32zl to mnie zaczyna nosic i mam ochote sie
napic. czy po to skonczylem studia w wyroznieniem zaliczylem 2 stypendia
zagraniczne, aby teraz byc sprzataczka za dyche? i jak tu sie nie napic??!!

doktoranci a alkohol

dziwna metoda
Szczególnie zainteresował mnie ten sposób z martini. Ja po czymś takim już bym
nic nie napisał.

Alkohol zdecydowanie nie idzie w parze z nauką. Oczywiście fajnie coś wypić od
czasu do czasu, ale nie do pracy...

A resetowanie mózgu to dobra metoda, ale nie alkoholem;) Najlepiej służy do tego
sport - ja np. pływam.

Zdezorientowany

Zdezorientowany
Od jakiegoś czasu nie mogę się pozbierać. Wpadam w coraz głębszą depresję.
Ale zacznę od początku. Pięć wspaniałych lat, byłem ze swoją dziewczyną.
Czasem mieliśmy lepsze, a czasem gorsze chwile, tak jak chyba wszyscy.
Planowałem wiele rzeczy. Zamierzałem z nią niedługo zamieszkać, a później
poprosić o rękę. Była motywacją do wszystkiego co robiłem. Studia, praca,
nauka. Nie dla siebie się starałem. Nadal jest obecna w każdej cząstce mojego
życia, ale niestety już jej nie ma. Stwierdziła że już mnie nie kocha podczas
gdy ja nigdy nie przestałem jej kochać. Każda chwila była podporządkowana
pewnemu trybowi, a ona była jego centralnym punktem. Być może kiedyś
popełniłem kilka błędów, ale zawsze było nam (przynajmniej tak mi się
wydawało) wspaniale. Do pewnego momentu, kiedy to stwierdziła że chce być
sama, bo nic już do mnie nie czuje.Próbowałem jeszcze coś naprawić, ratować,
jeszcze bardziej się starając ale nic z tego nie wyszło. Mój idealnie
poukładany świat się rozpadł. Jestem całkowicie rozbity. Nie chcę nikogo
obarczać swoimi problemami więc staram sobie z nimi radzić sam, jednak
przestaje mi to w ogóle wychodzić, coraz bardziej się zamykam w sobie. Zdaję
sobie sprawę, że alkohol to krótkotrwałe zapomnienie, ale coraz częściej po
niego sięgam. Może powinienem coś zmienić, wyjechać, zmienić otoczenie? Nie
mam pojęcia co robić dalej.

największe głupoty w rubryce hobby

ja wpisalem kiedys WINO i 3/5 rozmowy to byly pytania w stylu: czy czesto pijam
alkohol, czy sie upijam itp (rozmowa w agencji public relations). Pracy nie
dostalem, ale nawet gdyby chcieli, to i tak bym nie poszedl, bo dziwna wydala
mi sie ta osoba, z ktora rozmawialem...

a ubiegajac sie o prace w obecnej pracy (tez bylo wpisane WINO) na spotkanie
dzielilismy sie z Pania Prezes uwagami nt. win, wycieczek winiarskich itp -
trzeba trafic na pokrewna dusze...

pamietam, ze radzono mi, zeby wpisac ENOLOGIA, no ale ja nie zajmuje sie nauka
o szczepach czy ich genealogia tylko degustuje itp

Segregacja w szkole zawsze szkodzi!

Jedyny sposób: segregacja+izolacja+eliminacja
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2165833.html?a=13973717&v=3#opinie

To nie jest podział na biedniejszych/bogatszych, lecz podział na dzieci,
łagodnie mówiąc, kulturalne i niekulturalne. Na tych, które chcą się czegoś
nauczyć i tych, którym nauka zwisa obojętnym kalafiorem. Na tych którzy innym
chcą pomagać i tych, którzy innych chcą terroryzować. Na tych, którzy biją
innych, okradają ich, szantażują, palą papierosy, zażywają narkotyki, piją
alkohol i urządzają burdy w klasach oraz tych, którzy od takich zachowań
stronią.
Antek, podobnie jak jak jego rodzina i jego koledzy z domu i ze szkoły, nie
ciska mięsem, nie bierze prochów, nie kłamie itp. Ja rozumiem, że Panu trudno w
to uwierzyć (żyje Pan zapewne w innym świecie), ale tak jest. My mieszkamy w
spokojnym i schludnym osiedlu, odizolowani od chuliganów, blokersów i innej
współczesnej hołoty. Chamskich proli nie ma również w klasie mojego syna w
warszawskim Batorym, a z kolei do klas opanowanych przez proli nie chodzą moje
dzieci, ani dzieci większości moich sąsiadów z osiedla.
Co zaś podatków się tyczy, to chętnie będę płaciła nawet dwakroć więcej niż
dziś - na policję i ochroniarzy, na montaż kamer w autobusach oraz na budowę
nowych więzień, aresztów i domów poprawczych.
Mam taką samą pogardę dla proli, jak Bill Cosby:
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34254,2105625.html

Alkohol - można czy nie można?

Ja też studiuje ale gdybym wiedziała, że przez to ,ze jestem chora bede miała
takie problemy z nauka to nie zaczynałabym studiować. Aby sie czegos nauczyć
muszę na to poswiecic około 3 razy więcej czasu niż inni. Nie rozpoznaje ludzi i
mam problem z zapamietaniem imion, studiuje 2 lata a do tej pory nie jestem
pewna kto jest ze mną na roku. No i alkohol , w sume to przez to ,że nie pije
alkoholu nie mam rzadnych znajomych. Wszyscy gdzies na poczatku wychodzili aby
sie poznać ale wszędzie zawszebył alkohol i po prostu z nimi nie wychodziłam, bo
nie potrafie bawic się z ludzmi bez alkoholu, tzn. dziwnie sie przez to czuje.
Nigdzie nie wychodze bo po prostu boję się.
Od marca mieszkam z chłopakiem, a od kwietnia zmieniłam lekarza i om
powiedział ,że nie ma przeciwskazań abym nie piła alkoholu ale w rozsądnych
ilosciach. No i teraz trochę piję ale tylko gdy jest przy mnie szymon. Za rok
przeprowadzamy sie do warszawy i liczę na to ,że w nowym towarzystwie będe
lepiej się czuła, moze zaczne nawet wychodzić z mieszkania.
A sesji nie zaliczyłam, chociaz na nauke jeszcze nigdy nie poswięciłam
tyleczasu. We wrzesniu 2 poprawki.
Czy wy tez macie takie problemy z pamięcią?

Wywiad z Izabelą Jarugą Nowacką w Hustlerze

badania wsrod wnukow dzieci-kwiatow

a z efektami - poczekaj poczekaj

zreszta zalezy, ile palisz

jesli co miesiac, to pewnie na efekty poczekasz nawet kilkanascie lat, a moze
nigdy

jesli co tydzien, to kilka lat

jesli codziennie, to rok, dwa

poza tym to nie Ty zauwazysz efekty, tylko raczej ktos, kto Cie przez ten czas,
gdy paliles, nie widzial

to tak jak z pijacymi alkohol - zmiany psychiczne u osoby trzezwej -
naduzywajacej widac dopiero po pewnym czasie - a i tu trzeba znac stan wyjsciowy

wiec to, ze nie widzisz roznicy, o niczym nie swiadczy

zastanow sie lepiej, czy masz taka sama zdolnosc zapamietywania (nauka jezyka)

koncentracji (matematyka, gra w szachy)

koordynacje ruchow (tenis, plywanie)

pozdrawiam

Gość portalu: Obi Van Kenobi napisał(a):

> Badania wsrod wnukow pokolenia? Czyli po prostu badania na populacji osob
> urodzonych w okreslonym kraju w okreslonym miejscu tak? No to przeciez wiadomo
> co moglo wyjsc z takich badan. Widac golym okiem.
> A czy marycha odmozdza...powiedzmy, ze nie narzekam. A pale naprawde dlugo.
>
> Obi Van

Zlot 2009 ...(?)

Zlot 2009 ...(?)
Niestety czas pędzi jak rozpędzony pociąg i zanim się oglądniemy
tegoroczne lato będzie już tylko wspomnieniem. Dla mnie wszystko
co sprawi, że ostatni okres w moim życiu będzie mógł być już tylko
własnie takim mglistym wspomnieniem jest potrzebne niemal jak
lekarstwo. A czas jest najlepszym lekarzem. Okolioczności życiowe
sprawiły, że wyrżnąłem betami mocno o glebę i zmuciły mnie do
odrzucenia na jakiś czas wszelkich mrzonek i bajek o "żelaznych wilkach". W
tym klimacie nestety przyszło mi zrezygnować z uczestnictwa w naszych
corocznych odlotach i mam z tego powodu
zgryz bo jak rezygnuje się z przyjemności to doskwiera jak cholera.
Pozostaje mi mieć nadzieję, że za rok uda nam się w komplecie
zrobić gdzieś małe zamieszanie i dać upust tłumionym przez cały rok
zachciankom. Jesli wybieracie się gdzieś razem (Marcel i Krynio)
to życzę Wam niemiłosiernych wzlotów. Bawcie się dobrze.
Widziałem nową stronę Marcela (streemo) i zdjęcia z zeszłego roku.
Krynio wygląda na tych zdjęciach jak Pan profesor, który zrobił sobie
z uczniami szkolną wycieczkę. Marcel wygląda na zadowolonego z siebie
ucznia mimo złych wyników w dzienniku nauczycielskim. Ja wyglądam
jakbym przez dwa tygodnie podpijał non-stop alkohol z pracownii chemicznej i
nie zmrużył oka, jednym słowem cholernie zmęczony nauką
uczeń.
Często słucham wieczorem gdradio.net. Mimo całej mojej miłosci
do rzeczonego tematu, muszę stwierdzić, że są koncerty, które
nie powinny ujrzeć nigdy światła dziennego. Czy podzielacie mój
pogląd?

Elektronika i Kosmetyki na TENERYFIE

Koniec Eldorado
Po wejściu €, ceny kosmicznie wywindowały w górę. Robienie zakupów na
Kanarach, przy tak wysokim kursie € dla nas Polaków już nie jest okazją jak za
czasów pesety. Porównywałem ceny najtańszych polskich sklepów internetowych i
salonów sprzętu markowego z tamtejszymi (w Las Americas, Santa Cruz), nie ma
mowy o kupnie nowości elektronicznych po super atrakcyjnej cenie. Czytałem na
forum o różnicy ok. 40% - to fikcja. Na kosmetykach takich jak wody toaletowe
można jeszcze zaoszczędzić średnio 10%. Alkohol jest stanowczo za drogi.
Natomiast ceny artykułów spożywczych mnie przeraziły. Niektóre są wielokrotnie
wyższe niż u nas w kraju np. 0,5L Pepsi - 1€. Jeśli zmiana zł. na € będzie 1/1
jak w Niemczech, Hiszpanii przy tak niskich zarobkach jak w Polsce to
najwyższy już czas rozejrzeć się za nową ojczyzną i nauką języka;(
Najlepsze zakupy zrobiliśmy na pokładzie chartera LOT'u. Alkohol i kosmetyki
po hiper atrakcyjnych cenach.

DOMINIKANA ZA 2,5 TYS CZY TO NIE PODPUCHA?

To zależy na jaki czas ta oferta... w zeszłym roku w maju "złapaliśmy" taką
ofertę z TUI za coś ok. 730 Euro na 5 dni przed wyjazdem do hotelu RIU w Puerto
Plata na Dominikanie na 2 tyodnie - oferta all inclusive. Było fantastycznie,
wszystko w cenie tzn. wyżywienie, alkohol (nawet 4 butelki z dyspenzerami w
pokoju oraz zapełniona colą, spritem , wodą mineralną i innymi napojami lodówka
z napisem,że napoje wymieniane są co dwa dni a bary na terenie hotelu czynne
były od 10 a.m. do 2a.m). Hotele nad morzem, do dyspozycji w cenie windurfing i
inne bajery. Wieczorem programy artystyczne na któe wato popatrzeć. W trakcie
dnia nauka tańców - merenge, salsa.Można było przeżyć 2 tygodnie w samym hotelu
ale warto zobaczyć Puerto Plata i okolice nawet zwykłymi autobusami
miejscowymi, wziąć taksówkę i pojechać do Santo Domingo, po drodze Santiago.
Zobacz w informacjach czy da się na Haiti - w zeszłym roku nikt nie chciał tam
ze mną jechać - była wojna i wszyscy mówili,że mają jedno życie. A do tego na
granicy Haiti?Dominikana była ogromna powódź.
Powodzenia. Łap tanie okazje i nie zastanawiaj się :))))

MÓJ 14-LETNI SYN WRÓCIŁ DO DOMU PIJANY

Alkohol, to tylko jeden z kłopotów, dość szybko widać, że dziecko coś wypiło.
Gorzej z resztą. Papierosy, trawa, tabletki itd. to już nie jest modą, ale
zwyczajem wśród młodzieży. Granice wieku sa bardzo obniżone. Czują się ,że są
dorośli i mogą brać za siebie odpowiedzialność, a z tym wiadomo jak jest.
Też bardzo sie boję o swoich synów, ale w naszej polskiej rzeczywistości nie
dziwi mnie fakt, że młodzi nie mają, co z sobą zrobić(bo np. ile razy/miesiąc
mogę dać na kręgle, czy kolegom też mam fundować-a piwo ogólnodostępne).
Nie radzę dzwonić do rodziców, ale radzę to zapowiedzieć na przyszłość.
Tylko rozmowa i nauka odmawiania, ja zawsze radziłam chłopakom: w razie czego
zwalajcie na nas, w stylu w moim domu to nie przejdzie.
I dobre jest postawienie przed lustrem , na takie ćwiczenie: stoi i mówi nie,
dziękuję.

