na co wydawane są alimenty przez nas płacone?

Czytalam sobie dyskusje na samodzielnej i naprawde dziwie sie, ze piszace tam
ex sa takie uczciwe, ani grosza nie biora dla siebie, inaczej urzadzaja pokoj
dziecka i swoj... No i zarzekaja sie, ze od obecnych niczego nie chca. Ten
drugi watek zostawiam, ale w "pierwszym temacie" mamy zupelnie inne
doswiadczenia.Moze niezupelnie chodzi o alimenty. Rzecz dotyczy jednorazowego
prezentu. Pare lat temu maz z okazji komunii kupil swojej corce komputer z
roznymi bajerami - DVD, oczywiscie wbudowanym modemem itp. I co? Przed
komputerem przesiaduje ex, Kasia czesto tlumaczy sie, ze nie mogla napisac
maila, bo mama korzysta z komputera, a jak przestaje korzystac to zaraz
rozlacza internet (nie maja stalego lacza), mama z kolezankami ogladaja filmy
i w ogole to komputer zostal przeniesiony z pokoju corki do "ogolnego" pokoju.
A moj maz sie oczywiscie wkurza i szlag go trafia, ze taki fajny prezent dla
corki znalazl sie w posiadaniu (wylacznym prawie!) matki.

 

Rozdzielność majątkowa

Wiecie dziewczyny, a weźcie mi wytłumaczcie jedną rzecz... Na sprawie o wyższe
alimenty mój mąż pokazał swoje zarobki oraz rachunki, które świadczyły o
wydatkach ponoszonych na córkę niezależnie od alimentów. Sąd musiał je
honorować, choć z wielkim bólem. Na zatajony przez powódkę fakt, że mamy
wspólne dziecko sąd zareagował w ten sposób, że została poinformowana iż mój
mąż ma taki sam obowiązek finansowy wobec swojego drugiego (naszego) dziecka
jak wobec starszego - OK. Czytam, że jeśli będę zarabiać, to ex dostanie
większą kasę. Niby logiczne. Ale dlaczego wobec tego sędzina powiedziała, że
nie interesuje ją fakt iż ja jestem na całkowitym utrzymaniu męża, osobą
bezrobotną, bez prawa do zasiłku??? On zarabiał sam, musiał z tej marnej,
śmiesznej pensji utrzymać mieszkanie, siebie, nasze dziecko, mnie, częściowo
swoje dziecko. Więc co? Ja nie czuję głodu, nie mam potrzeb? Wychodzi na to, że
jak do płacenia to ja jestem jak najbardziej kompetentna, ale jeśli przyjrzeć
się sprawie z drugiej strony, to po prostu kaplica...

A może alimenty na dzieci macosze?

Wiesz, ja na razie chcę bez problemów urodzić pierwsze - zostało juz tylko trzy tygodnie!!!! Ale tak w ogóle to bardzo chciałabym mieć dwójkę.
Sarkazmem z mojej strony jest tylko to, że mówię o tym drugim w kontekście alimentów, chociaż prawda jest raczej taka, że mogę myśleć o drugim dlatego, że nie nastawiam się na współfinansowanie przez męża.
Na szczęście na prawdę dobrze zarabiam, więc alimenty i problemy finansowe męża nie mają większego wpływu na takie decyzje.
Maxxi, mieć dziecko z właściwym facetem to wspaniała rzecz...
Mag, ja wiem, że jesteś mądrą i dobra dziewczyną, ale nie wszyscy myślą i działają tak jak Ty. To, że to nie my wnosimy o obniżenie alimentów (chociaż są po temu obiektywne powody), tylko matka dziecka domaga się ich podwyżki, ma chyba jednak znaczenie.

O "prorodzinnym" ustawodawstwie...

badia napisała:

ale nie ukrywajmy, w podnajmowanym pokoju bez kuchni i łazienki,
> to już na prawdę trudno...

Ej tam, zaraz trudno :)

> Samodzielna może nie zarabiać, bo osobiście przyczynia sie do wychowania
> dziecka i jest to podstawa do podwyższenia alimentów facetowi.

Oj tak. Uważam, że jeśli rosną potrzeby dzicka, a matka jest 'bezsrobotna, bez
prawa do zasiłku' i tym samym nie finansuje dziecka w jakiejś częsci
(a niejednokrotnie korzysta a cześci alimentów), to pierwsza rzecz, jaką należy
zrobić, to 'przekonać' taką panią do aktywnego poszukania pracy.
Potem się okazuje na przykład, że osoba, która przez trzy lata nie mogła
znaleźć pracy, w ciągu niespełna 5 miesięcy znajduje co najmniej dwa źródła
dochodów i jeszcze jedno z nich traci.

Co jeszcze uważam za niesprawiedliwe? Zasiłek alimentacyjny, wypłacany nawet
wtedy, gdy alimenty są płacone przez ojca.

 

Ile powinny wynosić alimenty???

Laro, nie gniewaj się, ale wydaje mi się, że własny komputer czy telewizor w
pokoju dziecka, to NAPRAWDĘ przesada.

A odpowiadając na Twoje pytanie: po 1000zł na dzieci (dwójka studentów). Kwota
wydaje mi się absurdalnie wysoka, szczególnie w kontekście ich "zapału" do
nauki. Efekt: dzieci będą studiowały tak długo, jak się da. No bo po co
skończyć studia i iść do pracy.
A myślę, że alimenty są za wysokie, bo student powinien zarobić na swoje własne
przyjemności, choćby w wakacje, a nie ciągnąć od rodziców na piwo. I naprawdę
nie piszę tego dlatego, że rzecz dotyczy dzieci M., ale takie jest moje zdanie
odnośnie studentów wogóle. A juz szczególnie, jesli studia nie są specjalnie
wymagające, jak w przypadku dzieci mojego chłopa.
Poza tym, nie jesteśmy żadnymi krezusami, i po opłaceniu alimentów, stałych
rachunków i wykupieniu leków koniecznych przy przewlekłej chorobie M., na
jedzenie, ubrania czy środki czystości nie zostaje nam NIC! I kombinujemy,
dorabiamy jak mozemy, by przeżyć kolejny miesiąc. A dzieciaki wyjechały sobie
na b. drogie wakacje.
I gdzie tu równy standard życia????

Był ktoś w was kiedys w domu małego dziecka ?

miltonia napisała:

> Tak jestem. Za zostawieniem ostatecznej decyzji kobiecie. A ci, ktorzy sa
> przeciwnikami aborcji moga sie popisac pomoca kobietom w ciezkiej sytuacji.

A jak przyszła matka nie bedzie chciała poddać sie aborcji, na co bedzie
nalegał ojciec? Czy on ma prawo (ze względów społecznych rzecz jasna, bo
nie stać go na alimenty) domagać się od niej aby usunęła to dziecko?
Chyba jest jakieś równouprawnienie, co?

> Zakaz ten, jak pokazuje zycie nie jest przestrzegany za to rodzi wiele dramatow

Bzdura! Matki niczym nie ryzykują oddaniem dziecka (szczególnie takiego
niemowlaka!) do adopcji - takie dzieciaki mają 'wzięcie' (prócz natychmiastowego
zrzeczenia się praw rodzicielskich - oczywiście).

> wlacznie z kiszeniem niemowlat w beczkach. Juz o tanich (czy nawet darmowych)
> latwo dostepnych srodkach antykoncepcyjnych nie wspomne.

A jakim to prawem chcesz wymagać od podatnika sponsorowania (za przeproszeniem)
darmowego pieprzenia dla innych? No tego zupełnie nie rozumiem.

Alimenty

Alimenty
uzupełniająco: ogólnie rzecz biorąc obowiązek alimentacyjny ciąży także na
innych krewnych (zarówno wstępnych jak i zstępnych) jednak w tym wypadku
dotyczyć będzie nie tylko ojca dziecka ale i dziadków/babcie i to także chyba
zarówno ze strony ojca jak i matki. W szczególnych wypadkach zobowiązane może
być także starsze rodzeństwo.
Obowiązek alimentacyjny wobec rodziców powstaje u dzieci także w określonych
sytuacjach.
Ogólnie rzecz biorąc Irys ma rację: ułóż się ze swoim chłopem i żyjcie zgodnie,
byście mogli spełnić obowiązki zaciągnięte wobec swoich latorośli.

Lista dłużników batem na złych ojców

Nic z tego, co napisałaś nie jest prawdą. Złych ojców nie jest jakoś więcej, niż
złych matek, choć statystycznie INNE krzywdy wyrządzają matki, niż ojcowie.
Skoro matki są takie super, skoro brak kontaktów z dziećmi to dlatego, że
ojcowie nie chcą, to dlaczego NAJCZĘŚCIEJ rozpatrywanymi skargami przez sądy RO
w Polsce są sprawy o utrudnianie kontaktów z dziećmi?

Jest natomiast bardzo poważny społeczny problem nierozpoznawania zła, które
wyrządza matka, jako zła, nadmiernej uwagi przykładanej rzekomemu złu mężczyzn
itd. itp. Problem z tym, że ten sam czyn dokonany jest traktowany jako znacznie
gorszy, jeżeli został dokonany przez mężczyznę oraz/albo wobec kobiety, niż
odwrotnie.
Poza tym, sądzę, że problemu z alimentami by nie było, gdyby nie było alimentów,
tylko opieka naprzemienna. Ale to właśnie w większości matki są tymi, które
domagają się modelu tradycyjnego (po rozwodzie mężczyzna ma odejść, płacić
alimenty i nie wtrącać się w decyzje o dziecku). Bo z tymi alimentami oraz ich
niepłaceniem to jest tak, że one są teoretycznie dla dziecka, ale zarówno przez
matki, jak przez ojców są one POSTRZEGANE, jako świadczenie na rzecz byłej żony
(mało to razy czytałem, że będzie płacił i będzie to słodka zemsta JEJ na NIM,
choćby na tutejszych forach?).
Swoją drogą, to jeszcze nigdy w życiu nie słyszałem o sytuacji, w której kobieta
pozwałaby byłego, aby go zmusić do kontaktów z dzieckiem. Nigdy. Zawsze o pieniądze.

małzenstwo czy konkubinat

Jasne ze nikogo nie da sie zmusic do praktykowania wspólnoty stołu i łoza wbrew
woli, ale nie zawsze łatwo kogos poslubionego definitywnie porzuciąc. Tutaj
wkracza sąd i sprawdza, czy nie ma wyraźnego dziłania przeciw normom zycia
społecznego. Nie da zie zostawic na pastwe losu meza inwalidy (sad przysadzi
separacje i nawet alimenty). Rodziny rozwiedizonych nadal są "powinowatymi"
czyli istnieje możliwość o zasądzenia "powinnosci" (głownie na rzecz wnuków)
ale niekoniecznie, nawet na była tesciowa czy teścia w skrajnych sytuacjach. Sa
prawa sa i obowiązki.
Znam przypadek młodych ludzi planujących małzenstwo, ale ciaza pokrzyzowała
plany w tym sensie, ze odłozono slub na po rozwiązaniu. Do slubu nie doszło,
narzeczony zaginłą bez wiesci. To było kilka lat temu. Dziadkowie dziecka ze
strony ojca mają powazne problemy w przeprowadzeniu postepowania o uznaniu
dziecka za wnuka (chca mu zapisac dom - chodzi o podatki), niestety zaniedbano
uznanie dziecka w czasie ciązy (co jest mozliwe), a ze nie było slubu....

dziadkowie i rodzeństwo - alimenty?

No, trevik, ile kosztują nas areszty, więzienia itp udogodnienia? Absurdalne,
nieskuteczne, drogie; zimą panowie alkoholicy masowo bywają aresztowani - czy
to nie nadużycie? To tylko taki sobie przykład.Nie chodzi mi o to, żeby dodawać
jeden absurdalny wydatek do drugiego, tylko sądzę,że pieniądze na alimenty
akurat uważam za celowo wydane - jesli jest coś do zrobienia - to, skoro by się
traktowało wychowanie dziecka jak pracę na rzecz społeczeństwa, to i wymagania
powinny być sprecyzowane i kontrolowane.Samotne matki lepiej wychowują dzieci
niz rodziny patologiczne.

Do zwolenników prawa zakazującego aborcji

egoizm matki a prawa dziecka.

Sagan:
> naturalnym jest, ze ojciec, ktory opuszcza rodzine placi alimenty.
> to jest wlasnie ponoszenie odpowiedzialnosci za poczecie potomka.

Zalotnica:
* fajnie pojmujesz odpowiedzialnosc...
wiele kobiet nie chce tej jalmuzny, albo ciagania go po sadach....

jendza:
Wiele kobiet nie chce tej 'jalmuzny', bo bardziej
im zalezy na wlasnym, domniemanym 'honorze', niz
na wyegzekwowaniu praw dziecka.

To, co napisala Zalotnica, to kliniczny wrecz przyklad
postawy osoby, skoncentrowanej na sobie. Konkretne
decyzje, jakie podejmuje taka osoba, sa najzupelniej
przypadkowe (czy chce 'jalmuzny' od ojca dziecka, czy
nie chce - i tak zawsze kieruje sie tylko wlasnym
interesem).

Do poczecia osoby ludzkiej potrzebne sa dwie inne osoby
ludzkie, a potem mamy juz do czynienia z trzema osobami,
przy czym kazda z tych trzech osob ma swoje prawa i indywidualne
wiezi z dwiema pozostalymi. Utozsamianie interesu dziecka
z interesem matki to postawa niewlasciwa, delikatnie
rzecz ujmujac.
Pzdr
j

czy powiedzic facetowi

Jeśli prawda wyjdzie na jaw były mąż może oskarżyć Cię o wyłudzenie
nienależnych świadczeń, które ponosił na rzecz cudzego dziecka (alimenty
chociażby). Szczerze mówiąc miałby facet rację. Ten gość z forum o którym
pisałam badania genetyczne zrobił w tajemnicy przed byłą żoną i już wie, że nie
jest ojcem najmłodszego z trójki dzieci.

Państwo nie jest ojcem

chamski ??
dlaczego On niby jest chamski?? ja tego nie rozumiem.. Ludzie chcieli wolności,
to ją mają.. chcieli ograniczenia roli państwa, to ją mają.. proszę mi
wybaczyć, ale ja nie rozumiem.. Jak coś to państwo jest bleee, ale jak tylko
pojawia się jakiś problem, to zaraz rączki wyciąga się do państwa. Tu chodzi o
to, że dużo osób za dużo otrzymuje na dzieci, dużo więcej niż Ci którzy
pracując mogą wydać na swoje dzieci.. Przecież alimenty na rzecz dzieci mają
iść na potrzeby dziecka, a nie jego matki!!! Proszę powiedzieć, czy nie
widzicie tu jakiejś dysproporcji: w Polsce jest wiele rodzin, w których tylko
jedna osoba pracuje, i to za 800 zł brutto; czy taka powiedzmy rodzina (dajmy
na to 2+1) może pozwolić sobie na to, by przeznaczyć na dziecko np. 250-300 zł?
To co ludzie piszecie, to są po prostu kpiny. Za dużo emocji, za mało
myślenia...