CO NAS ŁĄCZY?

Witaj jeszcze raz, Negritha! I znowu musze napisac, ze ze mna jest dokladnie
tak samo! Nie lubie kawy (poza tym kojarzy sie wylacznie z nauka :-)), do fajek
tez mnie nigdy specjalnie nie ciagnelo, za to alkohol zawsze traktowalam jako
srodek do odurzenia sie i wystepowal, podobnie jak jedzenie, prawie zawsze
wylacznie w duzych ilosciach. Dokladnie tak, jak piszesz - picie nie dla smaku,
ale zeby sie wstawic. I te skrajnosci: albo b. duzo albo nic - skad ja to
znam :-)?. Czasami nawet zartuje, ze sklonnosc do nalogow to ja po prostu mam w
horoskopie (Ryba) i nic na to nie poradze. Pozdrowienia i dzieki za mile
powitanie.

Min. Hausner: ograniczanie ubóstwa i promocja z...

Ha i tu jest pies(czyt. Miller) pogrzebany!
To wszystko wydaje się tak proste i oczywiste, ale, nie z punktu
widzenia naszych kochanych polityków któży wolą wciskać brednie
ludziom że to właśnie dla dobra najbiedniejszych okrada się tych
bogatych: kułaków, złodzieji, spekulantów ( rządowy przgram pod
kryptonimem Robin Hood :-P )Dzięki takim działaniom zyskuje się
poparcie potężnej grupy żyjącej na niskim poziomie(I zarazem się
ją powiększa). Kołodko dostał raz lekcje ekonomii w związku z
akcyzą na alkohol (nauka jak widzę poszła w las w przypadku pana
Kołodki i innych ministrów)
Po prostu ich działanie polega na zdobywaniu sobie popularności
kosztem państwa, i nic pozatym.

DLACZEGO!!!!!!!!
DLACZEGO ONI NIE ROZUMIEJĄ TAKICH PROSTYCH RZECZY!!!!!!!!

przyszle mamy z Krakowa odezwijcie sie prosze:):):

:):)))))))))))))))))))))
Postaram sie zachowac zimna krew!!!!!!Kity...........denerwuje sie jak cholera
i zaraz ta bulka stanie mi w gardle ))))Wiesz jakie to by szczescie
bylo?????????boze polecialabym odrazu czyms to oblac Najprawdopodobniej
musem z tribecka caffe bo alkohol zabroniony a i tak przyswirowalam w
Sylwestra z lekkka )))))))))A gdzie Balbinka pracujesz?????czytalam tam na
ciężarówkach( bo my na dwa frąty)-hahaahh,że króciutko bo tylko do 14
Fajnie tak !!!!!!!
No dobra juz bez jaj lece jesc bo jeszcze przeciez nauka-
buuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!
papap!!!!!A i tak zaraz po 12 tu bede

Rower, alkohol i dwoje rannych

Rower, alkohol i dwoje rannych
To się mści nauka jazdy placyk i placyk a trasa i miasto jakoś
to będzie i są tego skutki. Dlaczego nie ma profesjonalnych
pokazów ratownictwa przed medycznego na kursach to działa na
wyobraźnię i może być później pomocne. Może PZMoT w końcu się
tym zajmie-nowymi przepisami egzaminacyjnymi i zlikwiduje
łapownictwo przy zdawaniu.

uczelnie w radomiu

Proces obnizania poziomu uczelni publicznych jest niestety problemem dotykajacym wszystkie tego typu placowki w
Polsce. Drastycznie spada tez poziom kadry naukowej. Podam przykladzik: pewien prof. z UJ postanowil
zajac sie zagadnieniami czystosci powietrza. Co zrobil ?? Zainstalowal w samochodzie aparat mierzacy poziom CO2
w powietrzu a nastepnie jezdzil pare miesiecy po krakowie, pozniej pare miesiecy po bieszczadach. Po trwajacym w
sumie rok cyklu badan stwierdzil radosnie ze w Bieszczadach jest czysciej .... Mysle ze to i tak kazdy wie bez
angazowania takiej masy pieniedzy i czasu .... Albo z innej beczki: Inny prof. z AGH kazal swoim studentom
odwadniac alkohol przy uzyciu .... sodu (!!!) ..... No comments (kazdy pamiete chyba z podstawowki slynne
doswiadczenie z sodem plywajacym po wodzie i eksplodujacym w oparach wodoru ...) ...... Poziom kadry przeklada
sie potem na poziom nauczania - a niskie naklady Panstwa na nauke bynajmniej w niczym nie pomagaja ..... Jesli Rzad
czegos madrego w tej materii nie wymysli to niebawem nauka i szkolnictwo wyzsze w polsce bedzie na poziomie
bantustanu .....

zrozumieć homofoba odpowiedz czytelnika

Gość portalu: BD napisał(a):

> Jeśli nauka jest taka obiektywna to powiedzcie szczerze - jakie szanse na
> publikacje ma doskonałe metodologiczne badanie wykazujące duże różnice np. we
> wrodzonych zdolnościach umysłowych między przedstawicielami różnych ras.

Takie publikacje istnieja! I jest to oczywiste, ze roznimy sie znacznie. Np.
Murzyni maja duzo lepsze uwarunkowania fizyczne i nizsze IQ (srednio). Np.
rozne rasy w rozny sposob przetwarzaja alkohol, itd. TAK, JESTESMY ROZNI, nie
jest prawda, ze wszyscy jestesmy tacy sami. Biali, Murzyni, Czerwini, Zolci -
ZNACZNIE SIE ROZNIA pod WIELOMA wzgledami. Tak samo homoseksualisci roznia sie
znacznie od heteroseksualistow - pociaga ich wlasna plec - i to jest DUZA
roznica...

I co z tego?

Ludziom trzeba jednak wciskac, ze wszyscy jestesmy tacy sami, poniewaz trudno
im tolerowac innych niz tacy sami jak oni. Przyktre, prawdziwe...

o studniówce

Nauka życia może byc okreslana i rozumiana bardzo szeroko.Ponoszenie
odpowiedzialności jest raczej przesłanką dorosłości i dojrzałości.Zakres
przedmiotowy wyrażenia nauka życia obejmuje także różnego rodzaju
doświadczenia,te złe i te gorsze.To m.in.obraz narkomana zaczepiającego ludzi w
autobusie i grozącego strzykawką,bezdomni ludzie na dworcach i ulicach,choroby
i różnego rodzaju cierpienia,porażki a z drugiej strony
radość,sukcesy,powodzenia.To są po prostu kolejne życiowe
doświadczenia.Zdobywając je człowiek wie jak zachować się po raz drugi w
analogicznej sytuacji,gdyż inteligencja pozwala wyciągnąc mu odpowiednie
wnioski.
Alkohol na studniówkach był zawsze.Ilość zależy już tylko i wyłącznie od
przyzwolenia nauczycieli a także od wyboru osób bawiących się.Moim zdaniem
możliwe jest uczczenie tego uroczystego balu niewielkimi ilościami
szampana.Pozostałe gatunki alkoholi a zwłaszcza NARKOTYKI są niedopuszczalne.
Chociaż to ostatnie zdanie i tak jest wołaniem na puszczę.
Pozdrawiam.

Kontrowersyjny pomysł LO II

No wreszcie jakaś mądra dyrekcja.Posyłając niepełnoletnie dzieci
do szkoły oddaję je pod opiekę nauczycieli.Gdyby podczas zajęć
lekcyjnych mojemu dziecku coś sie stało, miałbym pretensję do
jego opiekunów. Bardzo dobrze,że szkoła na czas zajęć lekcyjnych
jest zamykana.Sam pamiętam z młodości jak w siódmej klasie
podstawówki,na przerwie biegło sie za szkołę wypalić papierosa
albo nawet dwa bo to podnosiło prestiż wśród kolegów.Teraz do
papierosów doszły narkotyki i alkohol.Smarkateria, na demokrację
ma jeszcze czas,niech się zajmą nauką.

Przewodnik po płockich gimnazjach

Ja jestem absolwentką gim nr. 8 i nie mam zamiaru mowić o niej dobrze tylko ze
względu na to, że do niej chodziłam. W tym roku (2006/2007) troszke się
zmieniło... zmieniła sie ani wicedyrektor, ktora wprowadzila troszke rygoru...
moze jest to wkurzajace ale nie zaszodzi ;). Szkoła jako budynek jest świetna
boiska, sale, sprzęt sportowy jak i pomoce naukowe, stołowka wszystko jest
nowoczesne i zadbane w najlepszym pożądku na ziemi pod klasa mozna nawet
spokojnie usiąsc bez watpliwosci co do czystosci podlogi:) i zawsze ciepło a w
lato chodne - co przynajmniej dla mnie jest bardzo wazne :)
Nauka - nauka jest napewno na bardzo wygurowanym poziomie i czasem da sie to
odczuc:) oczywiscie jak w kazdej szkole zalezy to od nauczyciela ale kadra w g8
jest świetna:) -pani Basiewicz od matematyki jest wspaniałą uczy, tłumaczy
świetnie :) jesli chodzi o egzaminy to jedno z najlepszych gimnazjow na
mazowszu!

Jeśli chodzi o papierosy i alkohol to sa naprawde mocno tępione wiadomo dla
palaczy to niezafajnie ale szkola nie moze pozwalac na to.. :)
Sportowcy mieli w g8 super do roku 2005/2006 od roku 2006/2007 uzdolnionym
sportowcom zwlaszcza lekkoatletom radze isc do G1 :)

Gimnazjum nr 8

Ja osobiście uwazam ze w naszej szkole ,z resztą jak w kazdej innej, sa takie
problemy jak papierosy czy alkohol. Ja tez ucze sie w 3 klasie i raczej nie
polecałabym go ludziom ktorym w zyciu nie zalezy wylacznie na nauce. Bo w tym
gimnazjum trzeba sie przyłozyc do nauki. Grono pedagogiczne uwaza ze jako
uczniowie nie mamy w zyciu niczego innego jak nauka. A z tą wyrozumiałoscia to
tez bym nie przesadzała. Ale co trzeba przyznac : gimnazjum jest naprawde na
wysokim poziomie.

Gimnazjum nr 18

Skończyłam Gimnazjum nr 18 w roku szkolnym 2003/04, jeśli chcesz wiedzieć. Co do
anonimowości: mój mail to joannajaina[at]yahoo[dot]com
Ta szkoła nie dała mi nic poza straconymi 3 latami. Większość (nie mówię, że
wszyscy) mojej klasy piła alkohol i to w bardzo dużych ilościach, podobnie było
z paleniem. Tylko co do dwóch osób wiedziałam na pewno, że biorą narkotyki, ale
nie należąc do żadnej z "grupek" w klasie miałam ograniczone informacje.
Co do mojego wykształcenia: jestem uczennicą XIII LO w Łodzi. Jest ono na drugim
miejscu w rankingu łódzkich szkół, więc zawodówką go chyba nazwać nie można...
A i jeszcze jedno: 18 gimnazjum w żadnym stopniu nie pomogło mi w dostaniu się
tam- osiągnęłam to TYLKO nauką pozaszkolną!
Jeszcze raz szczerze odradzam tę szkołę wszystkim, którzy chcą zdobyć porządne
wykształcenie! W razie pytań piszcie proszę na mojego maila.

Wrócił ktoś z Clubu Venus??????????????????

No wiec tak pokoje zależy w jakim skrzydle cie zakwaterują ,ale wszystkie są
czyste i codziennie sprzątane można poprosić o zamiane ale jak wyjeżdżałem to
był pełen hotel. Jedzenia jest taka duża różnorodnność że napewno znajdziesz coś
dla siebie[gulasz,wołowina smażona ,kurczak w sosie,kurczak smażony,gularz z
warzywami,ryba smażona panierowana,pare rodzaji makaronów ,dwa duże stoły
surówek,frytki,ziemniaki gotowane,ryż,kuskus,kasza]to przykładowy zastaw na
obiad plus ciasto,lody,owoce,napoje zimne i wino białe ,różowe,czerwone. Na
śniadanie bagietka,ciabata,czasami bułki i ciepłe pieczywo francuskie,wedlina
jajka ,pomidory,sałatki,żółty ser ,biały ser,dżem miód,kakao,kawa,herbata,płatki
śniadaniowe w kilku wersjach.Kolacja to połączenie śniadania i dań na ciepło
plus wino.Co do wymiany dewiz to kantor jest oczywiście w hotelu a kurs jest
wszedzie taki sam.W hotelu nie słyszałem żeby komuś coś zgineło .Co do alkoholi
to jak wspomniałem do obiadu i kolacji jest wino w ilości jakiej dusza zapragnie
,w drink barach pozostały alkohol typu piwo,wino wermud,wódka,whiski,gin ale
tylko miejscowej produkcji ale zato baz organiczeń,musisz tylko mieć przy sobie
kartę którą dostajesz razem z kluczami do pokoju.Od 7 rano do 24 zabawiają cie
animatorzy ,piłka wodna ,sietkówka,gimnastyka w wodzie,areobik,nauka tańcy,nie
ma kiedy się nudzić.Jest kort tenisowy,stoły do pingponga,bilard[płatny]dwa duże
baseny,dwa brodziki,piekna piaszczysta plaża zjeżdzalnia.Jeśli coś jeszcze
chcesz wiedzieć to pytaj

jaki krem z filtrami dla tradzikowej???