Alimenciary

Masz racje szkoda slow..
szkoda slow jesli sie chce byc uczciwym... ja jestem ta druga
strona czyli ojciec placacy alimenty po rozwodzie..
place je regularnie... czesto wiecej niz zasadzone... funduje
dziecku wszelkie dodatkowe atrakcje (wycieczki szkolne, ciuchy,
zabawki... itp.) i uwazam ze to normalne bo kocham moja corke..
niestety zbyt czesto mam wrazenie ze pieniadze ktorew przeznaczam
teoretycznie na utrzymanioe dziecka sluza zaspokajaniu potrzeb
mamusi ktora sobie kupuje nowe ciuchy, wymienia meble w
mieszkaniu i wszystko co tylko moze sie ze mna kojarzyc a;e nie
kupi nic dziecku.. bo przeciez to kupi tatus.. tatus kupi co nie
znaczy ze tak powinno byc..
wiec czasem spojrzcie na rzecz z drugiej strony..
natomiest faktem jest ze w tym kraju panuje totalne bezprawie..
ludzie nieuczciwi najzwyczajniej na swiecie moga sie smiac w
twarz komornikowi, sadowi i wszystkim.. a jeszcze na dodatek
wprowadza sie prawo dajace wszystkim po rowno niezaleznie od tego
jakimi srodkami dysponuje ... paranoja

Zamieszanie wokół wypłat zasiłków rodzinnych

Masz w sobie bardzo dużo nienawiści. Mam dziecko płacę na nie, sąd na mój
wniosek pozwolił mi go widywać, a matka robiła wszystko, aby do widzeń nie
doszło. Płacę niemałe pieniądze na jego utrzymanie i na tym moje ojcostwo się
kończy. Czy myślisz że mi się podoba żyć z dala od dziecka? Też chciałbym
uczestniczyć w jego wychowaniu. A może czas aby zmieniono przepis w kodeksie
rodzinnym i dodano nowy art. Kto bez uzasadnienia nie dopuszcza do widzeń
jednej ze stron w ciągu trzech miesięcy jest pozbawiony prawa do opieki a
dziecko na wniosek strony przeciwnej przechodzi w opiekę drugiego rodzica.
(Niech mamusia płaci alimenty, alimenty tatuś wychowuje. Ciekawe Ilu matkom
taki fakt by się spodobał. A żeby było ok. Tatusiowie unikający płacenia na
dziecko winni podlegać karze do 3 lat i obowiązek pracy w Zakładzie na rzecz
dziecka. (Pracy jest dość tylko brak organizacji Instytucji Państwowych, to
lepiej płacić z funduszu za darmo). Dlaczego te pieniądze nie są wydawane za
pracę (czyszczenie drogi, lasy, tory kolejowe).

alimenty na 21 latka niepełosprawnego w stopniu

Tak . Nalezy się.

Informacje:

Przesłanką obowiązku alimentacyjnego na rzecz dziecka, jest niemożliwość
samodzielnego utrzymania się. Natomiast po stronie zobowiązanych rodziców ich
możliwości finansowo – zarobkowe. Rodzice mają obowiązek płacić alimenty na
dziecko, dopóki nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie. Muszą dostarczać
swojemu dziecku środki utrzymania i wychowania. Taki obowiązek istnieje nawet,
jeśli dziecko ukończyło 18 lat, ale uczy się nadal i nie ma żadnych własnych
źródeł dochodu.

Pełnoletniość nie jest granicą, która pozwala rodzicom na uwolnienie się od
obowiązku alimentacji na rzecz dzieci. Dzieje się tak, bowiem dziecko, które nie
jest w stanie utrzymać się samo, ma prawo do alimentów od rodziców. Alimenty
dziecku przysługują bez względu na wiek. Jednak należy pamiętać, że dziecko,
które uzyskało już pełnoletniość powinno wykazać, że nie z własnej winy nie
potrafi się jeszcze utrzymać bez pomocy rodziców.

Bardzo prosze o odpowiedzi.

Chyba najlepszym wyjsciem bedzie poradzenie sie prawnika... Sprawa
wg mnie jest np. o tyle trudna, ze ojciec dziecka nie widnieje na
akcie urodzenia i szczerze mowiac nie wiem czy istnieje mozliwosc
zmuszenia kogos do zrobienia testu DNA (moze istnieje...).

Obawiam sie tez, ze sam fakt urodzenia dziecka obywatelowi Niemiec
nie upowaznia automatycznie matki tegoz dziecka do wszelkich pomocy
socjalnych itp. w jego (mezczyzny) ojczyznie.
Alimenty od ojca to co innego, ale ze panstwo przyjmie kazda matke
pod swoj dach i zatroszczy sie o nia i dziecko zamiast
odpowiedzialnego za nie ojca... na chlopski rozum troche trudno mi w
to uwierzyc, szczegolnie ze i tu ciagle o pustych kasach sie
slyszy...
No ale to tylko moje spekulacje. Naprawde radze zwrocic sie do
prawnika ds rodzinnych a moze jakiejs fundacji na rzecz kobiet...
Pozdrawiam i zycze powodzenia!

Alimenty na dziecko i byla zone

hej!!!
jestem kobieta i wstyd mi za ciebie!!!
Jak mozna pytac czy trzeba i ile bedze placil jednym slowem twoj kochanek!Po
pierwsze rozbilas malzenstwo, i unieszczesliwilas dziecko ktore mieli wspolne,
po drugie dokladnie wiedzialas z kim sie wiazesz i normalne jest ze prawo
niemieckie nakazuje placic alimenty i na dziecko i na malzonke twojego
kochanka,a pewnie tobie za malo daje co? A po trzecie nie zastanawialas sie ze
ty tez kiedys mozesz byc w takiej sytuacji? Historia lubi sie powtarzac!
Zostawil ja z dzieckiem zostawi i ciebie przeciez tez sie spodziewasz dziecka,
i tobie zycze dokladnie tego samego co jego jeszcze zona przechodzi w tej
chwili, bo to ty rozbilas ich malzenstwo i to ty ponosisz za to
odpowiedzialönosc, i przy rozwodzie ty mozesz narobic problemow jako kochanka i
jak tobie udowodnia ze jestescie razem to twoj kochanek sie nie pozbiera
finansowo, to jakies kwoty rzedu 4000 euro, a ty wyszukujesz ze na czarno robi
jego zona, zazdroscisz?To sama wes sie do pracy, bo pewnie tez siedzisz w
domu...I powiem ci jedno to najgorsza rzecz rozbijac malzenstwa....kiedys sie
przekonasz....i dokladnie spodka ciebie taka sama historia....zycze
wytrwalosci... Wrozka.....

komornik i termin

Witaj Beato Nie jestem tak do końca pewna, ale wydaje mi się, że termin
określony w wyroku obowiązuje komornika, bo to on bezpośrednio ściąga kwotę
alimentów (powiększoną rzecz jasna o dodatkowe swoje koszty) z wynagrodzenia
ojca dziecka i musi to zrobić odpowiednio wcześniej, tak, aby alimenty trafiły
do Ciebie w dniu określ. w wyroku. Pozdrawiam Mosia
PS. Chociaż życie pokazuje inaczej...ja przez krótki czas też egzekwowałam al.
przez komornika i bywało różnie

Kto dostanie 170 z Funduszu? Czy małżeństwo też?

Nie, małżeństwa nie bedą mogły skorzystać z nowego zasiłku. Poza tym, nie
będzie on wypłacany z Funduszu Alimentacyjnego, bo ten z 1 maja zostanie
zlikwidowany, ale ze środków opieki społecznej. Zasiłek ten zastąpi alimenty
wypłacane kobietom przez zlikwidiwany fundusz wtedy, kiedy w toku postępowania
komorniczego wobec ojca dziecka matka nie była w stanie wyegzekwować
pieniędzy. Teraz kobiety nie będą już otrzymywać alimentów, a jedynie te z
nich, w których rodzinach dochod brutto na osobę nie przekroczy 504 PLNbędą
mogły ubiegać się o zasiłek w wysokości 170 PLN miesięcznie na dziecko, na
rzecz którego alimenty zostały zasądzone, jednak mimo postępowania
komorniczego nie zostały wyegzekwowane.

wyjsć za maż czy być samotną matką?

driadea napisała:
>czy kwotę "otrzymywanych" alimentów także
> trzeba na owiadczeniu podać?

Ustawa z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (WYCIĄG)
Art. 3. Ilekroć w ustawie jest mowa o:
1) dochodzie - oznacza to, po odliczeniu kwot alimentów świadczonych na rzecz
innych osób:
o
o alimenty na rzecz dzieci
o
Jezeli nie wykazalas alimentow we wniosku o przyznanie zasilku i dodatku to o
co mieli pytac? Oswiadczylas jakie masz dochody i potwierdzilas to swoim
podpisem.
Nie ma dolnej granicy dobrowolnych swiadczen, ale chyba powinny byc w jakiejs
proporcji do mozliwosci ojca dziecka.
Jezeli po uwzglednieniu alimentow dochod na osobe przekroczy 504 zl, to dodatek
bedzie trzeba zwrocic. Uzgodnijcie wysokosc alimentow tak, abys nie
przekroczyla tej granicy )
Poczytaj, jak kompetentne sa pracownice MOPSow ))
www.ops.pl/forum.php?page=11&cmd=show&id=6336&category=8
www.ops.pl/forum.php?page=12&cmd=show&id=6031&category=8
www.ops.pl/forum.php?page=6&cmd=show&id=8346&category=8
i jeszcze to )
www.ops.pl/forum.php?page=6&cmd=show&id=8154&category=8Pozdr.

czy przysługuje zasiłek wychowawczy

Urlop przysluguje wylacznie pracownicy, wiec jak sama napisalas, Tobie nie ma
ko go udzielic.
Jezeli w ciagu ostatnich 18 miesiecy przepracowalas 365 dni, bedzie nalezal sie
zasilek dla bezdobotnych.
Obecnie bierze sie pod uwage dochody z roku 2002, co dla Ciebie jest bez
znaczenia. Dochod Twoj, po uplywie okresu na ktory masz przyznany macierzynski,
bedzie dochodem utraconym i nie bierze sie go pod uwage.
Jezeli obecnie dochod w Twojej rodzinie nie przekracza 504zl/osobe to juz zloz
wniosek w OPSie o zasilek rodzinny-43zl/mies i przyslugujace Ci dodatki,
jednorazowy z tytulu urodzenia dziecka-500zl oraz z tytulu samotnego
wychowywania-170zl/mies,a jezeli przekracza, to po zaprzestaniu pobierania
macierzynskiego.
Jezeli zostanie przyznany Ci zasilek dla bezrobotnych, to po ulywie okresu jego
pobierania, bedzie Ci przyslugiwal przez 3 lata dodatek z tylulu samotnego
wychowywania i utraty prawa do zasilku dla bezrobotnych w wys. 400zl/mies
Otrzymywane alimenty sa wliczane do dochodu.
Nowelizacja ustawy o swiadczeniach rodzinnych ktora juz przyjal rzad
przewiduje, ze od 1 wrzesnia 2005

Art. 7. Zasiłek rodzinny nie przysługuje, jeżeli
osobie samotnie wychowującej dziecko nie zostało zasądzone świadczenie
alimentacyjne na rzecz dziecka od rodzica dziecka, chyba że :
drugi z rodziców dziecka nie żyje,
ojciec dziecka jest nieznany,
drugi z rodziców dziecka został zwolniony z obowiązku alimentacyjnego.”;
Pzdr

Alimenty na dorosłe dziecko i/lub jego dziecko

Alimenty na dorosłe dziecko i/lub jego dziecko
Witam. Niedawno skończyłam studia (licencjat, wrzesień'07). Mój ojciec,
którego nigdy nie widziałam, który nigdy nie pomagał (kontaktował się tylko z
matką w sprawach alimentów) niedawno przestał płacić mamie 300zł/miesięcznie
alimentów na mnie bo wygasł jego obowiązek z racji tego, że już się nie uczę.
Obecnie jestem w związku nieformalnym, mamy 1,5 roczną córkę i teraz jestem w
6 miesiącu ciąży. Mieszkanie pod Warszawą kupiła nam moja mama, ona też nas
wspiera finansowo (ojciec nigdy nawet jej nie zaproponował pomocy, ani nic
takiego). Nie pracuję, nie mam żadnego zasiłku, nie jestem zarejestrowana jako
bezrobotna. Partner zarabia 1,400 zł na rękę. Jeszcze długo nie będę w stanie
podjąć pracy bo zajmuję się sama dzieckiem, a niedługo dwójką dzieci. Czy mogę
domagać się płacenia przez mojego ojca alimentów na moją rzecz lub na rzecz
mojego dziecka (dzieci)?
Jeśli tak, to gdzie mam się zgłosić, co przygotować itp.? Za odpowiedź z góry
dziękuję.

post do powaznych 30 latków

Bez przesady
Jezeli zadne z rodzicow nie wyrzadza krzywdy dziecku
to automatycznie prawo do kontaktow z dzieckiem maja oboje.
Przeciez rozwod jest ze wspolmalzonkiem a nie z dziecmi.
Zeby zabroniono ojcu czy matce kontaktow z wlasnymi dziecmi
musialby istniec powazny powod.
Sprawa rozwodowa -jesli rodzice sie dogadaja to tylko dwie
rozprawy i niewielkie koszty. Wychowanie dziecka - to z
rodzicow z ktorym dziecko nie bedzie mieszkac ma obowiazek
placic na jego rzecz alimenty, ale ma takze prawo widywac sie
z dzieckiem. Gdzie tu problemy???

post do powaznych 30 latków

meduza4 napisała:

> Jezeli zadne z rodzicow nie wyrzadza krzywdy dziecku
> to automatycznie prawo do kontaktow z dzieckiem maja oboje.
> Przeciez rozwod jest ze wspolmalzonkiem a nie z dziecmi.
> Zeby zabroniono ojcu czy matce kontaktow z wlasnymi dziecmi
> musialby istniec powazny powod.
> Sprawa rozwodowa -jesli rodzice sie dogadaja to tylko dwie
> rozprawy i niewielkie koszty. Wychowanie dziecka - to z
> rodzicow z ktorym dziecko nie bedzie mieszkac ma obowiazek
> placic na jego rzecz alimenty, ale ma takze prawo widywac sie
> z dzieckiem. Gdzie tu problemy???
Dobrze piszesz meduza..potwierdzam Twoje słowa a wiem co pisze bo znam ten
ból..sam rodziłem...

Były mąż a dziecko

twój drugi mąż będzie dla twojego dziecka ojczymem, ale nie wypływają z tego
jakieś konkretne prawa.

Alimenty sa płacone na dziecko więc ex powinien je płacić nadal w takiej samej
wysokości. Jeśli będzie potrzeba masz prawo rzecz jasna wnosić o ich
podwyższenie. Poprzez zmianę stanu cywilnego nie przybędzie ci ani nie ubędzie
środków na utrzymanie dziecka. W końcu z tym mężczyzną chyba w tej chwili
prowadzisz wspolne gospodarstwo domowe. Nie zajdą więc przesłanki do
zmniejszenia alimentów jeśli wnosił by o to ex.

pytanko co do rozwodu??

> 1.czy do pozwu w takim razie musze dolączyc PONOWNIE akt urodzenia dziecka??

zalezy jak do tego podejdzie Sad. W pozwie mozesz napisac ze alimenty na dziecko
zostaly zasadzone wyrokiem/ustalone ugoda i koniecznie podac sygnature akt
sprawy. Dopisz tez tam gdzie piszesz "strony maja maloletnie dziecko....."
-dowod akt urodzenia dziecka w aktach sprawy sygn.... o ktorych zalaczenie do
akt niniejszej sprawy wnosze". Koniecznie podaj ktory Sad Rejonowy.
Po takim czyms Sad powienien zazadac tamtych akt i byc moze to wystarczy. Jednak
rownie dobrze pomimo tego moze zazadac od ciebie zlozenia odpisu aktu urodzenia
dziecka. Zazwyczaj jednak wystarczy wpisac sygnature i wniesc o zalaczenia akt.

> 2.rozdzielnosc majatkową mamy spisana notarialnie tez od jakis 2 lat, czy
> równiez o tym wspomniec w pozwie??

napisac mozesz, to nie zaszkodzi. Jednak podczas procesu o rozwod to czy ma ktos
rozdzielnosc czy nie nie ma raczej znaczenia.

> 3.czy wystarczy napisac jako punkt w pozwie o utrzymanie decyzji sadu co do
> wysokosci alimentów ustalonych ....2005 roku?

Sad nie wydaje decyzji!
Lepiej bedzie napisac:
wnosze o pozostawienie alimentow od pozwanego na rzecz maloletniego dziecka
..... orzeczonych wyrokiem Sadu Rejonowego z dn. ..... sygn.... w dotychczasowej
wysokosci.

Jesli alimenty nie byly orzekane wyrokiem tylko zawarta byla ugoda to piszesz tak:
wnosze o pozostawienie alimentow od pozwanego na rzecz maloletniego dziecka
..... ustalonych ugoda zawarta przed Sadem Rejonowym w dn. ..... sygn.... w
dotychczasowej wysokosci.