Nawet niemowlętom,które muszą dodatkowo zażywać wit.D3 wystarczy 5 minut w
półcieniu ,żeby uzupełnić jej niedobór dobowy.
Nie kompromituj się człowieku ,a przy okazji swojej firmy (bo tylko
szarlatan,żeby nie powiedzieć idiota! zaleca opalanie).Słońce oddziałuje na
skórę promieniami UVA i UVB (pierwsze powodują starzenie się komórek skóry,a
drugie w nadmiarze -oparzenia).Opalanie (zwłaszcza trądziku)powoduje
krótkotrwałą poprawę,a potem następuje duże pogorszenie.Skóra zaczyna
produkować jeszcze więcej łoju,broniąc się po zaistniałym przesuszeniu.Niejedna
z nas sprawdziła to na sobie,bo takie archaiczne głupoty wciskano nam 10-15 lat
temu.Ale czasy się zmieniły ,nauka na szczęście poszła na przód - a ty dalej
siedzisz w średniowieczu,udając autorytet.Dawniej na leczenie trądziku
proponowano sterydy!!!Ale lekarze (czyli ludzie na poziomie),byli w stanie bez
wstydu przyznać się,że to był błąd.
Zadne skruby ,ani żaden alkohol w kosmetykach nie przyniosą długotrwałej
poprawy,a jedynie nasilą trądzik.Dżizas! Skąd ty się urwałeś???
Spadaj z tego forum,bo ledwie się hamuję (a nie chcę się zniżać do twojego
poziomu).Jesteś śmieszny i żenujący.A jeżeli nie działają na ciebie prośby,ani
obelgi,to znaczy,że jesteś niespełna rozumu.
Lekarze dermatolodzy są odpowiedzialni za zdrowie pacjentów,a ty proponując
kosmetyki (WCISKAJĄC rzeczy przeważnie bezwartościowe),powinieneś się
douczyć,aby nie krzywdzić swoją "terapią" co bardziej
naiwnych ,niedoświadczonych dziewczyn (pewnie niejedna już się nacięła).

legalizacji konopi

Marihuana jest narkotykiem "wejsciowym" (?gateway - brama do sprobowania
czegos "mocniejszego") - prowadzi do ciezkich narkotykow (hard drugs)

To jest jeden z bardziej upartych mitów (one of the more persistent myths).
Rzeczywistym przykładem tego, co nastapi gdy marihuana będzie powszechnie
dostępna może być Holandia. Holandia częsciowo zalegalizowała marihuanę w 1970.
Od tej pory użycie twardych narkotyków: heroiny i kokainy - stale ZANIKAŁO.
Jesli marihuana byłaby rzeczywiscie narkotykiem "wejsciowym" możnaby się raczej
spodziewać iż używanie twardych narkotyków zwiększy się, a nie zmaleje.
Negatywne wejscie (?negatywna brama - negative gateway) zostało także
zaobserwowane w Stanach Zjednoczonych. Badania czynione we wczesnych latach "70
pokazują ujemny współczynnik (?powiazanie - correlation) pomiedzy używaniem
marihuany i używaniem alkoholu.
Studium Rand Corporation z 1993 roku, która porównuje używanie narkotyków w
stanach, gdzie marihuana została zalegalizowana i w stanach, gdzie marihuana
jest nielegalna pokazują iż tam gdzie marihuana jest ogólnie dostępna - czyli
tam gdzie jest ona legalna - używanie twardych narkotyków, mierzone w ilosci
wypadków na oddziałach reanimacyjnych (?emergency room), zmalało.
W skrócie, nauka i aktualne doswiadczenia pokazują nam iż marihuana nie ma
skłonnosci do bycia substytutem dla znacznie niebezpieczniejszych narkotyków,
takich jak alkohol, kokaina i heroina.

Tekst pochodzi z hyperreal.pl

Ludzie.

Sposób na rybkę
"nie chce wypic to nie wypije i tyle .....
nawet gdybyś mnie błagała ... figa .."

Eeee tam, każdy ma swoją cenę i podatność na sugestię. Gdybym przybyła w
charakterze złotej rybki z flaszeczką royalu dobieranego pod piatką, i
rzekłabym: za parę łyczków uczynię Cię sławnym lekarzem, a któżby nie chciał nim
zostać??? - nie znam takiego - to potem wystarczyłoby zadzwonić pod niebieski
numer, a jutro wszystkie gazety pisałyby... takiej a takiej specjalizacji miał
tyle a tyle promili w wydychanym... , no i byłbyś sławnym lekarzem, bez zbędnych
błagań i lampy Aladyna, co prawda Persa, ale prawie Araba:)

Natomiast zdolność odmawiania wypicia prezentu jest prosta i watpię, czy nauka
na terapiach jest konieczna. Pewnie, skoro taka jest nasza obyczajowość, alkohol
jest dobrym prezentem, to trzeba zmieniać siebie, nie resztę świata. Albo, jeśli
się mieszka z alkoholikiem, to zamiast udawać, że wszystko cacycacy, normalnie z
darczyńcą porozmawiać, powiedzieć, w czym rzecz. Sąsiedzi naprawdę nie muszą
wszystkiego wiedzieć, bo rodzina zrobi wszystko, żeby prawda nie wyszła na jaw -
a potem rodzina płacze, a pijak pije, i fajnie. I nikt w tej sytuacji nie
zareagował, nie miał odwagi powiedzieć prawdy??? - chyba że wręczano prezent
przemocą, w co wątpię.

Ludzie.

> Natomiast zdolność odmawiania wypicia prezentu jest prosta i watpię, czy nauka
> na terapiach jest konieczna. Pewnie, skoro taka jest nasza obyczajowość,
alkohol
> jest dobrym prezentem, to trzeba zmieniać siebie, nie resztę świata. Albo,
jeśli
> się mieszka z alkoholikiem, to zamiast udawać, że wszystko cacycacy,
normalnie z
> darczyńcą porozmawiać, powiedzieć, w czym rzecz. Sąsiedzi naprawdę nie muszą
> wszystkiego wiedzieć, bo rodzina zrobi wszystko, żeby prawda nie wyszła na
jaw -
> a potem rodzina płacze, a pijak pije, i fajnie. I nikt w tej sytuacji nie
> zareagował, nie miał odwagi powiedzieć prawdy??? - chyba że wręczano prezent
> przemocą, w co wątpię.

A to chyba do mnie.
Wyobraź sobie, że nie widzę przez ściany i nie przewiduję przyszłości, żeby
zanim zadzwoni dzwonek do drzwi wybiec z pokoju i otworzyć sąsiadowi stojącemu
z prezentem. Zresztą nie zależy mi na tym, butelka to nie moje życie.
Odnośnie zmiany siebie, nie reszty świata - dlaczego ludzie mają dowiadywać się
o problemie dopiero z własnych doświadczeń? Po prostu uważam, że
byłoby "fajnie", gdyby każdy był uświadomiony zawczasu, a nie po zgłoszeniu się
do szpitala, gdy np. mąż "niechcący" trochę mocniej uderzył w twarz. Cierpienia
można uniknąć, tylko nie każdy o tym wie.

siedze w pracy i ............

"Dość szczególnie zachowują się jeże. Zwykle piją wodę,
ale od czasu do czasu mają chętkę na alkohol i wtedy już
piją na umór, zataczają się. Potem prawdopodobnie mają
kaca i `przysięgają', że nigdy nie tkną alkoholu, i przez
parę dni znów piją tylko wodę. A potem cała historia się
powtarza."

www1.gazeta.pl/nauka/1,34157,522722.html

Jak to jest z piwem

Alkohol uważa się za wysokokaloryczny, ale łatwo spalany, ułatwiający
trawienie, przyspieszający krążenie krwi. Osoby nadużywające alkoholu są zwykle
szczupłe, ale wynika to z tego, że alkohol odbierając apetyt niszczy zdrowie.
Nieodzownym towarzyszem alkoholu są różnego rodzaju tuczące zakąski. 80 kcal
wypite w jednym kieliszku wytrawnego wina nie stanowi znacznego odstępstwa od
diety odchudzającej, ale większa ilość istotnie wpływa na poziom tłuszczu w
organizmie.

Kalorie alkoholu:

kieliszek słodkiego wina - 120 kcal
kieliszek wytrawnego wina - 80 kcal
mały kieliszek czystej wódki - 190 kcal
butelka piwa - około 250kcal
Piwo Guiness - 0,33l - 216 kcal
Piwo jasne - 0,5l - 230 kcal
Piwo Pilsner - 0,33l - 144 kcal
Piwo słodowe - 0,33l - 152 kcal

ps. serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34139,158405.html
www.kp.pl/ciekawostki.xml
www.edieta.pl/porady_odchudzanie.php?nr=9
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=342&w=34500400&a=34532972

Prezydent Wenezueli chce zostać wyzwolicielem A...

Twoja tabelka jest nieczytelna. Alkohol etylowy
jest w tej chwili uzywany w Brzylii na wielka skale. Koszt jednego galonu rowna
sie $1, czyli jest ponad dwa razy taniej niz benzyna. Czytalem na ten temat
specjalistyczny artykul w WSJ. Nie bedac sam specjalista od paliw, nie moge
komentowac twojej tabelki. W USA rozwaza sie rozne alternatywy, chocby
wytwarzanie benzyny z wegla, ktorego Stany maja na nastepne 6 tys. lat. Metan z
dna morskiego moglby byc przetwarzany na energie elektryczna, lupki bitumiczne
(olbrzymie zloza w Kanadzie) sa rowniez przedmiotem zainteresowania. Zobaczymy
co nauka USA wymysli. Ja wierze, ze w miare wzrostu cen ropy ktos znajdzie
jakies rozwiazanie.

nie powiem, wystraszyłyście mnie...

Dieta Atkinsa różni się zasadniczo od diety zalecanej prze dr Zhu Hua Bao.
Dieta Atkinsa zakłada jeszcze niższe poziomy weglowodanów, maksymalnie 20g
dziennie - to zdecydowanie zbyt mało, by organizm maógł normalnie funkcjonować.
Drugi problem tej diety to zbyt duża ilośc białka, która równiez prowadzi do
problemów zdrowotnych.
Dieta Atkinsa ma jednak bardzo dobre zastosowanie w leczeniu epilepsji u
dzieci, oczywiście pod ścisłą kontrolą lekarza i przy ciągłym monitorowaniu co
się dzieje w organizmie.

Stłuszczenie watroby jest określeniem anatomopatologicznym wskazującym na
obecność nacieczenia czy też zwyrodnienia tłuszczowego watroby. Wymienia się
nastepujące przyczyny stłuszczenia wątroby: przekarmienie, niedożywienie,
zatrucie egzogenne (np. alkohol, niektóre leki), zatrucie endogenne (np.
endotoksyny bakteryjne) i uwarunkowania genetyczne. Źrodło: "Nauka o chorobach
wewnętrznych" Witold Orłowski, tom VI, str. 328.

Iza.

Drugie życie żaka

No i prosze. A tyle sie krzyczalo i krzyczy na temat tego jakoby studenci
zaoczni dziennym nierowni, bo przeciez jedni tylko w weekend a drudzy caly
dzien na uczelni spedzaja, ostatnio sie krzyczy, ze jak tak mozna wirtualny
tryb nauczania, wszak to to juz zupelnie nauka nie jest, bo jak to tak, zamiast
na uczelnie to przed komputer........... A tu prosze i co sie okazuje. Nie ma
wiekszego obiboka i lenia niz student dzienny, poniewaz studenci zaoczni i ci z
wirtualnych to ludzie, ktorzy pracujac studiuja jednoczescnie, najczesciej w
tym samym czasie zdobywajac cenne doswiadczenie zawodowe z racji swojej pracy.
To ludzie ambitni i dobrze zorganizowani: potrafia pracowac, niejednokrotnie o
wiele dluzej niz rozkladowe 8 godz. dziennie i jeszcze maja czas na nauke. A co
dzienni? Tak w zasadzie poza siedzeniem na uczelni ( nie mowie o wszystkich
oczywiscie, wyjatki sie zdarzaja ) tak w zasadzie do roboty nic nie maja,
mamusia z tatusiem przysla pieniazki, najblizszy egzamin sie jakos tam zaliczy,
ktos da w koncu sciagnac. A co jak brakuje na alkohol i narkotyki? Zawsze
przeciez mozna sie puscic za kase z przygodnym gosciem lub bogata infantylna
panienka........
Zenujace

piwo kontra wódka

cyt:

Po zdrowych owocach i warzywach kolej na zdrowy napój. W kuchni
śródziemnomorskiej jest nim na ogół czerwone wino, ale polscy i izraelscy
naukowcy (tym razem pierwszym autorem pracy jest dr Zenon Jastrzębski z
Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego w Warszawie) postanowili przyjrzeć się
działaniu piwa. Piwo cieszy się raczej złą sławą, obarcza się go m.in.
odpowiedzialnością za tycie (nie bez powodu dodatkowy tłuszcz na brzuchu
piwosza zwany jest "mięśniem piwnym"). - Nic bardziej mylącego - twierdzi dr
Jastrzębski. - Przyrost wagi to raczej efekt golonek, kiełbasek czy chipsów
zjadanych przy okazji picia piwa - dodaje naukowiec. - Z naszych badań wynika,
że piwo nie tuczy, lecz odchudza. Choć trzeba uczciwie powiedzieć, że nie
badaliśmy pełnego piwa, ale jego liofilizat, a więc to, co zostaje po
odparowaniu wody i alkoholu, bo sam alkohol jest - jak wiadomo -
wysokokaloryczny.

serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3648002.html

dla mnie bomba

Stawanie - pozwolić czy nie (3,5 m-ca) ???