Czy mogę coś zrobić...???

kamila77 napisała:

> Świetnie,wszystkie się zgadzamy, że to obowiązek ojca. Problem polega na tym,
> że szanowny tatuś sam zrezygnował z wizyt u naszego syna. Oczywiście z
> partycypowania w kosztach jego utrzymania równie radośnie zrezygnował.
> (alimenty oczywiście z FA, od niego ani złotówki nie dostałam).Wylewanie
teraz
> żalów na forum jest co najmniej hmmm... niesmaczne.
> Ledwo człowiek z urlopu wrócił a tu takie niespodzanki...

Jesli moge sie wtracic (choc czegoz tu jeszcze facet moze szukac
po Gregoriju ktory powiedzial jak trzeba ) - sprawa finansow i utrzymania
dziecka nie jest blaha. To moze wrecz najwazniejsza rzecz. Ma sie dziecko,
trzeba na nie lozyc. Jesli wiec Dominika chce sie wykazac dobra wola,
niech przyczyni sie do zalatwienia tej sprawy, zgodnie z oczekiwaniami
Kamili. To powinien byc wstep do wszelkiej dalszej rozmowy. Ja rozumiem
ze trudno, bo to co trzeba dac tam, nalezy zabrac tu. Ale, niestety, trzeba.

Pikus

170 zl dodatku?

dondon napisała:

> czy ktoras z was jest zorientowana szerzej na temat wczorajszej decyzji
> naszych politykow w sprawie dodatku dla samotnych rodzicow?Ja zrozumialam ze
> oprocz rodzinnego jak dochod na osobe nie przekroczy 504 zl na kazde dziecko
> wychowywane przez jednego z rodzicow orzymywac bedzie sie jeszcze 170.Tylko
> czy swiadczenie to jest rzeczywiscie na kazde dziecko czy ogolem na rodzine?
> Czy co miesiac? I czy bez wzgledu na to czy otrzymuje sie alimenty?

Zdaje się, rzecz dotyczy likwidowanego funduszu alimentacyjnyego; z tego co
slyszałam, to świadczenie ma być zamiast wypłat z funduszu alimentacyjnego,
więc na tzw. zdrowy chłopski rozum dotyczy tych osób, ktore zasądzonych
alimentow z różnych względów nie otrzymują od ojca dziecka. To nie jest dla
wszystkich samotnych rodziców; jeśli otrzymujesz alimenty, to prawdopodobnie
nie dostaniesz nic.

czy dostane alimenty ??

czy dostane alimenty ??
ojciec mojego dziecka uczy sie jeszcze, ejst na utrzymaniu matki bo jego
ojciec nie zyje z tego co wiem ma przyznane 1000 zł na 3 osoby renty po ojcu.
z tego co wiem jego matka teraz nie pracuje. ja teraz koncze szkole i
chcialam isc na studia (oczywiscie zaoczne) i nie bede miec rzecz jasna
warunkow na pojscie do pracy. moi rodzice obydowje pracuja zarabiaja srednio
1500 zł (mam dwojke rodzenstwa jeszcze na ich utrzymaniu) i czy w takiej
sytuacji moje dziecko bedzie miec przysadzone alimenty ?? a czy ja moge sie
upomniec o pieniadze na siebie i czy je dostane ?? czekam na odpowiedzi i
pozdrawiam

Mała ankietka

ja ani Twoich ani nikogo innego odpowiedzi nie traktuję jako atak, tylko
DYSKUSJĘ

leki: moja córka przez rok jak mieszkam tylko z nią zachorowała jak pamiętam 3
razy, wydałam raz na prywatnego lekarza 50 zł i te 3 razy na leki i niegdy te
leki nie przekrczyły 50 zł ( moze moja lekarka się nie zna bo mieszka na wsi i
przepisuje tanie leki ), witaminy kupuję w syropie, butelka za 9 zł wystarcza
na ok. 1,5 mies.
pozatym wizyty u lekarza nawet kontrolne za darmo

mieszkanie: czynsz do spółdzielni liczony za metr ( mieszkam w 32 m2) , wywóz
nieczystości śmieci, oświetlenien klatek, fundusz remontowy od metra 2, czynsz
dla właścicielki liczony odpowiedni do metraży i stanu mieszkania ( stała
kwota) , woda licozna za żużycie, nie wliczona do czynszu

dlaczego liczyłam na pół? źle liczylam, powinnam jak napisałam potem liczyć 75%
nie ma u mnie w mieście tbs- ów, nie am pomocy dla takiej samotnej matki jak ja
ja wyprowadzilam się z niemojego domu po odejściu męża, ze byłam z dzieckiem
nikt pokoju nie chciał wynając, zmuszona byłam wynając mieszkanie, TYLKO i
WYŁĄCZNIE ze względu na dziecko

często poruszano tu temat alimentów, moje zdanie, alimenty np. od ojca to min
50% różnicy pomiędzy kwotą wydawaną obecnie przez matkę na podstawowe potrzeby
minus to co wydałaby, gbyby nie miałą dziecka
dlaczego minimum? bo zajmuję się dzieckiem gdy wracam z pracy, bo rezygnuję ze
wszystkiego na jej rzecz

Już nie mogę:-(

Szymon, nie dziw się... z mojego punktu widzenia to wygląda taK: dziecko może
zyskać jedynie alimenty, bo ojca tak czy inaczej ma, czy je uznał, czy nie,
papier uczuć nie zmienia. Uznanie to nie wpłynie (poza obowiązkiem świadczen na
rzecz dziecka) w żaden inny pozytywny sposób, chyba że ktoś jest pruderyjny i
przeszkadza mu brak nazwiska ojca w dokumentach. I teraz - uznanie w zaden
sposób nie wpłynie ani na chęci ojca do spotkań i opieki nad dzieckiem, ani na
uprawnienia do nich. W tym aspekcie dziecko nic nie zyskuje, bo Virtual tak czy
inaczej przeszkód mu nie robi. Jeśli będzie chcial być ojcem, to nim bedzie z
papierkiem czy bez, a z tego co wcześniej pisała Virtual, do tytułu ojca roku
trochę mu brakuje...

Potencjalnie zaś dziecko może stracić, jeśli np. przez czystą złośliwość ojciec
będzie ciągał matkę po sądach, to odbije się to pośrednio również na dziecku,
bo nerwówka się udziela. Że o kosztach takich perypetii nie wspomnę.

I na dwoje babka wróżyła...

Niby-prokobiece sady

Pelago
Ja tez nie trafilam na sad prokobiecy podczas rozwodu i sprawy o alimenty.
Ale obiektywnie rzecz biorac , kobiety maja wieksze mozliwosci w naszym kraju w
kwestii walki o swe prawa chociazby.Jest wiecej organizacji kobiecych , sprawy
gdzie cierpi matka , zona sa bardziej naglasniane.
Ja generalnie uwazam ze sad rodzinny i nieletnich powinien kierowac sie dobrem
dziecka a naprawde czesto jest tak ze kieruje sie dobrem matki.Napewno czesciej
niz dobrem ojca , ale tak tez sie zdarza.Uwazam ze to wysoce krzywdzace dla
dziecka.Bardzo czesto jest tak ze sad wydaje opinie korzystna dla ktoregos z
rodzicow nie biorac pod uwage dziecka.
Poczytaj chocby moje posty.Zeby sedzina stala sie obiektywna musielismy
najpierw poddac ja obserwacji jej zwierzchnika i naskarzyc zwyczajnie na sposob
w jaki prowadzi sprawy.
Kiedy wreszcie obiektywna sie stala - bo na ogloszeniu wyroku powiedziala
dokladnie co zle robi ojciec a co matka , natykamy sie na kuratora , ktory nie
majac pojecia o sprawie mowi do ojca ze zbudowal nowy zwiazek na gruzach
starego lub zeby matka nie zajmowala sie dzieckiem tylko szla do
kosmetyczki.Gdyby nie kierowala sie swoja opinia o facetach a przeczytala
chocby czesc zyciorysu tej rodziny nie powiedzialaby ani jednego ani
drugiego.Bo to matka wciaz buduje nowe zwiazki , budowala je juz gdy miala
meza , bo matka nic innego nie robi tylko zostawia dziecko same sobie
jednoczesnie starajac sie o to aby nie bylo z ojcem.
Nie o to chodzi aby sad byl za kims a o to zeby nalezycie wykonywal swe
obowiazki.

alimenty od rodziców ojca dziecka

Dziękuję Sokka. Powoli zaczynałam już myślec, że chęć posiadania dziecka
usprawiedliwia wszystko.

Właśnie tak sie przedstawiała sytuacja. dziewczyna powiedziała wprost, że
bierze pigułki a nie brała, bo chciała dziecka. Do tego się też przyznała.
Nawet nie bedąc zainteresowana m. Dziecko urodziło się niecałe 9 miesięcy od
pierwszego kontaktu. Do końca nawet zatem nie wiadomo, czy jest jego. tak
twierdziła ona. Mój m. jest strasznie odpowiedzialnym facetem, tak, ze nawet
nie kwestionował. Uznał dziecko i płaci alimenty. Ale czy naprawdę - nie ma
prawa czuć sie oszukanym?
Jedna sytuacja to gdy oboje ryzykują ciążą a czymś innym jest sytuacja, w
której kobieta celowo oszukuje.
Również uważam, że takie postępowanie jest najberdziej nieetyczne w stosunku do
dziecka. Ale także w stosunku do wielu innych osób, które chcąc nie chcac
połączyła ze swoim życiem. Dla mnie takie postępowanie jest po prostu straszne
i nie mieszczące sie w granicach mojego postrzegania. Wiem, ze dziecko jest w
tym wszystkim najbardziej pokrzywdzone. I żal mi go. Dlatego moje dylematy
moralne.

Przez to wszystko niestety zrobiłam sie trochę cyniczna i nie ufam już nikomu.

Pozdrawiam jak zwykle zasmucona.

PS Do pelagi: rzecz w znaczeniu - okoliczność (okoliczność stała się faktem - w
znaczeniu prawniczym najpierw trzeba coś udpowoenić, zeby stało sie faktem)

do domali, :-)) bo przeoczy

badia napisała:
> Alimenty są jedynie od zaspokojenia materialonych potrzeb dziecka. Do
zaspokaja
> nia potrzeb dziecka zobowiązani są oboje rodzice (zatem stan wyjściowy to
wspól
> ne zaspkajanie potrzeb).

badia, wklad pracy rodzica opiekujacego sie dzieckiem jest rowniez
zaspokajaniem jego (dziecka) potrzeb.

... ale jeśli pracuje, zarabia...
> to dlaczego miałby być zwolniony od finansowego zaspokajania potrzeb dziecka?

Prawo nie mowi o zwolnieniu, ale o zaliczeniu wkladu pracy jako swiadczenia na
rzecz dziecka, a w jakiej czesci, to juz sprawa sadu.

zbulwersowalam sie

capa negra i szymon
Czarnacz uważa ze wszystko jej się nalezy. Od ojca kasa, od faceta kasa, od
panstwa kasa. czy to nie przesada??
Moze należało by dogadać sie z rodzicem, podać o alimenty ojca dziecka i zrobić
coś dla siebie. Skończyć szkołę srednią i pomyślec o studiach.
Nie sztuka zajść w ciążę i urodzić dziecko ( do tego zadnego wykształcenia nie
potrzeba). Sztuką jest mu zapewnić dziecku godziwy byt, dobre wykształcenie i
dać jakiś start w dorosłe życie.
Uważam że domaganie się kasy od rodzica jest co najmniej nie na miejscu.
Uprzedzam wszelkie pytanie.
Jestem jedynaczką, rodzice zapewnili mi doskonałe warunki do życia i
zdobywania wykształcenia. Na pytaniedlaczego mają jedno dzieccko mja mama
odpowiedała tak: ze woli miec jedno dziecko i zapewnic mu wszystko niż dwoje
czy wiecej i nie być w stanie zapewnić im cokolwiek... "Bo narobią dzieci jak
żyd czapek a pozniej do wszytskich maja pretensje ze nie stać ich na różne
rzecz, i do wszystkich wyciągają rękę po pomoc.." cytat nie jest dosłowny.
Czarnacz mysl o wykształceniu, podaniu o alimenty ojca maleństwa a nie myśl
jakby ojcu- rodzicowi dokuczyć.
Trzymaj sie cieplutko

potrzebna pomoc - doradzcie cos prosze

betucha1 napisała:

> Pozew złożyłam 10sierpnia i do
> dzisiaj cisza na morzu.

To znaczy, zę złożyłaś pozew o alimenty od ojca dziecka? Jesli do dziś nie ma
odpowiedzi, radzę Ci pójśc do sądu i w sekretariacie zapytac co z pozwem. Przez
2,5 miesiąca powinni przynajmniej ustalic termin rozprawy

Druga rzecz - jeśli zlożyłaś pozew o alimenty, to teoretycznie nie przysługuje
Ci już przywilej podania zarobków ojca dziecka (tzw konkubenta), bu uzyskac
dodatek wychowawczy. Byłoby to mozliwe, gdybys pozwu nie złożyła. Za konkubenta
uważa się np. ojca dziecka, nie musi on z Tobą mieszkac. Wystarczyłoby, abyś
zadeklarowała w MOPSie, ze on Ci pomaga, podała jego zarobki (poswiadczone na
piśmie) i jesli spełniałabyś kryterium dochodowe, to dodatek wychowawczy bys
otrzymała. W sytuacji, gdy złożyłas pozew o alimenty już tego zrobic nie mozesz.

Mozesz jeszcze wycofac pozew, dogadac się z ojcem dziecka by dał Ci swoje
zarobki na piśmie i tyle. Albo poczekac na sprawę o alimenty.

Pzdr

czy można obniżyć alimenty?

Balladynko,
Abstrahujac od podanego tu przykladu, gdzie ojciec placi po 1300PLN na
dziecko... Rzecz w tym, ze jezeli ojciec doklada sie do utrzymania dziecka z
poprzedniego zwiazku na przyzwoitym poziomie, to znaczy te 50% czy wiecej, to,
oczywiscie wedlug mnie, niech robi z reszta kasy co mu sie rzewnie podoba.
Jezeli zaczal zarabiac wiecej i sam podwyzsza alimenty czy dodatkowo finansuje
cos dziecku, super, jezeli za ta kase chce utrzymac nastepne dziecko z neksia,
to tez OK, jego kasa, niech z nia robi co chce.

Jednak jezeli wezmiemy pod uwage przypadek, kiedy ojciec placi alimenty nie
pokrywajace tych magicznych 50% i decyduje sie na nastepne dziecko, to sorry,
jednego nie jest w stanie wspolutrzymac i na nastepne sie decyduje? To juz
uwazam za bezmyslnosc.

Jak podkreslam, to tylko i wylacznie moje zdanie.

Leeya

zlot czarownic na samodzielnej;-)

No coz - alimenty sa zasadzane na podstawie UZASADNIONYCH POTRZEB DZIECKA.
Skoro owe potrzeby zostaly oszacowane na 1000 zł (zakladamy, ze w 100% dziecko
finansuje ojciec), to oznacza to, ze matka, biorac chocby zlotowke z tej kwoty,
odbiera jakas uzasadniona rzecz swojemu dziecku.
Sytuacja malzenstwa jest o tyle inna, ze tu obie strony maja mozliwosc
zdecydowania, co dziecko ma. W sytuacji samodzielnej matki, ojciec placi
alimenty, bo rozumie, ze dziecko okreslone rzeczy sa potrzebne, ale dziecko
owych rzeczy nie dostaje (tzn. dostaje tylko czesc), bo matka z tychze
alimentow zyje.
Jak dla mnie - roznica kolosalna.

Prawo widzeń do wnuka???

ojciec dziecka przebywa teraz w UK podrzucam juz watek który jest rozprawiany
na innym forum to juz nie bede drugi raz opisywala
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=45523708 w kazdym badz razie nie
chodzi juz gó..e o te alimenty bo dziecko idzie do szkoły, trzeba go ubrac,
kupic ksiazki, przybory szkolne itp wiec jej sa potrzebne pieniadze - sami z
mila checia bysmy kupili mu te ksiazki itp. Tylko fakt jest faktem ze od 2 lat
utrudnia na z nim spotkania a pieniedzy wiecej na niego chce..... Rzeczy takie
bardziej przedmiotowe, ktore mu dawalismy - typu rower, zabawka - traktuje jak
byle co. Na 5 urodziny kupilismy mu taki motor na akmulator. Bardzo porzadna
rzecz - on jeszcze był troche za mały na ten motor ale teraz bylby ok
(wykosztowalismy sie - bo kosztowal 700zł wtedy- dla nas nie byly to male
pieniadze) a ona nawet nie zabrala tego motoru do domu. Stoi u nas w piwnicy i
niszczeje. Tak traktuje rzeczy przedmiotowe - ale finansowych chce
wiecej.......... Nie chodzi juz o te naqwet pieniadze co wydalo sie na ten
motorek ale SAM FAKT (((

Wstyd panie Łosiński

Wstyd panie Łosiński
Bardzo ciekawe rzeczy wypisują ostatnie WW o Macieju Łosińskim. Alimentów na
syna płacic nie chciał, w sądzie, żeby budzić litość występował "jak żebrak".
W ogóle do dziecka się nie przyznaje. A najlepszy kawałek dotyczy rozwodu z
obecną żoną. Wkleję fragment o objętości dopuszczanej prawem autorskim (żeby
cenzura znowu nie wycięła):
>>W czasie, gdy trwał proces o alimenty z pierwszą żoną (a dokładniej spór o
wyegzekwowanie należności) złożył pozew rozwodowy i z drugą (rozwiódł się z
nią w 2004 roku). Nie na zawsze jednak się rozstali, bo ponownie wstąpili w
związek małżeński we wrześniu 2006 (tuż przed rozpoczęciem kampanii
wyborczej). Być może powodem rozwodu i ponownego ożenku z drugą żoną były
alimenty na rzecz syna z pierwszego małżeństwa, ponieważ, jak opowiada
pierwsza żona, wielokrotnie na rozprawach Łosiński informował sąd, że musi też
płacić alimenty drugiej byłej żonie.<<
No proszę, a taki to moralista...

Jak wyłuskać alimenty od mamy...????

A masz ty zasądzone alimenty od matki dziecka na jego rzecz?
Z czymś do tego komornika musisz pójść, z czymś więcej niż prośbą o
danie paru groszy na dziecko.

Po drugie - nadmieniasz, że sam nie masz ani złotówki zaległości "z
tego tytułu". Nie rozumiem? Też płacisz alimenty? Tylko komu?
Kto faktycznie wychowuje dziecko? Ty, matka, czy twoja matka?

Śmiechu warte- na co są alimenty?

Śmiechu warte- na co są alimenty?
Oto przykład Matki Polki, która bez zażenowania opisuje na co chce
przeznaczyć podwyższone alimenty !!
Czy w dzisiajszych czasach ludzie nie mają już honoru???????????//
I od kiedy to ex mąż musi utrzymywać, wszytki dzieci exi, jeśli nie on jest
ich ojcem???????????//
Po panie rozwódki popierają w więszkości zapędy owej autorki !!
Ciekawa jestem jakie wy macie zdanie na ten temat??
I zastanawiam się ,czy gdyby to dotyczyło waszych mężów lub NM i ich exi
pozwoliłybyście, aby wasz budżet domowy skurczył się na rzecz nowego dziecka
exi??????????? czy raczej wspierałybyście swoich panów w walce o
normalność????
Pozdrawiam :))
Zawsze byłam ciekawska , więc jak kogoś uraziłam to przepraszam:)

Śmiechu warte- na co są alimenty?

Nie chce czy nie może oto jest pytanie ? A dlaczego nie może / Bo ma kolejne
maleńkie dziecko .Większośc samodzielnych jakoś może ,podobnie jak większość
macoch. I jako next nie mam najmniejszych wątpliwości,że rodzice OBOJE rodziców
ma obowiązek finansowania swoich dzieci, chyba że za obopólną zgodą któreś z
nich bierze to na siebie. Ale wiesz ja jestem taka głupia macocha,która chłopu
dokładała , bo nie wyrabiał na alimenty . Ot życie. I wybacz ale w dalszym
ciągu będę zdania,że podwyżka alimentów w tym konkretnym przypadku wynika z
sytuacji materialnej matki dziecka - utrata pracy, następne dziecko i podobnie
jak nie uznaję obniżania alimentów przez ojców,którzy zdecydowali się na
kolejne dziecko w nowym związku.A tak zupełnie na marginesie nie mam pojęcia z
kolei dlaczego niepracujący ojciec i niełożacy ojciec jest rzecz jasna be za to
mamusia w takiej samej sytuacji jest cacy . Hmmm... zastanawiająca
pobłażliwość, a najciekawsze jest to że to też zależy czy to eksia czy macocha,
macocha jest be oczywiście, to eksie mają tylko takie prawa .

wątek z samodzielnej...i co wy na to?????

300zl to rzeczywiscie nie sa wygorowane alimenty obiektywnie rzecz biorac, ale
jak zwykle - potrzeby dziecka i mozliwosci ojca sa podstawa do oceny wysokosci.
W tamtym momencie owe 300zl stanowilo 30% zarobkow (tak dla informacji).
A obnizanie? Nie przypominam sobie jakiegokolwiek pozwu o obnizke alimentow,
wiec takiej silnej woli ku temu nie bylo :)

wlasnie zostalam samotna matka:(

Nazwisko nie ma absolutnie nic do rzeczy! W ogóle niczego nie zmienia, jeżeli
chodzi o sprawy urzedowe, alimentacyjne itp, itd. (czy to w małżeństwie, czy
poza nim). To po pierwsze.

Becikowe "zwykłe" dostaje każda matka po porodzie.

Inna pomoc przysługuje po pierwsze, osobom o niskich dochodach, a po drugie,
samotnym rodzicom. Wtedy bywają też inne dodatki z tyt. urodzenia dziecka,
zasiłki, itp.

Teraz, aby uzyskac status samotnego rodzica, trzeba mieć *zasądzone alimenty* od
drugiego rodzica. Niestety. Oto wyjątki z poradnika Gazety:

"Dla samotnych rodziców - dodatek z tytułu samotnego wychowywania dziecka.
Uwaga! Za osobę samotną nie jest uznawana matka, która wychowuje co najmniej
jedno dziecko z jego rodzicem! To pomoc wyłącznie dla rodziców tych dzieci,
których ojciec (lub matka) jest nieznany lub nie żyje."
"Nie dostanie go [zasiłku rodzinnego] także samotnie wychowujący dziecko rodzic,
który nie ma orzeczonych alimentów, chyba że: drugi z rodziców nie żyje lub jest
nieznany, powództwo o ustalenie świadczenia alimentacyjnego zostało oddalone
przez sąd, sąd zobowiązał tylko jedno z rodziców do ponoszenia całkowitych
kosztów utrzymania dziecka, a drugie nie musi płacić alimentów na jego rzecz"

Wiecej info tu:
praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,67764,3364631.html

Ale w ogóle, najlepiej idż juz teraz do wydziału pomocy społecznej w swojej
gminie, tam najlepiej poinformują. Dobre są też biura informacji organizacji
pozarządowych.

Pozdrawiam,
Kaeira

Ciążą i wielki wielki problem-pomocy!!!

polecam forum samodzielna mama.
śmiało podpisuj u notariusza oświadczenie - prawnie nie będzie ono nic warte - a
właściwie przypuszczam, że żaden notariusz się nie zgodzi na takie cuś. matka
się nie może zrzec alimentów, alimenty są na rzecz dziecka
co zaś do pracy w jego firmie, jeżeli masz jakichkolwiek świadków, że tam
pracowałaś, od razu śmiało idź do sądu pracy. obowiązkiem PRACODAWDY jest
podpisać z pracownikiem umowę o pracę w ciągu iluśtam dni od podjęcia tej pracy,
więc jeśli tego nie zrobił, a jesteś w stanie mu udowodnić, że pracowałaś w jego
firmie (może masz jakieś dokumetny podpisane przez siebie jako pracownika tej
firmy lub cokolwiek w tym stylu) to tak jakbyś miała umowę w ręku.
podczas ciąży nie można rozwiązać umowy o pracę i przysługuję Ci podczas urlopu
macierzyńskiego zasiłek wys. wynagrodzenia. (nie wiem jak to jest z umową na
czas określony i innymi sposobami zatrudnienia).
ja polecałabym zacząć od wyskrobania pieniędzy na dobrego prawnika, naprawdę
warto. ja nie jestem prawnikiem, więc podane przeze mnie informacje mogą być
nieścisłe. ale z grubsza rzecz ujmując Twój były gada kompletne brednie, tylko
by Cię zastraszyć, co, jak możesz się przekonać po lekturze "samodzielnej", jest
tyleż znamienne, co typowe, dla pewnego typu ludzi.
zapytaj prawnika co sądzi o rozwiązaniu: ustalenie ojcostwa przez sąd, przy
jednoczesnym odebraniu wszystkich praw rodzicielskich - uprawni to dziecko do
otrzymywania alimentów i oszczędzi być może wielu problemów związanych z
utrudniającym życie Tobie i dziecku tatusiem.

serdecznie pozdrawiam

poradzcie tez wierzycielowi

zaraz zaraz trzeba wyjasnic pewne nieporozumienie. Kurator procesowy NIE JEST od
placenia. Reprezentuje on tylko podczas rozprawy sadowej interesy osoby
nieznanej z miejsca pobytu i tyle. Na tym sie jego rola konczy, najczesciej
kuratorem jest pracownik Sadu.
NIe ma czegos takiego jak "alimenty zastepcze" tzn z grubsza mozna by je tak
nazwac ale nie o taie pojecie chodzi. Na mocy artykulu 132 kodeksu rodzinnego i
opiekunczego mozna sie domagac o alimenty od osob zobowiazanych w dalszej
kolejnosci. Oznacza to ze w przypadku gdy jakas osoba nie wywiazuje sie z
obowiazku alimentacyjnego mozna domagac sie wowczas alimentow od dalszych osob.
Nastepnymi w kolejce sa dziadkowie dziecka, ale tu uwaga. NIe oznacza to wcale
ze chodzi tu tylko o rodzicow meza bowiem osobami zobowiazanymi beda rowniez
twoi rodzice. Sad bada mozliwosci zobowiazanych i ustala nowe alimenty ktore
wcale nie musza (a nawet nie powinny) pokrywac sie z kwota jaka zostala
zasadzona od meza na rzecz dziecka.

praca w domu=1300 zł

> Rzecz w tym, że miejsce i zakres pracy jest tu ściśle określone i ma
podstawowe
>
> znaczenie. Gdyby dziećmi i domem miała się opiekować zupełnie obca kobieta,
> rachunek byłby zupełnie inny, a koszty mniejsze.

Mniejsze niż te nędzne 1300? To jest własnie klasyczne niedowartościowanie
pracy domowej kobiet i prawdopodobnie właśnie dlatego ktoś zadał sobie trud
robienia tego typu wyliczeń. Sama opieka nad dziećmi wymaga dyspozycyjności 24
h na dobę a nawet stróżowi nocnemu płaci się na pełny etat czyli 8 h nie mniej
niż 800-900 zł. Zwracam twoją uwagę na to, że taki stróż też nie działa czynnie
cały ten czas, on po prostu siedzi lub chodzi (a częściej śpi;) i płaci mu się
za samą obecność. Myślisz że pilnowanie dziecka jest mniej warte albo mniej
trudne i odpowiedzialne? A doba kobiety-matki niemowlęcia to trzy takie etaty
stróża.

Po dugie - do tych 1300zł, które
> wykładałby z własnej kieszeni ojciec dzieci, należałoby doliczyć drugie tyle
> alimentów, które musiałaby płacić matka, w zamian za zwolnienie ze swoich
> naturalnych powinności.

Akurat. Alimenty byłyby na dziecko a nie na męża więc nie obejmowałyby kosztów
prowadzenia domu. Ich wysokość zależy ponadto od dochodu a nie od rzeczywistych
kosztów opieki. W życiu nie słyszałam o tak wysokich alimentach na dziecko jak
1300 zł, zazwyczaj zasądza się 400-500 zł i nie są to pieniądze na opiekunkę
tylko na jedzenie dziecka, ubrania itd. Opiekunką w tej sytuacji jest ojciec i
nikt mu za to nie będzie płacił tak samo jak nikt nie płaci za opiekę samotnej
matce.

pytanie o alimenty

To co "twierdzi" Twój ojciec nie ma żadnego znaczenia.
Oczywiście, że możesz wnieść pozew o alimenty. Natomiast czy je dostaniesz czy
nie to już zadecyduje sąd.
Mnie dziwi dlaczego zadajesz tu pytanie skoro wystarczy wyguglac sobie
"alimenty" i będziesz wiedziała wszystko łącznie z wzorami pism procesowych.
Na przykład tu :
alimenty.wieszjak.pl/alimenty-na-dziecko/77876,Jakie-sa-przeslanki-obowiazku-alimentacyjnego-na-rzecz-dziecka.html

Prawdziwi ojcowie...

tricolour napisał:

> ... po rozwodzie.
>

> Doświadczenie uczy, że alimenty, to często jedyna rzecz, która łączy dziecko z
> ojcem. Kiedy dziecko dorosnie, to samo podejmie decyzję, czy poznać ojca
> lepiej, czy zupełnie go olać.

Dziecko nie musi czekać , aż dorośnie, żeby podejmować decyzję, czy lepiej
poznać prawdziwego ojca, bo go zna. Prawdziwy ojciec, to ktoś najbliższy, kogo
dziecko zna, kocha, ufa mu i tęskni, gdy taty nie ma, kilka dni. To taki ojciec,
z którym dziecko ma wspólne sprawy, chce z nim wspólnie spędzać czas, bo to
fajne i zwraca się do niego ze swoimi problemami. I prawdziwy ojciec nigdy nie
zbagatelizuje tych spraw i problemów swojego dziecka i nie okaże braku
zainteresowania.

Appelacja -alimenty

Appelacja -alimenty
Znów ja;-(((
teraz płodze odwołanie.Zastanawia mnie jedna rzecz - często widze,że
bezrobotni mają przyznane spore alimenty,mój
pracujący "dziennikarek",zarabiający 3600 i ja- na zasiłku z tytułu opieki
nad naszą córką.Sąd umyślił sobie,że obydwoje musimy ponosić odpowiednio
połowę kosztów utrzymania dziecka(na pds. uzasadnienia wyeoku wnioskuję).
A co z moją 24 godzinna opieka nad 7 miesięcznym dzieckiem?
Czy którejś z was udało się przeforsować większy nakład tatulka?Napiszcie ze
dwa słowa
pozdrawiam,sciekła jak osa...brrrr... -

Konkubinat a kredyt hipoteczny

Nie przerobie nijak, bo rzecz dotyczy wylacznie sytuacji, gdy byly maz sie
zeswoich obowiazkow nie wywiazuje. I to nie dlatego, ze nie moze (prace stracil,
jest po ciezkim wypadku itd itp) tylko dlatego, ze nie chce.

Przypominam - "jesli nie byly maz, to kto".

Nie pominelam kwestii sciagania alimentow z ojca dzieci, bo to jest przeciez
oczywiste, i nawet prawnie nie ma takiej mozliwosci, zeby dziadkowie placili
alimenty, jesli ojciec dziecka jest niewyplacalny. Kwestia obowiazku
aliemtnacyjnego dziadkow wchodzi w gre WYLACZNIE po wyczerpaniu mozliwosci
sciagniecia alimentow od ojca. O tym tez pisalam, i od tego zreszta sie zaczela
dyskusja.