Masz dużo racji.
Ale rozwala mnie własnie to, że dwóch pediatrów ma dwa różne zdania na ten
temat. Zawsze myślałem, że medycyna to nauka ścisła - a jednak tak nie jest... :
( Nie pisałbym na forum, gdyby lekarze potrafili się określić. Żeby dodać
pikanterii - kilka lat temu byłem u 5 (!) lekarzy chirurgów ze swoim własnym
problemem (zastawki żylne) i dostałem 2 opinie od chirurgów pt "spoko, nic się
nie dzieje", 2 opinie "natychmiast pod nóż!", 1 opinię "można, ale nie trzeba".
Wybrałem "pod nóż" - bo zawsze trzeba przyjąć scenariusz zawierający
zdroworozsądkowy margines bezpieczeństwa.

Nie porównywałbym sexu przy roczniaku do takiej sytuacji jak wczesne wstawanie
miemowlaka. Jasne, że jedni rodzice podają dzieciom alkohol a inni narkotyki -
co nie znaczy, że i ja chcę robić to co inni.

Piszę na forum, bo liczę, że inni rodzice którzy mieli takie problemy i byli u
lekarzy pediatrów - napiszą o swoich doświadczeniach. Cel tego ćwiczenia jest
taki, żeby porównać % opini na "tak" i na "nie", ale biorąc pod uwagę głównie
te opinie, które bazują na bardziej merytorycznych przesłankach.

Zapewniam Cię, że moje dziecko nie będzie tarzało się po ziemi krzycząc za
cukierkiem. Chociaż jestem blondynem - to zapewniam cię, że sernika na zimno
nie wypiekam w piecu...

festiwal techno w Kołobrzegu

Beate prosze Ciebie...
wiecej ludzi upaja sie alkoholem i wtedy jest OKEJ,
bo to dla zabawy?

Złapano 50 osób... na kilkadziesiat tysiecy!
Pod wpływem alkoholu na dyskotekach jest wiecej...
smutasy, co musza pić alkohol!

Ja wiem, pij mleko bedziesz wielki!
Na zdrowie!
Zyj zdrowo i baw sie na trzeźwo!
Acha i pracuj na 200 procent!

Bym zapomniał i nie pal...
nic nie pal, bo to tez nałóg, acha i kawa...
w zadnym wypadku, to tez uzywka!

Smutasy, bo nie moga zyc bez papierosów, kawy, alkoholu...!
Tak sie porobiło!

Świat sie kończy!

Ludzie zawsze sobie wyszukiwali omamiaczy, od wieków, do zabawy!
Popatrz alkohol.... w wikipedia!
ZAWSZE!
Szukaja podniet i adrenaliny!
Niektórzy przekraczaja pewne granice,
niebezpieczne granice... to problem!

Przekroczyc granice mozna i tytoniem, alkoholem, kawa, a nawet pijąc czaj!
Ba, sa i inne legalne sposoby!

A przeciez wiadomo, ze trzeba zyc nauka i pracą!

Wyleciała ze szpitala, bo zapaliła papierosa

Wyleciała ze szpitala, bo zapaliła papierosa
Powiem szczerze, że jestem pod wielkim wrażeniem poziomu agresji, który bije od
większości z tych komentarzy. A może zamiast tłumaczyć i usprawiedliwiać swoją
bezsilność (co robią palacze) albo podbudowywać swoje ego i wywyższać się (co
robią niepalący), lepiej byłoby po prostu przejąć kontrolę nad własnym życiem,
podjąć się odpowiedzialności za własne decyzje i pogodzić się z najważniejszym
prawem tego świata: nic się nie dzieje bez przyczyny. To wy kierujecie sobą i
swoim życiem, czy papierosy mają kontrolę nad wami? Ta Pani podjęła pewną
decyzję i poniosła jej konsekwencje. Każda choroba jest szkołą, nauką dla
chorego. Może albo wyciągnąć wnioski i zacząć o siebie dbać, albo palić, pić
alkohol, coca-colę, jeść junk food i zasychać przed telewizorem/monitorem. Jego
wybór.I jego konsekwencje. Jeśli rak narządów rodnych niczego jej nie nauczył,
to może rak płuc będzie odpowiednio silnym bodźcem.

BŁAGAM POMÓŻCIE!

Problem wcale bynajmniej nie jest taki skomplikowany...Nauka i medycyna już
sobie z tym radzi...
Napisałaś, że Twoja sympatia wychowywana była przez ojca alkoholika. To chyba
jest przyczyna jego zachowania. Istnieje takie zjawisko jak syndrom DDA, to
jest Dorosłe Dzieci Alkoholików. To są dorośli ludzie wychowani w rodzinie
dysfunkcyjnej, w której jedno lub oboje z rodziców nadużywali alkoholu.
Dorastanie w takim środowisku wypacza myślenie, prowadzi do zaburzenia
uczuciowości. Może także prowadzić do braku umiejętności okazywania tych uczuć,
szczególnie tych pozytywnych. Te zaburzenia mogą przejawiać się w chęci
poprawiania własnego samopoczucia nieskutecznymi zachowaniami, nadużywaniem
innych ludzi, substancjami odurzającymi, chęcią posiadania, manią sukcesu,
pieniędzmi itp.
Kontakt z osobami o takich zaburzeniach emocjonalnych może być i jest zapewne
utrudniony. Jednak to można leczyć. W każdej poradni zdrowia psychicznego
znajdziecie zapewne pomoc. Są terapie DDA, jednocześnie chcę zaznaczyć, że nie
jest to choroba psychiczna. Gdyby Twój partner zdecydował się na taką terapię,
zapewne wasze wzajemne relacje nabiorą kolorów.
Jeżeli chodzi o Ciebie, to topienie w alkoholu frustracji, lęków czy złego
samopoczucia jest znakomitym krokiem w kierunku uzależnienia. Alkohol chwilowo
pomaga, działa jak antydepresant. Lecz jego działanie jest zwodnicze, on
wciąga. Zarzuć ten sposób radzenia sobie z problemem, a spróbuj pomóc swojej
sympatii w ten powyżej opisany sposób.

Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzież!!!

mylisz pojecia!! stypendium naukowe jest nie na nauke(no czasami moze tez) ale
przede wszystkim za nauke!!!! taki jest glowny zamysl rozdawania styp!!! Nauka
to jest w pewnej formie Nasza praca i (jezeli dobrze pracujemy) nalezy Nam sie
za to zaplata! Stypendium jest wlasnie taka zaplata!!! Czesto student,
zwlaszcza dzienny, nie ma innej mozliwosci zarabiania pieniedzy i taka forma
wsparcia finansowego pozwala sie utrzymac , wiec nie mow ze wszystko idzie na
alkohol i imprezy bo tak nie jest..... Student musi tez sie ubrac, kupic
bilety, jesc itp.

badania psychologiczne

Oczywiście ,że problemy rodzinne(rozwód , alkohol, konflikty ) to nie jedyna
przyczyna ,dla której dzieci sięgają po narkotyki .Robią to także z
ciekawości , ponieważ chcą potwierdzić swoja "dorosłość "i w ramach tego
próbują rzeczy zakazanych , ponieważ czują się zagubieni i osamotnieni w
świecie , wydaje im się, że nikt nie rozumie ich problemów , bo mają problemy z
nauką a dealer wmawia im ,że po amfie będą się mogli uczyć i tydzień nie
spać ,nie odczuwając zmęczenia , bo pragną akceptacji rówieśników , którzy już
spróbowali ,pewnie jeszcze kilka przyczyn by się znalazło .Najważniejsze
jednak jest to że gdyby komunikacja i więź z rodzicami była właściwa , to
znaczy w domu rozmawiano by o wszystkim , dziecko miałoby zaufanie do
rodziców , wiedziałoby że może przyjść z KAŻDĄ sprawą ,połowa tych
eksperymentów nie miałaby miejsca .Problemy naszych dzieci ,które nam wydają
się błahe dla nich takie nie są ,ponieważ nie są jeszcze dojrzali, nie mają tak
jak my zapasów z życiem za sobą i czasem jedno ; "nie mam czasu ", "daj mi
spokój" , "co tobie za głupoty do głowy przychodzą "to może być o jedno słowo
za dużo.Pozdrawiam , życzę wytrwałości w walce o zdrowie syna .Psycholog

Awantura o formularz dla imigrantów w Niemczech

Giuseppe! Santa Madonna di Tutti sancti! Boze, Ty widzisz to i grzmisz! Twoja
ignoracja jest niezmierna! Gdyby nie Arabowiem, to tu nic by nie było! Pasłyby
sie kozy! Zwycieski kosciol zniszczyl calą schedę po antyku. Pojawiła sie ona
za sprawą Arabów i stanowi solidny fundament naszej europejskosci!
A niektóre wynalazki, nawet twojego żywota! ALKOHOL to pewnie pijasz,co?
Gdyby nie Arabowie Miller nie miałby jak obrazić pana min. Ziobro. No jakby
powiedział: Jest pan kółko panie Ziobro?
A ich nauka wcale nie gorsza, np. od naszej...............

A co z alkoholem?

Oczywiscie,ze ciaza to nie choroba (ktos tu przytoczyl taki argument, ale
akurat w tej dyskusji nie jest on najlepszy. Rownie dobrze mozna dowodzic, ze
kobiety w ciazy moga skokac na bungee - przeciez nie sa chore). Chodzi o wplyw
tego co robimy na dziecko. I wiecie, tak jak w zyciu, kazdy bedzie opowiadal
sie za rozwiazaniem, ktore jest mu bardziej na reke. Jesli lubicie wypic
szklaneczke piwa, lampke wina - bedziecie szukaly potwierdzenia na swoje slowa
w prasie, u znajomych itp. Przeciez zadna matka nie przyzna sie do tego, ze
celowo i swiadomo szkodzi dziecku. Jesli alkohol jest Wam obojetny - bedziecie
szukaly naukowych opracowan, opinii ekspertow - na temat szkodliwosci alkoholu
na plod. Kazda z nas ma juz wyrobiona opinie na dany temat i kaza z nas pamieta
te przypadki, ktore zgadzaja sie z nasza opinia. Ja np. znam wiele dzieci,
ktore urodzily matki pijace i ktore maja problemy z nauka, w kontaktach
miedzyludzkich itp. Ale jest na pewno grono dzieci, na ktore alkohol nie mial
wplywu. Tylko skad mozmemy wiedziec, do ktorej grupy zaliczy sie nasze dziecko
w przyszlosci?
Hanka

W ciąży nie ma się kaca

głupich jednak nie brak .......dzidzia TERAZ rozwija się normalnie ale do
jego mózgu nie wejdziesz i nawet nie wiesz jak wielkie spustoszenia wywołuje w
mozgu łodu alkohol, więc n ie dziw sie potem ze Twoje dziecko ma problemy z
nauką badz psychiką...
brak słów....