Wydawaloby sie, ze to oczywiste, jak widac - nie dla wszystkich. Saa przyznalas,
ze nie doczytalas kontekstu, jak widac, wypowiedzi rowniez uwaznie nie czytasz.

znów alimenty - oświećcie proszę

w sytuacji gdy dorosłe prawnie dziecko będzie mieszkać podczas studiów z wami
wniosłabym do sądu o ustanie lub zmniejszenie obowiązku alimentacyjnego.
Uzasadniając to właśnie tym, że dziecko będzie mieszkało z ojcem i ojciec
będzie ponosił bezpośrednie koszty jego zamieszkania i utrzymania. Nawet jak
sąd nie zniesie obowiązku płacenia alimentów (i tu dopilnowałabym aby było
wpisane że do rąk dziecka) to powinien je zmniejszyć. A eksi pozostaną alimenty
na rzecz niepełnoletniego, ale z racji, że mąż dobrze zarabia nie widzę szans
na ich zmniejszenie bo musielibyście solidnie udowodnić że dziecko nie ma
zaspokajanych potrzeb mimo płaconej kwoty i musicie ponosić dodatkowe koszty.

Fundusz Alimentacyjny - info potrzebne

nieco to dziwne-
Fundusz alimentacyjny wypłaca pieniądze pod warunkiem ,że dlużnik
nie płaci -przez kolejne 3 miesiące.
matka dziecka zanosi wyrok do komornika-komornik przeprowadza
postępowanie -czyli-nachodzi dłużnika,w jego pracy,miejscu
zamieszkania ew wysyła pisnmo do zusu-i Us-jezeli egzekucja jest
bezskuteczna-wówczas wydaje takie pisemko małżonce ze nie ma z czego
zając nalezności-i zona idzie do urzedu po świadczenia.
Ty płąciłeś -ale zona wymysliła sobie,że bedzie brała kase równiez
z urzedu-i nie poinformowała komornika o tym-a poniewaz ciebie nie
było nie mogłeś udowodnić komornikowi ze płacisz,nie byłes
zatrudniony w polsce wiec komornik ciebie nie znalazł-żona mu pewnie
naopowiadała ze nie wie gdzie jeste i stąd zamieszanie.
W pierwszej kolejności dwa twoje ruchy-
idziesz do głownego komornika -czyli przełozonego-komornika-
wyjaśniasz sprawę- musisz miec pismo od siebie-ze od tego i tego
płacisz sumiennie tyle i tyle na taki a taki rachunek na rzecz
dziecka w załaczeniu ksero dowodu wpłat-
potem koniecznie jedziesz do wydziału świadczeń rodzinnych-do
wydziału funduszu alimentacyjnego-do kierownika ww urzedu- dajesz
podobne pismo-informując urząd o nienaleznie pobranych swiadczeniach
przez zonę.

Absolutnie nie mowy o swoich czynach zonie-ona i tak bedzie musiała
zwracac pieniądze.
Sama pobieram alimenty z funduszu na dzieci i wiem ile należy się
nachodzic za tym -i wiem ze żona musiała poświadczyć nieprawdę w tej
kwestii.
Mój ex wpłacił kiedyś 40zł do komornika i zaraz mi wstrzymano
alimenty-zatem ona wie co robi=wie jak wydoic kasę.

ustalenie dochodu do zas.rodzinnego w wolnym związ

> 3. Jedno z oboszczeń otrzymania zasiłku rodzinnego jest natępujące:
>
> "Zasiłek rodzinny nie przysługuje:
> - osobie samotnie wychowującej dziecko jeżeli nie zostało zasądzone
> świadczenie alimentacyjne na rzecz dziecka od drugiego z rodziców dziecka,
> chyba że:
> a)drugi z rodziców dziecka nie żyje,
> b)ojciec dziecka jest nieznany,
> c)powództwo o ustalenie świadczenia alimentacyjnego od drugiego z rodziców
> zostało oddalone."

Sama sobie odpowiedziałaś aby dostać zasiłek rodzinny i wszystkie dodatki do
niego musisz spełniac kryterium dochodowe, zasiłek na os. nie mooże
przewkraczać 504zł oraz tego co podasz w USC gdy ojciec dziecka go uzna a nie
jestescie małżenstwem wówczas powinny byc zasądzone alimenty natomiast gdy nie
podasz danych ojca (w akcie nazwisko Twoje imie może byc ojca) to liczysz tylko
siebie i dziecko wówczas masz szansę na zasiłek i dodatki bez sądownych
procedur.Pozdrawiam

ustalenie dochodu do zas.rodzinnego w wolnym związ

aalfaa napisała:

> > 3. Jedno z oboszczeń otrzymania zasiłku rodzinnego jest natępujące:
> >
> > "Zasiłek rodzinny nie przysługuje:
> > - osobie samotnie wychowującej dziecko jeżeli nie zostało zasądzone
> > świadczenie alimentacyjne na rzecz dziecka od drugiego z rodziców dziecka
> ,
> > chyba że:
> > a)drugi z rodziców dziecka nie żyje,
> > b)ojciec dziecka jest nieznany,
> > c)powództwo o ustalenie świadczenia alimentacyjnego od drugiego z rodzicó
> w
> > zostało oddalone."
>
> Sama sobie odpowiedziałaś aby dostać zasiłek rodzinny i wszystkie dodatki do
> niego musisz spełniac kryterium dochodowe, zasiłek na os. nie mooże
> przewkraczać 504zł oraz tego co podasz w USC gdy ojciec dziecka go uzna a nie
> jestescie małżenstwem wówczas powinny byc zasądzone alimenty natomiast gdy
nie
> podasz danych ojca (w akcie nazwisko Twoje imie może byc ojca) to liczysz
tylko
>
> siebie i dziecko wówczas masz szansę na zasiłek i dodatki bez sądownych
> procedur.Pozdrawiam

tyle, że w pkt. 2 swojej pierwszej wypowiedzi podałam definicję os. samotnie
wychowującej dziecko (nie wiem czy taka nadal obowiązuje), której ja nie
spełniem bo dziecko wychowujemy razem z ojecem dziecka, i jest on wpisany w
akcie urodzenia dziecka. Nie wiem czy wystarczy jak przedstawimy zaświadczenia
o dochodach nas obojga.

alimenty na matkę

alimenty na matkę
Proszę o pomoc w imieniu mojej mamy, sytuacja wygląda następująco:

z racji wieku oraz problemów zdrowotnych mama mojej mamy została
skierowana prze MOP's do domu opieki,który zabiera jej emeryturę w
wysokości 1000 zł na poczet jej wyżywienia, leków. rzeczony MOP's
napisał pismo do mojej mamy aby płaciła na rzecz swojej matki
alimenty ( mama ma jeszcze 4 rodzeństwa, z którego zarabia tylko
wujek , reszta jest na emeryturze bądź na rencie)moja mama natomiast
straciła pracę i jest na zasiłku. Opiekować się matka nie chce bo
ona oddała ja jak miała 1,5 roczku oraz jej siostrę do domu dziecka(
wujkowie poszli do ojca) i sobie poszła " w tango",w związku z tym
nie czuje emocjonalnej , jakiejkolwiek z nią więzi.
Problem jest taki,że MOP's starszy moja mamę,że jak ona nie ma
dochodów to : prosi o zaświadczenie o zarobkach jej męża ( mojego
ojczyma)- prowadzi on firmę agencję ubezpieczeniową, żądają PIT'u
ojczyma, przychody firmy z lutego 2009 oraz zaświadczenie o
wysokości emerytury ojczyma ojca , ojczym wraz z mamą opiekują się i
mieszkają z ojcem ojczyma ( ma 90 lat). MOP's twiedzi ,że ma prawo
oceniając zarobki z całego gospodarstwa domowego zażądać alimentów
pomimo,że moja mama nie ma dochodów.
W KPC znalazłam,że dochód męża córki zobowiązanej do alimentacji
rodziców nie będzie podlegał egzekucji. Dlaczego więc MOP's nalega
na te wszystkie zaświadczenia nawet te nie związanie z moją mamą jak
emeerytura jej teścia ? bardzo prosze o pomoc.

Co z DODATKIEM od sierpnia?

Słuchaj, bardzo mi przykro to pisać ale z tego co się orientuje to chyba nic
nie dostaniesz. Zaliczka alimentacyjna przysługuje jak ktoś ma już zasądzone
alimenty. Natomiast dodatek z tytułu samotnego wychowywania dziecka będzie
przysługiwał osobom, gdy nie mają zasądzonych alimentów na rzecz dziecka od
drugiego rodzica,jeżeli m.in. -drugi z rodziców nie żyje, -ojciec dziecka jest
nieznany, -powództwo o ustalenie alimentów zostało oddalone. Możesz jedynie
składać wniosek o zasiłek rodzinny.

Alimenty i koszty dziecka - jeszcze raz.

Alimenty i koszty dziecka - jeszcze raz.
Wiem, że tych wątków było mnóstwo.
Ale nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.
Mianowicie.
Jak jest z czynszem? Wlicza sie go do kosztów utrzymania dziecka czy
nie? No bo niby gdybym mieszkała bez dziecka, to też bym czynsz
płąciła.
I podobnie - chodzi o wyjazd wakacyjny - czy liczy się tylko koszty
dziecka? Bo gdzieś tam wyczytałam, że jesli chodzi o nocleg i
przejazd - to połowę kosztów matki (że niby bez dziecka, nie
pojechałaby tam).
Jak jest z moim wydatkami? Czy jeśli wykażę, że np muszę iść 2x w
roku do dentysty, albo coś w tym stylu to sąd weźmie to pod uwagę
czy nie? w sensie, czy to np powoduje, że mam mniejszą możliwość
alimentacji finansowej?
Czy sąd po prostu wylicza, jakie są koszty dziecka i oboje rodzice
muszą to zapewnić, bez względu na włąsne wydatki, czy jednak te
własne wydatki mają znaczenie?

I kolejna rzecz.
Jak mam udowodnić, że nie mam wystarczajacych środków? Mam robić
debet na koncie, czy udowadniać, że co miesiąc wspiera mnie
finansowow ojciec? Ale czy wtedy sąd nie powie - skoro ojciec
chciał/chce, to jego rzecz, może robić to dalej?

alimenty ale od innej strony

alimenty ale od innej strony
tatus nie bardzo sie garnie do placenia alimentów. ma sprawe u komornika od x
lat, matka wystąpila do prokuratury o ściganie za niealimnentacje. Sprawe
umożono bo tatus nie mial pracy to niby jak według prokuratury mial łożyć na
dziecko ... matka napisała odwołanie ( miedzy innymi w odowłaniu bylo ze
według niej brak pracy nie zwalnia tatusia od płacenia na rzecz dziecka tym
bardziej ze jest niekontaktowyt absolutnie)- odpowiedzi jeszcze nie ma
alimnentów tez nie i teraz sedno sprawy czy w takim ukladzie matka moze (
powinna) wnieśc o alimenty od dzidków dziecka? jakie ma na to szanse biorac
pod uwage ze babcia dziecka wyszła ponownie za maz za człowieka dośc
majętnego?

jak jest na rozprawie apelacyjnej (alimenty)?

jak jest na rozprawie apelacyjnej (alimenty)?
podzielcie się opiniami, wrażeniami... jak to jest na takiej rozprawie?

apelację składałam ja, ojciec dziecka nie apelował, złożył tylko w sądzie
odpowiedź na moja apelację (stek bzdur rzecz jasna)

podpowiedzcie na co mam zwrócić uwagę, co przygotować, co mówić, co nie....

czy na rozprawie znów będą o wszystko pytać tak jak na rozprawie w sądzie I
instancji?
czy jest możliwe że sąd apelacyjny obniży wysokość alimentów zasądzonych w
sądzie I instancji?

alimenty

alimenty
Dziewczyny, jestem w trakcie pisania pozwu o alimenty i mam kilka
pytań:

1) Jak sformułować w pozwie, żeby tatuś placił alimenty od dnia
złożenia pozwu,a nie od dnia zapadnięcia wyroku?

2) Czy mogę nie zgodzić się na udział w rozprawie jego panienki?

3)Czy wraz z wezwaniem na rozprawe tatuś otrzyma kopie mojego pozwu?

4)Jakie dokumenty trzeba dołączyć do pozwu? (akt urodzenia dziecka,
skrócony czy zupełny?)

5)czy koszt utrzymania dziecka jest niezbędny? Nigdy nie zbierałam
żadnych faktur i paragonów.

6)We wzorze pozwu mam taki punkt: "wnoszę o zasądzenie od pozwanego
na rzecz powoda kosztów procesu według norm przepisanych" To sprawa
o alimenty nie jest bezpłatna?

7) Co jeśli tatuś nie stawi się na rozprawie? Czy sąd sam podejmie
decyzje o wysokości alimentów, czy będzie następna rozprawa?

8) Czy powoływać świadków na rozprawę?

Bardzo dziękuję za pomoc.

Szczecin bierze się za alimenciarzy

zazwyczaj w alimentach nie chodzi o dobro dziecka, poprostu matki chcą kasę i
jusz. Widziałem migawki "ze spotów" samotnych matek, w 80% to gó..arstwo które
nie ma 20 lat, a alimenty fajna rzecz można przewiwatować całe życie i nic nie
robić.
Dlaczego ojcowie nie chcą płacić... przypuszczam że nie chcą płacić matkom,
dziecią z chęcią oddali by ostatni grosz. Zazwyczaj matka rozbija się za
alimenty dziecka i fruwa, miałem podobny przypadek w rodzinie.

Koniec absurdów z alimentami?

A teraz nowa paranoja ktora to smierdzi tutaj...
Zona sie puszcza z innym. Rodzi sie dziecko. Maz chce rozwodu. Rozwodza sie
lecz sad decyduje o alimentach przez ojca niebiologicznego na rzecz dziecka
ktore nie jest jego dzieckiem faktycznie. Byla zona ponownie wychodzi za maz
tym razem za ojca biologicznego dziecka.

Sad nadal nakazuje placic alimenty przez pierwszego meza? (tak to zrobil sad w
USA a przypadek jest autentyczny).

To co zrobi sad w Polsce w takim wypadku?

Pozdrawiam.

Żądają alimentów od kobiety w śpiączce

Żądają alimentów od kobiety w śpiączce
"Zdaniem Ministerstwa Pracy przepisy mówią co innego: - Zasiłki rodzinne powinny
być wypłacone ojcu i do tego nie jest potrzebny żaden pozew - mówi Alina
Wiśniewska, dyrektorka departamentu świadczeń rodzinnych. - Ojciec nie dostanie
jedynie dodatku z tytułu samotnego wychowywania dzieci, bo należy się on tylko
wtedy, gdy jeden z opiekunów nie żyje albo ojciec dzieci jest nieznany"
A co na to ustawa z dnia 28.11.03r. (tekst jednolity Dz.U. z 2006r. Nr 139,poz.
992) - Oczywiście pod warunkiem, że małżonkowie są w separacji, bądź rozwiedzeni
lub toczy się postępowanie sądowe o separację lub rozwód - art. 7 pkt 5 "Zasiłek
rodzinny nie przysługuje, jeżeli: osobie samotnie wychowującej dziecko nie
zostało zasądzone świadczenie alimentacyjne na rzecz dziecka od jego rodzica,
chyba że:
a)rodzice lub jedno z rodziców nie żyje,
b)ojciec dziecka jest nieznany,
c)powództwo o ustalenie świadczeń alimentacyjnych od drugiego z rodziców zostało
oddalone,
d)sąd zobowiązał jednego z rodziców do ponoszenia całkowitych kosztów utrzymania
dziecka i nie zobowiązał drugiego z rodziców do świadczenia alimentacyjnego na
rzecz tego dziecka."
Ustawa nie przewiduje od tego odstępstw!
Natomiast jeśli ci małżonkowie z artykułu nie są rozwiedzeni lub w separacji i
nie toczy się postępowanie w tym względzie, to nie ma żADNYCH przeciwwskazań do
przyzania świadczeń rodzinnych po przedstawieniu wniosku i kompletu dokumentów.
OCZYWIśCIE bez żADNYCH pozwów o alimenty!!!

Trudny wybór - co zrobiłbyście

Płacić alimenty musi (rzecz jasna do pewnego wieku), łachy nie robi.
Inna sprawa - nie wiem, czy odważyłabym się zajść z takim typkiem w ciążę. A
nuż stałabym się trzecią z kolei byłą żoną, samotną matką dziecka, którego
tatuś wyjechał hen daleko i miga się od łożenia na czwarte dziecko, więcej -
pewnie czwarta żona mu nie pozwala płacić na nie wiadomo co.
Historia powtórzyła się już dwa razy, kto wie, czy nie powtórzy się po raz
trzeci...

alimenty od dziadków

Przepis nie jest martwy. Głupotami, tore tu wypisuja się nie
przejmuj.
Do sądu złóż: wniosek o zasądzenie alimentow na rzecz dziecka
podając kwotę, zaświadczenie o bezskutecznosci egzekucji alimentów
od ojca, oraz opisz krótko sytuację majatkową. Jeśli sytuacja
wygląda tak, ze ojciec dziecka jest utrzymywany przez
rodziców/zamieszkuje z nimi koniecznie to zaznacz. Sporzadź też
zestawienie kosztow utrzymania dziecka.
Najczęsciej gdy dziadkowie mają płacic alimenty - tatuś szybko
laduje w pracy.
Powodzenia

Trzy opolanki pozywają państwo polskie

Gość portalu: nie-zdzierca napisał(a):

> Jak nie ma dziecka-koniec z alimentami!!

Jeżeli sąd rodzinny przy rozwodzie zasądził alimenty na rzecz byłej żony (nawet
jeżeli nie ma dziecka) to ex ma jej płacić i już, a jak mu się nie podoba to
może wystąpić do sądu z odpowiednim pozwem.

A Tobie nic do tego.

ALIMENTY

> Ps.Moze Pan mnie zatrudni jest tylko maleńki problem-nie mam nóg i
> jednej ręki ale to chyba żadna przeszkoda dla Pana
Pisanie na komputerze jakoś Pani wychodzi. Sam mam niepełnosprawnego kolegę,
który normalnie pracuje. Przykro mi, bo będąc niepełnosprawną w istocie może
Pani rzeczywiście odczuć prawdziwą dyskryminację, czego nie ma właściwie szans
odczuć po prostu kobieta. Ale fakt, że jest Pani TRUDNIEJ znaleźć pracę nie
znaczy, że jest to niemożliwe. Obiektywnie rzecz biorąc w bardzo wielu zawodach
brak nóg i ręki nie przeszkadza.

Alimenty od ojca dziecka oczywiście zależą i będą zależeć od jego możliwości
zarobkowych. Raczej na pewno sąd nie zasądzi niczego niżej, niż wszystko co on
może zarobić, bez względu na to ile naprawdę zarabia. Raczej możliwości zostaną
nieco nagięte.

Alimenty na dorosłe dziecko- prosze o radę

ale zakładam że w tym przypadku jest jakaś zgoda na takie przekazywanie
pieniędzy. A tu cały czas mówimy o tym że matka dziecka na siłę, przy oporze
dziecka, chce przekazywac mu pieniądze.
Jeśli tak, powinna wystąpić do sądu o zmianę orzeczenia poprzez wpisanie że
alimenty będą przekazywane na rzecz dziecka a nie rodzica. Jeśli wstrzymuje się
od przekazywania pieniędzy, wówczas nie płaci alimentów co podlega egzekucji
komorniczej.

Zabezpieczenie alimentów - z drugiej strony

Komornik może zabrać...
... na poczet długów 60% wynagrodzenia. Resztę musi zostawić, bo żyć z czegoś
dłużnik też musi.

Jeśli mąż wpłacał pieniądze na konto żony, a na rzecz dziecka - czyli płacił
alimenty - to oczywiście można podważyć obliczenie długu. Pytanie tylko jak jest
zatytułowany przelew (czy inna forma wpłaty)? Bo jeśli inaczej niż "alimenty za
miesiąc XX" to trudno będzie udowodnić, że to alimenty, a nie np. gaz, telefon
czy czynsz.

Zresztą sama piszesz, że z kwoty 800zł tylko 500 było na dziecko, a reszta na
inne sprawy małżeńskie. Problem w tym, czy na przelewach jest to wyraźnie
napisane, bo jeśli sąd ma coś obliczyć, to musi mieć konkretne liczby, a nie
domysły.

czas oczekiwania na wyrok rozwodowy, Warszawa

Zabezpieczenie alimentacyjne na czas trwania procesu - to z grubsza
to samo co alimenty, ale jak sama nazwa wskazuje - płacone na rzecz
dziecka przez okres trwania sprawy rozwodowej. Co miesiąc a nie z
góry za okres np. roku. Sprawa może trwać 3 miesiące albo 3 lata.
Składając pozew o rozwód jednocześnie wnosisz o ustalenie
zabezpieczenia alimentacyjnego na czas trwania procesu.

Czy ustalając wydatki na dziecko...

jak dokumentowac wydatki
"...Dowodami w postępowaniu o alimenty są przede wszystkim dokumenty
takie jak imienne dowody zakupu- faktury i rachunki, ale też inne
podobne dokumenty, na przykład wyciągi z kart kredytowych, a czasem
nawet paragony, lecz nie samodzielnie - paragon ze sklepu może
otrzymać bowiem każdy. Nie jest to dowód, iż osoba, która posiada
paragon, opłaciła zakupiony towar. Tak więc, jeżeli w szczególnych
sytuacjach posiadanie paragonu w połączeniu z innymi dowodami
potwierdza-uprawdopadabnia poniesiony wydatek - paragon może zostać
złożony, a sąd powinien go uznać za dowód. Podobnie dowodami w
sprawie mogą być dokumenty potwierdzające np.: fakt leczenia
dziecka, historie chorobowe dziecka, karty informacyjne leczenia
szpitalnego, wreszcie zaświadczenia od lekarzy specjalistów, pod
opieką których dzieci pozostają czy faktury zakupu leków, materiałów
medycznych. W czasach dzisiejszych najczęściej spotkać można
przypadki koniecznego leczenia szeregu alergii, chorób górnych dróg
oddechowych, etc. Również dokumenty opłat czynszowych, opłat za
energie elektryczną, gaz, etc., stanowić mogą dowody na okoliczność
wysokości kosztów utrzymania mieszkania, a w konsekwencji kosztów
przypadających z tego tytułu na rzecz dziecka...."

Jest decyzja Sądu - kochanka ma płacić alimenty,bo

Alimenty sa zasadzone ojcu na rzecz dziecka
to jasne, ale ich wysokosc, mimo niklych dochodow ojca dzici zostala
jawne okreslona na skutek przeanalizowania calej sytuacji, jaka
misternie utkal tatusko przy pomocy konkubiny i wobec dochodow jakie
osiaga firma, gdzie tatusko ma pensyjke 500 zl, firma jest firma
konkubiny, dobrze sie ma itd.

I jeszcze raz powtarzam, pisalam o tym ze 2 lata temu, kiedy bylam
swiadkiem na innej sprawie: bezrobotny ojciec otrzymal orzeczenie o
alimentacji na dziecko w kwocie 500 zl/mies., poniewaz de facto zyl
na koszt II zony o uposazeniu 20 tys. mies. i to bylo podstawa
decyzji sadu, a nie to, ze ojciec nic nie ma i jeszcze zwolnil sie z
pracy krotko przed sprawa. Jego byly dyrektor zaswiadczyl w sadzie ,
ze pan J. zwolinil sie z pracy na wlasne zyczenie, kiedy tylko w
zakladzie pracy pojawil sie komornik w jego sprawie.

Chcialam Wam pokazac, ze dobrze przygotowana sprawa , dobre
argumenty, dobre dowody, zdjecia, zaswiadczenia moga doprowadzic do
takich decyzji sadu:

1. 1050 zl/mies na 2 dzieci od ojca z pensja 530zl w firmie kochanki
2. 500 zl/mies od bezrobotnego ojca na utrzymaniu dobrze sytuowanej
II zony.

No to pa!! Jak chcecie wierzcie, jak nie chcecie nie wierzcie.

Ograniczyć mu kontakty z dzieckiem? -do P. Ekspert

Nie ma powodów do ograniczania kontaktów ojca z dzieckiem. Jako
ojciec, poza zwykłym roztargnieniem i nieumiejętnościami
wynikającymi z braku codziennego kontaktu z dzieckiem, nie robi mu
nic złego.
Pani chęć ograniczenia kontaktów nie wynika z zagrożenia
bezpieczeństwa dziecka i jego prawidłowego rozwoju, lecz z Państwa
trudnej relacji.
Oczywiście alimenty są świadczeniem na rzecz dziecka i szafowanie
nimi jako argumentem przy Państawa napiętych stosunkach z
konieczności obraca się przeciwko dziecku. Nie świadczy to dobrze o
Pani byłym partnerze, ale nie jest powodem do ograniczenia kontaktów
z córką.
Aby zapewnić dziecku prawidłowy rozwój, nie powinno być ono
świadkiem Waszych kłótni i przemocowych zachowań ojca dziecka wobec
Pani. Dlatego warto zadbać o to, aby rozmawiać z byłym partnerem
gdy dziecko śpi lub na neutralnym gruncie. A o to i Pani może zadbać.
Alimenty formalnie zasądzone mogą służyć uspokojeniu sytaucji między
Wami. Mogą być bowiem ściągane przez komornika, obciążać konto
partnera lub być przysyłane pocztą.
Krótko mówiąc dorośli starają się swoje sprawy załatwiać sami, poza
dzieckiem, a ich relacja nie powinna odbijać się na relacji ojca i
córki. Pozdrowienia. Agnieszka Iwaszkiewicz

paszport dla dziecka

paszport dla dziecka
Witam,
Chciałabym się dowiedzieć czy ktoś z was składał do sądu rodzinnego pozew o
przyznanie zgody na wyrobienie dziecku nieletniemu paszportu jeśli ojciec
dziecka nie daje zgody na niego? mój ex stwierdził po złości ze nie zgodzi się
na żaden paszport. mimo że nie zajmuje się córka ani nie interesuje się nią
ogólnie rzecz mówiąc.łoży jedynie na nią alimenty ale to i tak nie co miesiąc
tylko co drugi bądź trzeci. Z tego co wiem podobno sam wyjechał za granice
(kierunek londyn) i tam pracuje. Więc mam pytanie jak wygląda taki pozew i jak
go napisać odpowiednio.
Dziękuje

odpowiedzcie proszę jak najprędzej

> Czy masz tu na mysli alimenty na rzecz matki czy corki (ew. cudzej córki)?

mam na myśli alimenty na rzecz tej kobiety. Alimenty na rzecz córki, to zupełnie
inna sprawa. W przypadku udowodnienia jej winy, traci możliwość dochodzenia
alimentów z tytułu pogorszenia się jej sytuacji materialnej na skutek rozwodu.

> I jeszcze jedno, bo mi sie w glowie nie miesci - czy jeśli okazałoby się, że
> rzeczywiscie dziewczyna nie jest "jego", móglby ja po prostu porzucić, bez
> zadnych zobowiązań?

Nawet jeśli na badaniach wyjdzie że to nie jego dziecko, to w sensie prawnym,
dopóki jego ojcostwo nie zostanie zaprzeczone w dalszym ciagu jest uważany za
ojca. Wynika z tego wprost obowiązek alimentacyjny względem dziecka. Na sprawę o
zaprzeczenie ojcostwa ma marne szanse, bo prokurator w takim przypadku odmówi
zapewne wszczęcia postępowania, powołując się na dobro dziecka. Nawet jesli to
nie jego dziecko, facet do końca życia w takim przypadku będzie uważany za ojca
ze wszystkimi prawnymi tego skutkami.

Rozwód bez orzekania o winie i bez alimentów?

Rozwód bez orzekania o winie i bez alimentów?
Witam, mam pytanie,czy jest możliwe na rozprawie rozwodowej,aby żona
zrzekła się świadczenia alimentacyjnego na rzecz dziecka? Nie mam
adwokata ani radcy prawnego i dlatego pytam na forum. Dodam, że żona
sama zaproponowała takie rozwiązanie tylko oboje nie wiemy,czy jest
to możliwe do zatwierdzenia w sądzie? Czy zawsze sąd przyznaje
alimenty, bo tak głosi prawo? Oczywiście, nawet jeżeli sąd przyzna
alimenty to nie będę musial ich placic jezeli zona nie bedzie ich
żądać. Oboje mamy dość wysokie dochody (zona 5000-10000 tys.
brutto , ja mam 5000-9000 tys. brutto) , wiec zone bedzie stac na
samodzielne utrzymanie siebie i synka. Ja oczywiscie bede lozyl na
jego utrzymanie, ale dobrowolnie i w innej formie. W koncu synek to
najwiekszy w zyciu skarb jaki mam. Dodam,ze w pozwie rozwodowym zona
wpisala na razie alimenty w kwocie 500zl, teoretycznie przy moich
dochodach jaka kwote moglaby wywalczyc?

Rozwód bez orzekania o winie i bez alimentów?

No przecież tłumaczę! Co tu ma do rzeczy kwestia zaufania?
Dziś jest tak, jutro będzie inaczej. Skąd wiesz, że żonie się nie
odwidzi? Poznasz ładną panienkę, będziesz chciał sobie z nią ułożyć
życie, żona będzie sama lub po kolejnym nieudanym nowym związku i
się zacznie! Przecież może się zdarzyć, że matka dziecka zacznie ci
po prostu robić na złość.
Masz gwarancję, że nie zacznie?
Żadne konta na rzecz dziecka NIC nie dadzą, CHYBA, że będziesz
WYRAŹNIE pisał PRZY KAŻDEJ wpłacie: alimenty na.... płatne do rak
matki... za miesiąc... roku...! I muszą to być COMIESIĘCZNE wpłaty!
No i licz się z tym, że sąd zasądzi alimenty w wysokości około 2tys.
przy tych zarobkach, BO DZIECKO MA MIEĆ TAKI SAM STANDARD życia, jak
PRZED rozwodem.
Weź adwokata, chyba cię stać?

Aimenty, czy ubiegać sie jeśli ojciec ofiarowuje..

mam nadzieję, że masz adwokata? zmniejszenie zarobków jakoś dziwnie
zbieglo się ze sprawą o alimenty, nieprawdaż?

ojciec dziecka jest zobowiązany do maksymalnego wykorzystania
możliwości zarobkowych - co wyklucza w tej sytuacji bezpłatne
użyczanie mieszkania rodzinie. Tzn. może, naturalnie - ale nie może
to być argumentem na rzecz niskich alimentów. Najpierw potrzeby
dziecka, potem pańskie gesty. Ojciec żyje na wysokim poziomie, i do
takiego samego poziomu ma prawo jego syn. Dlatego warto domagać się
PITów z KILKU ostatnich lat - aby pokazać, że to pogorszenie
sytuacji materialnej jest po prostu celową zagrywką, bo jego
możliwości zarobkowe są znacznie wyższe.

możesz w sądzie wnieść o udostępnienie ci wyciągów z konta, np. z
ostanich kilku miesięcy. Takiego ruchu pan raczej nie przewidział,
więc dość łatwo przyłapać go na krętactwach. Jeśli zdołasz wykazać,
że biedactwo np. wydaje parę tysięcy miesięcznie - to twoje szanse
na godziwe alimenty znacznie wzrosną.

czy mogę to wliczyć w alimenty??

czy mogę to wliczyć w alimenty??
witam,
Sprawa przedstawia się następująco:
Za dwa m-ce na świat przyjdzie maleństwo, które będę sama wychowywać.
Ojciec biologiczny ogólnie rzecz biorąc ma gdzieś dziecko.

Moja sytuacja finansowa pozwalała na moje wyżycie..ale z dzieckiem mogę mieć
już pewne trudności.
Wcześniej myślałam o znalezieniu jakieś dodatkowej pracy możliwej do
wykonywania w domu wieczorami..ale polskie realia są takie, że mogę o tym
tylko pomarzyć.
No i niestety... Mimo tego, że nie chcę mieć nic do czynienia z ojcem
dziecka... chyba jestem zmuszona do wniesienia sprawy o alimenty.
Moja sytuacja finansowa wygląda następująco.
Po opłaceniu czynszu, prądu, raty kredytu za mieszkanie, tel kom - na "życie"
zostaje mi ok 600 zł.
Rodzina zasponsorowała mi ostatnio auto - ze względu na malutkie dziecko..
wizyty u lekarza, jej przyszły żłobek itp.
Więc nie wiem ile opłaty za auto będą jeszcze wynosić...