Rok szkolny krótszy o tydzień

zgadzam się i z FlyGuy i z pijaczyskiem. Po co ta nauka? Po co pieniądze na
naukę, skoro 14 letnia dziwczynka nie wie na jakim kontynencie leży Rosja. Z
położeniem Polski też miała problemy. Od razu zaznaczam że nie moje to dziecko
(w razie ataku że edukacja dzieci zależy od rodziców). Najlepiej dla rządzących
wykształcić młodzież na głupich ludzi (skrócenie roku szkolnego, a wcześniej
nowe bezsensowne matury) i obniżyć cenę za alkohol. Najlepiej skrócić rok
szkolny do weekendów tylko, resztę tygodnia niech dzieci mają wolne. Głupi lud i
zapity - łatwiej rządzić.
pozdrawiam
Kajka

Studniówka w LO nr 2

1.Alkohol kupowany ze składki rodziców dla nauczycieli!!!
2. Podpici nauczyciele szwędający się po korytarzach!!!
3. Kosze ze słodyczami dla nauczyciel, - rodzaj łapówki. Gdzie honor Państwa
Pedagogów!!!
4. Życzenia specjalne dla p. Dyrektor!!! Nauka lizusostwo!!!
5. Pijana młodzież! Jak nauczycielom wolno, to...
6. Marne jedzenie dla uczniów, rarytasy dla kadry tzw. pedagogicznej!!!
Nic dziwnego, że prestiż zawodu nauczycielskiego zanika!!! Kogo tu szanować?
Skorumpowanych, tęskniących za PRL - em nygusów?!!!
A był, ponoć - informacja niesprawdzona - prezencik dla p. Dyktator, znaczy
Dyrektor!!!!
Skandal!!!!!!!!!!11

A może by tak do zakonu...? ;)

właśnie nadepnęliśmy na ten temat
chodzi mi o zjawisko filantropii -coraz rzadziej widoczne, ja jestem
praktykujący (babcia i mama każe) niewierzący więc na pewno już dawno
odrzuciłem takie posunięcie (zakon seminarium) ale mimo swojego grzesznego
życia to jest we mnie wielka chęć pomocy- zastanawia mnie to bardzo, ale co
zrobić. nie uznaje pomocy ulicznej- czyli daj złotówke na bułke, jeśli co to
mówie że nie mam i daje 10gr bo i tak wiem,że wydadzą na alkohol. ale czy nie
myślicie,że w Polsce za dużo dzieci wychowuje sie w patologicznych rodzinach-
to mnie najbardziej boli bo oni nie są niczemu winni a mało tego- wiele z nich
chce się kształcić i nie może- to mnie boli, sam od czasu do czasu biore dzieci
z domu dziecka do siebie i próbuje pokazać im że nauka jest ważna i dać troche
radości bo serce mi się kraja jak oni opowiadaja że w domu tata kazal pić im
wódke a mają po 9 i 10 lat a wyglądają na 5 i 6 żywiły się szczawiem, ledwo
dało się je uratować, bo żołądek rozwalony od kwasu szczawiowego, kurde ja
wtedy uzmysłowiłem sobie że mam luxusy w domu i na nic nie narzekam. podjąłem
działania i jeśli się powiedzie to usłyszycie o mojej akcji w tv

Przemoc w szkołach

religia słuzy uczenia dzieciaków fundamentów państwa religijnego w jakim
przychodzi im zyć. A poza tym nauka w szkołach to fikcyjne - nikomu niepotrzebne
"testy" na koniec podstawówki i gimnazjów, warte kpiny eksperymentowanie z
maturami i nauczyciele wogóle nie zainteresowani jakimkolwiek wychowywaniem
dzieci a tylko utrzymaniem stołków.
A w wielu szkołach najważniejszym problemem wychowawczym jest tzw "obuwie zmienne" .
Ostatnio w jednej ze szkół wychowaca zrobil sensację wobec rodzicow że uczniowie
piją alkohol. Dowodem miała być podsłuchana przez pedagoga szkolnego rozmowa
uczniów w trakcie której jeden z nich /po "przepadnietej" lekcji/ powiedział
"no teraz idziemy na piwo" :)

Madzia Buczek modli się za Szczukę.

Od czasu do czasu wymienimy się jakimiś refleksjami, dobrze?

na przykład refleksją na temat nieobyczajności młodych doktorantów:

"Są sytuacje, kiedy jedynie modlitwa może pomóc.
W pewien sobotni wieczór w miejscu mego zamieszkania kilku młodych doktorantów
zorganizowało spotkanie towarzyskie. Na takim spotkaniu alkohol, według
niektórych, to rzecz niezbędna. Sama odmowa spożywania go to już rzecz co
najmniej dziwna dla liberałów popierających dosłownie wszystko, co ma choć
znamiona bycia w opozycji do Kościoła katolickiego, a Radia Maryja w
szczególności. Zaczęło się od ohydnego wyśmiewania z modlitwy, a najbardziej z
osób odmawiających Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Na przykład nauczyciel
opowiadał, że widział kiedyś osobę, która o godz. 15.00 w swym wolnym czasie na
korytarzu odmawiała Koronkę, i stwierdził, że jest to niedopuszczalne i
bulwersujące. Następnie pojawiły się bzdury o rzekomej spowiedzi przez internet
za opłatą.
I pomyśleć, że w przyszłości od tych ludzi zależeć będzie polska nauka,
edukacja itd. Tragiczne jest też to, że osoby te są pracownikami naukowymi w
różnych dziedzinach i sieją spustoszenie moralne w młodych umysłach. Widuję te
osoby na Mszach Świętych w kościele środowiska akademickiego. W takich
sytuacjach pozostaje mi tylko pomodlić się za nie.
"Takie w Polsce obyczaje, jakie młodzieży wychowanie".

Ech ... poruszona kładę się do snu.

Dobranoc :)

pytanie do tych co uczęszczają do AA

skoro rodzina chce ,żebyś poszedł na mityng.......znaczy ,ze
Ty nie chcesz.
więc nie idź.
stracisz tylko czas i upewnisz się w jednym.......że to
dziwacy.
i w ten sposób sam sobie odbierzesz szanse, żeby kiedys pójśc
tam z własnej woli, bez uprzedzeń.
a wstydem się nie przejmuj..........każdy alkoholik co odstawił
alkohol przez to przechodzi.
posiedź w domu nie łaż tam gdzie piją.
zajmij sie praca, nauką.......czymkolwiek

Ona albo ja - bitwa adolescencyjna

Ona albo ja - bitwa adolescencyjna
Może ja czegoś nie dostrzegam. Może nadambitna jestem. Może chcę uniknąć dla
niej takiej przyszłości jak moja. Może zbyt konserwatywna jestem.
Niewyrozumiała. Nadopiekuńcza. Może nawet, do czego się skłaniam, jestem
kompletnie beznadziejną matką. Ślepą całkiem i kompletnie niewydolną.
Dziś... jestem do tego jeszcze bardzo samotna.

Może jeśli będziecie pytać, a ja odpowiem, to mi się coś rozjaśni w tym łbie
zakutym.

Charakterystyka jednostki.
płeć: dziewczę młode
Lat: 13
Wygląd: 16
Priorytety: podwórko, znajomi, telefon
nauka: śr. 4,5 przy ponadprzeciętnym lenistwie
problem: papierosy, alkohol, celowe równoległe zadrapania na
nadgarstku, kłamstwo nieprzeciętne, towarzystwo 15-17 lat

Kropka nad "i" - dziś wybrała się wbrew mojej woli ze znajomymi nad
jezioro, wyłączyła telefon, spóźniła się lekko licząc 4 godz.... i jakieś tam
drobiazgi przy okazji...

Czy ze mną jest coś nie tak? Możecie pytać, ja szczerze odpowiem. Coś jest z
nami nie tak?

pomoooocy!!!

Wiem, wiem...
Nie mogę cytowac(skleroza), ale przejrzyj działy Nauka. Wcale nie jest tak,że
ci, co nie biorą antybiotyków i innych leków są zdrowsi.
A p/bólowe brane zanim jeszcze ból stanie się nie do zniesienia dają więcej
pożytku niż szkody, ponieważ organizm "cierpiąc" wydziela coś tam i to jest
szkodliwe dla mózgu (na jakieś połączenia czy coś) i dla reszty ciała. To nie
jest wyssane z palca, ani tego sobie nie wymyśliłam.

To troche tak, jak z alkoholem - pity z umiarem leczy. Czerwone wino - super,
ale nie za często. Wiesz,że alkohol wypłukuje cholesterol, ten zły?

Moja mama miała potworne bóle głowy. I nigdy nie brała na początku bólu
tabletek, bo twierdziła,że moze samo przejdzie. A że w 99% nie przechodziło,
więc jak w końcu brała proszki, musiała ich wziąc uderzeniową dawkę.
A antybiotyki podobnie - unikac ich brania, ale jeżeli naprawdę trzeba - podac,
a nie mówic, że to truje organizm.
Czyli mniejsze zło.

Mam nadzieję,że mnie nie zaszczujecie, bo juz się tłumaczyłam z mierzenia
temperatury.

Pozdrawiam

Dostało mi się w restauracji

rosa_de_vratislavia napisała:

>>
> w oparciu o eksperymenty z małymi szczurkami udowodniono tezę, że na młody
> mózg nawet małe ilosci alkoholu wpływają szalenie destrukcyjnie.

"Dlaczego alkohol zabija komórki nerwowe? Ponieważ zawierają one dwa typy
receptorów wrażliwych na tę substancję. Szczególnie gwałtownie reagują one, gdy
mózg jest jeszcze niedojrzały....

serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34144,206859.html
To nie jest dokładnie ten link, ale warto przeczytać....

Maturzyści nie chcą gadać o funkcji

historia jest "nauką" zamkniętą. ot skonczona liczba faktów, które poznasz lub
nie. generalnie (dla mnie) trudno nazwać ją nauką. wystukasz na pamięć (tak jak
robiło to wielu moich kolegów) i maturę masz w kieszeni. odpuść truizmy o
rozumieniu historii.

w matematyce nie musisz stukać zadnych wzorów. gdybyś choć troszkę się
orientował, wiedziałbyś, że wszystkie wzory masz dostępne w tablicach
matematycznych a do nich wgląd, bo są do Twojej dyspozycji. po co więc stukać ?

abstrahując co ważniejsze, miałem dobre oceny i z historii i z matematyki.
bardziej w zyciu (skonczyłem szkołę kilkanaście lat temu) przydaje się
matematyka. czy gotujesz w kuchni, czy dorabiasz alkohol, bierzesz kredyt czy
też lokujesz swoje oszczędności, sprawdzasz "pasek" co miesiąc czy rozliczasz
PITa. Wszędzie matematyka. a historia ?...... no dobra czasami na urlopie
zwiedzając to czy tamto przydaje się trochę wiedzy.

pozdrawiam

Zbrodnia ludobojstwa

Zbrodnia ludobojstwa
na Polakach.

Winne sa szybkie samochody, inni uzytkownicy, alkohol a takze o wiele za waskie drogi.

Winnych ludobojstwa, tzn glownie Mercedes i BMW, posadaczy prawa jazdy o typowych polskich genach (nauka tu sie wlacza), koncern Polmos i Sobieski a takze premier rzadu polskiego (ten i poprzedni tez) zostana podobni do sadu amerykanskiego.

Dlaczego amerykanskiego? Bo ludobojstwo nie podlega jurysdykcji i jest tam bardzo duzo agresywnych prawnikow. I jeszcze do ich sadow mozna bezpiecznie dotrzec samochodem.

Goodday

PF

A to ci nowina!

> 1. Wyprzedzanie:

Nie jest to ujęte w przepisach, ale jadąc codziennie do pracy w
korku nie mam żadnych problemów z mijaniejm stojących w korku aut.
Także kierowcy jakoś nie czują żadnego dyskomfortu - nikt nie trąbi
i nie wyzywa. A nawet zaczynają robić miejsce dla mijającego
rowerzysty.
Jeśli chodzi o wyprzedanie mnie przez auta to jedyny problem to była
ostatnio nauka jazdy - zostałem zahaczony lusterkiem (pogadałem
sobie potem z instruktorem;)) reszta wyprzedza mnie raczej we w
miarę bezpiecznej odległości.

> 2. Jazda gęsiego:

Teoretycznie na lokalnych drogach mogło by to działąć - i tak nie ma
miejsca ma wypredzenie rowerzysty jak coś jedzie z przeciwka, więc
co za różnica, czy jedzie sam, czy z drugim obok - więcej niż jedego
pasa i tak nie zajmą.

> 3. Zatrzymanie się w celu ułatwienia wyprzedzania:

Tak czasem zjadę jadąc ruchliwą drogą jak za mną się utworzy spory
sznur samochodów. Przepis bez sensu poza tym. Rower nie blokuje na
tyle drogi, żeby stał za nim cały ruch.

> 4. Przepisy dotyczące infrastruktury rowerowej:

Jak rowerzysta jadący drogą rowerową biegnącą wzdłóż głównej drogi w
mieście nie ma pierszeństwa na skrzyżowaniach, a jest traktowany jak
pieszy... Całe podsumowanie polskich przepisów... O stanie dóg
rowerowych nie wspomnę. Dziękuję postoję. Unikam jak mogę.

> 5. Alkohol:

Nie piję cokolwiek prowadzę, ale dla roweru mogło by faktycznie
więcej być.

ostrzeżenie-nie pijcie!

Większość dzieci z FAS charakteryzuje się deformacjami twarzy, problemami ze
wzrostem oraz trwałym uszkodzeniem mózgu.

Skutki używania alkoholu przez kobiety ciężarne mogą być różne, dlatego nie
wszystkie dzieci obarczone zespołem będą do siebie podobne. Niektóre z nich będą
w większym stopniu obarczone niż pozostałe. Inne będą wykazywać mniej fizycznych
aniżeli związanych z zachowaniem się opóźnień, charakteryzując się przy tym
lekkim upośledzeniem umysłowym. Wiele spośród nich będzie miało trudności w
nauce i w kontaktach społecznych.

Dzieci, które nie posiadają pełnoobjawowego FAS, ale w życiu płodowym były
narażone na działanie alkoholu są diagnozowane jako osoby obarczone Fetal
Alkohol Effects (FAE).

Mogą one charakteryzować się normalnym wzrostem, wyglądem, ich rozwój umysłowy
może mieścić się w normie. Jednak tak samo jak dzieci z FAS mogą mieć problemy z
zachowaniem, nauką i rozumowaniem.

Czy egzamin jest celem nauki w gimnazjum?