I się właśnie zastanawiam nad tym mieszkaniem...
Kredyt mam wysoki... Kombinowałam, żeby może zamienić je na mniejsze.. i za
różnicę w sprzedaży spłacić część kredytu, która pozwoli mi obniżyć ratę.
Niestety... na tej operacji "zaoszczędziłabym" ok 20 tysięcy.. Nie licząc, że
nowe mieszkanie mogłoby wymagać jakiegoś remontu...
Więc suma sumarum - nie opłaca się. Koszty notarialne itp. zjadłyby wszystkie
pozorne oszczędności.

No i w końcu pytanie:)
Czy jakąś część raty kredytu za mieszkanie, które docelowo przecież zostaje
córce... mogę wliczyć w koszty jej utrzymania?

samotne rodzicielstwo

chodziłabym do ośrodka gdybym nie znała tamtejszych lekarzy. W
poprzedniej ciąży lekarz dość długo nie mógł stwierdzić że jestem w
ciąży i dwukrotnie odsyłał mnie do apteki po test ciążowy. Mieszkam
w małym miasteczku...
Chodzę prywatnie, dla swojego komfortu i spokoju, mam dobrą sytuacje
ponieważ pomagają mi rodzice(chociaż bardzo mi z tym głupio).
Dokuczyć mu, nie, bo jak? A żeby wrócił? Byłam z nim 4 lata i nie
znałam go od tej strony, uznaję związek za skończony.
Pytanie o alimenty to rzecz normalna... nie chcesz chyba powiedzieć
że każda matka starająca się o alimenty dla dziecka chce dokuczyć
ojcu dziecka??

jestem w szoku! co o tym sądzicie?

Są nie jest od doceniania...
... sąd jest od wydawania wyroków w sprawach, o które wnosisz. Nie wykazałaś się
jako adwokat własnego dziecka (a masz taki obowiązek) więc sąd dopytuje o to, co
pominęłaś - pod rygorem oddalenia pozwu.

Po prostu sąd nie rozwiąże małżeństwa jeśli nie wniesiesz o alimenty na rzecz
małoletniego dziecka w określonej wysokości.

alimenty na konto niepełnoletniego dziecka??

alimenty na konto niepełnoletniego dziecka??
Dzień dobry, piszę w imieniu mojego partnera ale problem dotyczy nas
obojga,razem mieszkamy i zyjemy:) Jego była żona nie chce mu dać numeru
swojego konta bankowego tylko prosi by przesyłał alimenty na konto córki.
Córka ma dopiero 15 lat więc pieniądze powinna otrzymywać matka.Do tej pory
mój partner przesyłał alimenty pocztą i nie było problemu ( oprócz opłaty
pocztowej - 8 zl!!! ) .Teraz założył konto w banku i chce wysyłac pieniadze
na konto żony.Ona jednak uparcie odmawia .Podejrzewamy ,że ma w banku jakieś
długi i alimenty bank zabierałby na ich poczet. Ale boimy się wpłacać
pieniądze na konto córki ,nie wiemy bowiem czy np.ona nie oskarży mojego
partnera o brak wpłat na rzecz dziecka na jej ręce. Znamy ja dobrze i
wimy ,że jest zdolna do najpodlejszych oskarżeń. W żadnym wypadku mój partner
nie chce uniknąc płacenia ,chcemy tylko się dowiedzieć czy PŁACĄC ALIMENTY NA
KONTO NIEPEŁNOLETNIEGO DZIECKA ,nie zostanie on ukarany jako nie płacący w
ogóle.
Trochę to moze zawiłe ale chyba Państwo zrozumieliście o co mi chodzi:))
proszę o odpowiedź .To pilne
Magda

ugoda przed rozwodem-proszę, pilne

ugoda przed rozwodem-proszę, pilne
potrzebuje Waszego obiektywizmu;)
w poniedziałek mam sprawe rozwodową, dzisiaj mąz przedsatwił mi pisemna ugodę
dotycząca podziału majątku i sprawowania opieki nad synem:
w części dotyczącej podziału nie mam zastrzeżeń, wydaje mi sie że jest ok,
ale mam wątpliwości co do zapisu odnośnie sprawowania opieki nad synkiem.
oto treśc tego porozumienia

W sprawie opieki nad nieletnim oświadczamy zgodnie ze miejsce zamieszkania
dziecka będzie przy jego matce . Ojciec będzie miał nieograniczone
możliwości spotykania się z synem oraz możliwość decydowania w sprawach
dotyczących wychowania dziecka.
Zasadzone na rzecz dziecka alimenty przekazywane są przez Ojca regularnie co
miesiąc w pełnej wysokości.

i teraz moje pytanie... co to konkretnie dla mnie znaczy i czy jesli w
przyszłośc będę chciała ustalić kontakty, albo ograniczyc prawa czy będę
mogła? czy tym związuje sobie ręce???
i jeszcze jedno pytanko: Rodzice twierdza, że powinnam koniecznie dopisać
zdanie, że kontakty Ojca sa mozliwe po wczesniejszym uzgodnieniu tego ze mną.
myslicie, że to konieczne, czy tylko pusty zapis... bo mi się wydaje, że
wskazując miejsce zamieszkania synka przy mnie załatwia ta sprawę.
pomóżcie mi, bo dzisiaj miałabym to podpisać.

ps. jak myslicie, czy Sąd wogóle weźmie pod uwagę takie zgodne oświadczenia,
czy będzie po swojemu wszystko roztrząsał, szczerze mówiąc wolałabym, żeby
tylko przyklepał to co uzgodniliśmy.
pozdrawiam

mam do Was pytanie jakie alimenty otrzymujecie

gwoli scislosci
z prawnego punktu widzenia to nie je st tak, ze rodzice ponosza koszty
utrzymania po polowie. tak jest wtedy gdy maja dochody na zblizonym poziomie.

w przypadku sporych rozbieznosci w zarobkach, sad proporcjonalnie obciaza
bardziej tego z rodzicow, ktory ma wyzsze dochody. Punktem wyjscia jest
okreslenie calkowitych kosztow utrzymania dziecka.
Troche matmy, ale bez strachu:
DZIECKO = koszty utrzymania dziecka
Laczne dochody obojga rodzicow, czyli D = MAMA + TATA,
Oczywiscie mowa o dochodach udokumentowanych, co nie zawsze jest takie proste.

Zatem udzial w matki lacznych dochodach obojga rodzicow wynosi MAMA/D,
natomiast ojca TATA/D.

Teoretycznie, bo to nie jest zelazna regula, zgodnie z tymi proporcjami obie
strony sa obciazana kosztami utrzymania potomstwa.
Czyli jesli alimenty placi ojciec to ich wysokosc powinna wyniesc:
Alimenty ojca = DZIECKO * (TATA/D)
Analogicznie gdyby placila matka. Chodzi o to by wkład w koszty utrzymania
dziecka byl proporcjonalny do dochodow stron.

Od tej niepisanej zasady sa wyjatki, bo albo platnik alimentow zrobi teatr i
inne machloje w celu obnizenia swoich obciazen finansowych. A albo odwrotnie,
dobrowolnie zgodzi sie na wyzsze alimenty.

I rzecz chyba najwazniejsza, ktora umyka autorce topic'u i nie tylko.
Alimenty sluza finansowemu zabezpieczeniu potrzeb dziecka/dzieci, a nie karaniu
eksa, tudziez finansowaniu - byc moze uzasadnioncyh - potrzeb samotnej matki.
Jakos kobiety czesto o tym zapominaja.

I nie zmienia tego fakt, ze spora czesc ojcow nie wywiazuje sie z obowiazku
alimentacyjnego. To sa zupelnie rozdzielne kwestie.

Amen

Alimenty będą dzięki sprytowi magistratu

Alimenty będą dzięki sprytowi magistratu

Komitet Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz ustawy przywracającej
Fundusz Alimentacyjny solidaryzuje się z wdowami i matkami, które
nie mają zasądzonych alimentów na dzieci. Ustawa o świadczeniach
rodzinnych rządu Millera była wprowadzona nie tylko po to, żeby
poczynić na dzieciach oszczędności dla budżetu państwa (plan
Hausnera), ale również po to by skłócić środowiska matek. Gdyby od
listopada 2003 r. kobiety solidaryzowały się ze sobą - nie doszłoby
do wprowadzenia w życie niesprawiedliwych, niezgodnych z Konstytucją
RP przepisów. Teraz nie pozostaje nic innego, jak systematyczne
wnoszenie poprawek do ustawy, oczywiście korzystnych dla dzieci.
Próg dochodowy dla wdów do uzyskania dodatku z tyt. samotnego
wychowywania dziecka wynosi 504 zł. Jest to niesprawiedliwe i
powinno dać do przemyślenia, że autorowi ustawy o św. rodzinnych
wcale nie chodziło o dobro dzieci wdów tylko o skłócenie środowisk
kobiecych. Zabrać biednym by dać jeszcze biedniejszym! Walczcie
kobiety na argumenty o podniesienie kryterium dochodowego i kwoty
dodatku. Nie było was z nami jak były manifestacje pod sejmem, więc
nie dziwcie się, że nie udało się wprowadzeniem ustawy o FA
zadowolić wszystkie grupy społeczne.

Alicja Tysiąc: Po słowach prymasa boję się o sw...

Szanowny redaktorze GW
niepodpisany z imienia i nazwiska (swoją drogą szkoda).

Czy jest Pan/Pani w stanie przedstawić, gwoli rzetelności dziennikarskiej, również sytuację dziecka tej Pani? Czy jest dzieckiem normalnie rozwijającym się? Czy jest wychowywana przez mamę? Czy ojciec również jest blisko dziecka ewentualnie czy płaci alimenty?
Druga rzecz, która mnie zastanawia to tu zacytuję:
"W tej chwili mam wadę wzroku -26 i nadal się pogarsza - podkreśliła."
Czy dalsze kłopoty ze wzrokiem są wynikiem donoszenia ciąży? A jeżeli tak to który lekarz potwierdzi taką diagnozę?

To tyle ode mnie. Ojca dwójki dzieci. Nie mającego nigdy rozterek aborcyjnych, dla któego Glemp nie jest żadnym autorytetem. Tak pytam tylko, z pewną nieśmiałoscią bo "niepachnie" mi ten artykuł czymś co jest zwane "propagandą".

Mimo braku odwagi w podpisaniu artykułu pozdrawiam.

Alicja Tysiąc: Po słowach prymasa boję się o sw...

radow_praca napisał:

> niepodpisany z imienia i nazwiska (swoją drogą szkoda).
>
> Czy jest Pan/Pani w stanie przedstawić, gwoli rzetelności dziennikarskiej, równ
> ież sytuację dziecka tej Pani? Czy jest dzieckiem normalnie rozwijającym się? C
> zy jest wychowywana przez mamę? Czy ojciec również jest blisko dziecka ewentual
> nie czy płaci alimenty?
> Druga rzecz, która mnie zastanawia to tu zacytuję:
> "W tej chwili mam wadę wzroku -26 i nadal się pogarsza - podkreśliła."
> Czy dalsze kłopoty ze wzrokiem są wynikiem donoszenia ciąży? A jeżeli tak to kt
> óry lekarz potwierdzi taką diagnozę?
>
> To tyle ode mnie. Ojca dwójki dzieci. Nie mającego nigdy rozterek aborcyjnych,
> dla któego Glemp nie jest żadnym autorytetem. Tak pytam tylko, z pewną nieśmiał
> oscią bo "niepachnie" mi ten artykuł czymś co jest zwane "propagandą".
>
> Mimo braku odwagi w podpisaniu artykułu pozdrawiam.

TAK DROGI PANIE TO 100% PROPAGANDA......

Alimenty co zrobic w tak beznajdziejnej sytuacji??

Alimenty co zrobic w tak beznajdziejnej sytuacji??
rozprawa byla 7 lutego dostalismy separacje maż ma przysądzone 300zł
alimentów,maja byc na 10-tego każdego miesiąca.Ale w tym rzecz ze
maż dzien przed rozprawa posłal tylko 100zł po rozprawie powiedzial
ze narazie bedzie posylam po 100zł bo nie ma za bardzo kasy bo
komorniki go scigają ale co mnie to interesuje,przecież za 100zł to
ja nie wyżywie dziecka,same wiecie jaki jest koszt utrzymania,tym
bardziej ze bedzie miec dopiero 11 miesięcy.Co mam zrobic w takiej
sytuacji przyjmować jego żebrane 100zł????????????????

alimenty na dziecko + pieniądze dla matki

alimenty na dziecko + pieniądze dla matki
dziewczyny poradzcie w jakiej sytuacji sąd może (czy wogóle są takie
sytuacje), oprócz alimentów, zasądzić na rzecz matki dziecka pewną kwotę,
która ma uiszczać tatuś dziecka, niebędący nigdy mężem tejże kobiety.
Dotyczy to konkretnej sytuacji, kiedy matka dziecka zażądała kwoty 700zł
alimentów na dziecko oraz 300zł na siebie. NIe pracowała ona nigdy, mieszka z
rodzicami, zamierza kontynuować naukę (zdać maturę, ma 21lat).

Najniższe alimenty

Pytanie czysto retoryczne. Była żona nie ustąpi nawet o złotówkę. U pani
sprzątaczki ( mieszka z synem) był już komornik. Chciał zająć dorobek życia
starej kobiety. Jej, nie syna.
Trudno zgadnąć się dlaczego facet nie ukończył nawet szkoły podstawowej - być
może nie był wstanie opanować nawet najbardziej elementarnych wiadomości, być
może był leniwy. Nie zmienia to postaci rzeczy, że nic nie umie i pracy nie
znajdzie.
Chorować zaczął już jako dorosły - naprawdę żadne świadczenia mu się nie należą.
Alimenty - te w wysokości 250 złotych są pieniędzmi wirtualnymi. Była żona
nigdy ich nie zobaczy.
Nie bronię faceta, ale zastanawiam się co da zasądzona kwota.
Czy spowoduje, że alimenciarz zasili szeregi więźniów ( także na mój -
podatnika- koszt)?
Czy sprawi, że któregoś dnia zacznie kraść ( i także ma szanse na wylądowanie w
więzieniu)?
Czy chodzi o to, aby zabrać na poczet niezapłaconych alimentów bardzo
skromniutki dorobek życia sprzątającej u mnie kobiety?
Może ktoś mi wyjaśni.
Zastanawiam się, czy nie normalniej, uczciwiej i sensowniej by było, aby
alimenciarz robił jakąkolwiek pożyteczną pracę na rzecz dziecka. Nie wszystkie
świadczenia są przeliczalne na złotówki.

Alimenty od innych czlonkow rodziny ojca

Alimenty od innych czlonkow rodziny ojca
Dostalismy pismo z Urzedu Miejsko-Gminnego z zapytaniem o zyjacych czlonkow
rodziny dziecka od strony jego ojca, poniewaz zarowno w Kodeksie Rodz. i
op. , jak i w Ustawie "O postepowaniu wobec dluznikow" jest mowa o sciaganiu
alimentow na rzecz dziecka od dalszych czlonkow rodziny, jesli zobowiazany do
alimentacji nie moze sie z alimentacja wlasnego dziecka uporac lub sie miga.
Zwracanie sie do Sadu w takiej sprawie nalezy do kompetencji i obowiazkow
wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, stad pytanie o czlonkow rodziny ,
ktore nadeszlo do nas z Urzedu.

Moje pytanie: Czy ktos z Was spotkal sie z takim rozwiazaniem w
praktyce? /tj. z przysadzeniem lub przeniesieniem alimentacji na innych
czlonkow rodziny/ I jesli tak, to jak to w praktyce wyglada? Przy jakich
emeryturach obciaza sie dziadkow dziecka, a przy jakich nie? Co z innymi
krewnymi ojca, mam na mysli jego rodzenstwo, dzieci z innych zwiazkow itd?