Dobrze zdany egzamin broni przed patologią
Dywagujemy tu sobie "po co lepsza szkoła byc może powyżej możliwości ucznia".
Rozmowa z mamą dość przeciętnie uczącego się trzecioklasisty sprowadziła mnie na
ziemię. Po co te korepetycje, kursy, kucie do egzaminu- ten młody człowiek
faktycznie tyra jak górnik na przodku. Odpowiedź "czy pani wie, co obecnie
oznacza słabe liceum? Dresiarstwo. Prawie nie ma zawodówek, nieliczne technika,
młodzież niezbyt zainteresowana nauką idzie do słabych liceów. Może mój syn nie
będzie tam orłem, ale przynajmniej pół klasy nie będzie go obsikiwać pod
prysznicem na basenie."Ta mama wie co mówi. Jej starszy syn typ zdolny olewus,
nie popisał się na egzaminie i został przyjęty do szkoły "mocno nierenomowanej"
po roku udało się go przenieść, po "basenowym incydencie", po komentowaniu jego
celującego z jakiejś klasówki "przeleciałeś panią profesor, co?" po traktowaniu
przez klasę in corpore per "kujon,lizus" za przyzwoite oceny. Nie był jedynym
"normalnym" uczniem rozpoczynając te szkołę, inni wykazali się większymi
zdolnościami przystosowawczymi- co niestety oznacza alkohol, prochy, spędzanie
czasu na siedzeniu w galerii handlowej i mafijnej podmiejskiej dyskotece.
Reakcja szkoły na interwencje rodziców "nie mamy wpływu na to jaka młodzież do
nas przychodzi". Reakcji policji brak.

"Formy wdzięczności"

Jak nauczycielka powiem.
Nie cierpię prezentów na koniec roku, imieniny itp. Nie mówię o tabliczce
czekolady "żeby pani nie pytała", to luz. Ale szaleństwo prezentowe jest okropne :/
Natomiast bardzo chciałabym mieć pamiątkę po uczniach - album z ich zdjęciami i
dedykacjami - choćby zrobiony z bloku technicznego czy coś w tym rodzaju -
rękodzieło, bez kasy, za to z duszą. Raz coś takiego dostałam i się popłakałam
ze wzruszenia.
A prezenty dla nauczycieli są imo formą łapówki. Miałam koleżankę, która
potrafiła powiedzieć do rodziców "Zepsuła mi się mikrofala. Mam nadzieję, że
państwa dzieci nie będą mieć problemów z nauką w nowym roku." na jednym wydechu.
Jakie prezenty są ogólnie dopuszczalne?
Kwiaty, czekoladki, alkohol - środki nietrwałe. No, nie sugeruję przynoszenia
nauczycielce flaszki ale w innych zawodach ;)

chłopak narkoman...:(

audrey_kathleen

"Poza tym THC osadza się w tkance tłuszczowej, zwłaszcza w tkance
tłuszczowej mózgu
"

kobieto, hehe
ja nie wiem, jaki Ty masz mózg, ale jeżeli masz w nim tkankę tłuszczową to prawdopodobnie jesteś ewenemtntem na skalę światową :D:D

poza tym, jeżeli ktoś się wypowiada o narkotykach i nie wie, co to są skutki psychoaktywne.....

jak dla mnie masz zerowy autorytet, nie wiesz kompletnie nic, nie masz pojęcia nawet o takich podstawowych rzeczach jak to, że w mózgu nie masz tkanki tłuszczowej:D, przyrównujesz marihuanę do amfetaminy (amfetamina to jeden z najgorźniejszych TWARDYCH narkotyków...)

chciałam Ci powiedzieć, że nauka współcześnie jak najbardziej odróżnia narkotyki miękkie od twardych (ale przy Twoim stanie "wiedzy" w sumie się nie dziwię, że nie masz o tym pojęcia)

jeżeli byś rzeczywiście posiadała jakąś wiedzę, to może wiedziałabyś o tym, jakie tak naprawdę skutki przynosi palenie marihuany, wiedziałabyś, że naukowcy, w tym z UJ (zwłaszcza z wydziału prawa oraz neurobiolodzy) stanowią silne środowisko, które mówi że marihuana NIE JEST NAWET TAK SZKODLIWA JAK ALKOHOL

jak dla mnie sama się zdyskredytowałaś swoimi "występami" w tym wątku, więc może nie siej już bzdur i dezinformacji, ok?
i może sama spytaj psychiatry, psychologa, neurologa, neurobiologa o narkotyki, co tak usilnie radzisz innym...

może się czegoś dowiesz i nie będziesz więcej bredzić i powielać mitów, które usłyszałaś niewiadomo gdzie:/:/

No, wreszcie ta nauka na coś się przydała.

No, wreszcie ta nauka na coś się przydała.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7271263,Alkohol_chroni_meskie_serca.html
Hiszpańscy naukowcy dowiedli, że częste picie alkoholu i to w dużych ilościach, zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia chorób serca u mężczyzn.

Naukowcy po przebadaniu 15 tys. Hiszpanów dowiedli, że im więcej mężczyźni piją alkoholu, tym mniejsze jest ryzyko, że wystąpią u nich choroby serca. Dla osób, które średnio dziennie piją do jednej miarki wódki - 25 ml - ryzyko zachorowań spada o ponad jedną trzecią. A te, które wypijają od 75 ml do 250 ml o połowę. Skuteczność "alkoholowej terapii" nie ma związku z tym, w jakiej formie pije się alkohol - piwa, wina, czy wódki. Jednak mieszanie różnych trunków wzmacniało ten efekt.

Wśród badanych kobiet nie wystąpiły takie same zależności, co u mężczyzn. Naukowcy tłumaczyli to tym, że organizm kobiecy inaczej przyswaja alkohol i z tego powodu u nich picie alkoholu nie chroni serca.

Dobry cholesterol

Przyczyna takiego działania alkoholu nie jest znana. Naukowcy podejrzewają, że ma to związek z tym, że alkohol zwiększa poziom "dobrego cholesterolu" - lipoproteiny wysokiej gęstości (HDL). Powstrzymuje on "zły cholesterol" - lipoproteiny niskiej gęstości (LDL) - przed osadzaniem się na ściankach arterii, co powoduje m.in. choroby serca.

A więc wiadomo już, jak przedłużyć sobie życie !

Wesele z dzieckiem

Puknij się w głowę, kobieto!
Czy ty może sobie jaja robisz? Chcesz iść na wesele z małym
dzieckiem? Po co? Może od razu nafaszeruj dzieciaka kofeiną,
Redbullem i na koniec daj mu popić coca-colą, to "powera" nabierze?
A potem będzie rzygał, jak kot. Wesele to nie jest miejsce dla
dziecka. Sorry, ale jeśli nie masz z kim go zostawić, to odpuść
sobie imprezę, wystarczy, że zaliczysz ślub. Jak sobie wyobrażasz
jednoczesne upilnowanie dziecka i dobrą zabawę? Nie wstyd ci,
osobie, jak sądzę inteligentnej i wykształconej, pokazywania
potomstwu świata poprzez pryzmat butelki wódki? Bo takowej, jak
sądzę, na imprezie nie zabraknie. Nie ma nic gorszego, jak widok
bawiących się małolatów pośród jedzenia i alkoholu, przy mało
ambitnej muzyce, w zadymionym i hałaśliwym pomieszczeniu. Zabieranie
dzieci w takie miejsca powinno być karalne. Mama z tatą na gazie, a
dzieciaczek ukradkiem spija resztki wódki z kieliszków - częsty
widok na imprezach weselnych, nawet tych z założenia eleganckich i
niewiejskich. Dawniej w kulturalnych domach dzieci nie miały prawa
biesiadować z dorosłymi aż do osiągnięcia pełnoletności. Dzieciak
nie powinien oglądać, jak rodzice piją alkohol, a to w Polsce norma.
Jak ma kilkulatek rozumieć wujka, który bredzi coś pod nosem, bo
przedawkował promile albo ciotkę pląsającą nie do taktu po paru
głębszych i ten cały imprezowo-weselny bajzel, który raczej nie jest
dobrą nauką dla małego dziecka?

Po podwyżce akcyzy rośnie papierosowa szara strefa

Tak samo było z alkoholem i nauka w las poszła
Jak na alkohol obniżyli akcyzę to skończyło się zwożenie ruskiego spirytusu, bo każdy mógł sobie kupić flaszkę w normalnej cenie. Ale rząd jest odporny na naukę i nie rozumie, że ludzie nie oszukują jak im się nie opłaca.
=====================================================================

tanie franki szwajcarskie (CHF)
kliknij i płać tańszą ratę kredytu

Nadawanie się do jeżdżenia

Istenieje w przyrodzie typ nienadajacy sie do prowadzenia, ale raczej nie naleza
do nich typowi mlodzi ludzie. Jesli ktos tak sugeruje, to jest sfrustrowany,
zlosliwy, a jesli tak mowi instruktor - to nie daje sobie rady z praca i sam sie
raczej nie nadaje - do uczenia innych.

Ten "Typ Nienadajacy Sie Do Jazdy", to ktos w rodzaju s+p Jacka Kaczmarskiego.
Poety, tworcy, niestabilnego artysty, a przy tym alkoholika.
Kaczmarski potrafil prowadzic samochod i odlatywac, tworzyc w msylach tekst
piosenki, dawal sie poniesc emocjom (sztuka-emocje), przestawal widziec droge
itd. W koncu przestal prowadzic, zona mu zabronila.
Poza tym byl nieobliczalny jesli chodzi o alkohol.
Zawsze osoby, ktore maja skrajne usposobienia, choleryczno-melancholijne,
maniakalno-depresyjne, musza sie liczyc z tym, ze w pierwszej fazie nauka jazdy
wyzwala emocje duzego kalibru i na juz istniejace dziala jak wzmacniacz,
katalizator.

Niedawno czytalam tez o badaniach, ktore wykazaly, ze najtrudniej zdac egzamin,
a potem bezwypadkowo prowadzic - osobom z ADHD. Czyli takim, ktore maja deficyt
uwagi, nie moga sie skoncentrowac, nie umieja wykonywac jednej czynnosci przez
dluzszy czas, zapominajace proste informacje itd.

Tak wiec to raczej kwestia psychiki, emocjonalnosci, niz tempa przyswajania
wiedzy. Tempo jest sprawa indywidualna i nikomu nic do niego. A co cech
charakteru, to pardon, ale instruktor, brat, kolega, znajomy, nie ma prawa
takich rzeczy oceniac. Koniec, kropka.

pytam

miałam kolegę alkoholika
wydawało mu się
że łatwiej sie zabić niż rzucić alkohol (przecież nie ma TAKIEGO znów problemu)
oczywiści sie nigdy nie zabił
pije wciąż

jesli ci jeśt źle może po prostu coś źle robisz
i może możesz to zmienić

zostawić
zacząć od nowa

bo to sa chyba dwie sprawy
depresja z jednej strony która sprawia ze wszystko jest nieznośnym ciężarem (i
to można leczyć )

oraz właśnie złe wybory życiowe
od tego jest nauka
uczenie sie na błędach

i te dwie rzeczy obie trzeba robić

najlepiej zacząć od leczenia przeciwdepresyjnego

ono pozwoli podniesć sie na tyle żeby móc zacząć myśleć
bo myślenie człowieka w depresji jest do niczego

nie ma sensu sie na nim opierać

nie ufaj swemu myśleniu TERAZ

każdy może sie pociąć jeśli chce
ale czy potem jest faktycznie wolność ?
na to nie masz gwarancji

trzymaj się z wyjdz z depresji zanim zaczniesz sobie ufać

Kim maja byc wasze dzieci?

> Bunt laczy sie z niszczeniem obecnej rzeczywistosci
jest jesze inny rodzaj buntu..mozna powiedziec rodzicowi, ze idzie
sie do kolezanki a pójśc do kolegi, za którym rodzic nie przepada
lub ma do niego "dziwne uprzedzenia" i tam z innymi spedzić czas na
dyskusji na temat np. literatury lub posłuchać muzyki niepopularnej,
czasem w wykonaniu obecnych..mozna wmówic rodzicowi, ze się jedzie z
kolezanką do jej rodziny i pojechac z jeszcze dwoma pod namioty,
wcześniej zarabiając na ten wyjazd..ale to juz dla starszego nieco
nastolatka, ja zaliczyłam mając ok 15 lat, mozna urwac się z
wycieczki szkolnej by obejrzeć to co sie zaplanowało np. freski i
witraże Wyspiańskiego zamiast zaplanowanego w ramach wycieczki
wślipiania sie w "okno papieskie", co nie dla kazdego jest atrakcją
i "przeżyciem", mozna dorabiać sobie poza wiedzą rodziców by mieć na
swoje wydatki i nie musieć się z nich rozliczać..i niekoniecznie
musza byc to zaraz dragi czy alkohol..mozna miec swoje własne
prywatne sprawy np. chłopaka, z którym ma sie ochote pójść do kina i
na spacer "za raczkę"..i niec wiecej..ja takiego miałam w wieku 12
lat..nosił mi torbe z ksiązkami do domu po lekcjach..Twoja córka i
syn jeszcze długo nie beda mieli na to szansy, na własne intymne
sprawy czy mniejsze lub większe "szaleństwa"..a kazda nauka ma swoje
szczeble..trzeba je przejść po kolei inaczej młody a dorosły
człowiek, rzucony w swiat i przekonany, ze juz mu wszystko wolno
moze sobie i innym narobić sporo problemów..albo zostac brutalnie
odrzuconym, gdy jest przekonany (przez tatusia), ze jest ósmym cudem
swiata

Wrócilismy z Hammamet hotel Zodiac jakieś pytania?