W naszym przypadku obecnie sciagane jest 50% przysadzonych alimentow i
stopniowo zalegle z ostatnich lat, ale nadal brakuje ogromnej kwoty 40 tys.
zaleglych i rosnacego dlugu na biezaca, zapewne dlatego Urzad postanowil
znalezc inne zrodla alimentacji, gdyz zgodnie z Ustawa 731 sprawa nie moze
byc zalatwiana dluzej niz przewidziane terminy dla konkretnych sytuacji.

Ustawa o świadczeniach rodzinnych

Ustawa o świadczeniach rodzinnych
Obecnie pobieram świadczenia z funduszu alimentacyjnego na dwoje dzieci, mam
jednak jeszcze jedno 2 letnie maleństwo na które nie pobieram świadczeń z
owego funduszu bowiem ojciec dziecka przesyła mi dobrowolnie (bez
zasądzonego wyroku)pieniądze na jego utrzymanie. Czy w związku z nową
ustawą, na to najmłodsze dziecko będzie mi przysługiwał dodatek w wysokości
170 zł? Nigdzie w ustawie, którą przejrzałam pobieżnie, nie wyczytałam, że
ów dodatek przysługuje jedynie w przypadku gdy alimenty na rzecz dzieci
nie ściągalne. Co o tym sądzicie?

wybór szkoły / alimenty

wybór szkoły / alimenty
Jest tak: była żona mojego partnera złożyła wniosek o podwyższenie alimentów.
Uczyniła to, ponieważ nie uzyskała od swojego eks żądanej kwoty 1200 zł na
miesiąc (obecna wysokość alimentów - nie przyznana zresztą przez sąd -
wypłacana dobrowolnie i regularnie wynosi 700 zł). Jako uzasadnienie wniosku
matka wymienia wzrost potrzeb dziecka (dziewczynka, lat 12). Głównie rzecz
rozbija się o:
-założenie dziecku stałego łącza (decyzja, już zresztą zrealizowana, została
podjęta przez matkę samodzielnie);
-wysłanie dziecka od września do społecznego gimnazjum (ta decyzja została
wcześniej przedstawiona - również niekoniecznie w charakterze propozycji do
rozważenia).
Z tego co mi wiadomo obie te sprawy należą do kwestii istotnych w przypadku
których oboje rodzice muszą wyrazić zgodę, aby mogły one być zrealizowane.
Tutaj tak się nie stało. Nie z powodu żałowania dziecku czegokolwiek, ale z
tej prostej przyczyny, że nie stać nas na to. Jak możemy podejmować się
czegoś, czego potem nie będziemy w stanie zrealizować?
Czy ktoś z Was ma może podobną sytuację, bądź wiedzę jej dotyczącą i mógłby
mi odpowiedzieć na pytanie jak sąd może rozpatrzyć tę sprawę? Czy stałe łącze
należy do uzasadnionych potrzeb dziecka? Czy można zmusić ojca do płacenia
wyższych alimentów żeby dziecko mogło się kształcić w szkole społecznej?
(główny argument matki jest taki, że jedyne gimnazjum znajdujące się w
miejscowości, w której mieszka z córką nie zapewni dziecku odpowiedniego
poziomu wykształcenia).
Bardzo proszę o pomoc.

alimenty i inne pytania

limon_ka napisała:

> No to mam jeszcze kilka pytań:
> 1)czy są wydatki z alimentów na dziecko z którymi się nie zgadzacie (np. że
> coś jest niepotrzebnym zbytkiem)
Tak, jeśli coś przekracza poziom życia rodziców. Nie widzę powodów, dla których
dziecko ma mieć lepiej. Mam na myśli np. zagraniczne kolonie dla dziecka,
którego oboje rodzice spędzaja wakacje w kraju na średniej klasy wczasach albo
w ogóle nigdzie nie jadą.
> 2)jeśli ojcu pogarsza sie sytuacja materialna i zaczyna płacić mniejsze
> alimenty lub je nawet zawiesza - jest to chyba pomoc materialna dla niego,
> zrozumienie jego sytuacji. Jak taki ociec może pomóc swojej ex gdy jej się
> pogarsza sytuacja materialna? Czy powinno to tylko działać w jedną stronę?
Powinno działac w obie, jeśli np. matka traci pracę, to przecież można zapłacić
wyższe alimenty. To oczywiście wymaga zrozumienia i rozmowy między exami, o co
czesto niestety trudno.
> 3)czy wg was zawsze powinna obowiązywać zasada 50/50 % alimentów na dziecko?
> Jak to powinno wyglądać kiedy jedno z exów zarabia więcej?
Przy przedszkolaku juz chyba tak. Wcześniej udział matki może byc mniejszy - bo
ona sprawuje bezpośrednią piecze nad dzieckiem. Ale może być też 60/40 %
A zarobki. To kwestia poziomu, na którym sa zaspokajane potrzeby dziecka. Moze
jechac na kolonie w kraju lub za granicą i wydaje mi sie, że to jest ta
różnica, może chodzić do szkoły państwowej lub prywatnej, w zależności od tego
jaki jest standard życia rodziców.
> 4)i w czym tkwi problem z obliczaniem wysokości alimentów? Chyba wszystko
> jest do dokładnego policzenia - może byłaby trudność przy jedzeniu i chemii -
> ale to też się da wyliczyć - czy problemy wynikają tylko z braku
> komunikacji między exami?
No, chyba głównie tak. Mój małż długo uważał, że alimenty to kara "za grzech
posiadania dziecka". Sorki, może określenie nieszczególne, ale miał tak głęboko
zaszczepione przez ex poczucie winy, że był gotowy zapłacić każdą kwotę. A ex
uważała, że alimenty to kara, za to że nie ma innych świadczeń, takich jak np
podwożenie itp. Nie sposób było jej wytłumaczyć, że jak sie rozwiodła, to
również z samochodem;))) I chciała mieć jednoczesnie i rozwód, i alimenty, i
chłopa na każde wezwanie, a jak się nie stawiał, to były groźby podwyższenia
alimentów. Więc główną przeszkodą jest traktowanie alimentów nie jako
świadczenia na rzecz dziecka ale jako narzędzia w walce między rozwiedzionymi
rodzicami.

alimenty "samotnego" brzucha...

wild napisał:

> Feministki często uważają, że kobieta ma prawo do aborcji, gdyż "tylko ona
> może decydować o swoim brzuchu", zaś prawny zakaz aborcji jest
> przejawem "patriarchalnej kultury gnębiącej kobietę".
..
Pomińmy fakt, że
> stosunek do aborcji nie zależy od płci, lecz bardziej od systemu wartości i
> od poglądu, w którym momencie zaczyna się ludzkie życie. Za i przeciw bywają
> zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Można nawet przypuszczać, że to kobietom w
> praktyce trudniej przychodzi decyzja o aborcji niż mężczyznom.
..
::::
K.P.
..
Maxiu,
jesli w drugiej czesci powyzszego fragmentu swej wypowiedzi uwaza Maciej
Kolodziejczyk, ze odnosna opinia prezentowana jest w calym przekroju spolecznym
oraz bez wzgledu na plec to doprawdy nie rozumiem powodow dla ktorych juz na
wstepie niemal przypisal on wylacznosc odnosnego pogladu feministkom.
..
::::
> Jeśli jednak, zgodnie z feministkami uznajemy, że tylko kobieta ma pełne
> prawo zdecydować o losie płodu, to należałoby konsekwentnie przyjąć, że tylko
> kobieta ponosi pełną odpowiedzialność za swoją decyzję (pełna władza = pełna
> odpowiedzialność). Oznaczałoby to zatem zwolnienie ojca z odpowiedzialności
> za dziecko i z obowiązku alimentacyjnego w sytuacji, gdy kobieta zdecyduje
> się urodzić dziecko. Tu feministki już się zatrzymują - żądają bowiem pełnej
> władzy dla kobiety, lecz chcą zarazem, by współodpowiedzialność za jej
> decyzję ponosił mężczyzna.
>
> Maciej Kołodziejczyk
..
::::
..
No i na tym caly pic polega, Maxiu, ze jesli kobieta zdecyduje na rzecz
pozbycia sie plodu to jej partner ma z glowy przyszle alimenty (koszty
utrzymania dziecka itp.). Jesli jednak zdecyduje o posiadaniu dziecka to niby
dlaczego jej partner nie mialby w tym partycypowac, skoro kobieta nie moze
podolac sama. W przypadku decyzji o usunieciu takze ma mezczyzna moznosc
udzialu w kosztach. A te, z racji rzadow roznych religijnych czubkow, potrafia
byc wysokie w podziemiu aborcyjnym.
Czy dobrze zgadlem, Maxiu, ze zarowno Tobie jak i M.K. chodzi o sprawiedliwy
podzial kosztami - zarowno wychowanbia dziecka jak i aborcji?
..
Pzdr
K.P.

Czy feministki pragną dorównać mężczyznom?

sir.vimes napisała:

> Dlaczego ten ojciec miałby dawać cztery tysiące a nie dwa? Z czystej
> przyzwoitości.

Skoro to kwestia przyzwoitości, to nie należy mieszać do tego prawa.

Dziecka nie robi się po to żeby na nim oszczędzać, nawet jeśli
> póżniej nie lubi się jego mamusi. A jeżeli dzieciak ma kasiastego ojca to
> dlaczego naprzykład nie miałby chodzić na więcej zajęć dodatkowych itp.
> Alimenty powinny uwzględniać możliwości płacącego rodzica.
.

I dlatego, jeżeli sąd uzna, że 2000 wystarczy to właśnie tyle dziecko powinno
dostać. Sąd przecież bierze pod uwagę "kasiastość" ojca.

Oczywiście w sposób
> najlepszy dla dziecka a nie dla alimenciarza, który sam chciałby ubierać się
u
> Armaniego a dzieciaka w secondhandzie

Skoro to jego pieniądze to może robić z nimi co chce. Ograniczenie w
dysponowaniu własnymi pieniędzmi ma tylko takie, że powinien przyczyniać się do
utrzymania dziecka płacąc alimenty. Dziecku do prawidłowego rozwoju ubrania od
Armaniego itp nie są potrzebne i nikt nie ma prawa zmuszać ojca do ponoszenia
takich wydatków.
Oczywiście ojciec MOŻE z własnej woli przekazywać na dziecko nawet i jeszcze
więcej, ale skoro tego nie robi, a dziecko ma wszystko czego potrzebuje przy
2.000 alimentach, to nie możemy ojcu niczego w tym zakresie nakazać.

Dodam, że nawet w "prawidłowej" rodzinie, gdzie oboje rodzice (najlepiej
małżonkowie) wychowują wspólnie dzieci, nikt nie ma prawa wpływać na rodziców,
którzy sobie kupują super luksusowe rzeczy, a dzieciom zwyczajne lub byle jakie.
Rzecz jasna może się to, i słusznie, nie podobać, ale prawo nie powinno tu
wkraczać.

Czy feministki pragną dorównać mężczyznom?

> a więc żeby miała tę samą wartość,
> żeby była tak samo wynagradzana, uwzględniając oczywiście indywidualną
> wydajność i nadgodziny.

Praca jest wynagradzana w zaleznosci od jej podazy i popytu na nia.
Gdyby prawda bylo ze kobiety bez wzgledu na swoja wydajnosc zarabiaja mniej to
firma zatrudniajaca same kobiety dominowala by na rynku.

> Praca matki czy pielęgniarki nie jest oceniana w ten sposób, nikt nie liczy,
> ile (więcej) dóbr wytworzą ludzie wskutek pracy kobiet na rzecz tych ludzi.
> Jeżeli rzemieślnik wytwarza i sprzedaje jakiś produkt, to ekonomiści nie
> uwzględniają faktu, że to nie tylko praca rzemieślnika ale także praca jego
> matki, nauczycielki, pielęgniarki itp. złożyły się na to, że mógł on
> wytworzyć to co wytworzył.

Oczywiscie ze sie uwzglednia, osoba w dziecinstwie lepiej zaopiekowana bedzie
potencjalnie bardziej inteligentna, przekazanie dobryw wzorcow(pracowitosc) itd.
Czylid efakto wklad matki(glownie matki) i ojca w wychowanie dziecka przeklada
sie na wydajnosc i mozliwosci intelektualne tego dziecka(jak dorosnie) czyli na
pozniejsza pensje.

> Praca kobiet różni się od pracy mężczyzn tym, że praca kobiet często jest
> inwestycją, która zwraca się po latach, natomiast praca mężczyzn zwraca się
> często już tego samego dnia. Niskie zarobki pielęgniarek, nauczycielek, matek
> (alimenty) biorą się z tego, że mężczyźni u władzy nie dzielą się uczciwie z
> kobietami wypracowanym zyskiem, nie chcą pamiętać, że sprzedają produkty
> wytworzone w takim samym stopniu przez siebie, jak przez swoją matkę, swoje
> nauczycielki, pielęgniarki itd.

Jak to nie!!!
Przeciez to jest wliczane, osoba z lepszym wyksztalceniem ejst lepiej oplacanym
pracownikiem niz osoba po podstawowce.
A dzielenie sie z kobietami...to kwestia indywidualna, mozna domniemac ze w
rodzinach bogatych i mozliwe tez ze w klasie sredniej stosunek zyskow do
wykonanej pracy kobiet jest bardziej korzystny niz dla mezczyzn.

Dokowski ty ejstes strasznym socjalistom, ty chcial bys wszystko regulowac,
wymyslasz teorie spiskowe na temat ekonomistow itd.

Do zwolenników prawa zakazującego aborcji

Gość portalu: ja. napisał(a):

> > Jendzo to według Ciebie kobieta powinna zapomnieć o swoim honorze i błagac
>
> mężczyzne o te kilka groszy?? Ja rozumiem, że dzieci sa ważne, trzeba
zapewnic
> im byt. O.k. W porządku. Ale moze nie za wszelaka cenę. On zrobił jej
dziecko,
> potem zostawił, a ona ma żebrac o alimenty?? Błagac go o to??
> Hmmm...miejmy jakąś godność.

'Blagac' to mozna o przebaczenie kogos, komu sie zrobilo krzywde...
Kobieta, ktora urodzila i wychowuje dziecko, niechciane przez
jego ojca, nikomu zadnej 'krzywdy' nie zrobila. Wrecz przeciwnie:)).
Nie mowie o zadnym 'blaganiu', bynajmniej...

ALIMENTY w majestacie PRAWA, panujacego w RZECZYPOSPOLITEJ i kazdym
cywilizowanym panstwie, NALEZA sie DZIECKU, nie 'kobiecie'.
A wystepuje o nie do SADU, jako rzecznik DZIECKA, to z RODZICOW, ktore
sie owym DZIECKIEM opiekuje.... choc trzeba przyznac, ze OJCIEC
te opieke sprawuje rzadziej... statystycznie rzecz biorac..., co
nie zmienia faktu, ze czasem to MAMY placa na DZIECI alimenty
OJCOM...

Tu nie chodzi o zadne 'blaganie', czy 'zebranie' bez honoru,
tu chodzi o wlasciwe dbanie o interesy dziecka..., nota bene
uregulowane przez stosowne przepisy w systemie prawnym, ktory
obowiazuje nas wszystkich...

Mama, ktora sie unosi tzw. 'honorem', i nie bedzie 'blagac'
'skurczydrania', ktory ja zostawil, o zadne pieniadze, to mama
posesywna w gruncie rzeczy (albo glupia, wybaczcie sformulowanie;
chodzi po prostu o brak zrozumienia rzeczywistej sytuacji dziecka
i calej jego rodziny...), to znaczy taka, ktora uwaza dziecko
za immanentna czesc siebie....

TYMCZASEM DZIECKO, chocby najmniejsze, TO ODREBNA LUDZKA OSOBA!

Nawet mi sie nie chce myslec, jak moze potem
wygladac proces dorastania takiego dziecka... Jak ono sie od takiej
mamy-posiadaczki uwolni? Jak moze zaczac zyc wlasnym zyciem...?
A jesli nawet mu sie to uda, to oczywiscie wszyscy zgodnie stwierdza
zaraz, ze ono takie NIEWDZIECZNE, bo matka dla niego WSZYSTKO, a ono...
A niesmiertelny problem takiej mamy, ktora sie staje... tesciowa????

ECH, OBUDZCIE SIE!

pozdrawiam!
j