Pokoje sa duże i łądne! Takie może na dobre ***, najważniejsze że
jest czysto, codziennie zmieniane sa ręczniki i sprzątane. Animacje
super! Ja sobie nawet płytę z muzyką kupiłam - tak mi się podobało.
Oczywiście to wszsytko zależy od gustu. Ja bawiłam się bardzo dobrze
i bardzo mi się podobało. Hotel jest kameralny i to jest
najwazniejsze. Codziennie gimnastyka, dyskoteka dla dziecie, nauka
gry w golfa dla dzieci, bilard, i od 21.30 animacje dla dorosłych!
Suszarki do włosów nie ma. Ja wzięłam ze soba plażowe ręczniki, ale
zabierałam tez na basen ręczniki z hotelu, nie było problemu. W
każdym pokojujest chyba 6 ręczników. Alkohol w opcji AI jest
oczywiście bezpłatny. Na barku jest wykaz bezpłatnych alkoholi i
napojów dla opcji AI, jest piwo, wódka jakas dziwna, gin, kawa,
napoje zimne wszystkie orginalne i soki pyszne. Jeżeli chcesz np.
jakiegoś extra drinka to płacisz oczywiście - ceny sa w karcie.

Egoizm "alkoholikowego towarzystwa"

żałosne są Twoje spłycenia.
Czy tzw."dno" musi koniecznie oznaczać
totalną "glebę"(dynks,bunkier,kanał,przemoc,gwałt,rozbój,kradzież,zab
ójstwo,etc.)?
A może wystarczy błagalne spojrzenie kochającej,bądź kochanej
osoby;płacz dziecka i pytanie "dlaczego tato?".
Każdy jest inny-każdy ma swoje "dno"(może niejedno).
A może dopingowanie,jak to nazywasz jest po prostu pozwoleniem na
decydowaniu przez pijącego o jego życiu,wraz z wszelkimi
konsekwencjami za swoje czyny?"Twoja brocha,stary - zbieraj owoce
swego siewu".
Takie stereotypowe spojrzenie jakie tu prezentujesz jest najczęściej
przeszkodą w ujrzeniu prawdy,a nie pomocą.
Znajdź granicę między nadmiernym piciem,a uzależnionym.Potrafisz?
Nauka ograniczonego picia dotyczy osób nieuzależnionych i są takie
programy - nazywa sie to profilaktyka.Cóż to jednak da gdy wokoło
panuje wszechobecny kult picia - nawet pięciolatki wznoszą toasty
szampanem "Piccolo",świętując urodziny w przedszkolu.Tak się szkoli
przyszłe "kadry" pijących.To jest chore.Cały ogromny przemysł
spirytusowy nie jest przecież zainteresowany profilaktyką
przeciwalkoholową.A obłudne napisy w sklepach w stylu"alkohol
szkodzi zdrowiu" dają tyle co silna wola na sraczkę.Tym bardziej,że
rodzinny konował potwierdzi iż,lampka winka wspomaga serce,itp.
bzdury.A alkoholik nie słyszy "lampka" - tylko "może pan pić,bo to
zdrowe".Pasmo absurdów,tworzących i wspomagajacych iluzje.
Don Kiszotów ci u nas dostatek,adi.Szkoda zdrowia.
No,ale udowadniaj nadal,udowadniaj.

Alkoholizm Kobiet Alkoholizm Mężczyzn.


Szczególnie tragicznymi ofiarami nadużywania alkoholu są DZIECI W
LONIE MATKI. „Dla rozwijającego się płodu alkohol jest znacznie
gorszy niż jakikolwiek inny środek odurzający” — donosi dziennik
International Herald Tribune. Kiedy kobieta w ciąży pije, pije
również jej dziecko, a działanie alkoholu jest wyjątkowo niszczące w
okresie formowania się płodu. Alkohol powoduje u dziecka
nieodwracalne uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego. Zaburzony
zostaje proces powstawania neuronów. Część z nich obumiera, a część
migruje do niewłaściwych obszarów mózgu.

W rezultacie rozwija się płodowy zespół alkoholowy (FAS), będący
najczęstszą przyczyną upośledzenia umysłowego u noworodków. Dzieci z
FAS mają zmniejszoną sprawność intelektualną, trudności z nauką
języka, opóźnienia rozwojowe, zaburzenia zachowania, wolniej rosną,
bywają nadpobudliwe oraz obarczone wadami słuchu i wzroku. Poza tym
sporo z nich rodzi się z charakterystycznymi deformacjami twarzy.

Siedemnastoletnia córka zabiła własnego ojca

Polak nie pije Polak sie uczy ??????????
1/ Oskarzona powinna byla sie znajdowac w SZKOLE a nie na klatce
schodowej
2/ Oskarzona powinna byla trzymac w rekach ksiazke a nie noz
3/ Oskarzona powinna pic kawe dla wzmocnienia pracy szarych komorek
a nie alkohol.

Jak dlugo w polsce bedziemy mieli takich kretynow-pijaczkow?
Jak dlugo organizacje takie jak szkola, kosciol, prasa w tym
michnikowa beda milczaly w sprawie polskiego pijanstwa?
Michnikowi sie nie dziwie. Jest zydem i na kondycji polskiego
spoleczenstwa mu nie zalezy. Ale ksieza? Nauczyciele? Za co im
panstwo placi? Nauka na nic sie nie zda jesli w glowkach glupota
bedzie na poziomie dwoch pijanych "geologow"

koneser alko w ciąży? a co po ciąży?


> Ale to było kiedyś, nauka zmienia się, to, co kiedyś wydawało się
dobre, w
> wyniku badań, rozwoju nauki zmieniono

Nie przypuszczasz chyba, ze 30 lat temu uwazano, ze alkohol to samo
zdrowie zwlaszcza dla płodu? Mimo tego zalecano go cięzarnym w
okreslonych przypadkach.

Po co ludziom karta kredytowa?

Do Franza Maurera
Skoro pozujesz na liberała i apologetę wolnego rynku, to powinien być ci
obojętny los owego "półpiśmiennego szaraka". Selekcja naturalna sprawi, że
szarak pójdzie siedzieć za długi, albo swoje spółdzielcze mieszkanie z czasów
komuny zamieni na lokum na dworcu Centralnym w Warszawie. Nauka boli, więc jak
ktoś nie wie jak się powinno używać karty kredytowej, no to się boleśnie
nauczy. Taka karta jest przede wszystkim dla ludzi odpowiedzialnych, podobnie
jak alkohol czy marihuana. Jeden sobie wypali skręta na imprezie, a drugi
następnego dnia da od razu w żyłę. Podobnie jest z hazardem, wódką, kobietami i
masą innych rzeczy. Stosowane z umiarem są przyjemne i przydatne, choć w
nadmiarze gubią. Czy te wszystkie przyjemności życia mają zatem zostać zakazane
bo ludzie są tępi, nieodpowiedzialni, albo genetycznie podatni na używki?

Alkohol w pierwszych 3 miesiacach :(((

A, i jeszcze to:
"(...)Fas objawia
się opóźnionym wzrostem, fizycznymi wadami
i deformacjami, umysłowym opóźnieniem
i innymi anomaliami w działaniu mózgu i zachowaniu.
czasami deformacje twarzy widoczne
są już podczas narodzin. noworodki
z Fas są małe i chude, rosną powoli, nie
mają apetytu, a wiele z nich ma uszkodzenia
narządów wewnętrznych. dzieci z tym zespołem
mają trudności z nauką, emocjami
i zachowaniem. Jako dorośli często są nieprzystosowani
społecznie. Fae jest wynikiem
niższych dawek alkoholu spożywanych podczas
ciąży — dzieci nie wykazują pełnych objawów
Fas, ale często mają kłopoty z nauką.
ciężko jest określić „bezpieczną” dawkę alkoholu
dla przyszłych matek. istnieją indywidualne
różnice w podatności na alkohol,
ponadto spożywany w różnych okresach
ciąży powoduje różne skutki (najpoważniejsze
i nieodwracalne w początkowym okresie
ciąży). dlatego kobietom w ciąży zaleca się
całkowitą abstynencję (President i FoLLows
1990).(...)"

Alkohol w Polsce jest choroba (plaga) spoleczna!

Alkohol w Polsce jest choroba (plaga) spoleczna!
home.arcor.de/oppelner.de/Kargule.jpg
W Polsce ok. 4,5 mln osób nadużywa alkoholu, w tym ok. 600-900 tys. jest
uzależnionych i wymaga leczenia. W odróżnieniu od innych rodzajów toksykomanii
, w alkoholizmie występuje głównie uzależnienie psychiczne, natomiast
somatyczne objawy abstynencyjne są dość nikłe. Tylko w alkoholizmie w miarę
rozwoju nałogu spada tolerancja.

sciaga.nauka.pl/index.php/id=index/dept=54/cath=221/sc_kat=81/sc_id=1882
www.alkoholizm.akcjasos.pl/127.php
www.lo-zywiec.pl/~tenit/publikacje/234.doc
Gruß:))))

Oppelner

nauka jaka lubie :)

nauka jaka lubie :)
cytat z "kontaktu" Sagana:
"Zapadało milczenie i mogła dokończyć o detektorach
arsenidu galu lub o zawartości etanolu w galaktycznym
obłoku W-3. Zawartość dwustuprocentowego alkoholu w tej
pojedynczej chmurze międzygwiezdnej z powodzeniem
starczyłaby na zaopatrzenie całej ludzkości (gdyby
każdy dorosły był kompletnym pijakiem) przez cały czas
trwania Układu Słonecznego."

ktos kto ocenil na ile by ten alkohol wystarczyl chyba
ma nieauktualne dane nt mozliwosci ludzi z europy
wschodniej... :)

SLD: I niech pedały się żenią

Piszesz:
> Nic nie stoi na przeszkodzie troski panstwa o rodzine heteroseksualna oraz
> nadaniu jej wyzszej rangi. Homoseksualne pary nie otrzymaja szeregu ulg jakie
> przysluguja rodzinom z dziecmi. Czy aktualnie z ulg podatkowych
> przyslugujacych rodzinom np. wielodzietnym korzystaja osoby samotne? Wlasnie
> z uwagi na prokreacyjno-wychowawcze funkcje rodzina zawsze bedzie miala
> najwyzszy status i temu nic nie zagrozi.

Czyli godzisz się na dyskryminację związków homoseksualnych?
Czyz wobec ciągłej dyskryminacji ,nie będzie naturalnym dażenie homoseksualistów
do jej zniesienia,czyli faktycznie do zrównania praw ich zwiazkow z małzeńskimi?

A.
.
:::
To wszystko kwestia konwencji. Oczywiscie, ze nie godze sie na dyskryminowanie
homoseksualistow oraz homoseksualnych zwiazkow, gdy idzie o rozpoznanie ich
przez prawo - poprzez sankcjonowanie ich zwiazkow.
.
To do czego zmierzasz nie nazywalbym jednak dyskryminacja gdyz nie o to
homoseksualistom chodzi aktualnie, lecz o dyskryminacje objasniona wczesniej.
Czy beda dazyli do wiecej? Byc moze. Czy dostana - tym bardziej nie wiem, bo to
nie od nich zalezy. To zalezy co sie da zaakceptowac. Nauka i technologia
doniosa cos nowego w miedzyczasie... Dojrzejemy byc moze i zmadrzejemy znow
nieco... )) Jak dobrze pojdzie...
.
Sugerowana przez Ciebie dyskryminacja to niekoniecznie to samo co rozny status.
Rownie dobrze moglbys podsunac, ze licealisci powinni czuc sie dyskryminowani
gdyz nie przysluguja im znizki kombatanckie. Albo ze (tu w USA) mlodzi sa
wedlug prawa dorosli w wieku 18 lat a alkohol i papierosy moga nabywac legalnie
po skonczeniu 21. - czyli dyskryminacja. To jest kolejna umowa spoleczna
pokazujaca ze nie wszystko musi byc doprowadzane do logicznego konca. Zycie
jest zbyt skomplikowane by pozwalac na absolutne rzady logiki.

K.P.

nauka sprawiedliwosci

nauka sprawiedliwosci
wiem, że nie to forum, ale jestem taka wkurzona, że WSZĘDZIE to wlepię.
Bo coś z tym trzeba zrobić!!!!!!!!!!!
(wiadomość z Onet.pl - 23.06.04)

Sędzia jechał po pijanemu - nie poniesie kary
Sędzia Andrzej B. z Częstochowy, który w maju 2001 r., jadąc swoim samochodem, zderzył się po pijanemu z innym autem, a potem miał być wydalony z zawodu, nie poniesie jednak tej kary dyscyplinarnej.
Sąd Najwyższy musiał w środę uchylić wyrok I instancji i umorzyć sprawę z powodu jej przedawnienia.
Czołowe zderzenie dodge'a sędziego z innym samochodem miało miejsce na Mazurach 25 maja 2001 r. Pod koniec 2001 r. zmieniła się ustawa o ustroju sądów powszechnych, na podstawie której toczą się sprawy dyscyplinarne. Nowa ustawa wydłużyła termin przedawnień z 3 do 5 lat, ale czyn sędziego Andrzeja B. miał miejsce jeszcze w starym porządku prawnym, więc stosuje się do niego 3-letni termin.
Według ustaleń rzecznika dyscyplinarnego, który prowadził to postępowanie, sędzia tuż po wypadku poszedł do pobliskiego sklepu, kupił kilka piw i wypił je - już na oczach przybyłych na miejsce policjantów.
Rzecznik postawił sędziemu zarzut uchybienia godności urzędu, a sąd dyscyplinarny w Krakowie 30 listopada zeszłego roku wymierzył mu najsurowszą z kar dyscyplinarnych - złożenie z urzędu. Na podstawie akt całej sprawy sąd doszedł do wniosku, że sędzia wypił piwo po to, aby ukryć fakt, że już wcześniej spożywał alkohol.

Od tego wyroku odwołał się sędzia Andrzej B. i jego ówczesny obrońca - inny sędzia częstochowskiego sądu. Rozprawa przed Sądem Najwyższym była zaplanowana na 13 maja (czyli w terminie przed przedawnieniem), jednak spadła wtedy z wokandy, bo Andrzej B. oświadczył, że jego obrońca piastuje kierowniczą funkcję w częstochowskim sądzie i jako taki nie może już być obrońcą obwinionego sędziego.
To zawirowanie proceduralne spowodowało, że SN odroczył rozprawę na środę. Tego dnia nowy obrońca Andrzeja B., nie wdając się w szczegóły całego zdarzenia, złożył jedynie wniosek o umorzenie postępowania z powodu przedawnienia. Sądowi Najwyższemu pozostało więc uchylić wyrok krakowskiego sądu dyscyplinarnego i umorzyć postępowanie. "Takie rozstrzygnięcie nie oznacza, oczywiście, uniewinnienia. Gdyby bowiem były przesłanki, że obwiniony nie popełnił zarzucanego mu czynu, albo nie byłoby dowodów na jego popełnienie, sąd wydałby wyrok uniewinniający" - podkreślił sędzia Rafał Malarski.
Rozstrzygnięcie SN jest ostateczne i sędzia Andrzej B. może wrócić do swej pracy w częstochowskim sądzie.

sport a niepłodność

sport a niepłodność
Dziewczyny,
Może pytanie jest głupie, ale nie wiem komu mogę je zadać.
W lutym 2004 rozpoczęlismy starania o dziecko. Nie sądziłam, iż tak szybko
zostaną stwierdzone nieprawidłowości. Mąż ma teratozoospermię - 0%
prawidłowych pod względem budowy. Lekarz kazal odczekać 3 miesiące i
powtórzyć badanie.
U mnie sprawa wygląda następująco - brałam Logest 3,5 roku po odstawieniu
cykle:
1 - 37 dni
2- 60 dni - @ wywoływana Luteiną
3- obecny - 39dc, brak @, dwa testy ciążowe negatywne, więc pewnie znów
będzie Luteina
Mam 24 lata i nie zdecydowałam się jeszcze na leczenie hormonalne - liczę na
cud, że samo się wyreguluje- daję sobie jeszcze jeden cykl jeśli znów nie
przyjdzie@ wtedy robię szczegółowe badania i rozpoczynam właściwe leczenie.

Od czasu tych kłopotów i nieustających starań o dzidzię zmienił się styl
zycia mój i męża. Właściwie zyję praca, nauka (studiuję zaocznie), dom.
Nie spotykamy się prawie z nikim - odstawiliśmy jakikolwiek alkohol a
towarzystwo mamy raczej rozrywkowe.
Chciałabym zacząć uprawiać jakiś sport (myślałam o aerbicu i jeździe konnej)
bo wariuję od siedzenia w domu. Ale.. mam raczej słabą kondycję, miałam 10
lat przerwy w uprawianiu jakiegokolwiek sportu no i nie wiem czy teraz w
czasie starań i problemów to dobry moment na powrót do aktywności fizycznej.
Czy taki nagły jej wzrost nie zaburzy lub nie zaszkodzi staraniom? Prosze
dordźcie bo nie wiem co mam ze soba zrobić - musze się zając, czyms więcej
niż płaczem i roztrząsaniem swoich kłopotów!!!!!! Potrzebuje jakiejś odmiany,
czegos nowego a jednocześnie nie wiem, czy mi wolno - nie chcę przeszkodzić w
poczęciu dzidzi bo to jest absolutnie najważniejsze.

Pytam Was bo wiem, że jesteście fachowcami a jednocześnie przyjmiecie moje
zagubieniei niewiedzę ciepło i ze zrozumieniem. Jestem pod wrażeniem waszej
wiedzy, siły i wytwałości. Ja jestem dopiero na początku walki, ale chcę brć
z Was przykład, chociaż wciąz jestem w szoku, że znalazłam się na tym forum,
bez urazy ale tak naprawdę chyba nikt tego nie chce.
Dziewczyny kochane pordźcie coś i nie zostawiajcie mnie samej.
pozdrawiam sedecznie
Agata

A gdyby nie chrzczono niemowląt?

może podobnie ...
Chciałbym sie z wami podzielić moją drogą do kapłaństwa. Mam obecnie 27 lat.
Rodzice nie ochrzcili mnie, są do tej pory zagorzałymi ateistami. Dorastałem w
jednej z podlaskich wsi. Wszyscy moi rówieśnicy przygotowywali się do
sakramentów komunii i pokuty, bierzmowania. Ja w tym czasie jeździłem na
dyskoteki. Sądzę, że większość z was wie, jak wygląda wiejska dyskoteka. Zaczął
się alkohol (na fajki nie było mnie stać), dziewczyny ... Trwało to ładne pare
lat. W tym czasie miałem sprawę w sądzie ... chciano mnie wziąć do poprawczaka,
ale uciekłem, tata był wysoko postawiony więc nie poniosłem zadnych
konsekwencji. W wieku 15 lat, poszedłem do jednego z białostockich liceów (I
LO, więc jedno z najlepszych) . Moje zachowanie bulwersowało wielu uczniow.
WIdziałem, że nie będę miał w tej klasie kolegów. Kontakt z moim starym
środowiskiem urwał się. Dojazdy, nauka ... Rozpoczynają się pierwsze wakacje po
roku szkolnym spędzonym w LO. Dowiedziałem się, że dziewczyna która mi się
bardzo podobała jedzie na oazę. Wciągnęła mnie w to. Pomyslalem, ze moze byc to
fajny sposób na spędzenie 2 tyg. wakacji. Pierwszego dnia, ks. prowadzący
złapał mnie na piciu piFka:[ animatorzy chcieli mnie wyrzucic, on dał mi jesze
jedną szansę. Kasia wzięła mnie na rozmowę, po której myslę, duzo zrozumialem.
Po oazie zacząłem inaczej patrzec na swiat. Nie była to oczywiscie "cudowna
transformacja po której stałem się lepszym człowiekiem". Miałem sporo problemów
z alkoholem, starałem się jednak walczyc z tym. Pewnego dnia, poszedłem do
parafii św. Rocha, żeby się ochrzcić. Rodzice nie chcieli mi początkowo
pozwolić ale "to twoje życiu synu, rob co chcesz". Następne oazy odcisnęły na
mnie duże piętno. Z Kasią "chodziłem" juz 2 lata. Matury ... zdałem na 5 5 5 4.
złozyłem papiery na uniwerek - historia. Nadszedł czas oazy - podczas modlitwy
moje myslenie diametralnie się zmieniło. (...) trwało to jakis czas, długie
namyslanie się, nie poszedłem na studia - rok w plecy. W październiku
następnego roku wstąpiłem do AWSD w Warszawie. Kasia przyjęła spokojnie moją
decyzję. Bardzo ją kochałem, jednak powołanie było silniejsze ... (...)
skończyłem seminarium, dalej znam się z nią, jestesmy przyjaciołmi. Obecnie
aktywnie działam w Ruchu Światło-Życie, sporo czasu spędzam z młodzieżą, piszę
prace naukowe, właśnie habilituję się :D Śmiem twierdzić, że nie
jestem "nierobem".
Myslę, że mój przykład pokazuje, że osoba z ateistycznej rodziny, nie będąca
ochrzczona w wieku niemowlęcym może również zostać np. kapłanem ;]

Proszę pomóżcie

Magdusia, dobrze że zdajesz sobie sparwę ze swojego problemu. Ja gdy piłem
omijałem forum uzaleznienia szerokim łukiem:).
Uzależnienie to taka równia pochyła, zaczyna się niewinnie i berdzo często
konczy kompletnym upodleniem.
Największym niesczęściem jest to ,że ludzie nie potrafią uczyć się na cudzych
błędach uczą się na własnych. Na tym forum znajdziesz wile postów związanych z
osobistymi doświadczeniami alkoholiów którzy mają za sobą bardzo przykre i
bolesne przeżycia. Masz szansę nie popełniać takich będów jak ja czy inni
alkoholicy , twoje udane życie i życie twoich bliskich jest praktycznie w
twoich rękach. W chwili obecnej masz bardzo udane życie rodzinne, kochającego
męża, szczęsliwe dzieci , perspektywę osobistego rozwoju (nauka , praca).
Takie dary od losu nie są dane raz na zawsze. Takie szczęście trzeba
pielęgnować. Alkohol jest bardzo podstępnym przyjacielem , początkowo mami cię
i daje złudzenie chwilowego odprężenia i odsuwa czasowo troski.
Z czasem staje się zaborczy, zabiera wszystko to co dla człowieka jest cenne,
uczucia, miłość, szczęscie najbliższych. Wiesz dobrze ze masz problem i twój
problem nie zniknie tak nagle z dnia na dzień. Wierz mi że można być
szcześliwym i radzić sobie z codziennymi problemami bez alkoholu.
Ja w czasie budowania swojej trzeźwosci miałem bardzo silną motywację- mam
dwójkę dzieci i kochającą żonę , nie piję dla siebie ale również dla moich
najbliższych. Powinnas porozmawiac z mężem, nie zamykaj się sama ze swoim
problemem, nie ukrywj przed nim tego ,że niepokoi cię twój problem. Samotne
zmaganie się z nałogiem jest bardzo trudne. Zwróć sie o pomoc również do osób
zajmujacych się zawodowo uzależnieniami.

Alkoholizm

A moze jeszcze "Najwazniejsze wiadomosci z higieny" z 1950?

"O alkoholizmie

W szynku siedzi liczne towarzystwo i rozmawia przy kieliszku o sprawach
fabryki. Po chwili przysiada się nieznajomy i stawia kolejkę. Przy wódce łatwo
zawiera się znajomości. „Co produkujecie?” „A ile obrabiarek?” „A kto jest u
was dyrektorem?” „A jak się nazywa sekretarz waszej organizacji partyjnej?” –
padają pytania. Toczy się rozmówka, w czasie której ludzie pracy po pijanemu
opowiadają obcemu człowiekowi o sprawach swej fabryki, których ujawnienie grozi
karą przewidzianą w ustawie o ochronie tajemnicy państwowej i służbowej. Szpieg
zostaje aresztowany, a wraz z nim wędrują do aresztu ci, którzy popełnili
zbrodnię zdrady tajemnicy państwowej i współdziałali z agentem obcego wywiadu.

„My jesteśmy niewinni. Kochamy swój warsztat pracy” – mówią potem przed sądem. –
A jednak zdradzili...

[...]

W Polsce sanacyjnej klasy posiadające, burżuazja i obszarnicy, świadomie
starali się rozpijać robotników i chłopów, by w ten sposób odciągnąć ich od
aktywnej walki o poprawę swojego losu. Im więcej pili robotnicy, tym pewniejszy
był fabrykant, że nie będzie strajku; im więcej pili chłopi, tym łatwiej i
pewniej mógł obszarnik i kułak kupić tanio ich siłę roboczą.

[...]

Alkohol to broń w rękach spekulanta, kułaka, agenta wywiadu i innych wrogów
klasowych naszego ludowego państwa.

Walcząc z alkoholizmem zwalczamy pozostałości ustroju kapitalistycznego i
przyczyniamy się do zbudowania lepszego życia w naszym kraju.

Sport źródłem siły, zdrowia i radości życia

Zacofani, reakcyjni uczeni w państwach kapitalistycznych utrzymują, że robotnik
i chłop nie potrzebują ćwiczeń fizycznych, że sama praca fizyczna powinna im
zapewnić rozwój organizmu

Teorie te są oszukańcze i fałszywe. Kapitaliści nie chcą wychowania zdrowej,
dzielnej i mężnej młodzieży robotniczej. Wiedzą dobrze, że wychowanie fizyczne
i sport będzie sprzyjać zrzeszeniu się robotników i chłopów i skłaniać ich do
walki z kapitalistycznym wyzyskiem.

[...]

Nasze hasło głosi: „Przez wychowanie szczęśliwego i zdrowego fizycznie i
moralnie społeczeństwa – do socjalizmu”.

Przodująca w świecie nauka radziecka i służba zdrowia w Związku Radzieckim, z
której doświadczeń korzystamy, postawiała przed społeczeństwem hasło: „Zdrowie
ludu jest sprawą i dziełem ludu”. O haśle tym powinnyśmy i my zawsze pamiętać i
stosować je w życiu codziennym."

A, tak znalazlam przypadkiem. Duzo smiesznej lektury.